Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Fiodor Dostojewski
‹Młokos›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMłokos
Tytuł oryginalnyПодросток [Podrostok]
Data wydania15 lutego 2017
Autor
PrzekładA. Grodt
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-7779-326-8
Format624s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena49,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 39,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Lokajska dusza
[Fiodor Dostojewski „Młokos” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Młokos” (w poprzednich tłumaczeniach znany również jako „Młodzik”) to przedostatnia powieść Fiodora Dostojewskiego, napisana i opublikowana między „Biesami” a „Braćmi Karamazow”. I, jak na książkę stworzoną przez doświadczonego i dojrzałego autora, brakuje jej wyrazistości.

Miłosz Cybowski

Lokajska dusza
[Fiodor Dostojewski „Młokos” - recenzja]

„Młokos” (w poprzednich tłumaczeniach znany również jako „Młodzik”) to przedostatnia powieść Fiodora Dostojewskiego, napisana i opublikowana między „Biesami” a „Braćmi Karamazow”. I, jak na książkę stworzoną przez doświadczonego i dojrzałego autora, brakuje jej wyrazistości.

Fiodor Dostojewski
‹Młokos›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMłokos
Tytuł oryginalnyПодросток [Podrostok]
Data wydania15 lutego 2017
Autor
PrzekładA. Grodt
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-7779-326-8
Format624s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena49,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 39,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Całą historię poznajemy tutaj z zapisków głównego bohatera, Arkadiusza Makarowicza Dołgorukiego. Nie jest to jednak w żadnym wypadku dojrzały pamiętnik – bohater tworzył go przeszło rok po opisywanych zajściach, mając jedynie nieco ponad dwadzieścia lat. Nawet jeśli z perspektywy czasu zdawał sobie większą sprawę z tego, co się wtedy działo, nie zmieniło to jego naiwnego spojrzenia na życie, co odbija się na całej narracji. Patrząc na to z perspektywy literackiego zabiegu, nie sposób nie odmówić Dostojewskiemu umiejętnego przedstawienia młodzieńczego punktu widzenia bohatera. To jednak zdecydowanie zbyt mało, by usprawiedliwić chaotyczną strukturę powieści i jej przegadany charakter. Bo nawet jeśli chodzi o postaci bohaterów pierwszo- i drugoplanowych, brakuje w nich wyrazistości, jaka charakteryzowała inne dzieła tego autora.
Naiwność stanowi główny element charakteru Arkadiusza Makarowicza. Jest on tytułowym młokosem, któremu brak nie tylko doświadczenia, ale też zwyczajnego obycia w świecie i towarzystwie. Co oczywiście wcale nie przeszkadza mu udawać przed sobą i innymi, że jest zupełnie inaczej. I mimo licznych błędów i upokorzeń, jakie znosi po drodze, aż do samego końca powieści pozostaje on postacią bezbarwną, pozbawioną charakteru i niezdolną do odnalezienia się w pełnym pomniejszych intryg świecie drobnej, petersburskiej szlachty. „Mało tego, że byłeś wtedy lokajem, ty i teraz nim jesteś; duszę masz lokajską!” krzyczy na Arkadiusza kobieta, która pod nieobecność jego ojca zajmowała się rozmaitymi kwestiami związanymi z wychowaniem bohatera. Ten zaś nawet się na to nie oburza.
Ale nawet cała intryga, w której centrum znajduje się Arkadiusz Makarowicz, stanowi jedynie odległe echo wydarzeń z krwawej „Zbrodni i kary”, pełnego pasji „Idioty” czy o kilka lat późniejszych „Braci Karamazow”. Bohater, wchodząc w posiadanie dwóch ważnych dokumentów, które mogą zaważyć o losach dwójki bliskich mu ludzi, miota się bez wyraźnego celu, do końca nie wiedząc, kogo ratować, a kogo zgubić. Konfrontując bohatera z takimi dojrzałymi problemami Dostojewski tylko uwypukla jego całkowity brak charakteru. Podczas gdy wokół Arkadiusza praktycznie każdy ma jakieś plany związane z oboma dokumentami, on sam pozostaje niezdolny do działania ani tym bardziej zrozumienia złożoności sytuacji, w której się znalazł.
Bohater za konieczne uznaje przedstawienie czytelnikowi swojej wielkiej idei, która ma dać mu prawdziwą potęgę i władzę nad sobą i nad ludźmi. Jest to jednak, jak się szybko okazuje, kolejna mrzonka. Determinacja i gotowość do wyrzeczeń prędko odchodzą w niepamięć, kiedy tylko młodemu Arkadiuszowi dano możliwość posmakować prawdziwie „pańskiego” życia, z własnym powozem i wieczorami przy ruletce i kartach (tutaj szczególnie jasno widać nawiązania do „Gracza”). On sam, jako narrator, nie widzi też potrzeby, by się ze swojej nagłej przemiany tłumaczyć.
Bodaj najlepiej prezentują się w powieści relacje międzyludzkie, z dość nietypową sytuacją rodzinną głównego bohatera. Oto bowiem biologiczny ojciec Arkadiusza, Andrzej Pietrowicz Wiersiłow, uwiódł przed laty jego matkę, wówczas już żonę starszego sługi dworskiego Marakrego Iwanowicza Dołgorukiego. I choć oficjalnie nazwisko i otieczestwo odziedziczył bohater właśnie po Makarym, to pieczę nad jego dorastaniem i edukacją sprawował (głównie na odległość) tułający się po Europie Wiersiłow. Jednak dopiero po zakończeniu nauki w gimnazjum, wezwany z Moskwy do Petersburga, Arkadiusz Makarowicz miał możliwość po raz pierwszy w swoim dorosłym życiu bliżej poznać się ze swoim biologicznym ojcem. I właśnie owa złożona relacja między ojcem a wpatrzonym w niego synem, opisywana na okładce niemożność podjęcia przez Arkadiusza decyzji, czy Wiersiłow jest człowiekiem szlachetnym, czy też zwyczajnym łotrem, stanowi jedno z kluczowych zagadnień powieści. Dostojewski bardzo rzeczowo odmalowuje portret młodego chłopaka, który dotychczas musiał obejść się bez jakichkolwiek wzorców, wypracowując własne (często śmieszne, jak chociażby tłumaczenie braku zainteresowania kobietami) pomysły na życie oraz jego konfrontację z doświadczonym życiowo i właśnie przez to doświadczenie moralnie zepsutym ojcem.
W rozmowach między nimi wychodzi na jaw również inny, nie mniej złożony, aspekt „Młokosa” – chodzi o pozycję Rosji w Europie oraz podejście do dziwnie pojmowanej europejskości. Dla Wiersiłowa to właśnie bezkrytyczne przyjmowanie zachodnich wzorców przez Rosjan czyni ich najlepszymi (jeśli nie bodaj jedynymi „prawdziwymi”) Europejczykami. Ten punkt widzenia zostaje później zestawiony z rosyjską prostotą pielgrzyma Makarego Iwanowicza, którego pojawienie się wywiera o wiele mniejszy wpływ na całą historię, niż moglibyśmy się spodziewać.
Dostojewski, który potrafił tworzyć niezwykle realistyczne portrety swoich bohaterów, nie zdołał w „Młokosie” wykreować praktycznie ani jednej wartej zapamiętania postaci. Co zresztą odbija się na całej fabule. Tytułowy bohater jest celowo przerysowany i dość trudno, mimo całej jego młodości i naiwności, żywić wobec niego większą sympatię. To samo można powiedzieć na temat wielu pozostałych postaci przewijających się przez książkę. Choć dużo miejsca w całej narracji zajmują rozmowy prowadzone przez Arkadiusza z jego ojcem, Wiersiłow (o którym dowiadujemy się bardzo dużo) pozostaje dość niewyraźny. Kobiety, choć wiele z nich prezentuje bardzo silne charaktery (chociażby siostra głównego bohatera), wciąż stanowią jedynie „dodatek” do w gruncie rzeczy w pełni męskiej rozgrywki i intrygi. W tym wszystkim najbardziej charakterystyczne okazują się postaci niemalże epizodyczne – pojawiający się pod koniec były szkolny kolega Arkadiusza czy zakochany w jego siostrze rewolucjonista.
Różnie można odczytywać „Młokosa”, Dostojewski zadbał bowiem o to, by umieścić w książce rozmaite wątki i nie faworyzował żadnego z nich. Efektem jest powieść, która bardzo szybko zaczyna tracić na wyrazistości. I nie dziwi, że nie stawia się jej obok pozostałych, bardziej udanych, dzieł rosyjskiego pisarza.
koniec
2 października 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dyrektor więzienia
Joanna Kapica-Curzytek

15 XII 2019

„Zimbardo w rozmowie z Danielem Hartwigiem” to cykl siedmiu frapujących wywiadów. Słynny psycholog społeczny opowiada w nich o sobie i swojej pracy.

więcej »

Jak dorośli?
Joanna Kapica-Curzytek

14 XII 2019

Największy kłopot jest z polskim tytułem i opisem wydawcy. Uwaga: „Gorączka świątecznej nocy” to wcale nie świąteczna komedia! Z takim nastawieniem lepiej docenimy jej wartość.

więcej »

Stanisława dalsze perypetie z historią (i nie tylko)
Joanna Kapica-Curzytek

13 XII 2019

U rodziny Bielskich dawne czasy wdzierają się (dosłownie!) do ich mieszkania. „Puk, puk! Otwórzcie drzwi!” to dalszy ciąg ich zmagań z historią.

więcej »

Polecamy

„Bycie” jest kalejdoskopem

Na rubieżach rzeczywistości:

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Wojny klanów
— Miłosz Cybowski

Jeszcze nowsza Heloiza
— Miłosz Cybowski

Czy to człowiek?
— Miłosz Cybowski

Nic nowego pod słońcem
— Miłosz Cybowski

Zazieleniając czerwoną planetę
— Miłosz Cybowski

Parcie na szkło
— Miłosz Cybowski

Czy to jeszcze biografia, czy już publicystyka?
— Miłosz Cybowski

Aż posypie się tynk
— Miłosz Cybowski

Czy w Rosji można być stoikiem?
— Miłosz Cybowski

Mieszanie w worach
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.