Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Adam Bahdaj
‹Do przerwy 0:1›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDo przerwy 0:1
Data wydania11 września 2019
Autor
Wydawca Literatura
ISBN978-83-7672-666-3
Format248s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena24,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przeczytaj to jeszcze raz: „Legalnie” nadal brzmi świetnie!
[Adam Bahdaj „Do przerwy 0:1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy po sześćdziesięciu dwóch (!) latach od wydania „Do przerwy 0:1” może być jeszcze atrakcyjną lekturą? Jak najbardziej tak!

Joanna Kapica-Curzytek

Przeczytaj to jeszcze raz: „Legalnie” nadal brzmi świetnie!
[Adam Bahdaj „Do przerwy 0:1” - recenzja]

Czy po sześćdziesięciu dwóch (!) latach od wydania „Do przerwy 0:1” może być jeszcze atrakcyjną lekturą? Jak najbardziej tak!

Adam Bahdaj
‹Do przerwy 0:1›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDo przerwy 0:1
Data wydania11 września 2019
Autor
Wydawca Literatura
ISBN978-83-7672-666-3
Format248s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena24,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Ile to już pokoleń wychowało się na tej powieści Adama Bahdaja? Książka została też zekranizowana, na jej podstawie powstał serial pod tym samym tytułem oraz film pełnometrażowy „Paragon gola”. To nie jedyna powieść tego pisarza, która cieszyła się tak ogromną popularnością, można tu wymienić jeszcze na przykład „Wakacje z duchami” (swobodny dalszy ciąg książki „Do przerwy 0:1”), „Podróż za jeden uśmiech” czy „Stawiam na Tolka Banana”. Warto wspomnieć, że również i te wszystkie książki doczekały się ekranizacji – a filmy są do dzisiaj chętnie oglądane. Adam Bahdaj należał do najbardziej lubianych w drugiej połowie XX wieku autorów książek dla dzieci i młodzieży. Otrzymał w 1970 roku „Orle Pióro” w plebiscycie czasopism „Płomyk” i „Świat Młodych” na najpopularniejszego pisarza.
Ponownie przeczytałam „ Do przerwy 0:1”, przede wszystkim z ciekawości, czy ta książka broni się przed upływem czasu? Jakie wywołuje emocje u mnie – teraz już dorosłego czytelnika? I czy młodzi czytelnicy, sięgając obecnie po tę powieść, znajdą w niej cokolwiek atrakcyjnego i wartościowego?
Historia drużyny zapalonych piłkarzy-amatorów, kolegów z jednego podwórka osadzona jest w realiach powojennej Warszawy (lata 50. XX wieku), a ściślej – jej dzielnicy Woli. Chłopaki grają w piłkę, kibicując jednocześnie graczom profesjonalnego klubu Polonii Warszawa. To ich idole, marzą, żeby któregoś dnia móc im dorównać. Być może będzie taka okazja? W „Życiu Warszawy” ukazuje się bowiem ogłoszenie o turnieju „dzikich” (podwórkowych) drużyn z całej Warszawy. Chłopcy z Woli zakładają klub „Syrenka”, chcą się zgłosić na turniej, ale mają też groźnych rywali z tej samej dzielnicy. W „Huraganie” grają twardzi chłopcy, a kontakty z nimi to nie przelewki.
Na pierwszy plan w powieści wysuwa się główny bohater – Paragon i dwójka jego sąsiadów z tego samej kamienicy: Mandżaro i Perełka. Nie mają beztroskiego dzieciństwa. Paragon jest sierotą, wychowuje go ciotka, sama jednak z trudem wiążąca koniec z końcem. Z czasem okaże się, że i nią chłopak musi się zająć. Spadają na niego problemy, których jako niespełna czternastolatek mieć nie powinien. Przejmujący jest również portret Perełki – z ojcem alkoholikiem w tle.
Paragon wzbudza sympatię, jest pogodny, zaradny i wygadany. (Idąc tropem motywów z historii literatury, przypomina Gavroche′a z "Nędzników" Victora Hugo). Chłopak z Woli zawsze potrafi sobie poradzić i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. Nawet wtedy, gdy drużynie brakuje piłki do gry, znalazł sposób, by ją zdobyć. I tu dla młodych czytelników „moment dydaktyczny”: czy dobrze postąpił? Co zrobiłoby się na jego miejscu? Sytuacja się rozwija i komplikuje. A z chłopakami z „Syrenki” nawiązuje kontakt gwiazdor Polonii Warszawa – słynny Wacław Stefanek…
Przetrwał w powieści wyrazisty i niepowtarzalny klimat Warszawy z trudnych powojennych lat. To nie jest jeszcze kolorowy PRL-owski dobrobyt. Są ruiny nieodbudowanych jeszcze budynków, „niezagospodarowana” energia młodych ludzi, która w przypadku graczy „Syrenki” znajduje ujście podczas gry w piłkę. Paragon nie chodzi do szkoły, dorywczo dorabia, pomagając zaprzyjaźnionemu fryzjerowi i pani ze stoiska z warzywami, sprzedaje też w skupie puste butelki (tak było! Można było każdą sprzedać w dowolnym sklepie!) Ale już chłopaki z „Huraganu” to inny świat, są tam bikiniarze i „prywaciarze” - w powieści odmalowani w sposób niespecjalnie wzbudzający sympatię. W tle pojawiają się szemrane interesy, a nawet przestępstwa. Choć w książce „łopatologicznej” propagandy zdecydowanie nie ma, daje się zauważyć, że nawet i w takiej formie zwalczano zwolenników prywatnej inicjatywy, ukazując ich w niezbyt dobrym świetle, niebudzącym zaufania.
„Do przerwy 0:1” nadal pozostaje znakomite od strony literackiej. Dialogi się nie zestarzały, ulubione powiedzenie Paragona: „legalnie” nadal brzmi świetnie i nadaje jego postaci indywidualności. Młodzieżowy slang nie jest tutaj hermetyczny, by uniemożliwiało to współczesnym czytelnikom rozumienie większości tekstu.
Jestem przekonana, że prawdziwym hitem tej powieści są relacje z meczów. Porywające akcje, opisy wydarzeń na boisku, dramatyczne starcia zawodników… Książka wydaje się idealna do odsłuchiwania w formie audiobooka (który również jest dostępny). Doskonale uruchamia wyobraźnię, a także pozwala przypomnieć młodszym czytelnikom (lub słuchaczom), że dawniej, zanim na dobre zagościły w naszych domach telewizyjne (lub internetowe) transmisje z meczów, kibice słuchali radiowych relacji z wydarzeń sportowych – i należą one do najpiękniejszych rozdziałów historii radia. Ostatnim takim sprawozdawcą sportowym i mistrzem słowa był chyba Tomasz Zimoch. Zamknąć i przekazać w słowie całą dynamikę i piękno sportu – to wielka sztuka. A piłka nożna i jej urok od lat jest taki sam… Dzięki Adamowi Bahdajowi możemy sobie o tym przypomnieć.
Inny obraz świata minionego – to romantyczny powieściowy wizerunek Polonii Warszawa, ówcześnie – jednego z bardziej utytułowanych klubów w stolicy. Jeszcze tak mało sprofesjonalizowany: można było wejść na trening, nawet zagadać do zawodników… Dzisiaj zawodowa piłka nożna to zjawisko z innej planety, hermetyczne, a piłkarskie gwiazdy poruszają się w innych (kontraktowo-reklamowych) konstelacjach niż zwykli ludzie. W książce Adama Bahdaja najlepszy gracz Polonii Wacław Stefanek jest sympatyczny, prostolinijny i bezinteresownie (!) chce pomóc graczom „Syrenki”. Dla Paragona staje się także pozytywnym wzorem wychowawczym.
Warto nadal czytać tę książkę Adama Bahdaja. Bo jest w niej energia i potencjał, których w naszym kraju boleśnie brakuje: to książka o lojalności, budowaniu więzi i zaufania, a przede wszystkim – o sile działania razem, w drużynie. W czasach PRL często siłą narzucano wyższość „kolektywu” nad indywidualną jednostką, dlatego nie zawsze mamy oczywiście chęć wracać do tamtych schematów myślenia. Ale dzisiaj koniecznie trzeba „Do przerwy 0:1” odczytywać na nowo, dostrzegając w niej „zaczyn” budowania kapitału społecznego, który jest u nas towarem deficytowym. Tutaj – za sprawą zespołowej dyscypliny sportowej i nie zawsze łatwych do rozwiązania problemów poza boiskiem, z którymi zmagają się chłopcy. Czy takie, a nie inne zakończenie powieści byłoby możliwe dzisiaj, w erze indywidualizmu, społecznej polaryzacji i rywalizacji?
koniec
11 listopada 2019

Komentarze

14 XI 2019   10:44:20

Świetna recenzja, świetnej ksiazki :-) Dziekuje za przypomnienie tych emocji jakie wywoływała wiele lat temu przy pierwszym czytaniu.

14 XI 2019   14:14:08

Jeżeli chodzi o Polonię Warszawa, to mimo (a może dzięki) spadkowi do IV ligi i późniejszemu odtworzeniu zespołu przez wiernych kibiców i piłkarzy klub i jego zawodnicy zachowują się podobnie do tych opisanych na kartach książki.
Czekamy na rewanż, kibic CWKS

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kamień pamięci
Joanna Kapica-Curzytek

21 IX 2020

„Leksykon światła i mroku” jest oryginalny w formie i przejmujący w treści. Przynosi nam portret największego zbrodniarza wojennego Norwegii. Bohaterem powieści jest też pewien „dom zły” – niemy świadek morderstw i bestialskich tortur.

więcej »

Mała Esensja: Jak brat z bratem
Marcin Mroziuk

18 IX 2020

Wbrew temu, co mógłby sugerować tytuł, „O Stephenie Hawkingu, czarnej dziurze i myszach podpodłogowych” nie jest opowieścią o słynnym brytyjskim naukowcu. Zamiast tego w książce Katarzyny Ryrych poznajemy pewnego obdarzonego bujną wyobraźnią chłopca, który musi zmierzyć się z nietypowymi wyzwaniami.

więcej »

PRL w kryminale: Zbójnicki urok i wyrachowana bestia
Sebastian Chosiński

17 IX 2020

Czytelnicy mieli prawo być nieco skołowani, kiedy wzięli do ręki wydaną przez Czytelnika w 1972 roku „Czerwoną nitkę” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego. Wszak dotyczyła ona wydarzeń, o których autor wspominał – w formie retrospektywnej – w wydanej rok wcześniej przez Iskry powieści „Nawet umarli kłamią”. Zamieszanie prawdopodobnie wynikło z przedłużającego się procesu wydawniczego, który sprawił, że książka napisana wcześniej ujrzała światło jako druga.

więcej »

Polecamy

Dick w starym stylu

Na rubieżach rzeczywistości:

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Kubuś i Hipcia na tropie
— Joanna Kapica-Curzytek

Próżniacze kawalerskie życie na angielskiej wsi
— Wojciech Gołąbowski

Upadek Ikara
— Miłosz Cybowski

A Śląsk wciąż nieznany…
— Wojciech Gołąbowski

Panienka Hale i strajki robotnicze
— Anna Nieznaj

Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Duchy w powłokach
— Beatrycze Nowicka

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Kamień pamięci
— Joanna Kapica-Curzytek

Niewidoczne i nieważne
— Joanna Kapica-Curzytek

Zapach włoskich ziół
— Joanna Kapica-Curzytek

Życzliwość to nie towar deficytowy
— Joanna Kapica-Curzytek

Wszyscy jesteśmy migrantami
— Joanna Kapica-Curzytek

Opale przynoszą nieszczęście
— Joanna Kapica-Curzytek

Miasto rozdarte
— Joanna Kapica-Curzytek

Pewnego razu w Zielonej Górze
— Joanna Kapica-Curzytek

Broń masowego rażenia
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie ma amerykańskiego mitu, jest fake
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.