Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Andrea Anastasi, Kamil Składowski
‹Andrea Anastasi. Licencja na trenowanie›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAndrea Anastasi. Licencja na trenowanie
Data wydania4 września 2019
Autorzy
Wydawca Sine Qua Non
ISBN978-83-81293-27-3
Format280s. 140×205mm
Cena39,99
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Architekt
[Andrea Anastasi, Kamil Składowski „Andrea Anastasi. Licencja na trenowanie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Były trener reprezentacji Polski mężczyzn w siatkówce dokonuje swoistego zawodowego bilansu. Czytelnicy-kibice z pewnością niejedno przeżyją jeszcze raz, ale „Licencja na trenowanie” znacznie wykracza poza wspomnienia ze sportowych wydarzeń.

Joanna Kapica-Curzytek

Architekt
[Andrea Anastasi, Kamil Składowski „Andrea Anastasi. Licencja na trenowanie” - recenzja]

Były trener reprezentacji Polski mężczyzn w siatkówce dokonuje swoistego zawodowego bilansu. Czytelnicy-kibice z pewnością niejedno przeżyją jeszcze raz, ale „Licencja na trenowanie” znacznie wykracza poza wspomnienia ze sportowych wydarzeń.

Andrea Anastasi, Kamil Składowski
‹Andrea Anastasi. Licencja na trenowanie›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAndrea Anastasi. Licencja na trenowanie
Data wydania4 września 2019
Autorzy
Wydawca Sine Qua Non
ISBN978-83-81293-27-3
Format280s. 140×205mm
Cena39,99
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Włoch Andrea Anastasi to jeden z najwybitniejszych obecnie trenerów siatkówki. Jako szkoleniowiec ma na swoim koncie medale mistrzostw Europy z trzema różnymi reprezentacjami narodowymi – złote z Włochami i Hiszpanami, a brązowy z Polakami (w 2011 roku). Do tego dochodzą świetne wyniki w Lidze Światowej. Po odejściu z funkcji trenera polskiej kadry Anastasi został trenerem klubu Trefl Gdańsk i tutaj również sukcesów nie brakowało: drużyna dwukrotnie zdobyła Puchar Polski, była też wicemistrzem kraju. Na koncie trenera są oczywiście także porażki, bo taka jest natura sportu.
Współautor Kamil Składkowski, dziennikarz sportowy piszący o siatkówce, któregoś dnia doszedł do wniosku, że przeprowadzenie kolejnego wywiadu z selekcjonerem to zdecydowanie za mało. Nie wystarczała też wydana w Polsce biografia Adelio Pistellego "Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem". Zapraszając Anastasiego do wspólnego napisania książki - można było o wiele lepiej pokazać osobowość trenera oraz jego drogę sportową i zawodową na tle wydarzeń w historii siatkówki na świecie, w Europie i w Polsce. I to obu autorom znakomicie się udało.
„Siatkówka dała mi bardzo dużo, tak jak Polska”, wyznaje we wstępie Andrea Anastasi. Trener mieszka w Polsce od 2011 roku. Jest u nas rozpoznawalny i szanowany, on sam także jest wielkim miłośnikiem i znawcą kultury naszego kraju. Stara się także stale coraz lepiej poznawać mentalność Polaków - ten wątek przewija się właściwie przez całą książkę. Rzadko się zdarza, by obcokrajowiec pisał o Polsce z takimi emocjami, szacunkiem i nieskrywaną wdzięcznością za wszystko, co udało mu się w naszym kraju osiągnąć.
Andrea Anastasi, jak pisze o sobie, urodził się w 1991 roku w Treviso. To znaczy, urodził się jako trener – tamten rok okazał się przełomowy dla całej jego późniejszej kariery. To wtedy odkrył, że uczenie innych gry w siatkówkę, zarządzanie grupą, walka o punkty i trofea to jego żywioł. Tam wszystko się zaczęło, jeśli chodzi o profesjonalne „życie po życiu” Anastasiego-zawodnika. Ten etap został ciekawie i niebanalnie opisany, ze zwróceniem uwagi na różne „szkoły” trenowania siatkówki. Włoch poszedł swoją drogą, wybierając to, co najlepsze od każdego z mistrzów, z którymi miał okazję się zetknąć. Co ciekawe, za młodu marzył o architekturze. I w gruncie rzeczy został architektem - sportowych zespołów…
Sporo emocji wzbudza spojrzenie wstecz trenera na pracę z polską reprezentacją mężczyzn w siatkówce. To okres naszych sukcesów, czas, w którym nasza drużyna na stałe zagościła w czołówce najlepszych na świecie. Można więc z wypiekami na twarzy powspominać pamiętne mecze Polaków, co jest tym ciekawsze, bo spisane z perspektywy trenera. Znakomicie, że książka nie powiela błędów innych podobnych publikacji, nie jest przeładowana faktami, wynikami, datami. Opisuje tylko to, co najważniejsze, nie pomijając przywołania atmosfery tamtych wydarzeń czy przypomnieniu, jakie były nastroje w szatni. Ciekawym świadectwem są także liczne zdjęcia – czarno-białe oraz na kolorowej wkładce.
Przy tej okazji znalazły się w książce przedruki artykułów prasowych (w części lub całości) dotyczących poszczególnych meczów. Niestety, widać tu niekonsekwentną redakcję: przy większości tych tekstów brakuje ścisłych informacji dotyczących daty i numeru wydania gazety, skąd zostały zaczerpnięte, a to przecież „elementarz” dotyczący cytowania i sięgania do źródeł. Nie ma też na końcu książki ich spisu bibliograficznego – a to już jest, jak na literaturę faktu, znaczące uchybienie.
Trenerska kariera Anastasiego, jak niejeden z nas pamięta, nie zawsze składała się z samych sukcesów. Przyszły Igrzyska Olimpijskie w Londynie, z których „nasi” (będący faworytami do medalu) wrócili, niestety, na tarczy. Jak to się stało, przypomnimy sobie podczas lektury. Dowiemy się też, co zadecydowało, że mimo tak spektakularnej porażki Anastasi pozostał po tych igrzyskach na stanowisku trenera.
Były w kadrze inne trudne chwile – jak na przykład stanowcza deklaracja Mariusza Wlazłego, że nie zagra w reprezentacji z selekcjonerem Anastasim. Włoch analizuje to wydarzenie z perspektywy kilku lat, a jakie ma dzisiaj zdanie na ten temat – przeczytamy w książce. Otwarcie też pisze on o swoim stosunku do zawodników, którzy zaliczają „bliskie spotkania z alkoholem”, i to w takich chwilach, kiedy czynić tego nie powinni. Jak można dostrzec, rola trenera to także w pewnym stopniu rola pedagoga-wychowawcy. Szkoleniowiec musi znać swoich podopiecznych, z każdym zbudować i podtrzymywać dobre osobiste relacje.
Książka znacznie wykracza poza format wspomnień spod znaku „przeżyjmy to jeszcze raz”. Mocno obecne są tutaj kulisy siatkówki jako dyscypliny sportowej. Nie mam tu jednak na myśli tabloidowych sensacji, chodzi mi o świetne pokazanie tego sportu od strony menadżerskiej, ekonomicznej, logistycznej, nawet - kulturowej. Możemy się przekonać, jak wiele „architektonicznych” (!) działań kryje się za tym, że szóstka zawodników z trenerem i członkami sztabu wybiega na boisko i rozgrywa mecz.
Funkcja trenera klubowego (w przypadku Anastasiego – był to przez kilka sezonów Trefl Gdańsk) to także umiejętność budowania relacji ze społecznością i władzami miasta oraz ze środowiskiem nienależącym do sportu. Znajdziemy tutaj piękne, wzruszające wspomnienie Pawła Adamowicza zamordowanego w styczniu 2019 prezydenta Gdańska. Jest też gorzka przy tej okazji refleksja dotycząca (czy tylko?) Włochów…
Doskonałe są fragmenty prezentacji Anastasiego, dotyczące tego, jak zbudować zespół, przewodzić mu, a potem – utrzymać na najwyższym poziomie. Ten przekrojowy bilans wieloletnich doświadczeń szkoleniowca może przydać się nie tylko trenerom sportowym (nie tylko siatkarskim), ale też niezależnie od dziedziny wszystkim, którzy w pracy zarządzają ludźmi, budują z nimi relacje i wyznaczają cele zespołowych działań.
W „Licencji na trenowanie” znalazło się tez miejsce na sylwetki dziesięciu trenerów, którzy mieli największy wpływ na Andreę Anastasiego jako zawodnika, a potem szkoleniowca. Tu tutaj świetnie też widać przenikanie się klubowej i narodowej siatkówki w skali całego świata – dostrzec też można, jak mocną pozycję na świecie ma dorobek siatkówki polskiej, na czele z legendarną jej postacią, Hubertem Wagnerem. Wielu zawodników z jego drużyny grało później we Włoszech lub byli trenerami – i tam nadal są uwielbiani. Kilka ważnych dla Anastasiego osób wypowiada się też na jego temat jako coacha, przyjaciela, współpracownika. Dowiemy się na przykład, dlaczego Andrea Anastasi to „niemiecki Włoch”!
Zadziwiające, że książka jest stosunkowo mało obszerna, a dotyka – i to wcale nie tak powierzchownie - tylu istotnych aspektów siatkówki, sportu jako zjawiska społecznego, psychologii człowieka, zarządzania zasobami ludzkimi czy nawet międzykulturowych spotkań. „Licencja na trenowanie” to książka bardzo dobrze przemyślana, inteligentnie napisana i przyjemna do czytania. Wrażenia, które pozostawi – wykraczają znacznie poza sportowe emocje. Na przykład również takie, że książka kończy się prawdziwym” cliffhangerem” - oto trener Anastasi stanął wobec wyzwania, jakim jest przygoda z nowym siatkarskim klubem w Warszawie…
Jak czytamy we wstępie do książki, cały dochód uzyskany ze sprzedaży tej książki zostanie przeznaczony na fundację „Herosi”. Strona internetowa fundacji: http://herosi.eu/
koniec
18 listopada 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Rozświetlić zimowe dni
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2019

„Nieświęty Mikołaj” spełni nasze oczekiwania, jeśli akurat szukamy lektury, która wprowadzi nas w świąteczny nastrój i chcemy się odrobinę wzruszyć.

więcej »

O tym, czego nie boi się Dukaj
Mieszko B. Wandowicz

6 XII 2019

Esej Jacka Dukaja pt. „Po piśmie” wydaje się zarazem oczywisty i nieoczywisty. A przy tym wart lektury albo przynajmniej się przyjrzenia – przez tyleż filozofów, socjologów i politologów, ile zainteresowanych kulturowymi zmianami czytelników. Czy jednak istnieją jeszcze czytelnicy? Czy istnieć powinni?

więcej »

PRL w kryminale: Nie zadzieraj z prezesem!
Sebastian Chosiński

5 XII 2019

Kolejny „gazetowiec” Jacka Wołowskiego czekał na publikację książkową prawie pół wieku. Najpierw, w połowie lat 60., poznali go czytelnicy „Życia Warszawy”; wszyscy inni, którzy wówczas nie mieli możliwości sięgnąć po to pismo, poznali powieść „Krzyżyk i Kreska” dopiero niedawno. I raczej nie powinni czuć się zawiedzeni…

więcej »

Polecamy

„Bycie” jest kalejdoskopem

Na rubieżach rzeczywistości:

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Rozświetlić zimowe dni
— Joanna Kapica-Curzytek

Przed zapoznaniem się z treścią ulotek
— Joanna Kapica-Curzytek

Na wiele rzeczy w życiu nigdy nie jest za późno
— Joanna Kapica-Curzytek

Gorszy sort
— Joanna Kapica-Curzytek

Na Ziemi Lubuskiej
— Joanna Kapica-Curzytek

Anarchia?
— Joanna Kapica-Curzytek

To skomplikowane
— Joanna Kapica-Curzytek

Poza snopem światła
— Joanna Kapica-Curzytek

Wymyślamy czy odkrywamy?
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie mogła opowiedzieć nikomu
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.