Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Aleksandra Kardaś, Szymon Malinowski, Marcin Popkiewicz
‹Nauka o klimacie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNauka o klimacie
Data wydania9 stycznia 2019
Autorzy
Wydawca Post Factum, Wydawnictwo Nieoczywiste
ISBN978-83-8110-801-0
Format544s. 143×223mm; oprawa twarda
Cena64,90
Gatuneknon-fiction, podręcznik / popularnonaukowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 64,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Prawda to nie towar w sklepie
[Aleksandra Kardaś, Szymon Malinowski, Marcin Popkiewicz „Nauka o klimacie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dla czytelników chcących zrozumieć zjawisko antropogenicznych zmian klimatycznych i nie bojących się wysiłku intelektualnego „Nauka o klimacie” stanowi lekturę obowiązkową.

Beatrycze Nowicka

Prawda to nie towar w sklepie
[Aleksandra Kardaś, Szymon Malinowski, Marcin Popkiewicz „Nauka o klimacie” - recenzja]

Dla czytelników chcących zrozumieć zjawisko antropogenicznych zmian klimatycznych i nie bojących się wysiłku intelektualnego „Nauka o klimacie” stanowi lekturę obowiązkową.

Aleksandra Kardaś, Szymon Malinowski, Marcin Popkiewicz
‹Nauka o klimacie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNauka o klimacie
Data wydania9 stycznia 2019
Autorzy
Wydawca Post Factum, Wydawnictwo Nieoczywiste
ISBN978-83-8110-801-0
Format544s. 143×223mm; oprawa twarda
Cena64,90
Gatuneknon-fiction, podręcznik / popularnonaukowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 64,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Tytułem wstępu
Zanim przejdę do omawiania książki Marcina Popkiewicza, Aleksandry Kardaś i Szymona Malinowskiego, pragnę dodać kilka słów od siebie (niezainteresowani mogą przejść od razu do drugiego „rozdziału”). Zasmuca mnie to, z jaką wręcz nienawiścią spotykają się osoby głośno mówiące o zmianie klimatu czy konieczności dbania o środowisko naturalne – choćby tak różni, jak Greta Thunberg, czy papież Franciszek. Próbuje się ich zdyskredytować i ośmieszyć na wiele sposobów. Internet został zalany filmikami i artykułami, w których rozmaici ludzie próbują nas zapewniać, że globalne ocieplenie to bzdura.
Zastanawiam się, jakie jest źródło takiego zachowania. Czy to irracjonalna wiara, że jeśli większość odrzuci jakieś fakty, to one przestaną być prawdziwe? Podejście człowieka, który czuje, że z jego zdrowiem jest coś bardzo nie tak, ale odkłada wizytę u lekarza, wierząc, że dopóki nie usłyszy „skazującej” diagnozy, nic nie jest przesądzone? A może to niechęć przed wzięciem na siebie odpowiedzialności – bo przyznanie, że obecnie zachodzą zmiany klimatyczne spowodowane intensywnym spalaniem paliw kopalnych, oznacza zrozumienie, że wszyscy jesteśmy współwinni i wszyscy powinniśmy zacząć działać, żeby ograniczyć ten proces. A tym, co powinniśmy zrobić, jest zmniejszenie konsumpcji. Tylko jak to uczynić, skoro przez wieki w tak wielu kulturach majątek był wyznacznikiem statusu? Skoro od dziesięcioleci karmi się ludzi reklamami, zgodnie z którymi zakup danego przedmiotu uczyni ich lepszymi w oczach innych? Trudno też zrezygnować ze zdobytych i na razie względnie tanich wygód. Zaryzykuję tezę, że ekonomia krajów rozwiniętych opiera się na obrocie dóbr i usług zbędnych do przeżycia.
Może też wręcz ewolucyjnie jesteśmy predysponowani do odrzucania niepokojących informacji dotyczących przyszłości i potencjalnych zagrożeń. W końcu możemy normalnie funkcjonować tylko dlatego, że na co dzień nie myślimy o tym, że zestarzejemy się, zniedołężniejemy i umrzemy. Dopóki się coś nie stanie, instynktownie wierzymy, że złe rzeczy przytrafiają się innym.
Niektórzy wprawdzie są skłonni przyznać, że problem istnieje, ale oczywiście jest winą jakichś „onych” [tu wstawić państwa, których dana osoba nie lubi, ewentualnie „tajne” organizacje] albo karą bożą za [tu wstawić grupę społeczną, której dana osoba nie lubi]. To drugie podejście ma szczególnie „świetlaną” przyszłość, bo kiedy zrobi się naprawdę źle, tacy ludzie, zamiast pójść po rozum do głowy i ratować, co się da, z radością rozpoczną polowania na czarownice.
Może winny jest także rozwój Internetu. Raz, że zanurzeni w wirtualu ludzie zdają się bardziej oddaleni od rzeczywistości, mniej uważnie ją obserwują. Wielu nie dostrzega takich zjawisk, jak choćby powiększające się z roku na rok połacie martwych lasów w Beskidach. Po drugie, powstały bańki informacyjne. I złudzenie, że prawdę można sobie wybrać taką, jaka nam pasuje. Że to jeszcze jeden produkt. Nie podoba się? Jednym kliknięciem możemy przenieść się na inną stronę, której treść podtrzyma nas w samozadowoleniu i potwierdzi nasze przekonania.
Choć trzeba też dodać, że mimo, iż na ten temat coraz głośniej się mówi, społeczeństwo jest niedoinformowane (włączając w to ludzi ze stopniami naukowymi, którzy teoretycznie powinni stanowić elitę intelektualną), a nader często wprowadzane w błąd. Naprzeciw potrzebie zrozumienia, co i dlaczego dzieje się z ziemskim klimatem, wychodzą autorzy omawianej pozycji.
Przechodząc do sedna
Autorzy „Nauki o klimacie” wyznaczyli sobie ambitny cel wytłumaczenia omawianych zjawisk możliwie obszernie i wyczerpująco. Chcieli nie tylko opisać obserwowane zmiany w formie stwierdzeń, ale także przedstawić naukowe podstawy prezentowanych kwestii: teorie, hipotezy, dane i dowody. Szanują inteligencję czytelnika.
To jednak oczywiście ma swoją cenę. O ile np. „Wściekła pogoda” była pozycją lekką i łatwą w lekturze, ale pozostawiała odbiorcę z wrażeniem niedosytu i powierzchowności opisu, tak „Nauka o klimacie” lokuje się w pobliżu drugiego końca skali. Nie jest to książka, jaką czyta się bez wysiłku. Mnie, która przecież z racji wykonywanego zawodu regularnie czytuję publikacje naukowe, i to niemal wyłącznie po angielsku, jej lektura zajęła sporo czasu (nawet udało mi się wtedy zacząć wcześniej chodzić spać, wieczorami zrobiłam też kilka rzeczy, które do tej pory odkładałam na potem) i skłamałabym, gdybym oznajmiła, że zrozumiałam absolutnie wszystko. Autorzy wyjaśniają wprowadzaną terminologię i starają się pisać możliwie klarownie. Nie unikają wzorów, choć omawiają je na bieżąco. Prezentują mnóstwo ilustracji i schematów. To oznacza, że „gęstość informacyjna” tekstu jest bardzo wysoka i już dwadzieścia stron potrafi zmęczyć.
Jest to, jak już napisałam, cena za wyjaśnienie, jak i dlaczego klimat się zmienia. Czytelnicy często oczekują, że skomplikowane naukowe fakty i teorie wyjaśni się im tak, aby zrozumieli je bez wysiłku. Trudno jednak oczekiwać, że coś, na co zgłębienie naukowcy poświęcają całe swoje życie, dało się wyjaśnić w trzech zdaniach osobie, wspominającej naukę szkolną o tlenkach kwasowych, zasadowych i amfoterycznych, czy wyznaczaniu monotoniczności funkcji na podstawie pochodnej, jako zbędny i ogromny ciężar. Czasem nie ma drogi na skróty. Na podstawie fragmentów „Nauki o klimacie” zahaczających o temat, którym się zajmuję zawodowo, mogę stwierdzić, że uwagi dotyczące fizjologii roślin i biochemii fotosyntezy i tak zostały mocno uproszczone. Domyślam się, że tak samo jest i z innymi kwestiami, inaczej potrzebny byłby encyklopedyczny cykl na całą półkę.
Tutaj pozwolę sobie na uwagę praktyczną – choć byłoby to z pewnością bardziej przyjazne środowisku, raczej odradzam czytanie tej książki w formie e-booka. Na większości wykresów użyto dużej ilości kolorów - w czerni, bieli i szarościach staną się one nieczytelne.
„Nauka o klimacie” składa się z sześciu dużych rozdziałów. Pierwszy to „Wprowadzenie”, gdzie autorzy piszą o metodzie naukowej i że wcale nie jest tak, jak to się powszechnie mówi, że „część naukowców uważa, że globalne ocieplenie istnieje, ale wielu uważa, że tak nie jest.” Przedstawione zostaje także, jak klimat zmieniał się przed epoką przemysłową (temat ten zostaje potem rozwinięty). Drugi rozdział pt. „Maszyna klimatyczna” zawiera wyjaśnienia dotyczące funkcjonowania klimatu. Była to – przynajmniej dla mnie – najtrudniejsza część książki. Jest ona jednak niezbędna dla zrozumienia, dlaczego emitowany przez człowieka CO2 i inne gazy cieplarniane naprawdę zmieniają klimat naszej planety. Dalej mamy „Zmiany klimatu w historii Ziemi” – tam między innymi przedstawiono historię epok lodowcowych, przeszłych ociepleń klimatu i wielkich wymierań. Rozdział czwarty „Obecna zmiana klimatu”, jak nietrudno zgadnąć, dotyczy tego, co dzieje się teraz. „Prognoza na przyszłość” to ujęty w bardzo stonowany sposób opis, jak bardzo jesteśmy w… kłopotach. Książkę kończą obszerne „Materiały dodatkowe”. Znalazło się tam miejsce na omówienie historii badań nad klimatem oraz metod w tychże badaniach wykorzystywanych, wyjaśnienie dlaczego niektóre gazy pochłaniają promieniowanie podczerwone, a także uwagi na temat „mitów klimatycznych” i społecznych mechanizmów np. związanych z użytkowaniem dóbr wspólnych.
Jeżeli chodzi o redakcję, to stoi ona na przyzwoitym poziomie – literówek jest niewiele, znalazłam tylko jeden wykres w którym, ktoś dwa razy wstawił panel drugi, zamiast drugiego i trzeciego. Drażni mnie „koncentracja” używana w znaczeniu „stężenie” (na moim wydziale bywało to bezlitośnie wyszydzane w czasie choćby obron doktoratów – czasem trudno uniknąć kalek z angielskiego, ale w tym przypadku polski odpowiednik istnieje, jest zakorzeniony w tradycji i krótki). Układ książki prezentuje się schludnie.
Gdybym to ja odpowiadała za kolejność prezentowania treści, nie umieściłabym podrozdziałów dotyczących badań nad klimatem i używanych w nich metod na końcu książki. Raz, że jest to ciekawe i może pomóc przykuć uwagę czytelnika, zanim autorzy poddadzą wytrwałość i żądzę wiedzy odbiorcy ciężkiej próbie, przedstawiając mu funkcjonowanie klimatu. Dwa - bez tego prezentowane we wprowadzeniu wyniki badań dotyczących zmian klimatu w przeszłości wiszą w, nomen omen, powietrzu – czytelnik może zadać sobie pytanie, skąd właściwie takie rzeczy wiadomo i czy na pewno. Lepiej chyba byłoby rozwiewać takie wątpliwości na bieżąco, zamiast liczyć na dobrą wolę, która pozwoli dotrzeć do ostatniej części. Pewnie, że w tekście jest odnośnik do sekcji dodatków, ale nie każdy lubi skakać po książce.
W rozdziale „Prognoza na przyszłość” oprócz osobnego omawiania rozmaitych aspektów, przydałby się podrozdział, w którym dobitnie i zwięźle opisano by, jak według prognoz będzie wyglądał świat w roku 2100, jeśli trend globalnych emisji CO2 się nie zmieni. Gdzie będą pustynie, które obszary zostaną zalane? Które staną się niezdatne do życia ludzi, a które dla uprawy roślin? Jak zmienią się zasięgi występowania przykładowych chorób tropikalnych w rodzaju malarii? Jak prawdopodobnie zwiększy się częstotliwość klęsk żywiołowych? Ile gatunków wymrze, jakie ekosystemy będą już bezpowrotnie zniszczone, a których zasięg występowania się zmieni? Coś takiego mogłoby podziałać na wyobraźnię podane w takiej formie - jako skondensowany, wyrazisty obraz świata w stanie klęski klimatycznej. Na razie te informacje są rozproszone i trzeba je samemu składać w całość.
Nie mam danych dotyczących zainteresowania „Nauką o klimacie” – jeśli byłoby ono wystarczająco duże, by zachęcić wydawcę i autorów do kontynuowania tematu, można by rozważyć wydanie skróconej wersji książki, gdzie już nie omawiano by podstaw naukowych prezentowanych zjawisk, tylko podsumowywano efekty. Być może taka pozycja miałaby potencjalnie szerszy zasięg, a odbiorcę, pragnącego przekonać się, dlaczego prezentowane kwestie są naukowo wiarygodne, zawsze można by odesłać do „wersji pełnej”.
Autorzy książki wykonali ogromną pracę, której celem jest propagowanie informacji o zagrożeniu, jakie ludzkość sama na siebie sprowadziła. Warto ją docenić.
koniec
20 listopada 2019
PS. Wszystkich tych, którzy twierdzą, że w dawniejszych epokach klimat zmieniał się nawet bardziej: owszem tak było, ale – o ile wiadomo to nauce – nie aż tak szybko. Ale pytanie ważniejsze: co stawało się z gatunkami organizmów żywych, przystosowanymi do danych warunków klimatycznych, gdy klimat się drastycznie zmieniał? Świat cieplejszy o kilka stopni to nadal świat, w którym może istnieć życie. Ale już nie takie, jak teraz.
PPS. Zainteresowanym polecam portal współtworzony przez autorów książki:
https://naukaoklimacie.pl/
PPPS. W ewentualnych komentarzach mogę dyskutować z osobami, które recenzowaną pozycję przeczytały i mają zastrzeżenia merytoryczne, a nie z takimi, które wysuną argumenty w rodzaju „bo wczoraj było zimno”, albo „na tej demonstracji dotyczącej zmian klimatu ludzie byli w ciepłych kurtkach”.

Komentarze

« 1 2
21 XI 2019   21:03:41

@freynir - mała poprawka, JEŚLI rzeczywiście mamy istotną zmianę klimatu i JEŚLI gazy gazy cieplarniane są w 100% odpowiedzialne za te zmiany klimatu to nie widzę różnicy w cieplarnianym działaniu H2O i CO2. No chyba, że uważasz, że para wodna działa jako gaz cieplarniany tylko do temperatury 273K a powyżej traci swoje cieplarniane właściwości. Ale przyznasz, że to byłoby bez sensu...

22 XI 2019   09:26:33

@Ugluk- powiem tak- od momentu rozpoczęcia pomiaru temperatury ewidentnie widoczna jest tendencja wzrostowa, dodatkowo pomiary glacjologiczne i dendrologiczne nie wskazują, aby tak gwałtowne zmiany występowały wcześniej (gwałtowne w sensie geologicznym). Ktoś powiązał to z nagłym wzrostem zużycia węgla i węglowodorów i dane te się „mniej-więcej” pokrywają.
Najgorsze jest jednak to, że żadna ze stron nie potrafi dokładnie obliczyć, jakie są faktyczne ilości wytwarzanego zarówno przez ludzkość, jak i przez naturę, CO2, H2o czy też CH4- wszystkie dane są szacunkowe, przy czym margines błędu jest spory.
PS- znam temperaturę, w której efekt cieplarniany pary wodnej zanika- 0K :-)

22 XI 2019   12:58:09

@ Ugluk

Ze zdania "Jestem na początku książki" wnoszę, że książkę Pan ma (własną lub pożyczoną).
Podałam Panu strony, na których w książce temat pary wodnej jest omawiany i wyjaśniany. Zalecam zapoznanie się z nimi, bo nie widzę sensu, żebym miała przepisywać fragmenty w komentarzach.

22 XI 2019   13:20:10

@freynir - wybacz tę drobną złośliwość z H2O:-) tak, dokładnie chodzi mi o to, że na podstawie przypuszczeń i powiązań padają propozycje bardzo ostrych działań
@Beatrycze - tak, ale rozmawiamy ogólnie o temacie zmian klimatycznych a nie o samej książce

« 1 2

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Esej o realizmie
Miłosz Cybowski

10 XII 2019

„Osobiście nie widzę wiele sensu w dyskutowaniu o gdyby” pisze w podsumowaniu swojej książki Ziemkiewicz. I może nie jest „Jakie piękne samobójstwo” pełnym alternatyw dziełem pokroju tworów Zychowicza, ale autor daje się ponieść fantazji i gdybaniu.

więcej »

Stara miłość nie rdzewieje. Ale nienawiść też
Marcin Mroziuk

9 XII 2019

Dziewięć opowiadań zebranych w „Kamiennym posłaniu” różni się pod wieloma względami, ale ich wspólną cechą bez wątpienia jest wysoki poziom literacki. Margaret Atwood potrafi nas tutaj zarówno przerazić, jak i rozbawić, ale przede wszystkim wnikliwie przygląda się ludzkiej naturze.

więcej »

Uszczęśliwić wszystkie dzieci
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2019

„Życie i przygody świętego Mikołaja” to zbiór pięknych, pełnych magii opowieści wyjaśniających, skąd wziął się Mikołaj i bożonarodzeniowe tradycje.

więcej »

Polecamy

„Bycie” jest kalejdoskopem

Na rubieżach rzeczywistości:

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Środkowy rozdział
— Beatrycze Nowicka

Przesilenia
— Beatrycze Nowicka

Jak dziewczyna o nieskończonych rzęsach ratowała magię
— Beatrycze Nowicka

Morderstwa, magia i afery szpiegowskie
— Beatrycze Nowicka

Wszystko za Nangę
— Beatrycze Nowicka

Miasto zawieszone w powietrzu
— Beatrycze Nowicka

Nietrwałe wizje
— Beatrycze Nowicka

Tam, gdzie spadają anioły
— Beatrycze Nowicka

Ciężar ambicji
— Beatrycze Nowicka

Sowoniedźwiedź na stercie martwych bardów
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.