Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zofia Mąkosa
‹Wendyjska Winnica. Cierpkie grona›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWendyjska Winnica. Cierpkie grona
Data wydania10 maja 2017
Autor
Wydawca Książnica
CyklWendyjska Winnica
ISBN978-83-245-8264-8
Format496s. 148×210mm
Cena39,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 35,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Na Ziemi Lubuskiej
[Zofia Mąkosa „Wendyjska Winnica. Cierpkie grona” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Cierpkie grona”, pierwszy tom cyklu „Wendyjska winnica” wpisuje się w kanon literatury regionalnej, ale to przede wszystkim doskonale napisana i skonstruowana powieść historyczno-obyczajowa.

Joanna Kapica-Curzytek

Na Ziemi Lubuskiej
[Zofia Mąkosa „Wendyjska Winnica. Cierpkie grona” - recenzja]

„Cierpkie grona”, pierwszy tom cyklu „Wendyjska winnica” wpisuje się w kanon literatury regionalnej, ale to przede wszystkim doskonale napisana i skonstruowana powieść historyczno-obyczajowa.

Zofia Mąkosa
‹Wendyjska Winnica. Cierpkie grona›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWendyjska Winnica. Cierpkie grona
Data wydania10 maja 2017
Autor
Wydawca Książnica
CyklWendyjska Winnica
ISBN978-83-245-8264-8
Format496s. 148×210mm
Cena39,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 35,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
To powieściowy debiut Zofii Mąkosy, emerytowanej nauczycielki (wcześniej publikowała opowiadania). Ale jakże wybitny to debiut - za tę książkę autorka została w 2017 roku wyróżniona prestiżowym Lubuskim Wawrzynem Literackim. Akcja pierwszego tomu trylogii rozgrywa się przed oraz w trakcie drugiej wojny światowej, a bohaterami są mieszkańcy wsi Chwalim w gminie Kargowa (obecnie województwo lubuskie). To ważna miejscowość dla autorki, która spędziła tam kilkanaście młodzieńczych lat. Dla czytelników jest to okazja, by odkryć nieznane dotąd, a tak ciekawe pod względem historii i kultury, miejsce w Polsce.
Mało kto wie, że okolice Zielonej Góry zamieszkiwali Wendowie. Uchodzili za Słowian wywodzących się od Serbów Łużyckich, jednak ich pochodzenie do dzisiaj nie jest do końca ustalone. Wyznaniowo Wendom, jako luteranom, bliżej było im do Niemców, ale z kolei język należący do grupy słowiańskich sprawiał, że łatwiej było im nawiązać kontakt z Polakami. Dlatego też z miejscową ludnością nie integrowali się, żyjąc w swoistej enklawie w okolicach sportretowanego w powieści Chwalimia. Posługiwali się dialektem – pięknie rozbrzmiewa on na kartach „Cierpkich gron”. Marta, jedna z głównych bohaterek powieści, wywodzi się z wendyjskiej rodziny. Pozwala to autorce zawrzeć w powieści niejedną etnologiczną ciekawostkę (ich źródłem były dla Zofii Mąkosy, z wykształcenia historyczki, przekazy pisemne i ustne).
„Cierpkie grona” nie są jednak w żadnym stopniu hermetyczną, „cepeliowską” książką wyłącznie dla czytelników zainteresowanych historią Ziemi Lubuskiej czy – szerzej – Ziem Zachodnich. To przede wszystkim doskonale napisana i skonstruowana powieść historyczno-obyczajowa, którą czyta się jednym tchem. Kryje się tu wiele uniwersalnych tematów i wątków, niejedna trafna obserwacja ludzkiej natury czy życiowa mądrość. Rozgrywa się wiele dramatów. Nie tylko uczuciowych, intymnych, gdy w grę wchodzą porywy serca. Przede wszystkim również takich, gdzie do życia bezlitośnie i brutalnie wkracza historia, pozbawiając ludzi materialnego dobytku, marzeń, przyszłości i człowieczeństwa.
Zofia Mąkosa pisze o czasach i tych wydarzeniach historycznych, przed którymi nikt nie mógł uciec w prywatność, wyłączyć się, wyemigrować wewnętrznie, ogłosić: bieżąca polityka mnie nie interesuje. Zwraca uwagę to, jak przedstawiona jest społeczność Chwalimia, należącego ówcześnie do Rzeszy Niemieckiej. Panowała ścisła społeczna kontrola: nie tylko ta dotycząca zachowań oraz obyczajów, ale też narzucająca do wykonania obowiązki (na chwałę Rzeszy) i formująca myślenie. Presja panowała w miejscu zamieszkania i w pracy. Mąż Marty, Walter, to niemiecki urzędnik, „trybik w machinie” napędzającej hitlerowski nazizm. System łamał ludziom moralne kręgosłupy, odczłowieczał i rozdwajał świadomość. Przykład Waltera pokazuje, że jest to także system bezlitośnie wykorzystujący słabość człowieka przeciwko niemu samemu.
Na silną kobietę wychowywana jest przez nazistowskie państwo Matylda, córka Marty i Waltera. Znajdziemy w powieści dokładny (i przy tym przerażający) obraz wpływania na młode umysły, kształtowania ich światopoglądu w duchu narodowego socjalizmu. Szkoła, indoktrynujące zajęcia pozaszkolne, wpływ rówieśników i zaangażowanych dorosłych – wszystko staje się okrutnym narzędziem w walce o rząd dusz. Czy już zapomnieliśmy, dokąd to prowadzi? Wystarczy przyjrzeć się postaci Karla oraz koleżanki Matyldy - Bettiny – i „karierze”, jaką zrobiła. Później możemy już tylko snuć bezsilne refleksje o „banalności zła” wyrządzanego rękami naszych sąsiadów, członków rodzin, znajomych…
Za ponowne przypomnienie i zdemaskowanie tego podstępnego i, pamiętajmy, uniwersalnego mechanizmu, należą się autorce wyrazy wielkiego uznania. Tym bardziej, że nabiera on w naszych czasach szczególnego wydźwięku. Ważny jest w powieści także wątek Ewy, zamieszkałej w Berlinie szwagierki Waltera. Ewa jest Żydówką, a jej dzieci – w myśl uchwalonych w hitlerowskich Niemczech ustaw norymberskich „mieszańcami pierwszego stopnia”. Dramat jej i jej dwóch synów pokazany został z panoramicznym rozmachem. Widać tu kobietę stopniowo zaszczuwaną, pozbawianą pracy, mieszkania, kontaktu z dziećmi, możliwości poruszania się środkami komunikacji. Takie są skutki wykluczania Innego ze społeczności, w której żyjemy. Na początku tego procesu, gdy chodzi jeszcze „tylko” o etap przemocy symbolicznej, odczłowieczania i propagandy, nie zawsze widać jego nieuchronne tragiczne zakończenie.
Znakomite są w „Cierpkich gronach” opisy codziennych realiów życia ludzi, zwyczajnych zjawisk, postaci i sytuacji. Przeciętna (lecz tylko z pozoru) jest główna bohaterka Marta, obdarzona zdrowym rozsądkiem i oddana systematycznej pracy w swoim gospodarstwie i winnicy, pracy świetnie i barwnie na kartach książki opisanej. Przyroda w powieści jest piękna, żywa i prawdziwie rajska. Życie i prace w gospodarstwie upływają zgodnie z rytmem pór roku, ale w tle stale czai się niebezpieczeństwo i zło, którego źródłem są inni ludzie.
Przywracanie, a nawet poszerzanie pamięci o tej zróżnicowanej kulturowo przeszłości Ziemi Lubuskiej (oraz w szerszej perspektywie - historii Polski) i spopularyzowanie jej w formie tak poczytnej powieści to również ogromne dokonanie Zofii Mąkosy. Ludziom wywodzącym się z tego obszaru lektura daje cenną „lekcję lokalności”, świadomość zakorzenienia i łączności z przeszłością. Wszystkim czytelnikom pozwala natomiast dostrzec, jak wiele było i jest kwestii, o których nie zawsze można było lub nie chciano w naszym kraju mówić. „Cierpkie grona” skłaniają także do refleksji na temat kształtowania sąsiedzkich relacji z Niemcami w duchu dialogu i otwartości, bez przemilczania spraw trudnych. Dzięki tej powieści z pewnością o wiele lepiej dostrzeżemy różnorodność kulturową naszego kraju.
„Cierpkie grona” to pierwsza część trylogii z cyklu „Wendyjska winnica”. Czasy wojny są dla młodej Matyldy bolesną lekcją charakteru i dramatycznym okresem zmian w jej życiu. Jestem ogromnie ciekawa, jakie będą pozostałe dwa tomy. Pierwszy – podbił moje serce, zainspirował do ważnych przemyśleń i z tego powodu nie mam wątpliwości, że zasługuje na najwyższe oceny.
koniec
25 listopada 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uszczęśliwić wszystkie dzieci
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2019

„Życie i przygody świętego Mikołaja” to zbiór pięknych, pełnych magii opowieści wyjaśniających, skąd wziął się Mikołaj i bożonarodzeniowe tradycje.

więcej »

Rozświetlić zimowe dni
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2019

„Nieświęty Mikołaj” spełni nasze oczekiwania, jeśli akurat szukamy lektury, która wprowadzi nas w świąteczny nastrój i chcemy się odrobinę wzruszyć.

więcej »

O tym, czego nie boi się Dukaj
Mieszko B. Wandowicz

6 XII 2019

Esej Jacka Dukaja pt. „Po piśmie” wydaje się zarazem oczywisty i nieoczywisty. A przy tym wart lektury albo przynajmniej się przyjrzenia – przez tyleż filozofów, socjologów i politologów, ile zainteresowanych kulturowymi zmianami czytelników. Czy jednak istnieją jeszcze czytelnicy? Czy istnieć powinni?

więcej »

Polecamy

„Bycie” jest kalejdoskopem

Na rubieżach rzeczywistości:

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Uszczęśliwić wszystkie dzieci
— Joanna Kapica-Curzytek

Rozświetlić zimowe dni
— Joanna Kapica-Curzytek

Przed zapoznaniem się z treścią ulotek
— Joanna Kapica-Curzytek

Na wiele rzeczy w życiu nigdy nie jest za późno
— Joanna Kapica-Curzytek

Gorszy sort
— Joanna Kapica-Curzytek

Anarchia?
— Joanna Kapica-Curzytek

Architekt
— Joanna Kapica-Curzytek

To skomplikowane
— Joanna Kapica-Curzytek

Poza snopem światła
— Joanna Kapica-Curzytek

Wymyślamy czy odkrywamy?
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.