Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Margaret Atwood
‹Kamienne posłanie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKamienne posłanie
Tytuł oryginalnyStone Mattress
Data wydania30 października 2019
Autor
PrzekładPaweł Lipszyc
Wydawca Wielka Litera
ISBN978-83-8032-400-8
Format288s. 135×205mm
Cena39,90
Gatunekmainstream
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Stara miłość nie rdzewieje. Ale nienawiść też
[Margaret Atwood „Kamienne posłanie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziewięć opowiadań zebranych w „Kamiennym posłaniu” różni się pod wieloma względami, ale ich wspólną cechą bez wątpienia jest wysoki poziom literacki. Margaret Atwood potrafi nas tutaj zarówno przerazić, jak i rozbawić, ale przede wszystkim wnikliwie przygląda się ludzkiej naturze.

Marcin Mroziuk

Stara miłość nie rdzewieje. Ale nienawiść też
[Margaret Atwood „Kamienne posłanie” - recenzja]

Dziewięć opowiadań zebranych w „Kamiennym posłaniu” różni się pod wieloma względami, ale ich wspólną cechą bez wątpienia jest wysoki poziom literacki. Margaret Atwood potrafi nas tutaj zarówno przerazić, jak i rozbawić, ale przede wszystkim wnikliwie przygląda się ludzkiej naturze.

Margaret Atwood
‹Kamienne posłanie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKamienne posłanie
Tytuł oryginalnyStone Mattress
Data wydania30 października 2019
Autor
PrzekładPaweł Lipszyc
Wydawca Wielka Litera
ISBN978-83-8032-400-8
Format288s. 135×205mm
Cena39,90
Gatunekmainstream
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Na szczególną uwagę w „Kamiennym posłaniu” zasługują trzy pierwsze opowiadania i to nie tylko z tego powodu, że ich fabuły się zazębiają. I tak „Alphinlandia” to fascynująca opowieść o mieszkającej samotnie pisarce w podeszłym wieku, która musi stawić czoła nadciągającej potężnej burzy śnieżnej. Bohaterce nie jest łatwo zdobyć rzeczy niezbędne do przetrwania w razie zasypania śniegiem dróg dojazdowych czy dłuższej przerwy w dopływie prądu. Otuchy dodają jej zaś rozmowy z niedawno zmarłym mężem, który – jak na ducha – udziela zaskakująco trafnych rad. Na niepokojący stan umysłu Constance wskazuje też z jednej strony powracanie przez nią myślami do zdarzeń z odległej przeszłości, z drugiej traktowanie jako niemal realnej tytułowej fantastycznej krainy, w której rozgrywa się akcja książek napisanych przez bohaterkę.
Z kolei w „Zjawie” towarzyszymy Gavinowi, dawnemu kochankowi Constance, którego odwiedza młoda badaczka literatury. Z zainteresowaniem obserwujemy tutaj przebieg rozmowy Naveeny z poetą, która nie przebiega jednak tak, jak on tego by sobie życzył. Okazuje się, że dla Gavina życie z młodą żoną nie jest wcale taką idyllą i on również wraca myślami do kobiety, której przed laty złamał serce. W „Mrocznej Pani” spotykamy zaś Marjorie, która była przyczyną rozstania Constance i Gavina. Ona z kolei na starość zamieszkała z bratem-bliźniakiem Martinem, a jedną z jej ulubionych rozrywek stało się chodzenie na pogrzeby. I właśnie na takiej uroczystości dochodzi do spotkania rodzeństwa z niektórymi postaciami z poprzednich dwóch opowiadań, a ich wspólna historia zyskuje zadziwiające zakończenie.
Także w opowiadaniu „Martwa dłoń cię kocha” bohaterem jest pisarz, który próbuje zakończyć pewną sprawę ciągnącą się za nim od lat. Jeszcze jako młody człowiek Jack Dace stworzył prawdziwy klasyk horroru (oczywiście zatytułowany „Martwa dłoń cię kocha”), ale zawarł wtedy też niekorzystną umowę z trojgiem znajomych, z którymi wynajmował wspólnie dom. Z jednej strony z zaciekawieniem odkrywamy, jak zostali oni sportretowani w najważniejszym dziele w dorobku literackim Jacka, a z drugiej z napięciem czekamy na to, co wyniknie z zaplanowanych przez Jacka spotkań z dawno niewidzianymi kumplami.
W „Śni mi się Zenia o czerwonych zębach” Margaret Atwood powraca natomiast do znanych ze „Zbójeckiej narzeczonej” trzech przyjaciółek – Ros, Charis, i Tony oraz Zenii, która odbiła mężczyznę każdej z nich. Okazuje się, że chociaż ta ostatnia już nie żyje, to wciąż budzi mocne emocje w bohaterkach opowiadania. A sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy powraca jeden z tych niewiernych mężczyzn… Co istotne, w tym utworze jest sporo napięcia, ale zaskakujący finał tej historii utrzymany jest w zupełnie innym klimacie.
Dla odmiany tytułowy utwór to opowieść o kobiecie, która za sprawą zrządzenia losu ma okazję zemścić się po latach na mężczyźnie, który zgwałcił ją w młodości. Z wypiekami na twarzy obserwujemy więc, czy bohaterce uda się popełnić zbrodnię doskonałą, czy jednak w jej poczynania wkradnie się jakiś błąd. Także w „Liofilizowanym panu młodym” napięcie rośnie w miarę rozwoju wydarzeń, gdyż drobny oszust igra tutaj z losem, nie donosząc na policję o pewnym dość makabrycznym znalezisku.
Z kolei „Wybryk natury” to kolejny dowód na to, że Margaret Atwood potrafi snuć osobliwe, pełne grozy opowieści. Cierpiąca na niezwykle rzadką chorobę bohaterka poświęca się tutaj dla dobra całej rodziny, ale mimo to nie będzie jej dane dotrwać w spokoju do końca swych dni. Oczywiście trudno byłoby się spodziewać, że jej zachowanie kojarzące się ze scenami ze znanych horrorów mogłoby spotkać się ze zrozumieniem ze strony okolicznej ludności, ale jej historia rzeczywiście potrafi poruszyć czytelników.
Naprawdę przerażająca jest zaś wizja nakreślona w „Wypalaniu kotów z kurzu”, gdzie jesteśmy świadkami zorganizowanej akcji wymierzonej w mieszkańców domów starców. Cóż to za okrutny świat, gdzie nie mogą czuć się bezpieczni tacy bezbronni, schorowani ludzie jak Wilma, która ledwo dostrzega swych rozmówców, a za to widzi często chodzące po jej pokoju ludziki w staroświeckich strojach. Pozostaje więc mieć nadzieję, że jednak nie ziści się to ostrzeżenie przed możliwością brutalnego zerwania solidarności międzypokoleniowej.
Co istotne, w „Kamiennym posłaniu” nie ma ani jednego słabego tekstu, bo nawet jeśli nie każdy z nich musi nam się tak samo spodobać, to wszystkie mają przemyślaną konstrukcję, a Margaret Atwood nie zabrakło też intrygujących i różnorodnych pomysłów na fabułę. To po prostu świetna literatura!
koniec
9 grudnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Układ dla obojga idealny
Joanna Kapica-Curzytek

14 VII 2020

„Współlokatorzy” to komedia romantyczna, oparta na ciekawym układzie pomiędzy dwójką obcych sobie współmieszkańców, którzy mieli się nie widywać ani nie kontaktować.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wielka Historia przy kawiarnianym stoliku
Sebastian Chosiński

13 VII 2020

To jedna z tych książek, po które warto sięgać zawsze i wszędzie. Traktując ją przede wszystkim jako ostrzeżenie – przed totalitarnym reżimem i własnymi słabościami. Egipski noblista Nadżib Mahfuz wpisał się „Karnakiem” w nurt politycznej literatury rozliczeniowej. Stanął tym samym obok Arthura Koestlera i Aleksandra Sołżenicyna. Choć stylistycznie jest od nich bardzo daleki.

więcej »

Niestrawione dzieci rewolucji
Joanna Kapica-Curzytek

12 VII 2020

Baskijska powieść „Samotny mężczyzna” porusza problemy ludzi oddanych wypalonym, przebrzmiałym ideom. Chcą na nowo wrócić do normalności, ale piętno przeszłości nie daje o sobie zapomnieć.

więcej »

Polecamy

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej

Na rubieżach rzeczywistości:

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.