Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Magdalena Bartczak
‹Chile południowe›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChile południowe
Data wydania25 września 2019
Autor
Wydawca Muza
ISBN978-83-287-1176-1
Format400s. 135×200mm
Cena39,90
Gatunekeseje / felietony, non-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ludzie i miejsca
[Magdalena Bartczak „Chile południowe” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Chile południowe. Tysiąc niespokojnych wysp” to udane połączenie relacji z podróży, spotkań z ludźmi i uniwersalnych refleksji.

Joanna Kapica-Curzytek

Ludzie i miejsca
[Magdalena Bartczak „Chile południowe” - recenzja]

„Chile południowe. Tysiąc niespokojnych wysp” to udane połączenie relacji z podróży, spotkań z ludźmi i uniwersalnych refleksji.

Magdalena Bartczak
‹Chile południowe›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChile południowe
Data wydania25 września 2019
Autor
Wydawca Muza
ISBN978-83-287-1176-1
Format400s. 135×200mm
Cena39,90
Gatunekeseje / felietony, non-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nie mamy zbyt wielu okazji, aby bliżej poznać Chile. Jako jeden z najbardziej oddalonych od nas krajów rzadko kiedy jest celem wyjazdów turystycznych. Magdalena Bartczak zdecydowała się pokazać nam szczególnie rzadko odwiedzany region: chilijskie południe. Jeśli już trafiają tam turyści, przeważnie są krótko, przesiadając się w dalszą drogę na biegun południowy.
Zacznę od zastrzeżenia wobec tej książki: rozpaczliwie brakuje w niej mapy Chile z zaznaczeniem wszystkich wspomnianych w tekście regionów i miejsc! Nikt z nas chyba nie ma ich gotowego obrazu „w głowie”, a lektura z odpalonym telefonem czy otwartym atlasem na kolanach – to prawdziwa męka. Tymczasem koniecznie trzeba opisywane przez autorkę miejsca stale konfrontować z mapą, chociażby z tego względu, jak bardzo różnorodne jest Chile zwłaszcza na południu, gdzie mamy mocno rozwinięte wybrzeże, mnóstwo wysp i wiele innych geograficznych rozmaitości. Dopiero wtedy będzie można w pełni przyswoić sobie wszystkie treści z książki i je zrozumieć.
Autorka przekonuje nas, jak ciekawe i osobliwe jest południe tego kraju (nazywające się „sur”), z różnorodną przyrodą, surowym klimatem, ogromnymi przestrzeniami. Ocean, lodowce, pampa, deszcze (jak pisze autorka, potrafią padać na wiele sposobów) – wszystko to składa się na scenerię jakże odmienną od tej którą znamy, a wartą chociażby „dotknięcia”, jeśli nie bardziej wnikliwego poznania. Lecz to wszystko, choć szeroko opisywane, jest jedynie tłem do przedstawienia ludzkich dramatów, historii kraju, społecznych niepokojów, kultury i specyfiki Chile, przejawiającej się w wielu dziedzinach.
Wątków jest tu bardzo dużo – zasługuje na podziw, jak sporo autorka potrafiła dostrzec i opisać. Obraz całości mógłby stać się jeszcze bardziej czytelny, gdyby autorka opisywała minione wydarzenia wyłącznie w czasie przeszłym. Posługiwanie się czasem teraźniejszym (nie zawsze konsekwentnie) zaburza odbiór tekstu, chwilami nawet brzmi trochę manierycznie. Nie jest to jednak jakiś wielki „minus” książki, ale raczej drobny szczegół, który można było dopracować.
Tytułowy kraj, jak pisze autorka, „zawieszony jest pomiędzy subtelnym, poetyckim pięknem i burzliwą, często bardzo ponurą przeszłością”. I tej „ponurej przeszłości” jest w książce bardzo dużo – by wymienić tylko dramat zagłady Mapuczów (Araukanów). Lud ten nigdy nie został skolonizowany, ich państwo istniało aż do 1871 roku, gdy zostało podbite przez armię chilijską. Araukania do dzisiaj zresztą jest najbardziej newralgicznym regionem kraju. Z historii najnowszej – największym cieniem kładzie się okres dyktatury Augusto Pinocheta, która upadła w 1990 roku, ale nie została w żaden sposób rozliczona, nawet jakimikolwiek aktami prawnymi, które choćby symbolicznie odcinałyby się od przeszłości. Natomiast pamięć o niej nadal jest obecna – przejawiająca się najsilniej, paradoksalnie, we wspomnieniach o nieobecnych („znikniętych” za czasów reżimu). Przeczytamy o tym na przykład w rozdziale „Pałace uśmiechów”.
Wrotami do chilijskiego „sur” jest ujście rzeki Bío Bío – i tam autorka rozpoczyna swoją podróż, kierując się coraz bardziej na południe kraju. Rozmawia z ludźmi, podąża tropami dawnych wydarzeń i słynnych Chilijczyków (by wspomnieć na przykład noblistów Pabla Nerudę czy Gabrielę Mistral), chłonie niepowtarzalną atmosferę miejsc. I potrafi o tym fascynująco (bez dłużyzn!) pisać, nie tylko przekazując to, co widzi, ale też wzbogacając obrazowe opisy refleksją, przemyślaną syntezą, nawiązaniami do literatury. Tych ostatnich jest tu bardzo wiele, dają one podróżom autorki wspaniałe, głębokie tło. Mocną stroną książki jest wielka kultura słowa, przejawiająca się także w tym, że autorka kieruje naszą wyłączną uwagę na otoczenie, a nie na siebie samą. To nie zawsze reguła w książkach o charakterze podróżniczym.
Szczególnie tragiczne rozdziały historii kraju dotyczą licznych i silnych trzęsień ziemi. Rozdział „Raport z niewidzialnego miasta” wywiera szczególne wrażenie. Opowiada nam o jednej z wielu takich klęsk żywiołowych, która zniszczyła pewne miasto i jego społeczność w kilka minut. Ale tekst przynosi także refleksje o naturze człowieka zmuszonego stanąć wobec przerażających zniszczeń. Nie jest to wyłącznie pozytywny obraz, ale też mamy na szczęście budujące przykłady ludzi, którzy przeżyli i musieli radzić sobie z traumą i stratą bliskich.
Podróż kończy się w Puerto Williams, najbardziej na południe wysuniętym miasteczku świata. Stamtąd na Antarktydę jest już „tylko” 740 kilometrów. Osada żyje swoim rytmem, horyzont zdarzeń już niedługo przestanie jednak być ograniczony do tego, co bliskie, codzienne, lokalne. Właśnie w grudniu 2019 otwiera się tutaj Centrum Subantarktyczne Przylądka Horn, które będzie się zajmować między innymi interdyscyplinarnymi badaniami naukowymi, projektami edukacyjnymi i promowaniem zrównoważonej turystyki.
„Chile południowe. Tysiąc niespokojnych wysp” jest więc obfitym źródłem wiedzy o „dolnym” skrawku tego kraju. Zamieszczona na końcu bibliografia (z wieloma źródłami w języku angielskim i hiszpańskim) pozwoli zainteresowanym na zgłębienie niejednego zasygnalizowanego w książce wątku. Pozwoli bliżej poznać nam mieszkańców, ich kulturę i mentalność. Za sprawą Magdaleny Bartczak południowe Chile, choć geograficznie niezmiennie od nas bardzo oddalone, po lekturze tej książki stało się w pewnym sensie bliższe, ciekawsze i bardziej znajome.
koniec
1 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Perły ze skazą: Sąd – sądem, ale sprawiedliwość…
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Gdy odchodzi stary świat i rodzi się nowy, zawsze dochodzi do konfliktów – niekiedy politycznych, niekiedy etycznych. W „Sądzie” Władimira Tiendriakowa – niewielkiej powieści, którą można uznać za majstersztyk prozy psychologicznej – oba te aspekty wzajemnie się przenikają. I z tego powodu ze zdwojoną siłą uderzają w kręgosłup moralny starego myśliwego Siemiona Tietierina.

więcej »

Mała Esensja: Wszystkie bziki Julka
Marcin Mroziuk

24 I 2022

W „Moim bracie czarodzieju” młodzi czytelnicy mogą poznać Juliana Tuwima od dość nietypowej strony. Nie dość bowiem, że Anna Czerwińska-Rydel skupiła się tutaj na przedstawieniu dzieciństwa przyszłego poety, to na dodatek narratorką uczyniła jego młodszą siostrę Irenę.

więcej »

Coś się dzieje
Joanna Kapica-Curzytek

23 I 2022

„Zostaw świat za sobą” amerykańskiego pisarza to kameralna proza psychologiczna z motywami postapo. Co się wydarzy, gdy konieczność zaufania obcym ludziom to ostatnia rzecz, która pozostała?

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Coś się dzieje
— Joanna Kapica-Curzytek

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
— Joanna Kapica-Curzytek

Ludzka natura, pieniądze i władza
— Joanna Kapica-Curzytek

Grupa wsparcia
— Joanna Kapica-Curzytek

Poszukując odpowiedzi…
— Joanna Kapica-Curzytek

W innym kraju, w zupełnie innej rzeczywistości
— Joanna Kapica-Curzytek

Pod anielską opieką
— Joanna Kapica-Curzytek

Wielkie wyzwanie
— Joanna Kapica-Curzytek

W sytuacji bez wyjścia
— Joanna Kapica-Curzytek

Świat nie jest wolny od zagrożeń
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.