Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Barbara Gordon
‹Dolina nocy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDolina nocy
Data wydania1980
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
ISBN83-207-0194-5
Format38s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

PRL w kryminale: „Ekstatyczny, posępny jazz w stylu soul”
[Barbara Gordon „Dolina nocy”, Barbara Gordon „Dolina nocy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Barbara Gordon to kolejna z chętnie czytanych w PRL-u autorek tak zwanych „powieści milicyjnych”. I kolejna, która ukrywała swą prawdziwą tożsamość. „Dolina nocy” to jedna z jej ostatnich książek wydanych za życia. Dobrze zresztą odzwierciedlająca czasy, w których powstała – końcówkę lat 70. XX wieku, kiedy to do granic absurdu posunięto gloryfikację budowniczych Polski Ludowej.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: „Ekstatyczny, posępny jazz w stylu soul”
[Barbara Gordon „Dolina nocy”, Barbara Gordon „Dolina nocy” - recenzja]

Barbara Gordon to kolejna z chętnie czytanych w PRL-u autorek tak zwanych „powieści milicyjnych”. I kolejna, która ukrywała swą prawdziwą tożsamość. „Dolina nocy” to jedna z jej ostatnich książek wydanych za życia. Dobrze zresztą odzwierciedlająca czasy, w których powstała – końcówkę lat 70. XX wieku, kiedy to do granic absurdu posunięto gloryfikację budowniczych Polski Ludowej.

Barbara Gordon
‹Dolina nocy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDolina nocy
Data wydania1980
Autor
Wydawca Iskry
SeriaEwa wzywa 07…
ISBN83-207-0194-5
Format38s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Powieści kryminalne, obyczajowe i dla dzieci publikowała jako Barbara Gordon. Pod poezją podpisywała się Elżbieta Piotrowska, a tłumacząc z języka rosyjskiego – Maria Trzcińska. Żadne z tych imion ani nazwisk nie było prawdziwe. W rzeczywistości nazywała się Larysa Zajączkowska. Po ślubie z publicystą i dziennikarzem Zbigniewem Mitznerem (który z kolei używał pseudonimu Jan Szeląg) dodała sobie drugi człon – Mitzner. Urodziła się w sierpniu 1918 roku w Kijowie, ale wychowała w Łodzi; okupację spędziła natomiast w Warszawie, gdzie przeżyła powstanie. Po wojnie – najpierw jako członkini Polskiej Partii Socjalistycznej, a następnie (po wchłonięciu jej w 1948 przez Polską Partię Robotniczą) Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – pracowała w Wydziale Prasowym Urzędu Rady Ministrów. Była także dziennikarką socjalistycznego „Robotnika”, któremu przez prawie rok (od grudnia 1945 do października 1946) szefował jej mąż, a po jego likwidacji – „Życia Warszawy”. Związała się także z tygodnikiem „Przyjaźń”, wydawanym przez Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.
Jako prozatorka zadebiutowała w roku październikowej „Odwilży”. Zaczęła od kryminałów w których najwięcej miejsca poświęciła dwóm bohaterom: mecenasowi Zamorskiemu („Ulica Bliska”, 1958; „Proces poszlakowy”, 1963; „Waza króla Priama”, 1968; „Czy pan istnieje, panie mecenasie?”, 1984) oraz kapitanowi Sebastianowi Chmurze („Błękitne szynszyle”, 1960; „Adresat nieznany”, 1962; „Spotkanie pod zegarem”, 1965; „Ćmy”, 1976). Do tego dochodzą jeszcze: „Gwiazdy na ziemi” (1961), „Dwaj panowie w Zodiaku” (1967), „Filiżanka czarnej kawy” (1970), „Bez atu” (1971), inspirowany sprawą Zdzisława Marchwickiego – rzekomego „Wampira z Zagłębia” – „Nieuchwytny” (1977), „Błąd porucznika Kwaśniaka” (1983) oraz dzisiejsza bohaterka, czyli „Dolina nocy” (1980). Beletrystyczny dorobek Gordon dopełniają jeszcze powieści psychologiczne i obyczajowe („Gdy wrócisz”, 1958; „Piszę do Ciebie…”, 1960; „Klika”, 1964; „Niobe”, 1966) oraz przeznaczone dla dzieci i młodzieży („Na tropie Korsarza”, 1971; pośmiertnie opublikowane „Rozbite gniazda”, 1988).
Co ciekawe, w latach 80. ubiegłego wieku sprzyjająca przez lata obozowi władzy pisarka związała się – jako tłumaczka z języka rosyjskiego – z „drugim obiegiem” wydawniczym. Prawdopodobnie za sprawą swojego syna Piotra, blisko współpracującego z niezależnym wydawnictwem „Krąg”. I właśnie dla „Kręgu”, używając pseudonimu Maria Trzcińska, Zajączkowska-Mitzner przełożyła na język polski wspomnienia Aleksandra Galicza („Kocham was, ludzie”) i Jewgieniji Ginzburg („Stroma droga”). Były to jedne z jej ostatnich prac, zmarła bowiem 29 grudnia 1987 roku. Z powyższych informacji wyłania się portret osoby, której nie da się jednoznacznie zakwalifikować. Bo kim tak naprawdę była? Socjalistką, która koniunkturalnie przechrzciła się na komunizm? Komunistką, która po wprowadzeniu stanu wojennego przejrzała na oczy i postanowiła odkupić część win? A może po prostu pisarką, która z jednej strony dostosowała się do nowych czasów, w jakich przyszło jej żyć, z drugiej natomiast – postanowiła pozostać przyzwoitą?
„Dolina nocy” ukazała się po raz pierwszy w 1980 roku w sto czternastym zeszycie z serii „Ewa wzywa 07…”. Akcja powieści rozgrywa się współcześnie, aczkolwiek początek intrygi zakorzeniony jest w odległej przeszłości – w wydarzeniach, jakie miały miejsce tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej, gdy jedni Polacy (z pomocą Sowietów) budowali zręby i podwaliny, a potem utrwalali władzę ludową, a inni kryli się po lasach i starali się im w tym przeszkadzać. Wtedy mówiono o nich po prostu „bandy”, dzisiaj są „żołnierzami wyklętymi” bądź „niezłomnymi”. Pierwszych reprezentuje Stanisław Groń, komendant posterunku Milicji Obywatelskiej w niewielkiej mazowieckiej miejscowości Topolowo; drugich – jego młodszy brat Antoni. Stanisław w czasie wojny walczył w partyzantce na Lubelszczyźnie i Kielecczyźnie, ale nie, jak można by się spodziewać pepeerowskiej, lecz w Batalionach Chłopskich. Po wojnie zakotwiczył na Mazowszu, dokąd przybył również – tym razem z Podlasia – oddział „Hetmana”, marzącego o odbudowie sanacyjnej Polski syna dziedziców.

Barbara Gordon
‹Dolina nocy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDolina nocy
Data wydania28 grudnia 2019
Autor
Wydawca SAGA Egmont
ISBN9788726191820
Cena4,99
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Groń – chłop z dziada pradziada – przechodzi na stronę komunistów, bo tylko oni są, jego zdaniem, zdolni obronić ludzi takich jak on przed dziedzicami. Z tego powodu poakowskie podziemie wydaje nawet na niego wyrok śmierci. To, że nie został on wykonany, jest prawdziwym zrządzeniem losu (by nie powiedzieć, choć w kontekście światopoglądu Gronia mogłoby to zostać uznane za prowokację, cudem boskim). Jakąż więc tragedią osobistą jest dla Stanisława fakt, że jego młodszy brat daje się zbałamucić i przystaje do bandy „Hetmana”. Gdy milicja i Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego likwidują oddział, Staszek ratuje Antka przed uwięzieniem, ubeckimi kazamatami, a może nawet śmiercią. W tamtej chwili nie zdaje sobie jeszcze sprawy, jak bardzo to zdarzenie wpłynie na dalsze losy ich obu. Starszy z braci odnajduje się doskonale w nowej rzeczywistości, wypełnia należycie obowiązki i strzeże prawa. Ba! z bratem mu się wprawdzie nie udało, ale innych skutecznie przekonuje do komunizmu.
Jak chociażby Andrzeja Kotkowskiego, który po wyjściu z lasu zrobił karierę – ukończył studia socjologiczne, pisał książki, wyjeżdżał za granicę. Dopiero teraz – na starość – zamieszkał w Topolewie, by z naukowego punktu widzenia przyglądać się miejscowej młodzieży. Często będącej na bakier z prawem. Zaprzyjaźnia się nawet z Ryśkiem Kabatą, szefem młodzieżowego gangu, poznaje jego podwładnych. Pragnie poznać ich od podszewki, by potem napisać o nich artykuł. Kotkowski traktuje młodych wykolejeńców jak „zwierzęta laboratoryjne”, obiekt badań, co oni szybko wyczuwają i wchodzą z nim na wojenną ścieżkę. Jedynym, który może załagodzić spór i przerwać gordyjski węzeł, wydaje się komendant Groń. Tyle że w najistotniejszym dla sprawy momencie pojawia się jak złowrogie memento Antoni. Brat, na którym wszyscy już postawili krzyżyk. Który ma wiele żalu do Stanisława. I który nie przepada za rosnącą w siłę Polską Ludową.
Warto zresztą przytoczyć, co o niej mówi (swoje słowa kieruje do Stanisława): „(…) nie wystarczy dać ludziom jako tako żryć, ubrać się, a na papierkach powypisywać różne mądre prawa. I mówić aż do znudzenia, jak to u nas fajnie. (…) To prawda, pobudowaliśmy się jak się patrzy. Sam robiłem na różnych budowach, w gnoju po kolana, na mrozie, na skwarze. I w Turoszowie. I w Północnym Porcie. (…) Aż sobie kulasy połamałem. No to dali mi te tysiąc z kawałkiem renty inwalidzkiej i spieprzaj, bracie. Zapytał kto, czy mam gdzie iść, jak będę dalej żyć? (…) Miasta się budują, i fabryki, i samochodów na drogach nie zliczysz. Ale my, ale ludzie… Czy kto o nas myśli?” – i dalej podobnie. Ostatecznie można się pogubić. Bo choć nie jest to bezkrytyczny pean pod adresem Edwarda Gierka i jego polityki gospodarczej (wtedy zresztą będącej już niemal w ruinie), to jednak totalna nagonka także nie. Antoni zdaje się stać w rozkroku – docenia osiągnięcia socjalizmu, a jedyne, co go przeciwko ustrojowi nastraja negatywnie, to osobiste doświadczenia: niechęć wobec brata i żal, że nie potraktowano go należycie po tym, jak przydarzył mu się wypadek w pracy.
Można mieć oczywiście zastrzeżenia do przesłania politycznego książki, ale należy też pochwalić autorkę za dwie rzeczy: „Dolina nocy” jest nieźle i sensownie napisana, ma też przejrzystą strukturę i intrygującą budowę, dzięki której wszystkie nici prowadzą do kłębka, czyli do dramatycznego finału. W czasie rzeczywistym mijają niespełna dwadzieścia cztery godziny. To, co działo się w 1945 czy 1946 roku, poznajemy natomiast w formie retrospekcji. Barbara Gordon, zapewne pod wpływem modnej w tamtym czasie zaangażowanej społecznie tematyki młodzieżowej – vide filmy „Zanim nadejdzie dzień” (1976) Ryszarda Rydzewskiego czy „Nie zaznasz spokoju” (1978) Mieczysława Waśkowskiego – stara się sportretować środowisko młodych na początku ich kryminalnej drogi. I to jest najsłabszy, najmniej przekonujący psychologicznie wątek powieści. Nie znaczy to, że podobne wydarzenia nie mogły mieć miejsca, problem w tym, że pisarka opisuje je nieporadnie, udowadniając, że kompletnie nie zna świata, do jakiego wkracza. Dość przytoczyć, że spotykający się u Kotkowskiego młodociani słuchają „ekstatycznego, posępnego jazzu w stylu soul”.
koniec
2 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Odważni, z pewnością siebie
Joanna Kapica-Curzytek

7 VII 2020

„Skoczkowie. Przerwany lot” przybliża nam piękny rozdział historii polskich sportów zimowych w latach międzywojennych, który po wybuchu wojny zmienił się w historię ruchu oporu przeciwko hitlerowskim okupantom.

więcej »

Niebezpieczna lektura
Marcin Mroziuk

6 VII 2020

Motyw przenoszenia się bohatera z naszego świata do innej rzeczywistości nie jest oczywiście niczym nowym. I chociaż wykorzystująca go powieść Alix E. Harrow nie może się równać choćby z dziełami Lewisa Carrolla czy C.S. Lewisa, to „Dziesięć tysięcy drzwi” okazuje się pozycją wartą uwagi.

więcej »

Suwerenność istoty rozumnej
Joanna Kapica-Curzytek

5 VII 2020

„Zew plemienia” to subiektywne credo politycznych poglądów Maria Vargasa Llosy, opowiedziane poprzez sylwetki ważnych dla niego intelektualistów.

więcej »

Polecamy

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej

Na rubieżach rzeczywistości:

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.