Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Wacław Sieroszewski
‹Wśród kosmatych ludzi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWśród kosmatych ludzi
Data wydania1934
Autor
Wydawca Rój
Format110s.
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

Ten dziwny wiek XIX: Lepsze Hokkaido od Irkucka
[Wacław Sieroszewski „Wśród kosmatych ludzi”, Wacław Sieroszewski „Wśród kosmatych ludzi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wacław Sieroszewski nie zdobył może takiej sławy pisarskiej jak inny polski podróżnik, Ferdynand Antoni Ossendowski, ale jego dzieła nadal zasługują na uwagę. Czego przykładem jest „Wśród kosmatych ludzi”, opowieść o wyprawie na Hokkaido i badaniach prowadzonych wśród Ajnów.

Miłosz Cybowski

Ten dziwny wiek XIX: Lepsze Hokkaido od Irkucka
[Wacław Sieroszewski „Wśród kosmatych ludzi”, Wacław Sieroszewski „Wśród kosmatych ludzi” - recenzja]

Wacław Sieroszewski nie zdobył może takiej sławy pisarskiej jak inny polski podróżnik, Ferdynand Antoni Ossendowski, ale jego dzieła nadal zasługują na uwagę. Czego przykładem jest „Wśród kosmatych ludzi”, opowieść o wyprawie na Hokkaido i badaniach prowadzonych wśród Ajnów.

Wacław Sieroszewski
‹Wśród kosmatych ludzi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWśród kosmatych ludzi
Data wydania1934
Autor
Wydawca Rój
Format110s.
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Na początek słówko o samym e-booku. A właściwie o dwóch e-bookach o tej samej treści. Jeden z nich, dostępny w kilku księgarniach internetowych, kosztuje kilkanaście złotych i zawiera tę samą treść, co drugi. Z tą różnicą, że drugi dostępny jest ze strony Wiki Źródeł w trzech różnych formatach (w tym MOBI) całkowicie za darmo. Sytuacja przypomina trochę tę opisywaną przy okazji recenzji „Braci Karamazow” wydanych przez MG – w opensource’owym, powszechnie dostępnym tłumaczeniu, które na dodatek nie należało do szczególnie udanych.
Sama książka opisuje wyprawę Sieroszewskiego na Hokkaido, którą autor odbył na początku XX wieku trochę pod przymusem. Schwytany przez rosyjskie władze za rzekomą działalność wywrotową, miał zostać zesłany do Irkucka (gdzie spędził wcześniej na zesłaniu kilka lat). Jego znajomości i sława podróżnika-naukowca pozwoliły mu uniknąć powrotu nad Angarę, ale zamiast tego, w ramach wyprawy fundowanej przez rosyjskie towarzystwo geograficzne, musiał udać się do Japonii. Po półrocznych studiach nad materiałami poświęconymi Ajnom, Sieroszewski trafił wreszcie na Hokkaido, gdzie wraz z Bronisławem Piłsudskim (bratem przyszłego Marszałka, już wtedy znanym jako specjalista od Ajnów) rozpoczęli badania tytułowych „kosmatych ludzi”.
Intensywna kolonizacja wyspy przez Japończyków zaczęła się dość późno, bo dopiero na początku XIX wieku, jednak już w czasie odwiedzin Hokkaido przez Sieroszewskiego Ajnowie byli nie tylko obywatelami drugiej kategorii, ale też dominujące wszędzie wpływy japońskie zaczęły wypierać kulturę i obyczaje miejscowej ludności. Trudno było znaleźć wśród tego sławnego ze swojego owłosienia ludu przedstawicieli, którzy w mniejszym lub większym stopniu nie byli spokrewnieni z Japończykami.
Po przybyciu do Japonii pierwszy kontakt z Ajnami Sieroszewski nawiązał dzięki odwiedzającemu ich wioski pastorowi prezbiteriańskiemu, znanemu badaczowi i misjonarzowi Johnowi Batchelorowi, ale towarzystwo duchownego nie pozwalało autorowi w pełni eksplorować oryginalnej kultury i wierzeń tubylców. Dopiero pojawienie się na Hokkaido Bronisława Piłsudskiego otworzyło przed Sieroszewskim drogę do lepszego poznania Ajnów. Pierwsze badania Polacy przeprowadzili na wybrzeżu, gdzie mogli obserwować cały szereg zwyczajów związanych z połowem, świętowaniem oraz składaniem ofiar bogom. Prezentacja tych rytuałów zajmuje bardzo dużą część tej dość krótkiej książki i, porównując je z przykładami zaprezentowanymi przez innego polskiego badacza dziejów i kultury Ajnów, Alfreda F. Majewicza, nie sposób nie docenić szczegółowości i wierności opisów Sieroszewskiego.

Wacław Sieroszewski
‹Wśród kosmatych ludzi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWśród kosmatych ludzi
Data wydania11 sierpnia 2018
Autor
Wydawca Psychoskok
ISBN978-83-8119-367-2
FormatePub, Mobipocket, PDF
Cena14,90
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jednym z ciekawszych elementów rytualnych Ajnów był kult inau1), czyli odpowiednio zastruganych gałązek (najczęściej wierzbowych), których bujne strużyny przywodziły Sieroszewskiemu na myśl włosy i brody samych twórców. Specjalnie przygotowywane na konkretne okazje inau zdobiły wioski i domostwa Ajnów i były również rytualnie palone podczas niektórych rytuałów jako pośrednicy między ludźmi a bogami. O samych bogach nie dowiadujemy się zbyt wiele, co może wynikać z faktu, że mitologia Ajnów nie była nigdy ujednolicona, aczkolwiek istotne (z punktu widzenia tubylców) wydawało się istnienie niedookreślonych „ciężkich bogów”. Przebłaganie ich (przed połowem), nagradzanie (po udanym połowie) czy wreszcie przekonanie do tego, by nie gniewali się na Ajnów za uleganie zachciankom obcych (jak np. robienie zdjęć czy kolekcjonowanie przedmiotów) wymagało zawsze sporych ilości sake, a rytuały kończyły się najzwyklejszą w świecie popijawą. Bardziej aktualne informacje podane przez Majewicza wskazują, że niewiele się pod tym względem zmieniło przez kilkadziesiąt lat.
Jednak nie na wybrzeżu, ale w głębi lądu Sieroszewski i Piłsudski natrafili dopiero na Ajnów, których owłosienie „przewyższało wszystkie znane nam opisy”:
Zdarzali się wśród nich osobnicy porośnięci tak gęstemi a głównie długiemi włosami od pasa, że doprawdy zdawali się być sylenami i faunami uciekłymi z dawnych greckich i rzymskich obrazów. Niektórzy mieli nawet na krzyżu dłuższe wijące się nakształt ogonków kosmyki. Włosy te rosły dziwnie, nierówno, rozrzucone pęczkami po rękach, nogach i brzuchu. Na piersiach było ich mniej stosunkowo niż na plecach. Kobiety na piersiach nie miały ich wcale. U obu płci silna włochatość zaczynała się dopiero od lat 30-tu. Najmniejsza domieszka krwi japońskiej silnie wpływała na zmniejszenie włochatości.
Zagadkowe pochodzenie Ajnów, tak różnych zarówno od plemion wschodniej Syberii, jak i od Japończyków, prowadzi Sieroszewskiego do wysunięcia hipotezy, że mogli oni być potomkami ludów zamieszkujących… wschodnią Atlantydę.
Książka kończy się nagle i niespodziewanie – co biorąc pod uwagę jej publikację w 1938 roku (przynajmniej jeśli chodzi o wersję dostępną na Wikiźródłach; książka była wydawana wcześniej w 1934 oraz 1927 roku), przeszło trzydzieści lat po opisywanych wydarzeniach, wydaje się dość zaskakujące. Nawet jeśli wybuch wojny rosyjsko-japońskiej, który zaskoczył Sieroszewskiego i Piłsudskiego na Hokkaido, faktycznie na dobre przerwał ich badania, autor mógł przedstawić to nieco inaczej, bez pozostawiania czytelnika z poczuciem niedosytu.
* * *
Przez prawie dwieście lat Ajnowie nie byli przez Japończyków uważani za osobną mniejszość. Od 1878 traktowano ich jako byłych autochtonów i wymierającą rasę. W latach 50. XX wieku Japonia zaprezentowała ONZ raporty, z których wynikało, że stała się krajem monoetnicznym. Dopiero w 2019 roku uznano Ajnów za ludność tubylczą, co ma zapewne związek z tegorocznymi Igrzyskami Olimpijskimi w Japonii oraz faktem, że w Sapporo na Hokkaido rozgrywany będzie olimpijski maraton.
Kultywowanie zanikającej kultury Ajnów jest kluczowym elementem powstałego na Hokkaido skansenu Upopoy – ale dla większości z tych, którzy pozostali (a których liczba pozostaje nieznana), dowodzi to tylko niezdolności Japonii do zmierzenia się z własną historią.
koniec
12 stycznia 2020
1) Tak prezentuje inau Majewicz w książce „Dzieje i wierzenia Ajnów": „Najbardziej jednak miłymi bogom ofiarami były inau, patyki, żerdzie lub pale różnej – ale każdorazowo dla danego celu określonej – długości i grubości, przyozdobione wiórami nadstruganymi na nich i zwisającymi z nich w różnych – też każdorazowo i każdorazowo określonych – ukształtowaniach, oraz różnymi, znów kontekstowo specyficznymi nacięciami. Miały one według Ajnów dlatego być bogom tak drogie, że ci sami sobie nie byli w stanie ich wykonać”.

Komentarze

12 I 2020   12:58:41

A ja zachęcam do obejrzenia sobie inau, choćby na obrazku z wikipedii:
https://en.wikipedia.org/wiki/Inau#/media/File:Inaw.jpg
Sama byłam bardzo zaskoczona, jak efektownie i dekoracyjne wyglądają. Bo najpierw pomyślałam sobie - no dobra, ostrugane patyczki, co w tym specjalnego. W życiu bym nie pomyślała, że można uformować z nich takie "czuprynki"

12 I 2020   17:33:44

Ooo, dzięki!

13 I 2020   11:52:02

A ja gratuluję autorowi zarówno recenzji, jak i autorowi tłumaczenia uporu w poszukiwaniach. Lata temu chciałem właśnie zapoznać się z reportażem Sieroszewskiego z pobytu w Japonii. Niestety wydawnictwo owo było w tamtych czasach białym krukiem, do którego zarówno na wydziale Etnograficznym UW, jak i w BN trzeba było zapisywać się pół roku naprzód. Potem o nim zapomniałem, a nie przyszło mi do głowy szukać w Wiki.

13 I 2020   12:19:42

@freynir, dziękuję i polecam nie tylko Wiki, ale przede wszystkim polską Federację Bibliotek Cyfrowych, gdzie znajduje się mnóstwo kapitalnych skanów książek sprzed lat.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Pod grozą „czerwonego terroru”
Sebastian Chosiński

4 XII 2020

Nie, to jeszcze nie koniec przygody z twórczością Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego. To tylko krótka pauza. Do sztandarowego autora peerelowskich powieści kryminalnych powrócimy niebawem. Dzisiaj natomiast poświęcimy czas innemu Zygmuntowi. Znanemu już z cyklu „PRL w kryminale” – Zygmuntowi Sztabie, twórcy postaci niezwykle odważnego porucznika, a później kapitana Tomasza Redliny.

więcej »

Tęczowa teologia sukcesu
Beatrycze Nowicka

3 XII 2020

„Gorejąca biel”, czyli zwieńczenie cyklu Brenta Weeksa o krzesicielach, powiela wady poprzednich tomów, choć zapewne spodoba się najwierniejszym fanom serii.

więcej »

Powieść z czułym narratorem
Joanna Kapica-Curzytek

2 XII 2020

„Orkiestra bezbronnych” nigeryjskiego pisarza Chigozie Obiomy to wybitna pod względem literackim powieść o człowieku zdającym się w imię miłości na siły, na które nie ma wpływu. To studium poświęcenia i tragedii egzystencji, po mistrzowsku łączące mityczne wątki z Odysei oraz kosmologii afrykańskiego ludu Igbo.

więcej »

Polecamy

Dick jak Dickens

Na rubieżach rzeczywistości:

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Wierność skrzywdzonym
— Miłosz Cybowski

Żadnych marzeń!
— Miłosz Cybowski

Ten drugi Piłsudski
— Miłosz Cybowski

Trudne początki
— Miłosz Cybowski

Przyczynek do historii
— Miłosz Cybowski

Praca odtwórcza
— Miłosz Cybowski

Syberyjska sielanka
— Miłosz Cybowski

Dramat postępu
— Miłosz Cybowski

Rolę cara gram
— Miłosz Cybowski

Demokratyczny tyran rewolucji
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

W Magadan
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.