Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Pan Buk, Pani Bukowa
‹Wielki Ogarniacz Pracy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielki Ogarniacz Pracy
Data wydania13 listopada 2019
Autorzy
Wydawca Flow Books
ISBN978-83-240-6992-7
Format320s. 135×185mm
Cena36,99
Gatunekleksykon / poradnik
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Gdyby Dilbert pracował w Mordorze
[Pan Buk, Pani Bukowa „Wielki Ogarniacz Pracy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Które urządzenie biurowe najszybciej uzyska samoświadomość? Jaki skutek w rozmowie kwalifikacyjnej może dać znajomość japońskich reklam z lat 80.? Co to są kurwakacje? Na te pytania odpowiada „Wielki Ogarniacz Pracy”.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gdyby Dilbert pracował w Mordorze
[Pan Buk, Pani Bukowa „Wielki Ogarniacz Pracy” - recenzja]

Które urządzenie biurowe najszybciej uzyska samoświadomość? Jaki skutek w rozmowie kwalifikacyjnej może dać znajomość japońskich reklam z lat 80.? Co to są kurwakacje? Na te pytania odpowiada „Wielki Ogarniacz Pracy”.

Pan Buk, Pani Bukowa
‹Wielki Ogarniacz Pracy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielki Ogarniacz Pracy
Data wydania13 listopada 2019
Autorzy
Wydawca Flow Books
ISBN978-83-240-6992-7
Format320s. 135×185mm
Cena36,99
Gatunekleksykon / poradnik
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Tytuł recenzji miał początkowo brzmieć „Dilbert spotyka Leszka Talko”, a to dlatego, że styl „Ogarniacza” bardzo przypomina mi zabawne ni to opowiadania ni to felietony, które pisał na spółkę z żoną, na przykład „Talki z resztą”. I nie chodzi tylko o naprzemienny sposób prowadzenia narracji (tu robią to Adrian i Beata), ale o samo konstruowanie zdań czy opisów, no i przede wszystkim autoironiczne poczucie humoru:
„- Dwieście tysięcy złotych jest do zgarnięcia, ot tak! – Grześ wykrzykuje te słowa z takim zapałem, że chyba zaraz nas wyrzucą. Prawdę mówiąc, to nie groźba eksmisji z lokalu mnie najbardziej niepokoi (szczególnie, że piwo drogie). Ani to, że mój kumpel z czasów młodości prawie nic się nie zmienił przez te lata, zupełnie jakby został zahibernowany na dekadę i ocknął się z pomysłem na interes życia. Najbardziej przeraża mnie to, że może chodzi o jakiś napad na bank, a ja w swej nieasertywności nie będę umiał się z tego pomysłu wymiksować.”
Z Dilbertem natomiast kojarzą się umieszczone pomiędzy rozdziałami krótkie komiksy, przedstawiające głównie obijających się pracowników jakiegoś biura. Nie wiem tylko, czemu wyglądają oni jak wąsaty Janusz i rozczochrana Grażyna w halce (tak, wiem, to sukienka na ramiączkach), podczas gry narratorzy mają niewiele ponad trzydzieści lat i preferują bojówki, dżinsy oraz koszulki z krótkim rękawem („Na miejscu witają nas poważni ludzie w poważnych garniturach. Wyglądamy przy nich jak ofiary powodzi”).
Książka skierowana jest do ludzi, którzy, nawet jeśli nie pracują w korporacji czy prywatnej firmie, to znają dowcipy o takowych, jak również pewne memiczne pojęcia w rodzaju „świeżaki”, „Chytra Baba z Radomia”, „za hajs ojca baluj”, „warszawski Mordor” czy „leniwa buła” (i pewnie wiele innych, które mi umknęły). Poza tym, niezależnie od miejsca pracy, z pewnością wielu czytelników odnajdzie własne doświadczenia w rozdziałach poświęconych takim problemom, jak zapamiętanie imion nowych współpracowników czy obsługa wyrafinowanego biurowego ekspresu do kawy (ekspres do kawy to drugie, po drukarce, urządzenie, które zdaniem autorów jest na najlepszej drodze do uzyskania świadomości i sięgnięcia po władzę nad światem). Powtarzające się motywy – jak argentyński kaktus czy kompulsywne oglądanie śmiesznych filmików w sieci – w zabawny, acz bardzo wysilony sposób splatają się w finale.
Kolejne rozdziały tworzą luźną fabułę, biegnącą dwutorowo: Beata szuka pracy, bo zwolniła się z poprzedniej, znudzona robieniem tabelek w Excelu (co jest kolejnym pojęciem-wytrychem), zaś Adrian – bo jego macierzysta firma się rozpadła. Próbują szczęścia jako świetliczanka, grafik – wolny strzelec, roznosiciel ulotek oraz „członkini młodego, dynamicznego zespołu” w agencji reklamowej. Czyta się to szybko i całkiem miło, chociaż bardzo przeszkadza dziwny pomysł, aby niektóre słowa czy frazy wydrukować pomarańczowymi kapitalikami. Jasne, ma to pasować do stylizacji całości na jakiś poradnik (nawet okładka nawiązuje do „Windowsa dla opornych”), ale jest męczące, szczególnie w nieco gorszym oświetleniu. Na plus należy natomiast zaliczyć bardzo staranną redakcję językową. Nawet „Sphinksa” odmienili zgodnie z zasadami słownika PWN.
koniec
8 lutego 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pacjent to ktoś więcej niż numer PESEL
Joanna Kapica-Curzytek

15 VII 2020

Bohaterowie? Nie powiedzą tak o sobie. W „Trudnym przypadku” poznamy lekarzy i pielęgniarki, dla których mimo wszelkich niedogodności systemu służby zdrowia pacjent nadal jest na pierwszym miejscu.

więcej »

Układ dla obojga idealny
Joanna Kapica-Curzytek

14 VII 2020

„Współlokatorzy” to komedia romantyczna, oparta na ciekawym układzie pomiędzy dwójką obcych sobie współmieszkańców, którzy mieli się nie widywać ani nie kontaktować.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wielka Historia przy kawiarnianym stoliku
Sebastian Chosiński

13 VII 2020

To jedna z tych książek, po które warto sięgać zawsze i wszędzie. Traktując ją przede wszystkim jako ostrzeżenie – przed totalitarnym reżimem i własnymi słabościami. Egipski noblista Nadżib Mahfuz wpisał się „Karnakiem” w nurt politycznej literatury rozliczeniowej. Stanął tym samym obok Arthura Koestlera i Aleksandra Sołżenicyna. Choć stylistycznie jest od nich bardzo daleki.

więcej »

Polecamy

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej

Na rubieżach rzeczywistości:

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Miyamoto Usagi i poszukiwacze zaginionej szkatułki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrzyżowanie konia z pająkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ale co z tą papugą?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Latająca głowa księcia Neptuna
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Potworessy, katakumby i naukowczynie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ślub bednarki i drwala online
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Koń się naprawdę uśmiał
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szczęście kruche jak porcelana, czyli dziwna niechęć do rysowania nóg
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czas jest konstruktem umysłu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na Bieszczady nie ma rady…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.