Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Galiński
‹Komórki się pani pomyliły›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKomórki się pani pomyliły
Data wydania30 października 2019
Autor
Wydawca W.A.B.
CyklZofia Wilkońska
ISBN978-83-280-7140-7
Format352s. 135×202mm
Cena39,99
Gatunekhumor / satyra, kryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pani Zofia stale w ruchu
[Jacek Galiński „Komórki się pani pomyliły” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W drugim tomie przygód energicznej starszej pani Zofii Wilkońskiej pt. „Komórki się pani pomyliły” jest już mniej fajerwerków niż w pierwszej części, ale pośmiać się można.

Joanna Kapica-Curzytek

Pani Zofia stale w ruchu
[Jacek Galiński „Komórki się pani pomyliły” - recenzja]

W drugim tomie przygód energicznej starszej pani Zofii Wilkońskiej pt. „Komórki się pani pomyliły” jest już mniej fajerwerków niż w pierwszej części, ale pośmiać się można.

Jacek Galiński
‹Komórki się pani pomyliły›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKomórki się pani pomyliły
Data wydania30 października 2019
Autor
Wydawca W.A.B.
CyklZofia Wilkońska
ISBN978-83-280-7140-7
Format352s. 135×202mm
Cena39,99
Gatunekhumor / satyra, kryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zofię Wilkońską poznaliśmy w poprzednim tomie jej przygód – „Kółko się pani urwało”. Był to bardzo udany powieściowy debiut Jacka Galińskiego. Świetnie zarysowana postać głównej bohaterki ma spory potencjał i słusznie, że autor zdecydował się na kontynuację przygód z jej udziałem.
„Komórki się pani pomyliły” koniecznie trzeba czytać ze znajomością poprzedniej części. To tam znajdziemy wszystkie informacje związane z obecną życiową sytuacją pani Zofii (mieszka samotnie, ma syna średnio interesującego się jej egzystencją oraz męża, co do którego nie jest pewne, czy jeszcze żyje czy może tylko zawieruszył się gdzieś w wielkim świecie). Starsza pani miała swój wielki udział w wykryciu sprawców pewnego włamania i morderstwa. Nie brakowało przy tym ciekawie wplecionych w narrację przemyśleń głównej bohaterki dotyczących tego, jak urządzony jest współczesny świat i co sądzi o młodych ludziach. Świetne było też zakończenie, w którym doszło do wzruszającej (i bardzo poważnej w wydźwięku) sceny konfrontacji Zofii Wilkońskiej z synem.
W nowym tomie przygód pani Zofii autor postawił na akcję, na to żeby przede wszystkim „się działo”. Jeśli najważniejsze jest dla nas kryterium „rozrywkowości” – powieść ta jak najbardziej spełni nasze oczekiwania. W niejednym miejscu będziemy śmiali się w głos i wstrzymywali oddech: co zdarzy się za chwilę? Pani Zofia się nie zatrzymuje i jest stale w ruchu, mimo wyraźnych problemów z poruszaniem się (towarzyszy jej nieodłączny wózeczek). Dociera do pewnego tajemniczego domu, w którym popełniono morderstwo, szantażuje emocjonalnie sąsiadkę (wymuszając na niej obiad), przechodzi selekcję „na bramce” do nocnego klubu, który na drugi dzień nieoczekiwanie zmienia się w szalone call center. Mało tego, wywołuje pożar (a nawet dwa) oraz zostaje zatrudniona w pewnej firmie i w dwa dni wyrabia miesięczną firmową normę. A gdy z pewnych względów nie może wrócić na noc do domu, zapewni sobie ciepłe i wygodne darmowe łóżko. A że ze szkodą dla innych? Inni są młodzi, więc przecież przeżyją! To i tak tylko część sytuacji, z którymi przyjdzie się mierzyć pani Zofii.
Stawianie wyłącznie na „rozrywkowość” ma jednak też swoje minusy, zwłaszcza, gdy porównamy tę powieść z poprzednią częścią. „Kółko się pani urwało” inspirowała do przemyśleń, miała czytelny zamysł i – jakby tego nie nazwać – swoisty morał. Tymczasem „Komórki się pani pomyliły” to komedia w iście slapstickowym stylu, pełna gagów, pościgów, komedii omyłek i zbiegów okoliczności. Warto podkreślić, że napisana została nad wyraz sprawnie (mocną stroną są dialogi). Jednak poza tym, że akcja idzie dosłownie na całość, nie widać tu niczego więcej. Gdy przyjrzeć się bliżej, konstrukcja całości okazuje się dosyć niespójna: rozwiązanie kryminalnej tajemnicy z początku książki nie przekonuje. Niekonsekwencję widać też chociażby przy okazji takiego drobiazgu, jakim jest wózeczek starszej pani, rekwizyt nieraz w narracji zapominany lub dla odmiany pojawiający się przy niej w cudowny sposób. Szkoda, że całkowicie porzucony został też (psujący się w najbardziej nieoczekiwanych momentach) aparat słuchowy pani Zofii, co w pierwszej części dodatkowo ubarwiało narrację. Tutaj jednym z motywów jest z kolei operacja biodra pani Zofii, która z różnych względów nie może się odbyć, ale i ten wątek również nie jest najmocniejszą stroną powieści. Czy „Komórki się pani pomyliły” to kryminał? Nie byłabym tego pewna: owszem, jest morderstwo, pojawiają się policjanci (i to jakże blisko starszej pani), ale niewiele z tego wynika i w sumie wydają się w tej powieści zbędni.
A przecież energia i potęga szarych komórek pozwala pani Wilkońskiej dorównywać słynnej Miss Marple z powieści Agathy Christie, o czym mogliśmy się z powodzeniem przekonać w „Kółko się pani urwało”. Nie brakowało też sytuacji prowokujących do śmiechu. Humoru w tomie „Komórki się pani pomyliły” nie brakuje, ale jest o wiele bardziej taki sobie i „na siłę” w porównaniu z pierwszą częścią. Siłą pani Zofii były też jej przemyślenia dotyczące skomercjalizowanego współczesnego świata (bardzo nieprzyjaznego dla starszych osób) i prób nadążania za szalonym tempem życia i przemian. W drugiej części tym razem to się jakoś nie przebija. A szkoda, bo okazja ku temu jest wyśmienita: nasza bohaterka ma okazję popróbować korporacyjnego stylu życia. Jakaż to odmiana (także pod względem finansowym) dla skromnej emerytowanej nauczycielki!
Zakończenie powieści wnosi sporo zmian w życie pani Zofii – i mimo tego, iż tom „Komórki się pani pomyliły” nie do końca spełnił moje oczekiwania, sięgnę po następny z ciekawości, jak potoczą się jej dalsze losy. W przygotowaniu jest już zapowiadana przez Wydawnictwo W.A.B. część trzecia.
koniec
28 lutego 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Różnorodny świat zwierząt
Joanna Kapica-Curzytek

1 III 2021

Mała małpka zgubiła swoją mamę. Z pomocą przychodzi motylek. Musi tylko się dowiedzieć, jak mama wygląda.

więcej »

Uciec, ale dokąd?
Marcin Knyszyński

27 II 2021

Wydawnictwo IX zebrało pięć starszych opowiadań Dawida Kaina, dołożyło dwa zupełnie nowe i wydało „Wszystkie grzechy korporacji Somnium”. Skromna, mała książeczka – ale niech nie zwiodą was jej niepozorne gabaryty. Wszystkie dotychczas czytane przeze mnie powieści autora („Oczy pełne szumu”, „Fobia” i „Ostatni prorok”) dotykały podobnego zagadnienia – kłopotu zwanego „istnieniem”. Tak, dokładnie – coś, co jest absolutnie podstawowe, niezbywalne i konieczne (choć tu można się spierać na szczycie (...)

więcej »

PRL w kryminale: Zielarz, przemytnik i arabski kochanek
Sebastian Chosiński

26 II 2021

Na początku lat 80. XX wieku aktywność literacka Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego zaczęła wyhamowywać. Raz, że pisarz był już w wieku, w którym większość mężczyzn w Polsce Ludowej znajdowała się na emeryturze. Dwa, że wraz ze zmieniającą się sytuacją polityczną malała popularność „powieści milicyjnych”. Drukowany na łamach prasy „Czwarty klucz” był jedynym premierowym tekstem pisarza, jaki ukazał się w gorącym 1981 roku.

więcej »

Polecamy

Imperium wcale się nie rozpadło

Na rubieżach rzeczywistości:

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pani Zofia na straży porządku publicznego
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Anatomia konfliktu
— Joanna Kapica-Curzytek

Wolność jest wtedy, kiedy nie ma się nic do stracenia
— Joanna Kapica-Curzytek

Według powtarzalnego klucza
— Joanna Kapica-Curzytek

Na równi z mężczyznami
— Joanna Kapica-Curzytek

Tylko dziewczyny
— Joanna Kapica-Curzytek

Obiecujące!
— Joanna Kapica-Curzytek

Gdy szaleje koronawirus
— Joanna Kapica-Curzytek

Laurka na jubileusz
— Joanna Kapica-Curzytek

Siła rodzinnych więzi
— Joanna Kapica-Curzytek

Poza oklepane stereotypy
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.