Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 marca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Maigret i kloszard›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i kloszard
Tytuł oryginalnyMaigret et le Clochard
Data wydania6 lutego 2020
Autor
PrzekładWłodzimierz Grabowski
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
ISBN978-83-7470-392-5
Format120s.
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Doktor spod mostu
[Georges Simenon „Maigret i kloszard” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To prawda, że Georges Simenon był mistrzem precyzji. Jego powieści są krótkie i konkretne. Akcja zazwyczaj zamyka się w ciągu kilka dni, może tygodnia. Tyle też czasu Belg poświęcał na ich napisanie. „Maigret i kloszard” nie był tu żadnym wyjątkiem. A mimo to słynnemu prozaikowi udało się stworzyć rzecz doskonałą – psychologiczny kryminał, w którym współczujemy raczej mordercy niż ofierze.

Sebastian Chosiński

Doktor spod mostu
[Georges Simenon „Maigret i kloszard” - recenzja]

To prawda, że Georges Simenon był mistrzem precyzji. Jego powieści są krótkie i konkretne. Akcja zazwyczaj zamyka się w ciągu kilka dni, może tygodnia. Tyle też czasu Belg poświęcał na ich napisanie. „Maigret i kloszard” nie był tu żadnym wyjątkiem. A mimo to słynnemu prozaikowi udało się stworzyć rzecz doskonałą – psychologiczny kryminał, w którym współczujemy raczej mordercy niż ofierze.

Georges Simenon
‹Maigret i kloszard›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i kloszard
Tytuł oryginalnyMaigret et le Clochard
Data wydania6 lutego 2020
Autor
PrzekładWłodzimierz Grabowski
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
ISBN978-83-7470-392-5
Format120s.
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Po zakończeniu w ostatnich dniach lutego 1962 roku pracy nad doskonałą powieścią „Maigret i sobotni klient” Georges Simenon zrobił sobie jedynie dwa miesiące przerwy. Tyle mu wystarczyło, aby ponownie naładować pisarskie akumulatory i wymyśleć fabułę nowej książki z paryskim komisarzem w roli głównej. „Maigret i kloszard” powstał w ciągu zaledwie siedmiu dni – pierwsze zdanie Belg napisał 26 kwietnia, a ostatnią kropkę postawił 2 maja. Znacznie dłużej, bo aż kilkanaście miesięcy, dzieło to czekało na publikację. Trudno jednak dziwić się wydawnictwu Presses de la Cité, które dbało o to, aby kolejne pozycje sygnowane przez mieszkającego w tym czasie w Szwajcarii autora ukazywały się w takich odstępach czasu, by nie myliły się czytelnikom. Gdyby komuś jednak zdarzyło się przegapić pojawienie się „Kloszarda” w sklepach, mógł zapoznać się z nim, kupując październikowe i listopadowe wydania „Le Figaro”, na łamach którego wydrukowano go w dwudziestu jeden odcinkach.
Tym razem Simenon wykazał się wyjątkową, nawet jak na niego, precyzją. Od chwili kiedy komisarz Maigret udaje się na miejsce dramatycznego zdarzenia do momentu zatrzymania mordercy mijają bowiem zaledwie trzy dni. A ileż się w tym czasie dzieje! Ileż tajemnic z przeszłości udaje się odkryć! W ileż ludzkich serc i dusz zajrzeć, dokonując przy tym psychologicznej wiwisekcji! Wszystko zaczyna się pogodnego marcowego poranka, kiedy na Nabrzeże Złotników, czyli Quai des Orfèvres, gdzie mieści się wydział kryminalny policji paryskiej, dociera informacja o niecodziennym wypadku, jaki miał miejsce nad Sekwaną w nocy. Kapitan cumującej w pobliżu jednego z mostów barki został zaalarmowany głośnym pluskiem; wybiegłszy na pokład, zorientował się, że właśnie wrzucono kogoś w worku do wody. Nie zastanawiając się długo, ruszył na pomoc i uratował tonącego. Niedoszłą ofiarą okazał się mieszkający pod mostem kloszard, niejaki François Keller, przez sąsiadujących z nim bezdomnych nazywany Doktorem.
Na szczęście dla Maigreta bohaterski kapitan barki Jef Van Houtte, Flamand z pochodzenia, jeszcze zanim zorientował się, co się stało, dostrzegł na brzegu dwóch mężczyzn biegnących od strony rzeki w kierunku samochodu, którym następnie odjechali. Ba! udało mu się nawet zapamiętać markę wozu i fragment numeru rejestracyjnego. W takiej sytuacji namierzenie sprawców nie powinno być trudne. Komisarza bardziej jednak nurtuje inna sprawa. Dlaczego ktoś postanowił pozbyć się nikomu nie wadzącego kloszarda, człowieka, który żył we własnym świecie, nie miał wrogów ani żadnych cennych rzeczy, które można by mu zabrać. Maigret, stary policyjny lis, zdaje sobie sprawę, że jeśli na początku dochodzenia sprawa wydaje się oczywista, to znaczy, że kryje w sobie jakiś haczyk. I tak jest tym razem. By dojść po nitce do kłębka, komisarz musi dokładnie prześwietlić życie Doktora, odnaleźć jego bliskich, dowiedzieć się, co robił, zanim zdecydował się – bądź został do tego zmuszony – na życie na ulicy (czy też raczej pod mostem).
Z wielu innych powieści Georges’a Simenona o komisarzu Maigrecie wiemy już, że jest on doskonałym psychologiem. Że działa z konsekwencją i według ustalonego schematu. Że musi wypełnić każdą białą plamę, jaka pojawia się w śledztwie. Wszystko po to, by dotrzeć do sedna. W przekonaniu, że jeśli zrozumie, dlaczego popełniono – lub usiłowano popełnić – zbrodnię, dowie się również, kto to zrobił. Droga przez życie Doktora prowadzi go tym samym do momentu, w którym stanął on oko w oko z człowiekiem, który postanowił go zabić. Prościutkie, prawda? Tylko by to się udało, trzeba mieć wyobraźnię Simenona i inteligencję Maigreta (względnie na odwrót). W „Kloszardzie” mniej jest typowej policyjnej pracy detektywistycznej, znacznie więcej rozważań psychologicznych. Wytypowawszy zabójcę, trzeba go jeszcze albo zmusić do przyznania się do winy, albo przedstawić mu niezbite na to dowody. Co nie jest łatwe, ponieważ komisarz nie może liczyć na współpracę ani domniemanego sprawcy, co najzupełniej zrozumiałe, ani niedoszłej ofiary, co już trochę trudniej zrozumieć.
Ale czy na pewno trudniej? Doszedłszy do ostatniej strony powieści, czytelnik na pewno nie będzie czuł z tego powodu dyskomfortu. Simenon wszystko przedstawia tak logicznie, że zapewne zdziwilibyśmy się, gdyby było inaczej. Gdyby Doktor palcem wskazał napastnika… Sześćdziesiąta w kolejności (z siedemdziesięciu pięciu) powieści o komisarzu Maigrecie nie cieszyła się, jak dotąd, nadmiernym zainteresowaniem filmowców. Na ekran przeniesiono ją zaledwie dwukrotnie, za każdym razem w formie serialowego odcinka. W tych dwóch przypadkach w komisarza wcielili się dwaj znakomici, nieżyjący już niestety, francuscy aktorzy – Jean Richard (w 1982) oraz Bruno Cremer (w 2004 roku). Można się zastanawiać, skoro to tak dobra powieść, dlaczego doczekała się tak niewielu adaptacji (inne przenoszono przecież na duży bądź mały ekran nawet po pięć razy). Odpowiedź wcale nie jest trudna: ponieważ zbyt dużo istotnych dla fabuły wątków rozgrywa się tutaj w retrospekcjach, a to zawsze trudniej pokazać.
koniec
24 marca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Nieważne skąd, ważne po co
Miłosz Cybowski

28 III 2020

„Człowiek z sąsiedztwa” rozczarowuje na tak wielu poziomach, że dziwi decyzja wydania tej powieści w ramach „Uczty wyobraźni”.

więcej »

Reacher Yojimbo
Konrad Wągrowski

27 III 2020

Jak co roku Jack Reacher wysiada z autokaru, by swymi metodami zapewnić porządek w jakimś zapomnianym amerykańskim miasteczku. Ale jak samotnie walczyć przeciwko dwóm potężnym organizacjom mafijnym? Sposób można znaleźć w filmowych klasykach.

więcej »

PRL w kryminale: Odpowiedź na „Złego”
Sebastian Chosiński

26 III 2020

Ten moment musiał w końcu nadejść. Zresztą od kilku tygodni zbliżał się i zbliżał. Kroki stawały się coraz śmielsze i głośniejsze. I oto jest! „Czarny mercedes”, czyli pierwsze w tej rubryce spotkanie z niekoronowanym cesarzem peerelowskiego kryminału, Zygmuntem Zeydlerem-Zborowskim, autorem kilkudziesięciu powieści, które umilały życie czytelnikom powieści detektywistycznych od lat 40. do 80. XX wieku. A i dzisiaj wielu po nie chętnie sięga.

więcej »

Polecamy

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!

Na rubieżach rzeczywistości:

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gangsterzy na ulicach Paryża
— Sebastian Chosiński

Lepiej byłoby już pozostać w Paryżu!
— Sebastian Chosiński

Przeczytaj to jeszcze raz: Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Anatomia upadku
— Sebastian Chosiński

Paryski słoń w składzie porcelany
— Sebastian Chosiński

Nikt nie jest bez winy, ale czy wszyscy są winni?
— Sebastian Chosiński

Zbrodnia zapowiedziana i nieunikniona
— Sebastian Chosiński

Jak żyć?
— Sebastian Chosiński

Nagi pułkownik i histeryczna hrabina
— Sebastian Chosiński

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Z szamba wyszedłeś… a dokąd wrócisz?
— Sebastian Chosiński

Po Słowo Boże na Dach Świata
— Sebastian Chosiński

Miłość w cieniu śmiertelnego zagrożenia
— Sebastian Chosiński

Król i hrabiowie
— Sebastian Chosiński

Skrzypek na… fiordzie
— Sebastian Chosiński

Trzy Korony na Lazurowym Wybrzeżu
— Sebastian Chosiński

Nordic noir w postaci czystej
— Sebastian Chosiński

Starsza pani, która nie chce zniknąć
— Sebastian Chosiński

Mujrum na tropie
— Sebastian Chosiński

Ksiądz znikąd
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.