Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Cezary Zbierzchowski
‹Distortion›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDistortion
Data wydania20 września 2019
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaFantastyka
ISBN978-83-66178-06-9
Format512s. 135×205mm; oprawa twarda
Cena45,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nicość czai się za progiem
[Cezary Zbierzchowski „Distortion” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po wcześniejszej lekturze „Holocaustu F” miałem pewne obawy związane z „Distortion” i to mimo całkiem zachęcającej recenzji tej książki autorstwa Pawła Laudańskiego. Okazuje się jednak, że proza Cezarego Zbierzchowskiego z czasem staje się coraz lepsza.

Miłosz Cybowski

Nicość czai się za progiem
[Cezary Zbierzchowski „Distortion” - recenzja]

Po wcześniejszej lekturze „Holocaustu F” miałem pewne obawy związane z „Distortion” i to mimo całkiem zachęcającej recenzji tej książki autorstwa Pawła Laudańskiego. Okazuje się jednak, że proza Cezarego Zbierzchowskiego z czasem staje się coraz lepsza.

Cezary Zbierzchowski
‹Distortion›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDistortion
Data wydania20 września 2019
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaFantastyka
ISBN978-83-66178-06-9
Format512s. 135×205mm; oprawa twarda
Cena45,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W wielu miejscach można znaleźć porównania twórczości Zbierzchowskiego (tak „Holocaustu F”, jak i opowiadań zawartych w już trzech edycjach zbioru „Requiem dla lalek”) do dzieł Jacka Dukaja. Na ile taki styl jest świadomą decyzją autora „Distortion”, a na ile to tylko efekt uboczny – ciężko powiedzieć. Dość, że dotychczas nie wychodziło to Zbierzchowskiemu na dobre. Na szczęście jego najnowsza powieść została napisana inaczej, bez przydługich monologów wewnętrznych i bez nadmiarowych prób wytłumaczenia czytelnikowi niuansów świata przedstawionego.
Zapewne dzieje się tak częściowo dlatego, że akcja książki, choć umiejscowiona w uniwersum znanym z „Holocaustu F”, rozgrywa się w czasach przypominających bardziej naszą rzeczywistość, jeszcze przed rozwojem technologii i „scyberpunkizowaniem” świata przedstawionego. Powiązania z poprzednimi utworami autora są jednak na tyle odległe, by dało się czytać „Distortion” bez ich znajomości. Można tu zresztą odnieść wrażenie, że Zbierzchowski albo stara się w swoich powieściach i opowiadaniach stworzyć jakieś złożone i kompletne uniwersum, albo, swobodnie żonglując różnymi pojawiającymi się w nich elementami, kreuje tak naprawdę różne wersje świata przedstawionego.
Styl przez większą część książki jest wyjątkowo oszczędny i do bólu realistyczny. Co nie powinno dziwić, narratorem jest tu bowiem żołnierz Markus Trent, dowódca niewielkiego oddziału stanowiącego część większej armii obarczonej misją pokojową w Remarku (jednym z fikcyjnych państw uniwersum). Nie brakuje mu oczywiście egzystencjalnych przemyśleń (które najczęściej zawiera w formie wysyłanych w przyszłość listów do swojego syna), ale wszystko to ujmuje w proste, żołnierskie słowa.
Na bardzo duży plus należy zaliczyć klimat przedstawiony na kartach powieści. Wojna prowadzona przez Rammę wyraźnie przypomina misje pokojowe państw zachodnich w Iraku czy Afganistanie (do inspiracji tymi konfliktami Zbierzchowski przyznaje się zresztą otwarcie w posłowiu). Nie ma tam miejsca na heroizm, jest codzienna praca, utrzymywanie porządku, walka z partyzantami i czekanie na atak, który może zdarzyć się w każdej chwili; wypatrywanie wroga, który może ukrywać się za każdym rogiem; próby niesienia pomocy ludziom, którzy nie zawsze postrzegają żołnierzy jako swoich zbawców. Najlepiej o „Distortion” świadczy to, że przez wiele stron nie dzieje się tam praktycznie nic, co miałoby większe znaczenie dla głównej osi fabularnej, a mimo to autorowi udaje się utrzymać zainteresowanie czytelnika (częściowo przez fakt, że długo też nie wiemy, w którą stronę potoczy się akcja) – nawet zwyczajnemu wyjazdowi żołnierzy na patrol towarzyszy napięcie i niepewność, co czeka ich poza ufortyfikowanymi murami bazy.
Nie jest to powieść idealna. Nawet przymykając oko na formę i żołnierski klimat, ciężko zaakceptować tak słabą konstrukcję bohaterów. Trent jest jedyną postacią wartą wzmianki, kimś z autentyczną historią i autentycznymi dylematami. Jego towarzysze natomiast to chodzące archetypy. Ktoś jest brutalnym osiłkiem, ktoś inny jest głęboko wierzący, gdzieś tam kryje się rozsiewający plotki nienawistnik czy mściwy brutal, ale wszyscy oni są niczym więcej niż statystami wnoszącymi niewiele do samej fabuły. Jak gdyby cały wysiłek poszedł na wykreowanie głównego bohatera, jego złożonej przeszłości i wizerunku niedbającego o swoje życie desperata.
Wątki fantastycznonaukowe Zbierzchowski wprowadza bardzo stopniowo. Na początku pojawia się tajemnica pozornie niemająca nic wspólnego z wydarzeniami, ale z czasem główny bohater zaczyna coraz bardziej interesować się niewyjaśnionymi zniknięciami i opuszczeniem wojskowej placówki „Distortion”. Nie powinno dziwić, że właśnie tam rozgrywają się kulminacyjne sceny całej powieści, kiedy z dobrze napisanej historii wojennej fabuła przechodzi w ponurą opowieść o poświęceniu, do którego zresztą nawiązywał Paweł Laudański w tytule swojej recenzji.
Kłopot jednak z zakończeniem mam taki, że mimo swojej symboliki, cała ofiarność bohaterów okazuje się pozbawiona jakiejkolwiek wartości. Nie wypływa ono bowiem z żadnego wewnętrznego przekonania, że nie mają wyjścia, co właśnie z zewnętrznego przymusu, który, praktycznie rzecz biorąc, nie pozostawia im żadnego wyboru. Nigdzie nie pojawia się choćby na chwilę głos rozsądku, który wskazywałby, że może jednak dałoby się to rozwiązać inaczej (wykorzystując chociażby zastępy buntowników). Nie jest to zakończenie złe – jak najbardziej widać, jak Zbierzchowski budował drogę do niego praktycznie od samego początku, a jego symbolizm (odrobinę zbyt nachalny) i logika wydarzeń bardzo dobrze ze sobą współgrają. Jednak tuż po odłożeniu książki zaczynają rodzić się wątpliwości i to właśnie one najdłużej pozostają w pamięci.
koniec
11 kwietnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Coś więcej niż dźwięki
Marcin Mroziuk

27 X 2021

W „Projekcie Bitoven” Joanna Wachowiak pokazuje młodym czytelnikom, że czasem warto zrezygnować z odgradzania się od rówieśników szczelnymi barierami ochronnymi. Wtedy pojawia się bowiem okazja, by znaleźć wspólny język nawet z kimś o zupełnie odmiennych zainteresowaniach i razem zrobić coś naprawdę wyjątkowego.

więcej »

Krótko o książkach: Kolejna hagiografia
Miłosz Cybowski

26 X 2021

Abraham Lincoln jest jedną z tych postaci historycznych, o których pisze się na dwa sposoby: albo w sposób bardzo krytyczny, albo przesadnie pozytywny. „Lincoln”, powieść Emila Ludwiga, zalicza się do tej drugiej kategorii.

więcej »

Mała Esensja: Z kociej perspektywy
Marcin Mroziuk

25 X 2021

W „Mruczandzie na trzy rodziny i jedną kamienicę” Grzegorz Kasdepke z poczuciem humoru sportretował mieszkańców pewnego dwupiętrowego budynku na warszawskiej Saskiej Kępie, których zachowania niejednokrotnie wprawiają w zdumienie pewnego szarego dachowca. Obserwując ich perypetie, młodzi czytelnicy będą z pewnością doskonale się bawić.

więcej »

Polecamy

Przeciętniak w swym zawodzie

Stulecie Stanisława Lema:

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Ballada o poświęceniu
— Paweł Laudański

Tegoż autora

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Polowanie na czarownice
— Miłosz Cybowski

Postapokaliptyczna klasyka
— Miłosz Cybowski

Wiele stron o zemście i zabijaniu
— Miłosz Cybowski

Ostatni bastion ludzkości
— Miłosz Cybowski

Jeszcze nowsza teoria wszystkiego
— Miłosz Cybowski

Anty-Catan
— Miłosz Cybowski

Świat pozbawiony sprawiedliwości i znaczenia
— Miłosz Cybowski

Komendant i Marszałek
— Miłosz Cybowski

W oparach nie tylko absurdu
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.