Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Kenneth Grahame
‹O czym szumią wierzby›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułO czym szumią wierzby
Tytuł oryginalnyThe Wind in the Willows
Data wydania1 czerwca 2015
Autor
PrzekładMaria Godlewska
IlustracjeRichard Johnson
Wydawca Olesiejuk
ISBN978-83-274-1008-5
Format336s. 155×200mm; oprawa twarda
Cena29,99
Gatunekdla dzieci i młodzieży
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przeczytaj to jeszcze raz: Próżniacze kawalerskie życie na angielskiej wsi
[Kenneth Grahame „O czym szumią wierzby” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydane na przełomie XIX i XX wieku „O czym szumią wierzby” uznawane są za klasykę literatury. Trzeba przyznać, że spisana pięknym językiem opowieść jest bardzo nastrojowa. Ale gdy się przyjrzeć bliżej…

Wojciech Gołąbowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Próżniacze kawalerskie życie na angielskiej wsi
[Kenneth Grahame „O czym szumią wierzby” - recenzja]

Wydane na przełomie XIX i XX wieku „O czym szumią wierzby” uznawane są za klasykę literatury. Trzeba przyznać, że spisana pięknym językiem opowieść jest bardzo nastrojowa. Ale gdy się przyjrzeć bliżej…

Kenneth Grahame
‹O czym szumią wierzby›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułO czym szumią wierzby
Tytuł oryginalnyThe Wind in the Willows
Data wydania1 czerwca 2015
Autor
PrzekładMaria Godlewska
IlustracjeRichard Johnson
Wydawca Olesiejuk
ISBN978-83-274-1008-5
Format336s. 155×200mm; oprawa twarda
Cena29,99
Gatunekdla dzieci i młodzieży
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Kenneth Grahame urodził się w Szkocji, ale jako dziecko trafił na wychowanie do domu swej babci w Anglii, blisko Tamizy. Dorastał w sielskich klimatach i tęsknił do nich następnie przez całe swe dorosłe życie. Literacki sukces i rozgłos przyniosły mu opowiadania dla dorosłych, w których wracał wspomnieniami i umiejętnie gawędził o spokojnym życiu na wsi, w opozycji do rosnącego uprzemysłowienia Wielkiej Brytanii. Gdy urodził mu się syn Alastair, bohaterem wielu bajek na dobranoc stał się zamieszkujący taką sielską okolicę Ropuch. I tak krok po kroku powstały fragmenty opowieści, które po zredagowaniu przyjęły postać powieści „O czym szumią wierzby”.
Bohaterami książki są zwierzęta, ale nie takie, jakie znamy. Teoretycznie główną postacią jest Kret, następnie jego przyjaciel Szczur oraz pan Borsuk, jednak większość wydarzeń dzieje się wokół Ropucha. Wielkością zazwyczaj dorównują ludziom, obok których współistnieją – Ropuch na ten przykład mieszka w dworku i prowadzi współczesne autorowi samochody. Jednocześnie – gdy to jest autorowi wygodne – zwierzęta te kurczą się do swych naturalnych wielkości (co ma miejsce choćby podczas wędrówki Szczura wśród zbóż). Konsekwencji brakuje także w innej sprawie: podobnie zresztą jak w Narnii, niektóre zwierzęta są… po prostu zwierzętami, z którymi nie sposób nawiązać żadnego kontaktu.
Jeśli chodzi o fabułę, to niektóre rozdziały łączą się w związek przyczynowo-skutkowy, inne zaś stanowią zamkniętą całość, związaną z pozostałymi tylko bohaterami i miejscem akcji. Początek, gdy się zastanowić, jest w zasadzie dość irracjonalny, by nie rzec groteskowy: Kret przerywa wiosenne porządki w swym mieszkaniu, wykopuje nowy korytarz ku górze, wychodzi na słoneczną łąkę, po czym wędrując po niej dociera do Rzeki, którą widzi pierwszy raz w życiu. Tu spotyka i poznaje Szczura, u którego następnie po prostu zaczyna mieszkać. Obaj ci kawalerowie – podobnie jak poznany wkrótce pan Borsuk oraz pan Ropuch – nie zajmują się w życiu niczym poza spełnianiem własnych zachcianek (a te często kończą się na błogim piknikowaniu), a jednocześnie nigdy im niczego nie brakuje. Ba, w jednym z rozdziałów wysyłają inną postać do sklepu, dając jej nieco pieniędzy na zakupy.
O zachciankach najwięcej ma do powiedzenia Ropuch, szastający pieniędzmi na lewo i prawo. Z prawem ma zresztą czasem kłopoty, co zostaje jednak opisane tak, jakby autor pochwalał jego łamanie! Dla kogo więc ostatecznie powstały te opowieści? Czy na pewno dla dzieci?
Mamy tu fragmenty powieści awanturniczo-przygodowej, mamy zadumę rzewną i nostalgiczną, mamy wierną przyjaźń, prowadzącą do poświęcenia, mamy przykłady czynów pięknych… i wprost przeciwnie. Pięknym, nastrojowym opisom przyrody towarzyszą dziury logiczne i niekonsekwencja. A jednak – co klasyka, to klasyka…
koniec
24 kwietnia 2020

Komentarze

24 IV 2020   11:26:12

Ropucha znam tylko z wersji animowanej, chyba angielskiej, ongiś leciała w TV. Jakoś do końca ta adaptacja mnie nie porwała, choć kukiełki były ciekawe, a postać Ropucha lekko szalona. Może byłem już za stary, chociaż inne bajki nadal łykam bez zagrychy.

Co do mówiących zwierząt (a właściwie Mówiących Zwierząt) w Narnii, to nie ma tam żadnej niekonsekwencji Lewisa. W cyklu jest jasno powiedziane, że tylko niektóre zwierzęta otrzymały rozum i umiejętność mowy jako dar Aslana. Myszy zostały tak wynagrodzone, kiedy przegryzły więzy Aslana na Kamiennym Stole.
W jednym z tomów jest tez mowa o Mówiącym Niedźwiedziu samotniku, który zdziczał i przejął zwyczaje swoich niemych pobratymców.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wszystko, a nawet więcej
Wojciech Gołąbowski

23 XI 2020

Drugie, „poprawione i poszerzone” wydanie książki „Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań” jest bardzo obszerną biografią tego przedwojennego aktora i celebryty (w pozytywnym słowa tego znaczeniu). Niestety, wydaje się, że droga do kolejnych „poszerzonych” wydań została zamknięta dwa miesiące temu.

więcej »

Gdy odchodzi stary świat
Joanna Kapica-Curzytek

22 XI 2020

„Człowiek, który znał mowę węży” to powieść fantasy współczesnego estońskiego pisarza Andrusa Kivirähka. Autor sięga do początków chrześcijaństwa w Estonii oraz nawiązuje do motywu walki nowego świata ze starym.

więcej »

Układ Słoneczny to za mało
Miłosz Cybowski

21 XI 2020

Wady pierwszego tomu można było zrzucić na karby rozgrzewki i konieczności kreowania świata. Wady drugiego można było uzasadnić przyzwyczajeniem autorów do tego, co raz przyniosło im sukces. Nic jednak nie tłumaczy powtarzalności motywów i ogólnej miałkości „Wrót Abaddona” Jamesa S.A. Corey’a.

więcej »

Polecamy

Kochać to nie znaczy zawsze to samo

Na rubieżach rzeczywistości:

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Kubuś i Hipcia na tropie
— Joanna Kapica-Curzytek

Upadek Ikara
— Miłosz Cybowski

„Legalnie” nadal brzmi świetnie!
— Joanna Kapica-Curzytek

A Śląsk wciąż nieznany…
— Wojciech Gołąbowski

Panienka Hale i strajki robotnicze
— Anna Nieznaj

Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Duchy w powłokach
— Beatrycze Nowicka

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Wszystko, a nawet więcej
— Wojciech Gołąbowski

Online: Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Gdzie Cię boli?
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Ocena raczej kijowa
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Siła magnum
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Kreseczki i kolory
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Komiksy nafaszerowane
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko Bodo, nie tylko romanse
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Miedza jest niczyja, bo jej nie ma
— Wojciech Gołąbowski

Ani śmieszno, ani straszno
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.