Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Sekret Julii›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSekret Julii
Data wydania1981
Autor
Wydawca Iskry
CyklStefan Downar
SeriaKlub Srebrnego Klucza
ISBN83-207-0301-8
Format192s. 165×105mm
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

PRL w kryminale: Romeo nad Tybrem, Quasimodo nad Wisłą
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Sekret Julii” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Większość wielbicieli twórczości prozatorskiej Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego zetknęła się z powieścią „Sekret Julii” dopiero w pamiętnym 1981 roku, kiedy to Iskry wydały ją w poczytnej serii „Klub Srebrnego Klucza”. Mało kto wiedział wówczas, że nie jest to wcale nowe dzieło słynnego twórcy „powieści milicyjnych”. Że po raz pierwszy ukazało się kilkanaście lat wcześniej – drukowane w odcinkach na łamach prasy.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Romeo nad Tybrem, Quasimodo nad Wisłą
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Sekret Julii” - recenzja]

Większość wielbicieli twórczości prozatorskiej Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego zetknęła się z powieścią „Sekret Julii” dopiero w pamiętnym 1981 roku, kiedy to Iskry wydały ją w poczytnej serii „Klub Srebrnego Klucza”. Mało kto wiedział wówczas, że nie jest to wcale nowe dzieło słynnego twórcy „powieści milicyjnych”. Że po raz pierwszy ukazało się kilkanaście lat wcześniej – drukowane w odcinkach na łamach prasy.

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Sekret Julii›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSekret Julii
Data wydania1981
Autor
Wydawca Iskry
CyklStefan Downar
SeriaKlub Srebrnego Klucza
ISBN83-207-0301-8
Format192s. 165×105mm
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wcześniej takie sytuacje miały już w przypadku Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego miejsce – chociażby z powieścią „Koty Leokadii Kościelnej”, która w formie książkowej wyszła w 1975 roku, choć w gazetowej ukazała się (jako „Fioletowy szal”) już w połowie lat 60. XX wieku. Na „Sekret Julii” trzeba było poczekać jeszcze dłużej. Pierwotnie publikował ją w odcinkach – jako „Dwa oblicza Julii” – śląski „Dziennik Zachodni” i działo się to na przełomie lat 1967 (od numeru 267.) i 1968 (do numeru 10.). Tymczasem w zwartej edycji na sklepowe półki trafiła ona dopiero na początku lat 80., kiedy sięgnęło po nią warszawskie wydawnictwo Iskry, włączając do wciąż cieszącej się czytelniczym powodzeniem serii „Klub Srebrnego Klucza”. Te trzynaście lat różnicy nie jest, wbrew pozorom, aż tak bardzo widoczne w treści, chociaż w tym czasie Polska przeszła kilka potężnych wstrząsów politycznych, poczynając od wydarzeń marcowych 1968, poprzez masakrę robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 (która wyniosła do władzy Edwarda Gierka) i robotnicze bunty w Radomiu, Płocku i Ursusie w czerwcu 1976, aż po strajki lipcowo-sierpniowe 1980 roku (które z kolei strąciły Gierka z komunistycznego tronu).
Można więc odnieść wrażenie, że „Sekret Julii”, jak wiele innych dzieł prozatorskich Zeydlera-Zborowskiego, jest zawieszony w czasowej próżni, co ma swoje plusy i minusy. Plusem na pewno jest to, że dzięki tym zabiegom powieść, od powstania której minęło ponad pół wieku, nie wydaje się aż tak bardzo anachroniczna; minusem – że nie oddaje ona do końca kolorytu epoki. Przy czym nacisk należy tu położyć na dwa stwierdzenia: „aż tak bardzo” i „nie do końca”!… Przełom lat 40. i 50., a więc okres wzmożonej stalinizacji życia w Polsce, Zeydler-Zborowski spędził na placówce w słonecznej Italii, gdzie mógł czuć się bezpieczny (a w każdym razie bezpieczniejszy) niż w kraju. Ten okres odcisnął później znaczące piętno na jego twórczości – nadzwyczaj chętnie bowiem umieszczał w swoich powieściach wątki nawiązujące do włoskiej przeszłości bohaterów (vide „Detektyw z Mediolanu”). Nie inaczej było w przypadku „Sekretu Julii”, którego akcja zostaje zawiązana nie w Warszawie, ale w odległym od stolicy Polski Ludowej – Rzymie.
Regina Antonelii, wbrew noszonemu aktualnie nazwisku, wcale nie jest Włoszką – urodziła się i wychowała w Polsce jako Regina Boner. Nie miała jednak zamiaru wiązać swej przyszłości z komunistyczną ojczyzną. Gdy tylko nadarzyła się okazja, wyjechała z wycieczką „Orbisu” za granicę, z góry zakładając, że już z niej do kraju nie wróci. Wykorzystując swoją urodę i naturalny wdzięk, bez trudu rozkochała w sobie rzymskiego przedsiębiorcę Luigiego Antonellego i szybko wyszła za mąż. Przez łóżko spełniła swoje wielkie marzenie. Teraz stara się w podobny sposób ustawić swego brata Ryszarda – niegdyś urzędnika państwowego, obecnie głównie kombinatora i aferzystę, który odwiedza siostrę w Wiecznym Mieście, mając nadzieję, że tą samą drogą co ona otworzy sobie szeroko wrota do pozostania na Półwyspie Apenińskim. Regina stara się mu pomóc, wprowadzić go do towarzystwa – organizuje więc bankiet na część brata, podczas którego poznaje on milionera i mecenasa sztuki Roberto Ganzettiego.
Ganzetti, sądzący, że ma do czynienia ze znanym literatem i autorem scenariuszy filmowych, snuje już plany przyszłej współpracy. Aby jednak doszła ona do skutku, oczekuje, że Boner najpierw wykona dla niego pewne zadanie – swoistą misję specjalną – w Polsce. Roberto pragnie, by Ryszard odnalazł w Warszawie i skłonił do wyjazdu do Italii niejaką Julię Albertycką, z którą od dwóch lat koresponduje i w której platonicznie się kocha. Julia jest zniewalająco piękna, co sugeruje zdjęcie, jakie wysłała kochliwemu Włochowi, i równie utalentowana i mądra, co wynika z kolei z opublikowanego przez nią w czasopiśmie przeznaczonym na rynek zachodnioeuropejski artykułu na temat sztuki antycznej, dzięki któremu Ganzetii dowiedział się w ogóle o jej istnieniu. Powróciwszy do Warszawy, Boner rozpoczyna poszukiwania, od których uzależniona jest również jego przyszłość – i trafia na mur. Nikt nic nie wie! Kiedy już traci nadzieję, pomaga mu przypadek – w kolorowym piśmie sprzed paru lat trafia na zdjęcie kobiety, która widnieje na fotce, jaką otrzymał od Julii Roberto. Chwyciwszy nitkę, Ryszard podąża teraz do kłębka.
To jednak tylko jeden z wątków powieści, który służy autorowi jako element wywołujący efekt domina. W kolejnych rozdziałach wprowadza on na karty powieści nowych bohaterów, spośród których najważniejszym okazuje się Błażej Reiting – samotnik, bibliofil i kolekcjoner, dorabiający do emerytury udzielaniem lekcji języków obcych. Jedną z jego uczennic zostaje Julia Pasławska, zamknięta w czterech ścianach żona inżyniera Henryka Pasławskiego, dla której spotkania z Reitingiem okazują się otwarciem na zupełnie nowy świat. Nie bez powodu Julia wyznaje swojemu nauczycielowi: „Przy pana pomocy stałam się innym człowiekiem. Pan sprawił cud. Pan nauczył mnie myśleć, rozumieć świat, kochać piękno. Pan mnie na nowo stworzył! (…) Wszystko panu zawdzięczam, wszystko!”. Pachnie romansem, prawda? Tyle że Zeydler-Zborowski nieco komplikuje sytuację, przydając Reitingowi pewne cechy, które raczej uniemożliwiają pani inżynierowej Pasławskiej nawiązanie intymnego związku pozamałżeńskiego. I nie chodzi tu wcale o wiek nauczyciela (Henryk też jest dużo starszy od żony), ale o…
…jego wygląd. Pisarz następująco charakteryzuje swojego bohatera: „Człowiek ułomny, o przerażającej, upiornej twarzy. Rzadko można się spotkać z taką brzydotą”. Na dodatek charakter Reitinga nie predestynuje go do nawiązywania bliskich osobistych relacji z innymi. Poza Pasławską, nikt go nie lubi ani nie szanuje. Ba! nie brakuje ludzi, którzy – wprawdzie z różnych przyczyn – życzą mu jak najgorzej. Począwszy od własnego siostrzeńca, a na inżynierze Pasławskim skończywszy. Kiedy więc pewnego dnia Reiting zostaje znaleziony martwy, a jego mieszkanie splądrowane – nikt z tych, którzy się z nim kiedykolwiek zetknęli, nie jest zszokowany. Śledztwo w tej sprawie zostaje powierzone majorowi Stefanowi Downarowi, który dokładnie analizując miejsce zdarzenia, wysnuwa niepokojąco zaskakujące wnioski – morderców musiało być więcej i na dodatek działali oni bez porozumienia. Ambitny milicjant szybko zdaje sobie sprawę, że nadmiar podejrzanych jest jeszcze gorszy niż ich brak. Zaciemnia bowiem rzeczywisty obraz sytuacji i nierzadko prowadzi śledczych na manowce.
W kontekście późniejszego rozwoju akcji można zastanawiać się, po co potrzebna była Zeydlerowi-Zborowskiemu ta włoska introdukcja. Okazuje się jednak z czasem, że pełni ona bardzo istotną rolę, nie tylko jako miraż lepszego życia, skłonny pchnąć człowieka do popełnienia zbrodni. Choć tym właśnie jest nade wszystko. Warto jednak przy okazji zwrócić uwagę na pojawiające się w powieści kontrasty psychologiczne. Reiting – człowiek o odpychającej aparycji ma „piękną duszę” i swą miłością do sztuki potrafi zarazić innych (można się tylko spierać o jego rzeczywiste intencje). Inżynierowa Pasławska – zakompleksiona gospodyni domowa odkrywa nową siebie, a jej horyzonty poszerza mężczyzna, do którego czuje fizyczny wstręt. Poszukiwana przez Bonera piękna Julia Albertycka okazuje się natomiast… Cóż, w tym miejscu muszę się zatrzymać, aby ci, którzy dotąd nie sięgnęli jeszcze po kryminał Zeydlera-Zborowskiego nie stracili przyjemności płynącej z jego ewentualnej lektury. W każdym razie nie jest to najłatwiejsze dochodzenie w karierze majora Downara!
koniec
25 czerwca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czas czytelnika w rękach czytelnika
Dawid Kantor

3 VII 2020

Po lekturze „Końca śmierci” wieńczącego trylogię „Wspomnienie przeszłości Ziemi” czułem się usatysfakcjonowany zaproponowanym przez autora przebiegiem akcji oraz zakończeniem, które – choć nieco przeszarżowane – było jednoznaczne i nie pozostawiało czytelnika w interpretacyjnej konsternacji. Jakże wielkie było zatem moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się o planach wydania kolejnej powieści ze świata stworzonego przez Cixina Liu, czyli „Odzyskania czasu”, w dodatku napisanej przez innego autora. (...)

więcej »

PRL w kryminale: Ach, ci ludzie sztuki i naukowcy!
Sebastian Chosiński

2 VII 2020

Każdemu, nawet najlepszemu wywiadowcy, bez którego Komenda Główna Milicji Obywatelskiej praktycznie nie może się obejść w swojej codziennej pracy – należy się przewidziany prawem pracy wypoczynek. Gorzej, gdy w miejscu, w jakim odpoczywasz zostaje popełnione morderstwo. A to właśnie przytrafia się tytułowemu bohaterowi powieści „Nieudany urlop majora Downara” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego.

więcej »

Kryminalnie i historycznie
Joanna Kapica-Curzytek

1 VII 2020

„Władcy czasu”, ostatni tom baskijskiej „Trylogii białego miasta”, jest (w odróżnieniu od poprzednich) po części powieścią kryminalną, a po części – historyczną.

więcej »

Polecamy

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej

Na rubieżach rzeczywistości:

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.