Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Major Downar zastawia pułapkę›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMajor Downar zastawia pułapkę
Data wydania1978
Autor
Wydawca Iskry
CyklStefan Downar
SeriaEwa wzywa 07…
Format36s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Inteligencka Sodoma i Gomora
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Major Downar zastawia pułapkę”, Zygmunt Zeydler-Zborowski „Dziewczyna w męskiej koszulce / Major Downar zastawia pułapkę” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W jedenastym roku publikacji serii kryminałów „Ewa wzywa 07…” ukazał się setny zeszyt. Jego autorem był jeden z najpoczytniejszych twórców „powieści milicyjnych” Zygmunt Zeydler-Zborowski. Czy był to przypadek, czy też wydawnictwo Iskry świadomie uhonorowało w ten sposób znanego pisarza – trudno orzec. Ale pewne jest jedno: nikt nie nadawał się lepiej do podkreślenia wagi tego jubileuszu niż major Stefan Downar.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Inteligencka Sodoma i Gomora
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Major Downar zastawia pułapkę”, Zygmunt Zeydler-Zborowski „Dziewczyna w męskiej koszulce / Major Downar zastawia pułapkę” - recenzja]

W jedenastym roku publikacji serii kryminałów „Ewa wzywa 07…” ukazał się setny zeszyt. Jego autorem był jeden z najpoczytniejszych twórców „powieści milicyjnych” Zygmunt Zeydler-Zborowski. Czy był to przypadek, czy też wydawnictwo Iskry świadomie uhonorowało w ten sposób znanego pisarza – trudno orzec. Ale pewne jest jedno: nikt nie nadawał się lepiej do podkreślenia wagi tego jubileuszu niż major Stefan Downar.

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Major Downar zastawia pułapkę›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMajor Downar zastawia pułapkę
Data wydania1978
Autor
Wydawca Iskry
CyklStefan Downar
SeriaEwa wzywa 07…
Format36s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Pierwszym tekstem Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego, jaki ukazał się w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”, był „Złoty centaur”, opublikowany w zeszycie szóstym z 1969 roku. „Major Downar zastawia pułapkę” pojawił się natomiast dziewięć lat później jako setny w cyklu. Był też dziesiątą – z jedenastu – (mikro)powieści, jakie twórca postaci Stefana Downara przekazał wydawcom. Ktoś mógłby się zastanawiać, skąd ten nagły przeskok o prawie dekadę (i dziewięćdziesiąt cztery numery). Nic z tych rzeczy! Chronologia zostaje bowiem zachowana. Zeydler-Zborowski zaliczał się do autorów, którzy w czasach swej największej świetności i popularności, a więc głównie w latach 70. ubiegłego wieku, chętnie wygrzebywał swoje nieco już zakurzone dziełka i sprzedawał je ponownie. Nierzadko zmieniając przy tym ich tytuły…
I tak: „Major Downar zastawia pułapkę” pierwotnie ukazał się osiem lat wcześniej jako tak zwany „gazetowiec” na łamach „Gazety Olsztyńskiej” (w numerach od 56. do 84.). Nosił też wtedy mało komercyjny tytuł „Parafina zdradza mordercę”. Jako że – prawdopodobnie – w kolejnych latach tekst ten nie został przedrukowany przez inne czasopisma, szybko popadł w zapomnienie. Nic więc dziwnego, że po ośmiu latach Zeydler-Zborowski wpadł na pomysł, aby wydobyć go z szuflady. Skoro był popyt, należało zapewnić podaż. Przynajmniej w tym przypadku działało w Polsce Ludowej kapitalistyczne prawo rynku. Pytanie tylko, czy warto było sięgać po kryminał, nad którego grobem dawno już wyrosły kwiatki. Otóż… – tak! Bo choć, jak w przypadku wielu innych dzieł prozatorskich pisarza, powiela on wiele wypracowanych przez niego samego schematów, to jednak czyta się go szybko i z przyjemnością. Ot, typowa lektura na wakacyjne popołudnie.
Akcja powieści rozgrywa się w ciągu kilku zimowych dni – zaczyna się pomiędzy Świętami Bożego Narodzenia a Sylwestrem, kończy natomiast na początku nowego roku. Aura w Warszawie jest wyjątkowo niesprzyjająca; przenikliwy chłód wszystkim daje się we znaki. Na Czerniakowie, niedaleko Wisły, o świcie znalezione zostają zwłoki mężczyzny. Na miejsce zdarzenia udaje się porucznik Stanisław Olszewski (wreszcie poznajemy jego imię!). Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się prosta. Jako że ofierze, której strzelono z bliskiej odległości w plecy, zabrano zegarek i portfel, oczywistym wydaje się motyw rabunkowy. Otwarta pozostaje jedynie kwestia, czy kradzieży i zbrodni dokonano w miejscu znalezienia zwłok, czy zrobiono to gdzie indziej, a potem ciało podrzucono. Nie wszystko jednak pasuje do tego schematu, na co zwraca uwagę doktor Ziemba. Bo skoro chciano jedynie okraść tego człowieka, dlaczego nie zabrano również gatunkowo bardzo dobrego ubrania ani uszytych na miarę butów ze skóry?

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Dziewczyna w męskiej koszulce / Major Downar zastawia pułapkę›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziewczyna w męskiej koszulce / Major Downar zastawia pułapkę
Data wydania19 lipca 2016
Autor
Wydawca LTW
CyklStefan Downar
SeriaZ pistoletem
ISBN978-83-7565-487-5
Format198s.
Cena22,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Brak dokumentów utrudnia początkowo identyfikację zwłok, ale gdy parę godzin później do Milicji Obywatelskiej zgłasza się kobieta informująca o zaginięciu męża – i ta zagadka zostaje rozwiązana. Zamordowanym okazuje się znany warszawski chirurg Karol Rodecki. Pułkownik Leśniewski, przeczuwając, że w związku z tym będą wywierane na niego naciski, postanawia przydzielić Olszewskiemu do prowadzenia śledztwa majora Stefana Downara, który akurat bada sprawę serii napadów (tę z kolei ma otrzymać po nim w „spadku” Karol Walczak). Downar, chcąc nie chcąc (bardziej jednak nie chcąc), wypełnia oczywiście polecenie służbowe przełożonego. I już pierwsze godziny dochodzenia wystarczą mu, aby zdać sobie sprawę, że wdepnął w prawdziwe gniazdo os. Rodecki miał żonę – notabene piękną kobietę (ale wiemy już, że w powieściach Zeydlera-Zborowskiego innych praktycznie nie ma) – ale zdradzał ją z młodszą i jeszcze piękniejszą (a jakże!) kochanką, Joanną Grabińską, pracownicą Ministerstwa Handlu Zagranicznego. O czym zresztą żona wiedziała i specjalnie się przeciwko temu nie buntowała.
W dniu, w którym został zamordowany, chirurg jednak rozstał się ze swoją przyjaciółką, co – jak zeznaje żona – wywołało w nim wielkie wzburzenie. Kiedy więc w środku nocy obudził ich telefon i w słuchawce wybrzmiał głos kobiety, Rodecka nie była szczególnie zdziwiona. Tyle że dzwoniąca przedstawiła się jako gosposia doktora Kowierskiego, przyjaciela męża, który prosi o to, aby Karol wziął swoje narzędzia lekarskie i przyjechał pomóc mu w ważnej sprawie. Rodecki spełnił tę prośbę i… do domu już nie wrócił, parę godzin później znaleziono go nieżywego. Sprawa od początku wydaje się skomplikowana, zwłaszcza kiedy Downar i Olszewski dowiadują się, że dawno temu Rodecka była narzeczoną doktora Kowierskiego, a Grabińska porzuciła starego kochanka, ponieważ znalazła sobie nowego. Prawdziwa inteligencka Sodoma i Gomora! Aż głowa może od tych niewierności i zdrad rozboleć prowadzących – w miarę – przykładny tryb życia funkcjonariuszy MO. Cóż jednak autor miał zrobić? Podobna fabuła, mająca za tło robotników i chłopów, wyglądałaby przecież nadzwyczaj niewiarygodnie.
W każdym razie major Downar dość szybko orientuje się, że ta sprawa ma swoje drugie dno, a nowy trop wiedzie go do stolicy polskich Tatr – Zakopanego (znowu!), gdzie chcąc rozwikłać zagadkę, wciela się w rolę nieco nierozgarniętego zachodnioniemieckiego turysty o polskich korzeniach. To jest właśnie ta „pułapka”, jaką zastawia. Pułapki mają jednak to do siebie, że przy chwili nieuwagi równie łatwo mogą wpaść w nie także ci, którzy je przygotowują. Mimo że intryga nie jest, biorąc pod uwagę znajomość wcześniejszych powieści Zeydlera-Zborowskiego, nazbyt wyrafinowana i oryginalna, powieść ma kilka plusów. Akcja pędzi na złamanie karku, nie sposób więc nudzić się w czasie lektury; na dodatek portret warszawskiej inteligencji końca lat 60. ubiegłego wieku, czyli epoki schyłkowego Gomułki, wypada całkiem intrygująco i zapewne nie jest daleki od rzeczywistości „małej stabilizacji”. Wszak sam autor zaliczał się do elity; opisywał zatem to, co znał z autopsji. Choć może niekiedy poszukiwał negatywnych bohaterów w zbyt wąskich środowiskach.
koniec
30 lipca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnie w stylu retro: Okupacyjny kryminał z wątkiem szpiegowskim
Sebastian Chosiński

16 I 2021

Choć przed dwoma laty ukazało się w Polsce klubowe wydanie jednej z jego „powieści detektywistycznych”, Roman Orwid-Bulicz jest w kraju praktycznie nieznany. Działalność literacką rozpoczął bowiem dopiero po drugiej wojnie światowej jako autor… emigracyjny. Wydana w 1947 roku w Monachium – i od tamtej pory niewznawiana – powieść „Dolary… Dlaczego czyste?” zamyka trylogię, której bohaterem jest przedwojenny komisarz Policji Państwowej o nazwisku Śliwiński.

więcej »

PRL w kryminale: Fatalne przywiązanie do rozwiązywania krzyżówek
Sebastian Chosiński

15 I 2021

Po kilku tygodniach odpoczynku od twórczości Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego wracamy do jednego z najpłodniejszych autorów „powieści milicyjnych”. Tym razem sięgamy po kryminał wydany w 1976 roku, a zatytułowany swojsko „Krzyżówka z «Przekroju»”. Jego głównym bohaterem jest, mający już za sobą więzienną odsiadkę, chłopski syn Wojtek Kalina, na którego drodze ponownie staje porucznik Franciszek Kociuba.

więcej »

Siła rodzinnych więzi
Joanna Kapica-Curzytek

14 I 2021

„Co nam zostało” aspiruje to tego, by być portretem członków rodziny po wstrząsającej traumie. W rzeczywistości kanadyjska pisarka Shilpi Somaya Gowda skupiła się raczej na tym, by przedstawić głębokie studium psychologicznej manipulacji.

więcej »

Polecamy

Las oblany słonecznym blaskiem

Na rubieżach rzeczywistości:

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

PRL w kryminale: Nie wyzywaj milicjanta, bo zginiesz
— Sebastian Chosiński

Z tego cyklu

Fatalne przywiązanie do rozwiązywania krzyżówek
— Sebastian Chosiński

Hotel „Renesans” na godziny
— Sebastian Chosiński

Demiurg w błękitnym mundurze
— Sebastian Chosiński

Chciwość w służbie sprawiedliwości
— Sebastian Chosiński

Redlina na ratunek!
— Sebastian Chosiński

Bikiniarzem w  górnika
— Sebastian Chosiński

Pod grozą „czerwonego terroru”
— Sebastian Chosiński

Do sześciu razy sztuka
— Sebastian Chosiński

Nie szewcem, to może kelnerem?
— Sebastian Chosiński

Program socjalny: „Tysiąc(dolarów)+”
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.