Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Paweł Semmler
‹Rosja we krwi›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRosja we krwi
Data wydania1 lipca 2020
Autor
Wydawca Czarne
SeriaLinie Frontu
ISBN978-83-8191-042-2
Format216s. 140×210mm
Cena34,90
Gatuneknon-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

W Rosji najgorzej być zakładnikiem…
[Paweł Semmler „Rosja we krwi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W dwa lata po poświęconej aneksji, a następnie okupacji, Półwyspu Krymskiego książce „Krym. Znikający półwysep” Paweł Semmler wydał nie mniej interesujący reportaż dotyczący współczesnej Rosji. „Rosja we krwi” (z podtytułem: „Terroryzm dwóch dekad”) to nadzwyczaj interesująca opowieść o walce Kremla z fundamentalistami islamskimi. Walce, która toczy się nie tylko na Kaukazie Północnym.

Sebastian Chosiński

W Rosji najgorzej być zakładnikiem…
[Paweł Semmler „Rosja we krwi” - recenzja]

W dwa lata po poświęconej aneksji, a następnie okupacji, Półwyspu Krymskiego książce „Krym. Znikający półwysep” Paweł Semmler wydał nie mniej interesujący reportaż dotyczący współczesnej Rosji. „Rosja we krwi” (z podtytułem: „Terroryzm dwóch dekad”) to nadzwyczaj interesująca opowieść o walce Kremla z fundamentalistami islamskimi. Walce, która toczy się nie tylko na Kaukazie Północnym.

Paweł Semmler
‹Rosja we krwi›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRosja we krwi
Data wydania1 lipca 2020
Autor
Wydawca Czarne
SeriaLinie Frontu
ISBN978-83-8191-042-2
Format216s. 140×210mm
Cena34,90
Gatuneknon-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Gdy na początku lat 90. ubiegłego wieku upadł Kraj Rad, a od władzy odsunięty został ostatni sekretarz generalny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Michaił Gorbaczow, wydawało się, że chociaż z bólem, to Kreml jednak pogodzi się ze znaczącym okrojeniem imperium. Tym bardziej że nawet po tym, jak spod władzy Moskwy wyzwoliły się republiki zachodnie, środkowoazjatyckie i te położone na Kaukazie Południowym, wielkość terytorium Federacji Rosyjskiej wciąż wzbudzała respekt i predestynowała państwo do dalszego odgrywania roli światowego mocarstwa. Ale radzieccy – a teraz już rosyjscy – komuniści nie zamierzali wcale pogodzić się z utratą dominacji – zarówno w polityce krajowej, jak i w dawnych republikach. Nasiliła się zatem walka wewnętrzna, której celem stało się w pierwszej kolejności odsunięcie od stołka prezydenckiego Borisa Jelcyna (vide kryzys konstytucyjny z września i października 1993 roku, nazywany niekiedy drugą rewolucją październikową).
Skupiała ona uwagę klasy politycznej – po obu stronach konfliktu – tak bardzo, że umykał jej trochę inny palący problem, który wprawdzie dostrzegano, ale chyba nie spodziewano się, że urośnie do takich rozmiarów i wstrząśnie fundamentami i tak mocno już poranionego imperium. Tym problemem był dojrzewający od mniej więcej połowy lat 80. fundamentalizm islamski, szczególnie silny w Czeczenii, Inguszetii, Dagestanie, Kabardo-Bałkarii i Karaczajo-Czerkiesji (które zresztą w 2007 roku znalazły się w granicach proklamowanego przez Doku Umarowa Emiratu Kaukaskiego). Wtedy jednak wciąż jeszcze wielu polityków postradzieckich wierzyło w to, że internacjonalistyczne ideały zaszczepiane przez dekady obywatelom ZSRR wezmą górę nad konfliktami etnicznymi i religijnymi. Co okazało się katastrofalnym błędem i w efekcie doprowadziło do szeregu wojen na Kaukazie (w tym dwóch tak zwanych czeczeńskich) oraz rozlania się na cały region islamskiego terroryzmu. Co gorsza dla władców Kremla, ten terroryzm dotarł z czasem również do serca Federacji Rosyjskiej – Moskwy.
Pisząc w swojej najnowszej książce o „dwóch dekadach terroryzmu”, które sprawiły, że Rosja spłynęła krwią, Paweł Semmler miał na myśli lata 1994-2014, kiedy to, jak się szacuje, w wyniku zamachów zginęło nawet do 3 tysięcy – często niewinnych – ludzi (nie są tu wliczane ofiary regularnych wojen). A skąd ta cezura czasowa? Rok 1994 to początek pierwszej wojny czeczeńskiej, 2014 natomiast – to zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi, przed otwarciem których prezydent Władimir Putin dołożył wszelkich starań, aby ograniczyć terroryzm w kraju. Metodami, za stosowanie których w każdym kraju demokratycznym (w kontekście demokracji zachodnich) mógłby zostać odsunięty od władzy i postawiony przed sądem na kształt polskiego Trybunału Stanu. Pisząc o aktach terroru, jakich doświadczyła Rosja w końcu XX i pierwszych kilkunastu latach XXI wieku, autor opracowania skupia się oczywiście na wydarzeniach najgłośniejszych i najtragiczniejszych w skutkach, jak rajd na Budionnowsk w Kraju Stawropolskim (czerwiec 1995), atak na moskiewski teatr na Dubrowce (październik 2002) oraz szkołę podstawową w północnoosetyjskim Biesłanie (wrzesień 2004).
Ale to oczywiście jedynie wierzchołek góry lodowej – podobnych zdarzeń, równie brutalnych i okrutnych, było w tym czasie zdecydowanie więcej. Semmler w miarę możliwości segreguje je chronologicznie; w kilku przypadkach, jeśli jest to uzasadnione, narusza ten porządek, aby zachować z kolei ciąg przyczynowo-skutkowy. Przy okazji przygląda się także aktom terroru, które w zalewie wiadomości ze świata (niekiedy wcale nie mniej dramatycznych) mogły umknąć Polakom czy mieszkańcom Europy Zachodniej. O ile jeszcze sprawę wysadzenia w powietrze bloków mieszkalnych w Moskwie, do czego doszło we wrześniu 1999 roku, media wałkowały (wszak stało się to pretekstem do rozpoczęcia przez Kreml drugiej wojny czeczeńskiej), o tyle wieści o eksplozji w dagestańskim Kaspijsku w czasie defilady z okazji Dnia Zwycięstwa (maj 2002), o regularnym najeździe terrorystów na kabardyjsko-bałkarski Nalczyk (październik 2005) bądź o samobójczym zamachu bombowym w inguszeckim Małgobeku (sierpień 2012) – docierały do nielicznych.
Autor opracowania – z wykształcenia politolog – przygląda się wspomnianym powyżej wydarzeniom z naukowego punktu widzenia, ale pisze o nich jak publicysta i reportażysta, dzięki czemu „Rosja we krwi” staje się pasjonującą opowieścią o jednym z najtragiczniejszych okresów w – dość krótkich jeszcze – dziejach Federacji Rosyjskiej. Stara się dotrzeć do ich genezy (a korzenie nierzadko tkwią jeszcze w zadawnionych konfliktach z czasów ZSRR), opisuje dokładnie przebieg i w finale skupia się na skutkach. Nie omija też wątków dla Kremla bardzo niewygodnych, jak chociażby niejasne działania Federalnej Służby Bezpieczeństwa w związku z zamachami na budynki mieszkalne we wrześniu 1999 roku czy ich ewentualnej „współpracy” z czeczeńskim „terrorystą numer jeden” Szamilem Basajewem. Choć w tym ostatnim przypadku zapewne długo jeszcze będziemy skazani jedynie na domysły, bo trudno oczekiwać, by kiedykolwiek władze Rosji przyznały się do tego, że służby specjalne wykorzystywały tak bezwzględnego terrorystę do osiągnięcia własnych celów.
„Rosja we krwi” nie jest ani miłą, ani sympatyczną lekturą. Bo taką po prostu być nie może! Opowiada przecież o ludzkich dramatach i tragediach, o śmierci setek niewinnych ofiar, w tym dzieci (vide Biesłan), do czego przyczynili się nie tylko islamscy terroryści, ale nierzadko także poczynające sobie z bezduszną dezynwolturą wobec zakładników oddziały specjalne Federacji Rosyjskiej (jak OMON, Alfa, Wympieł). Na marginesie opisywanych wydarzeń Semmler przygląda się też niesławnym bohaterom walki o oderwanie Kaukazu Północnego od Rosji, którzy stali za wymienionymi w książce aktami terroru. To oczywiście wspomniani już powyżej Szamil Basajew i Doku Umarow, ale również – między innymi – Asłan Maschadow, Dżochar Dudajew, Arbi Barajew czy spowinowacony z nim Mowsar Barajew, który kierował komandem w czasie ataku na teatr na Dubrowce. Wszyscy z nich już nie żyją – zginęli bądź w walce z wojskami rosyjskimi, bądź, jak na przykład Basajew, zostali wyeliminowani przez służby specjalne Kremla.
koniec
3 sierpnia 2020

Komentarze

03 VIII 2020   21:06:14

Demografia jest nieubłagana - Rosja stanie się w przyszłości krajem z przewagą ludności wyznającej islam. Zamachy może są i efektowne, ale nie efektywne. Co innego prokreacja. Zresztą ten sam proces przebiega na zachodzie Europy, tam dochodzi jeszcze niekontrolowana przez rządy emigracja.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tukej
Joanna Kapica-Curzytek

24 XI 2020

„Kajś” to reportaż połączony z esejem. Zbigniew Rokita opowiada tu historię swoich rodzinnych korzeni oraz opisuje Śląsk jako teren pogranicza – „pomiędzy”, który znajduje się poza centrum polskiej świadomości.

więcej »

Wszystko, a nawet więcej
Wojciech Gołąbowski

23 XI 2020

Drugie, „poprawione i poszerzone” wydanie książki „Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań” jest bardzo obszerną biografią tego przedwojennego aktora i celebryty (w pozytywnym słowa tego znaczeniu). Niestety, wydaje się, że droga do kolejnych „poszerzonych” wydań została zamknięta dwa miesiące temu.

więcej »

Gdy odchodzi stary świat
Joanna Kapica-Curzytek

22 XI 2020

„Człowiek, który znał mowę węży” to powieść fantasy współczesnego estońskiego pisarza Andrusa Kivirähka. Autor sięga do początków chrześcijaństwa w Estonii oraz nawiązuje do motywu walki nowego świata ze starym.

więcej »

Polecamy

Kochać to nie znaczy zawsze to samo

Na rubieżach rzeczywistości:

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Tęsknota i rozczarowanie
— Sebastian Chosiński

Samotność może pomieszać w głowie
— Sebastian Chosiński

Gdy nie ma komu ufać…
— Sebastian Chosiński

Pierwsze kroki w Malmö
— Sebastian Chosiński

Z dobrego serca, z potrzeby duszy
— Sebastian Chosiński

Jak to jest zjeść dwa razy tę samą papugę…
— Sebastian Chosiński

Myślozbrodnia Winstona Smitha
— Sebastian Chosiński

Ogień wciąż płonie, gniew nie wygasa
— Sebastian Chosiński

Słowiańska dusza, amerykański szyk
— Sebastian Chosiński

Morskie opowieści w rytmie roots reggae
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.