Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Salman Rushdie
‹Quichotte›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułQuichotte
Tytuł oryginalnyQuichotte
Data wydania28 kwietnia 2020
Autor
PrzekładJerzy Kozłowski
Wydawca Rebis
ISBN978-83-8188-034-3
Format400s. 150×225mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatunekmainstream
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nie ma amerykańskiego mitu, jest fake
[Salman Rushdie „Quichotte” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Quichotte” to wielowymiarowa literacka gra tocząca się na granicy prawdy i zmyślenia, a także gorzka diagnoza współczesności.

Joanna Kapica-Curzytek

Nie ma amerykańskiego mitu, jest fake
[Salman Rushdie „Quichotte” - recenzja]

„Quichotte” to wielowymiarowa literacka gra tocząca się na granicy prawdy i zmyślenia, a także gorzka diagnoza współczesności.

Salman Rushdie
‹Quichotte›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułQuichotte
Tytuł oryginalnyQuichotte
Data wydania28 kwietnia 2020
Autor
PrzekładJerzy Kozłowski
Wydawca Rebis
ISBN978-83-8188-034-3
Format400s. 150×225mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatunekmainstream
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Urodzony w Indiach Salman Rushdie od roku 2000 mieszka w Stanach Zjednoczonych i zdołał udowodnić, że jest zdecydowanie krytycznym obserwatorem amerykańskich realiów. W powieści „Złoty dom Goldenów” zawarł bolesną diagnozę dramatycznego upadku wszystkiego, co dawniej stanowiło podstawę amerykańskiej cywilizacji. Pozwolił dostrzec, jak bardzo Ameryka oddaliła się od swojego marzenia. Nie jest już dumnym liderem „wolnego świata”, za jakiego chciała uchodzić jeszcze niedawno, ale groteskowym i mrocznym krajem.
Motywy „Quichotte’a” są dosyć podobne. Tytuł nieprzypadkowo nawiązuje do słynnej hiszpańskiej powieści „Don Kichot z La Manczy”. Najsłynniejszy rycerz świata dostał pomieszania zmysłów, przekarmiony rycerskimi romansami, tworzącymi sztuczny, zmyślony świat. Tytułowy bohater Rushdiego traci kontakt z rzeczywistością pod wpływem nadmiaru amerykańskiej telewizji. I wyrusza w trasę po Ameryce, aby ziścić swoje marzenie i poprosić o rękę Salmę R. (żeńskie alter ego autora?), gwiazdę mediów.
Bardzo smakowite i zabawne są gry Salmana Rushdiego oscylujące wokół literackiej prawdy i fikcji. Quichotte jest wytworem wyobraźni niejakiego Sama DuChampa, autora trzeciorzędnych thrillerów szpiegowskich. Będąc wymyślonym, i on z kolei wyczarowuje z wyobraźni postać swojego syna, któremu daje imię Sancho. Chłopak myśli jak typowy milenials, nie we wszystkim się zgadza ze swoim powieściowym ojcem, co jest źródłem zabawnych, ale też i budzących refleksję dialogów.
Jakie są limity autorskiej kreacji? Granica między faktem a fikcją jest tutaj dokładnie zatarta. Rushdie stawia na rewizję relacji między autorem a jego postaciami, umiejętnie rozrywając tkankę fabuły, by zmieścić w niej jeszcze coś niepokojącego, ale w tym przypadku również zabawnego. Jest trochę tak, jakby zostały ustawione naprzeciw siebie dwa lustra: zwierciadło faktu i fikcji, w których pojawia się charakterystyczny, odbijany w nieskończoność obraz. W powieści nazywa się to era „Wszystko Się Może Zdarzyć”. „Ta historia (…). Ile jest w niej zmyślenia?”, pyta jeden z bohaterów książki. „To dobra historia (…). Sam pan ją napisał”.
„Quichotte” wykorzystuje też motywy z gatunku powieści pikarejskiej, kolejne awanturnicze epizody wystawiają na próbę głównych bohaterów – poznajemy równolegle losy i Quichotte’a, i Sama. Można się przy tym zastanowić, jak świetnie musiał bawić się przy pisaniu autor, bowiem nad nimi dwoma jest jeszcze prawdziwy Salman Rushdie i jego życie – czy do końca prawdziwe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że autor po publikacji „Szatańskich wersetów” w 1988 roku musiał żyć przez wiele lat w ukryciu, pod zmienionym nazwiskiem? (Zaś jego drugą żoną rzeczywiście była gwiazda telewizji, prowadząca reality show – tak samo jak powieściowa Salma R.).
Powieść nie jest zbyt łatwa w odbiorze, zwłaszcza pod koniec, gdy mamy do czynienia z natłokiem wydarzeń, a obraz zmienia się w błyskawicznym tempie, gdy nagle wszystkiego robi się za dużo. Charakter prozy przywodzi chwilami na myśl „Tęczę grawitacji” Pynchona, gdy jest wiele surrealistycznych wątków, absurdalnych symboli i zazębiających się wzajemnie odniesień. Rushdie czerpie garściami z kultury klasycznej i współczesnej, oprócz aluzji do dzieła Cervantesa mamy też zawarty tu cały kanon literatury (zwłaszcza angielskojęzycznej). Literaturoznawcom na pewno nie zabraknie okazji do rozpoznawania licznych tropów interpretacji oraz wyjaśniania bogatej symboliki książki. Są nawiązania nie tylko do „Don Kichota” (jednym z nich jest groteskowo i twórczo przekształcony motyw… wyspy).
„Quichotte” jest także świetną, niepozbawioną głębi diagnozą współczesności, choć trudno powiedzieć, że autor odkrył tutaj coś szczególnie nowego. Nasze czasy przesycone są kulturą nadmiaru, prawda już dawno przestała mieć jakiekolwiek znaczenie, co przekłada się bezpośrednio na jakość życia i relacji międzyludzkich oraz kondycję społeczną ludzi. „Ziemia wciąż jest płaska, a klimat nadal się nie zmienia” – czy to regres naszej cywilizacji?
Stale niezmienna jest z pewnością natura człowieka; taka sama od tysiącleci: nadal jest on istotą poszukującą akceptacji, miłości, stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Co się dzieje, gdy świat tego nie jest w stanie zagwarantować? Popadamy w obłęd, karmimy się złudzeniami. I prześnił się już nawet amerykański sen, pobudzający do działania cały świat. Nie ma już amerykańskiego mitu, zamiast niego jest wielki fake, z którym trudno walczyć, tak jak Don Kichotowi z wiatrakami.
koniec
11 sierpnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: To dopiero są diablęta!
Marcin Mroziuk

26 IX 2020

W „A u nas w domu…” Grażyna Bąkiewicz w ciekawy sposób przybliża młodym czytelnikom postać Karola Scheiblera. Aby ich zainteresować opowieścią o dokonaniach jednego z największych łódzkich przemysłowców, autorka bohaterami książki uczyniła bowiem dzieci fabrykanta i właśnie z ich perspektywy poznajemy ówczesne wydarzenia.

więcej »

Hiszpania „w punkt”
Joanna Kapica-Curzytek

25 IX 2020

„Sobremesa” jest miłym i jakże ciekawym zaproszeniem do tego, by poznać Hiszpanię o wiele bliżej niż ją zwykle znamy.

więcej »

PRL w kryminale: Nie wyzywaj milicjanta, bo zginiesz
Sebastian Chosiński

24 IX 2020

Nie! nie! nie! Z takim Zygmuntem Zeydlerem-Zborowskim czytelnicy prawdopodobnie chcieliby mieć do czynienia jak najrzadziej. To prawda, że oceniając obiektywnie jego dokonania literackie, trudno go uznać za tuza współczesnej prozy polskiej, ale w swej niszy był jednak gwiazdą. Oczywiste jest jedno – na pewno nie z powodu tak słabych książek, jak „Dziewczyna w męskiej koszulce”, która ukazała się w serii „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

Polecamy

Dick w starym stylu

Na rubieżach rzeczywistości:

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Amerykański koszmar
— Joanna Kapica-Curzytek

Nierówny grunt
— Daniel Markiewicz

Z krótką datą przydatności
— Daniel Markiewicz

Niewidzialny człowiek
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Październik 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Tegoż autora

Hiszpania „w punkt”
— Joanna Kapica-Curzytek

Modernistyczna Barcelona
— Joanna Kapica-Curzytek

Kamień pamięci
— Joanna Kapica-Curzytek

Niewidoczne i nieważne
— Joanna Kapica-Curzytek

Zapach włoskich ziół
— Joanna Kapica-Curzytek

Życzliwość to nie towar deficytowy
— Joanna Kapica-Curzytek

Wszyscy jesteśmy migrantami
— Joanna Kapica-Curzytek

Opale przynoszą nieszczęście
— Joanna Kapica-Curzytek

Miasto rozdarte
— Joanna Kapica-Curzytek

Pewnego razu w Zielonej Górze
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.