Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Książki

Magazyn CC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

książkowe

więcej »

Jewgienij Gulakowski
‹Długi wschód na Ennie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDługi wschód na Ennie
Tytuł oryginalnyДолгий восход на Энне
Data wydania25 października 2019
Autor
PrzekładWitold Jabłoński
Wydawca Stalker Books
CyklInspektor Rotanow
SeriaKlasycy radzieckiej SF
ISBN9788366280205
Format400s.
Cena34,99
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Internacjonalizm międzygalaktyczny
[Jewgienij Gulakowski „Długi wschód na Ennie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Inspektor Igor Rotanow – bohater fantastycznonaukowej trylogii Jewgienija Gulakowskiego – to człowiek wpływowy i odważny, szybko podejmujący decyzje, chociażby wiązały się z dużym ryzykiem. Ale to właśnie on jest jednym z pierwszych, którzy zdają sobie sprawę, jak wielkim zagrożeniem dla ludzkości może stać się odkryta na peryferiach Wszechświata „Czarna Planeta”. Przeczytamy o tym w „Długim wschodzie na Ennie”.

Sebastian Chosiński

Internacjonalizm międzygalaktyczny
[Jewgienij Gulakowski „Długi wschód na Ennie” - recenzja]

Inspektor Igor Rotanow – bohater fantastycznonaukowej trylogii Jewgienija Gulakowskiego – to człowiek wpływowy i odważny, szybko podejmujący decyzje, chociażby wiązały się z dużym ryzykiem. Ale to właśnie on jest jednym z pierwszych, którzy zdają sobie sprawę, jak wielkim zagrożeniem dla ludzkości może stać się odkryta na peryferiach Wszechświata „Czarna Planeta”. Przeczytamy o tym w „Długim wschodzie na Ennie”.

Jewgienij Gulakowski
‹Długi wschód na Ennie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDługi wschód na Ennie
Tytuł oryginalnyДолгий восход на Энне
Data wydania25 października 2019
Autor
PrzekładWitold Jabłoński
Wydawca Stalker Books
CyklInspektor Rotanow
SeriaKlasycy radzieckiej SF
ISBN9788366280205
Format400s.
Cena34,99
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Powieści Jewgienija Jakowlewicza Gulakowskiego (1934-2017) to prawdziwa gratka dla wielbicieli science fiction, zwłaszcza zaś tych, którzy w tego typu literaturze cenią sobie solidną podbudowę naukową. Z drugiej zaś strony ich autor nie ucieka ani od głębokich rozważań filozoficznych w stylu Braci Strugackich, co wyraźnie rzuca się w oczy w „Planecie do kontaktu”, ani od wątków sensacyjnych, które dominują w wielu partiach „Pory mgieł”, pierwszej części trylogii o kosmicznych perypetiach inspektora Rotanowa. Opublikowany pięć lat później – pierwotnie w dwóch kolejnych numerach moskiewskiego czasopisma fantastycznonaukowego „Искатель” (ukazującego się nieprzerwanie od 1961 roku), a dopiero później w wersji książkowej – „Długi wschód na Ennie” jest jej bezpośrednią kontynuacją. W dosłownym znaczeniu, bo wykorzystuje pewne motywy obecne w powieści, która opisywała wyprawy Rotanowa na Reanę i Hydrę.
Od tamtych wydarzeń minęło już jednak kilkanaście lat. Igor Rotanow (dopiero teraz poznajemy jego imię, wcześniej był po prostu Rotanowem) awansował. Obecnie pełni funkcję kierownika Inspektoratu Pozaziemskich Osiedleń, a jego siedziba – nie bez powodu, sam tak wybrał – mieści się na odległej od Ziemi pustynnej planecie Regos, w pobliżu największych stworzonych przez człowieka kosmicznych kolonii. Zbudował tam gigantyczną bazę, o której sam mówi: „Punkt zarządzania, stacja przeładunkowa. Dobrze wyposażony magazyn, oto czym jesteśmy”. Ale nie tylko. W przypadku zagrożenia dla kolonistów Regos może stać się również olbrzymim schronem. Od czasów wizyty na Hydrze inspektor nie ma bowiem wątpliwości, że tajemnicza rasa Reanitów, której możliwości swego czasu poznał, może sprawić jeszcze Ziemi kłopoty na niespotykaną wcześniej skalę. W takiej zaś sytuacji należy być przygotowanym nie tylko na obronę, ale także na przeprowadzenie skutecznego kontrataku.
Wszystko, co najgorsze, zaczyna się od… niespodziewanego powrotu. Z dalekiego zwiadu powraca zupełnie nieoczekiwanie krążownik badawczy „Leningrad”, którym dowodzi kapitan Oleg Krymow, przyjaciel Rotanowa. Wyłaniający się powoli z kosmicznej pustki potężny statek jest mocno „poturbowany”; nie odpowiada na próby kontaktu. Szef bazy nie ma jednak wątpliwości, że należy natychmiast ruszyć z pomocą, a uratowaną załogę poddać na Regosie kwarantannie trzeciego stopnia. Ale jeszcze bardziej niesamowite jest to, co Krymow opowiada inspektorowi, gdy mogą porozmawiać – w pewnym uproszczeniu, bo przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa – w cztery oczy. Podsumowując: „(…) statek zetknął się w kosmosie z czymś nieznanym, groźnym nie tylko dla statku, ale też dla urządzeń i ludzi mających z tym kontakt”. Opowieść kapitana „Leningradu” o tak zwanej „Czarnej Planecie”, otoczonej niezwykle gęstą mgłą, jakby w ogóle nie posiadała powierzchni, lecz mającej nadzwyczaj silne przyciąganie – jest tyleż fascynująca, co przerażająca. A Rotanowowi z miejsca przywodzi na myśl Reanitów.
Ani Krymow, ani Rotanow nie mają wątpliwości, że „Czarną Planetę” należy dokładnie zbadać. A przekonanie to przyspieszają dwa fakty: tajemnicza dywersja w bazie na Regosie oraz przeprowadzony za pomocą „czarnej antymaterii” atak na zasiedloną przez Ziemian planetę Zeta. W efekcie Główna Rada Kosmiczna wyraża zgodę na budowę zupełnie nowego okrętu – „Karaweli”; Rotanow natomiast otrzymuje zadanie skompletowania jego załogi. Zatrudnia między innymi – jako pilota – kapitana Wito Torsona, który parę lat temu jako pierwszy zetknął się z „czarnymi statkami”; zwraca się też z propozycją do Krymowa oraz starego znajomego z Reany, Siergieja Dubrowa (patrz: „Pora mgieł”). W grupie badawczej znajduje się też miejsca dla młodego i ambitnego badacza, specjalisty od entropistyki, Elsona. Wkrótce wyruszają w nieznane, nie mając żadnej pewności, że uda im się kiedykolwiek wrócić w jednym kawałku. „Czarna Planeta” skrywa bowiem tyle tajemnic, że ich badanie może zająć dziesięciolecia. Oczywiście pod warunkiem, że nie zginą przy pierwszej próbie kontaktu…
„Długi wschód na Ennie” to przykład doskonałej pod każdym względem – literackim i naukowym – fantastyki łączącej w sobie elementy hard science fiction i space opery. Jest w niej dużo nawiązań do twórczości Braci Strugackich, zwłaszcza w tych fragmentach, w których Gulakowski rozważa kwestie przyspieszenia rozwoju zacofanych pozaziemskich cywilizacji, co jednoznacznie może kojarzyć się z ideą progresorstwa. Podobnie jednak jak twórcy z ówczesnego Leningradu, dostrzega w niej wiele zagrożeń, ba! jest jeszcze bardziej od nich sceptyczny, co do ewentualnych korzyści, jakie może przynieść taka „internacjonalistyczna” – tutaj wręcz w znaczeniu międzygalaktycznym – pomoc. Obserwował to zresztą praktycznie na co dzień, czytając na przykład – ważne było wtedy, aby czynić to między wierszami – doniesienia z wojny afgańskiej. Tak ponura radziecka rzeczywistość znajdowała swoje odzwierciedlenie w literaturze fantastycznonaukowej, a cenzorzy, choć pewnie bardzo by chcieli, nie mieli nawet możliwości, by przyczepić się do czegoś.
Powieść Gulakowskiego dzieli się wyraźnie na dwie (nierówne pod względem objętości) części: w pierwszej – krótszej – autor doprowadza „Karawelę” do powierzchni „Czarnej Planety” (dopiero później zyska ona swoją, widoczną w tytule, nazwę), w drugiej przedstawia przygody Rotanowa i Krymowa na Ennie. Tu już znacznie więcej jest fantastyki pierwszego kontaktu, a nie brakuje nawet atrybutów typowych dla fantasy (vide latający smok). Jednocześnie Jewgienij Jakowlewicz twórczo rozwija jeden z najstarszych motywów obecnych w science fiction – podróż w czasie (za sprawą potężnego urządzenia nazywanego Chronarem). Można też „Długi wschód…” rozpatrywać w kontekście socjologicznym i politologicznym, po czym wraz z autorem zadać sobie pytania: Do czego może prowadzić inżyniera społeczna? Jakie są skutki skupienia wielkiej władzy w rękach jednego, dysponującego odpowiednio rozwiniętą technologią, człowieka? Wreszcie: czy możliwy jest w miarę bezkolizyjny powrót na wcześniejszy tor ewolucji całej cywilizacji? Nad tym właśnie łamie sobie głowę inspektor Rotanow w drugiej części trylogii Jewgienija Gulakowskiego.
koniec
17 sierpnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pan Samochodzik po latach: Wehikuł do przygody
Marcin Mroziuk

30 X 2020

Nie da się ukryć, że w „Panu Samochodziku i Wyspie Złoczyńców” mimo wszystko najistotniejsze wydają się wyjaśnienia dotyczące pochodzenia i właściwości niezwykłego pojazdu głównego bohatera. Wprawdzie jego poczynania można obserwować z zainteresowaniem, ale trochę niedzisiejszy styl Zbigniewa Nienackiego utrudnia jednak młodym czytelnikom zatopienie się w tej historii, a pewne zastrzeżenia można mieć do samej konstrukcji samej intrygi kryminalnej.

więcej »

PRL w kryminale: Historia, która gdzieś się zawieruszyła
Sebastian Chosiński

29 X 2020

Gdzieś się musiała Zygmuntowi Zeydlerowi-Zborowskiemu ta powieść zawieruszyć. Pierwsze książkowe wydanie „W kręgu podejrzenia” pojawiło się bowiem w sprzedaży w połowie lat 70. ubiegłego wieku – i pewnie nie byłoby to aż tak dziwne, gdyby nie fakt, że akcja tego kryminału rozgrywa się w 1961 roku, a prowadzący śledztwo oficer Komendy Głównej MO Stefan Downar jest jeszcze kapitanem.

więcej »

Jak bitewki
Joanna Kapica-Curzytek

28 X 2020

„Lajla znaczy noc” to eseistyczno-reporterska książka o historii i współczesności muzułmańskiej Hiszpanii.

więcej »

Polecamy

Kochać to nie znaczy zawsze to samo

Na rubieżach rzeczywistości:

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gdzie diabeł nie może, tam Rotanowa pośle
— Sebastian Chosiński

Za siedmioma odległymi galaktykami…
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Pierwsze kroki w Malmö
— Sebastian Chosiński

Z dobrego serca, z potrzeby duszy
— Sebastian Chosiński

Jak to jest zjeść dwa razy tę samą papugę…
— Sebastian Chosiński

Myślozbrodnia Winstona Smitha
— Sebastian Chosiński

Ogień wciąż płonie, gniew nie wygasa
— Sebastian Chosiński

Słowiańska dusza, amerykański szyk
— Sebastian Chosiński

Morskie opowieści w rytmie roots reggae
— Sebastian Chosiński

Po obu stronach Bałtyku
— Sebastian Chosiński

Gdzie diabeł nie może, tam Rotanowa pośle
— Sebastian Chosiński

„I po ch… pani robiła te badania?!”
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.