Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Walter Tevis
‹Przedrzeźniacz›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzedrzeźniacz
Tytuł oryginalnyMockingbird
Data wydania15 lipca 2015
Autor
PrzekładRobert Waliś
Wydawca MAG
SeriaArtefakty
ISBN978-83-7480-550-6
Format240s. 130×210mm; oprawa twarda
Cena35,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Depresja robota
[Walter Tevis „Przedrzeźniacz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Siedemnaście lat dzieli „Człowieka, który spadł na Ziemię” (1963) i „Przedrzeźniacza” (1980), ale tematyka poruszana w obu książkach Waltera Tevisa jest bardzo podobna.

Miłosz Cybowski

Depresja robota
[Walter Tevis „Przedrzeźniacz” - recenzja]

Siedemnaście lat dzieli „Człowieka, który spadł na Ziemię” (1963) i „Przedrzeźniacza” (1980), ale tematyka poruszana w obu książkach Waltera Tevisa jest bardzo podobna.

Walter Tevis
‹Przedrzeźniacz›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzedrzeźniacz
Tytuł oryginalnyMockingbird
Data wydania15 lipca 2015
Autor
PrzekładRobert Waliś
Wydawca MAG
SeriaArtefakty
ISBN978-83-7480-550-6
Format240s. 130×210mm; oprawa twarda
Cena35,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W XXV wieku pozostało tylko kilkadziesiąt milionów ludzi – na terenie dzisiejszej Ameryki Północnej znacząca większość z nich wiedzie pustą egzystencję, która sprowadza się do jedzenia, picia, spania, korzystania z rekreacyjnych narkotyków i szeroko rozumianej rozrywki. Wszystkim innym, szczególnie utrzymaniem stopniowo kurczącej się populacji, zajmują się roboty. Te mniej skomplikowane, sprzątające i dostarczające towar, nie mają zbyt wiele własnej świadomości i nie przeszkadza im to, co robią – w końcu zostały do tego stworzone. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z Robertem Spofforthem – jedynym istniejącym robotem Marki Dziewięć, najbardziej zaawansowanym tworem ludzkich rąk, którego sztuczny mózg powstał w wyniku skopiowania umysłu człowieka. I choć cechuje Spoffortha inteligencja, choć potrafi on bardzo wiele i umie się uczyć, jednego zrobić nie może. W skutek licznych samobójstw wśród tych samych marek robotów, zaprogramowano go tak, by nie mógł odebrać sobie życia. Co, po przeszło stu latach egzystencji, zaczyna mu doskwierać. Jego oficjalne stanowisko to dziekan Uniwersytetu Nowojorskiego, ale tak naprawdę może on praktycznie wszystko – jest w końcu najbardziej zaawansowaną maszyną na świecie, z którą nie może równać się żaden człowiek.
No właśnie, ludzie. Stworzenie przez nich robotów miało stanowić znaczące ich odciążenie, ale efektem ubocznym stało się to, że nie musząc się więcej o nic martwić, ludzie przestali zajmować się czymkolwiek godnym uwagi. Najlepszym określeniem dla ich życia jest pojęcie wegetacji, co tylko wspierają wpojone im w młodości zasady oraz zażywane regularnie narkotyki. Kiedy tylko pojawi się w ich głowach jakakolwiek niepokojąca myśl, wystarczy że zapalą skręta albo zażyją kilka pigułek, by się uspokoić.
W tym świetle fakt, że Paul Bentley nauczył się czytać przy pomocy przypadkowo znalezionych książek, stanowi kłopotliwy przypadek, z którym Spofforth nie do końca wie, jak sobie poradzić. Początkowo zaprasza Bentleya do Nowego Jorku, zlecając mu pracę nad „tłumaczeniem” filmów niemych (czyli czytaniem do rejestratora pojawiających się tam napisów), głównie w celu odizolowania go od innych ludzi. To jednak w Nowym Jorku Bentley przypadkiem poznaje Mary Lou, z którą dzieli się swoją wiedzą. Ale wkrótce okazuje się, że uczeń przerasta mistrza, a kobieta, nauczona niezależnego myślenia już wcześniej, zmusza swojego towarzysza do spojrzenia na świat z zupełnie innej perspektywy. Co bardzo szybko prowadzi do kłopotów i konfliktu ze Spofforthem.
Cała historia niepozbawiona jest biblijnych metafor: świat, w którym żyją bohaterowie można przyrównać do raju – wszak nikomu z ludzi niczego nie brakuje, roboty zajmują się utrzymaniem ich przy życiu i każdy może oddawać się temu, na co akurat ma ochotę. W tym świetle nauka zapomnianej (i, jak się dowiadujemy, zakazanej) sztuki czytania stanowi zakazany owoc, który nie tylko pozwala odróżnić dobro od zła (choć Tevis unika tutaj prostych podziałów i nawet Spoffortha trudno jednoznacznie określić mianem złego – szczególnie kiedy pod sam koniec zaczynamy wreszcie rozumieć jego motywację), ale też otwiera Bentleyowi i jego towarzyszce oczy na prawdę związaną z otaczającym ich światem. Stopniowo zaczynają zadawać sobie pytania o brak dzieci i sens wszelkich wpojonych im za młodu zasad.
Jeśli jest coś, co w powieści zgrzyta, to jej zakończenie. Jak gdyby rozwiązaniem wszelkich problemów ludzkości miał być jej powrót do niekorzystania ze środków odurzających. Jeszcze gdyby główni bohaterowie w jakikolwiek sposób poczuwali się do odpowiedzialności (jako, bądź co bądź, najbardziej doświadczeni i najbardziej inteligentni z nich wszystkich). Dla nich jednak liczy się tylko ich osobiste szczęście.
koniec
24 sierpnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Zielarz, przemytnik i arabski kochanek
Sebastian Chosiński

26 II 2021

Na początku lat 80. XX wieku aktywność literacka Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego zaczęła wyhamowywać. Raz, że pisarz był już w wieku, w którym większość mężczyzn w Polsce Ludowej znajdowała się na emeryturze. Dwa, że wraz ze zmieniającą się sytuacją polityczną malała popularność „powieści milicyjnych”. Drukowany na łamach prasy „Czwarty klucz” był jedynym premierowym tekstem pisarza, jaki ukazał się w gorącym 1981 roku.

więcej »

O świecie, którego już nie ma
Sebastian Chosiński

25 II 2021

Był starszym bratem laureata literackiej Nagrody Nobla za 1978 rok. Isaak Bashevis Singer uważał zresztą Izraela Joszuę za swego mentora. Są krytycy, którzy uważają, że talentem starszy z Singerów przewyższał tego, który później zdobył światowy rozgłos. Niestety, zmarł, mając zaledwie pięćdziesiąt lat. Ale i tak pozostawił kilka dzieł, które można uznać za prozatorskie arcydzieła. Wydany po raz pierwszy w języku polskim przed paroma tygodniami zbiór opowiadań „Perły” był jego książkowym (...)

więcej »

Uśmiech towarzyszki Kamli
Anna Nieznaj

24 II 2021

Polityczny esej połączony z reportażem z partyzanckiego przemarszu to w wykonaniu prozaiczki światowej klasy broń niezwykle niebezpieczna. Arundhati Roy w „Indiach rozdartych” wrzuca czytelnika w sam środek krwawego konfliktu, opisanego z liryczną pasją.

więcej »

Polecamy

Lęk i odraza w Kalifornii

Na rubieżach rzeczywistości:

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przeczytaj to jeszcze raz: Upadek Ikara
— Miłosz Cybowski

Człowiek, który był samotny
— Katarzyna Piekarz

Tegoż autora

Droga na pewno ma kres
— Miłosz Cybowski

Władza wszystko tłumaczy
— Miłosz Cybowski

Gruziński rozmach, ormiańska powściągliwość
— Miłosz Cybowski

Karty superbohaterów
— Miłosz Cybowski

Układ Słoneczny to za mało
— Miłosz Cybowski

Historia kontynentu z brytyjskiego punktu widzenia
— Miłosz Cybowski

Na starożytnych polach bitewnych
— Miłosz Cybowski

Liczy się mechanika, nie klimat
— Miłosz Cybowski

Czyja wojna?
— Miłosz Cybowski

Thriller nadprzyrodzony
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.