Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Isabel Allende
‹Długi płatek morza›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDługi płatek morza
Tytuł oryginalnyLargo pétalo de mar
Data wydania3 czerwca 2020
Autor
PrzekładAnna Sawicka
Wydawca Marginesy
ISBN978-83-66500-24-2
Format328s. 145×220mm
Cena39,90
Gatunekmainstream, obyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wszyscy jesteśmy migrantami
[Isabel Allende „Długi płatek morza” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Długi płatek morza” to emocjonalna opowieść autorki o jej rodzinnym kraju – Chile, którego historia w bolesny sposób zatoczyła koło.

Joanna Kapica-Curzytek

Wszyscy jesteśmy migrantami
[Isabel Allende „Długi płatek morza” - recenzja]

„Długi płatek morza” to emocjonalna opowieść autorki o jej rodzinnym kraju – Chile, którego historia w bolesny sposób zatoczyła koło.

Isabel Allende
‹Długi płatek morza›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDługi płatek morza
Tytuł oryginalnyLargo pétalo de mar
Data wydania3 czerwca 2020
Autor
PrzekładAnna Sawicka
Wydawca Marginesy
ISBN978-83-66500-24-2
Format328s. 145×220mm
Cena39,90
Gatunekmainstream, obyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Isabel Allende jest uznaną i rozpoznawalną chilijską pisarką. Od czasu debiutanckiego „Domu duchów” w 1982 roku próbuje swoich sił w różnych gatunkach literackich, nie można więc absolutnie powiedzieć, że należy do tych pisarzy, którzy cały czas piszą jedną i tę samą książkę. W jej twórczości przewijają się jednakże stale pewne tematy: imigracja, wszelkie odmiany wykluczenia, dyskryminacji, a także przemoc wobec kobiet. Tak było w powieściach „Japoński kochanek” czy „W samym środku zimy”.
W odróżnieniu od poprzednich książek, przyjmujących raczej globalną perspektywę, „Długi płatek morza” to powieść, jeśli można tak powiedzieć, najbardziej chilijska, obszernie nawiązująca do historii oraz kultury ojczystego kraju autorki, wyrażająca też patriotyczne emocje. Tytuł i cytaty rozpoczynające każdy rozdział zostały zaczerpnięte z bogatej twórczości chilijskiego poety Pabla Nerudy. „Długi płatek morza i wina i śniegu” – tak poeta pisał o swoim rodzinnym kraju, nawiązując do kształtu, jaki Chile przyjmuje na mapie świata i zróżnicowanego klimatu.
Isabel Allende nawiązuje do stosunkowo mało znanego epizodu w biografii Pabla Nerudy. W 1939 roku we Francji znalazło się wielu uciekinierów z ogarniętej wojną domową Hiszpanii. Byli to głównie republikanie, masowo opuszczający swój kraj po zwycięstwie generała Franco. Pablo Neruda podjął się „najbardziej szlachetnej misji w swoim życiu”, jak to nazywał. Jako ówczesny konsul Chile we Francji, zorganizował rejs 2 200 hiszpańskich imigrantów statkiem SS Winnipeg do Chile, aby tam mogli znaleźć nowe miejsce zamieszkania i zacząć nowe życie.
Wśród nich są (fikcyjni) bohaterowie powieści: lekarz Victor i artystka Roser, złączeni małżeńskimi więzami w dramatycznych okolicznościach. Choć nie łączy ich miłość, tworzą dom dla syna Roser, Marcela. Każde z nich ma nadzieję na ułożenie sobie życia, ale ich historia dowodzi, że… miłość rządzi się swoimi prawami i trudno w tej dziedzinie cokolwiek planować. Szczególnie dramatyczne okazuje się uczucie między Victorem a Ofelią, echa ich związku rozbrzmiewać będą przez wiele długich lat. Ten wątek posłużył również autorce, aby pokazać miejsce kościoła katolickiego w Chile. Nie jest to pozytywny obraz.
Z rozmachem, ale i bezpretensjonalnie opisane zostały relacje nowo przybyłych z rodowitymi Chilijczykami. Jest tu wiele aktów dobrej woli, okazywania wsparcia, pomocy, empatii. Nie jest to przesłodzona i wyidealizowana wizja – tak jakby Isabel Allende chciała czytającym przypomnieć: przecież wszyscy jesteśmy ludźmi i tak po prostu postępujemy, spotykając na swojej drodze innych, którym potrzebna jest pomoc. Sceny te robią wrażenie zwłaszcza gdy uświadamiamy sobie tragiczny los niechcianych nigdzie ludzi uciekających przed wojną i przemocą także i w naszych czasach.
Zanim jednak poznamy dalsze losy imigrantów, Isabel Allende przedstawia nam budzące wiele emocji obrazy z wojny domowej w Hiszpanii. Walczył na niej Victor, służący w oddziałach republikanów jako lekarz. Wiele razy był on panem cudzego życia i śmierci, wymowna jest już pierwsza scena w książce. Wojna w powieści Allende opisana jest w przygnębiający sposób, to nie romantyczna przygoda „prawdziwych mężczyzn” czy pasmo bohaterskich czynów, ale bezsensowny znój, rozłąka, ból, tęsknota i poczucie beznadziei.
W roku 1973 historia zatacza w Chile bolesne koło. Gdy już się wydaje, że przybysze z Hiszpanii zaznają stabilizacji i zapomną o swojej tułaczce po wojnie domowej, tym razem to w ich nowej ojczyźnie odwraca się polityczna karta. Władzę obejmuje Augusto Pinochet, a w kraju dochodzi do dramatycznego rozdarcia i rozpadu więzi społecznych. Poprzedni prezydent Salvador Allende (notabene krewny pisarki) traci życie, najprawdopodobniej w wyniku samobójstwa. Taki początek miała krwawa dyktatura w Chile, trwająca do 1990 roku.
Bohaterowie powieści próbują mimo przeciwności losu trzymać się życia, które znają, ważna jest dla nich praca i życie rodzinne. Jednak trudno jest zachować dystans wobec wydarzeń w kraju. Poddaje się Roser – emigruje do Wenezueli (tu mamy wątek autobiograficzny, bowiem Isabel Allende wybrała podobny kierunek wyjazdu z kraju, a od 1987 roku mieszka w USA).
Jeśli tylko zdołamy się przyzwyczaić do specyficznego stylu autorki, raczej statycznego niż dynamicznego, z przewagą snucia opowieści nad pokazywaniem bohaterów w bezpośrednim działaniu – czeka na nas książka pełna humanizmu, która bez wzniosłości opowiada się za najważniejszymi w ludzkim życiu wartościami, pokazująca uniwersalne mechanizmy rządzące polityką, imigracją i relacjami między ludźmi.
Nie bardzo tylko rozumiem, co miała na myśli Ałbena Grabowska, rekomendująca tę powieść (jej wypowiedź została zamieszczona na tylnym skrzydełku książki), pisząc, że jest to „literatura kobieca najwyższej jakości”. Po pierwsze, kategoria literatury kobiecej jest nader trudna do zdefiniowania. Czy są to romanse? Powieści historyczne lub obyczajowe oscylujące blisko „czytadeł” czy jednak te bardziej ambitne? A może modne ostatnio soft-porno? „Długi płatek morza” nie jest niczym z wymienionych rzeczy, w zamian przynosi nam ze sobą budzący grozę, chwilami naturalistyczny obraz wojny i wysiłków ludzi, by dać dobie radę w życiu. To także pod wieloma względami powieść polityczna i szeroki panoramiczny obraz społeczeństwa czasu dyktatury. „Długi płatek morza” jest też hołdem złożonym swojej ojczyźnie przez autorkę, która chce, aby Chile postrzegano nie przez pryzmat dyktatury Pinocheta, ale tego, co dla hiszpańskich republikanów uczynił Pablo Neruda, późniejszy laureat literackiej nagrody Nobla z 1971 roku.
Isabel Allende uchwyciła też ów szczególny ton „chichotu historii” (choć nie zrobiła tego wcale w zabawny sposób). Okazuje się, że wszyscy jesteśmy migrantami lub ich potomkami. Uciekinierami – byłymi lub przyszłymi. Nawet jeśli w obecnej chwili ktoś gdzieś cieszy się stabilizacją i dobrobytem, nigdy nie wiadomo, w którą stronę potoczą się wydarzenia, która wizja wydarzeń zwycięży, a historia w bolesny sposób zatoczy koło i dotychczasowe życie się skończy. Nigdy nie można wykluczyć, że w którejś chwili trzeba będzie wyruszyć w drogę, w nieznane i budować życie na nowo.
koniec
4 września 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Wieś nie-sielska, nie-anielska…
Sebastian Chosiński

1 X 2020

„Pieczeń sarnia” to trzecia wydana – rok po roku – powieść Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego, w której jako główny bohater pojawia się niegdyś sierżant, a teraz już porucznik Milicji Obywatelskiej Franciszek Kociuba. I po raz trzeci dane mu jest prowadzić dochodzenie do spółki z majorem Stefanem Downarem. Ba! epizodycznie pojawia się tu nawet major Jan Stasiak z kontrwywiadu.

więcej »

Demony i magowie albo jeźdźcy smoków z Furii
Beatrycze Nowicka

30 IX 2020

Podzielony na dwie części z powodu znacznej objętości „Mag bitewny” Petera A. Flannery’ego powinien przypaść do gustu czytelnikom stęsknionym za klasycznym heroic fantasy.

więcej »

Dozwolone do lat osiemnastu
Beatrycze Nowicka

29 IX 2020

„Bezświt” ostatni tom trylogii o Mii Corvere uważam za gorszy od tomu drugiego, choć zapewne wierni fani cyklu poczuli się usatysfakcjonowani.

więcej »

Polecamy

Chorzy na życie

Na rubieżach rzeczywistości:

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Komediodramatycznie…
— Joanna Kapica-Curzytek

Jeśli nie harlequin, to co?
— Joanna Kapica-Curzytek

Nic, tylko siadać i czytać
— Joanna Kapica-Curzytek

Maya po przejściach
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Ciemne strony medali
— Joanna Kapica-Curzytek

Hiszpania „w punkt”
— Joanna Kapica-Curzytek

Modernistyczna Barcelona
— Joanna Kapica-Curzytek

Kamień pamięci
— Joanna Kapica-Curzytek

Niewidoczne i nieważne
— Joanna Kapica-Curzytek

Zapach włoskich ziół
— Joanna Kapica-Curzytek

Życzliwość to nie towar deficytowy
— Joanna Kapica-Curzytek

Opale przynoszą nieszczęście
— Joanna Kapica-Curzytek

Miasto rozdarte
— Joanna Kapica-Curzytek

Pewnego razu w Zielonej Górze
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.