Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Dan Simmons
‹Trupia otucha›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTrupia otucha
Tytuł oryginalnyCarrion Comfort
Data wydania21 lutego 2014
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
ISBN978-83-7480-419-6
Format976s. 150×225mm; oprawa twarda
Cena69,—
Gatunekgroza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Thriller nadprzyrodzony
[Dan Simmons „Trupia otucha” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Simmonsowi udało się upchnąć bardzo wiele w tej książce i w większości przypadków jej poszczególne elementy zasługują na pochwałę. Kłopot jednak w tym, że połączenie wszystkiego w jedną całość pozostawia trochę do życzenia i sprawia, że „Trupia otucha” nie zalicza się do najlepszych książek tego autora.

Miłosz Cybowski

Thriller nadprzyrodzony
[Dan Simmons „Trupia otucha” - recenzja]

Simmonsowi udało się upchnąć bardzo wiele w tej książce i w większości przypadków jej poszczególne elementy zasługują na pochwałę. Kłopot jednak w tym, że połączenie wszystkiego w jedną całość pozostawia trochę do życzenia i sprawia, że „Trupia otucha” nie zalicza się do najlepszych książek tego autora.

Dan Simmons
‹Trupia otucha›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTrupia otucha
Tytuł oryginalnyCarrion Comfort
Data wydania21 lutego 2014
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
ISBN978-83-7480-419-6
Format976s. 150×225mm; oprawa twarda
Cena69,—
Gatunekgroza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nie dajcie się zwieść okładce – to nie jest, jak chciałby King, horror. To raczej solidnie napisany i trzymający w napięciu thriller, którego wątki akcji przywodzą na myśl powieści sensacyjne Cusslera czy Forsythe’a. Bardziej celny jest opis del Toro, choć owych „odległych epok” mamy w książce trzy: międzywojenną Amerykę i Europę, koszmar drugiej wojny światowej i Holocaustu oraz lata 80. XX wieku. Nie sposób zaś odmówić słuszności twierdzeniom Morrella, że mamy tu do czynienia z „jedną z nielicznych poważnych prób reinterpretacji idei wampiryzmu”. Tak, „Trupia otucha” jest o wampirach. Nie, to nie jest ten rodzaj krwiopijców, do jakich przyzwyczaiła nas popkultura bazująca na „Draculi”.
Rozpoczyna się całkiem niewinnie, od spotkania po latach trójki starszych przyjaciół: dwóch kobiet i jednego mężczyzny. Początkowo nie wiemy jeszcze, o jakiego rodzaju Grze jest mowa, ale Simmons szybko odsłania przed nami karty: cała trójka posiada, jak sami to nazywają, Talent, polegający na zdolności kontrolowania innych ludzi. Albo subtelnie, podpowiadając im, co powinni zrobić, albo całkowicie przejmując nad nimi władzę i zmuszając do działania wbrew zdrowemu rozsądkowi. Natomiast Gra… ona polega na zdobywaniu punktów za mordy i samobójstwa wykonywane przy pomocy tak kontrolowanych „pionków”. Porównanie do wampirów pojawia się w książce dość późno i trudno jest postrzegać bohaterów obdarzonych tą mocą jako jakikolwiek rodzaj nadludzi – starzeją się (nic jednoznacznie nie wskazuje, by zabijanie przedłużało ich życie) i są jak najbardziej śmiertelni. Owszem, mają swoją moc i wieloletnie doświadczenie w „używaniu” ludzi, ale, co okazuje się dość wcześnie, czasem nawet najbardziej skomplikowane plany nie wystarczają.
Początkowa perspektywa Melanie, dystyngowanej starszej pani, która chciała spokojnie wycofać się z Gry, ale została zmuszona do działania (w międzyczasie doprowadzając do śmierci kilku niewinnych osób), prędko ustępuje bardziej realistycznej opowieści. Jej bohaterem jest miejscowy szeryf, córka jednej z zamordowanych przez „wampiry” osób oraz wykładowca psychologii, polski Żyd Saul Laski. Doświadczenia tego ostatniego z obozu zagłady w Chełmnie przedstawione zostały w prologu i okazują się kluczowe dla przebiegu całej fabuły. Znamienne, że także w tym przypadku Simmons nie poszedł na łatwiznę, ani tym bardziej nie nadwyrężył dość wrażliwego tematu Holocaustu. W retrospekcjach bardzo realistycznie przedstawia okrucieństwo i bezduszne traktowanie Żydów przez niemieckich żołnierzy, a szczególnie losy samego Laskiego, na którego doświadczenia nałożył się jeszcze kontakt z Oberstem, jednym z kontrolujących ludzi wampirów. Trudno się dziwić determinacji, z jaką Saul, w latach 80. już dystyngowany profesor uniwersytecki, wciąż dąży do odnalezienia swojego nemezis i, mimo podeszłego wieku, bardzo mocno angażuje się w jego poszukiwania.
Zemsty poszukuje również Natalie, której ojciec był jedną z ofiar „pojedynku” między dwoma wampirami w Charleston. Uczynienie bohaterką czarnoskórej studentki z południa Stanów Zjednoczonych pozwala Simmonsowi eksplorować problemy konfliktów na tle rasowym na początku lat 80. ubiegłego wieku. Choć, podobnie jak motywy związane z Holocaustem, nie stanowią one centrum historii, zostały bardzo zręcznie przedstawione i nadają powieści sporej głębi.
Oczywiście raz na jakiś czas pojawia się również punkt widzenia wampirów właśnie, który pozwala bliżej przyjrzeć się „mechanizmom” ich manipulacji ludźmi (niezrozumiałym nawet dla nich samych) oraz kierującymi nimi motywacjami. Zwykle chodzi albo o nudę, albo o dążenie do władzy. Bo choć nie są oni jakoś szczególnie długowieczni (aczkolwiek żyją w przekonaniu, że kolejne mordy dokonywane pośrednio dzięki ich talentowi mogą ich odmładzać), to kryje się w nich pewien pierwiastek nadnaturalności. W jednym miejscu Laski określa ich jako zwykłych ludzi, którym obce jest jakiekolwiek poczucie moralności. Możemy obserwować, z jaką łatwością są oni w stanie manipulować różnymi osobami, zupełnie przy tym nie przejmując się konsekwencjami. W ich mniemaniu ludzie są niczym innym jak zwykłymi pionkami w ich grze. Co zresztą ma swoje odzwierciedlenie w przewijającym się od samego początku wątku szachowym – aż do jego rozwiązania w samym finale.
„Trupia otucha” jest ogromną książką i niestety Simmons nie uniknął dłużyzn oraz wątków, które – choć kluczowe dla rozwoju fabuły – mogą się wydawać wepchnięte trochę na siłę i spowalniające wartką akcję. Jednak w ostatecznym rozrachunku autor dowodzi nie tylko świetnego pióra (pamiętna scena konfrontacji Laskiego z Oberstem), ale też fenomenalnych zdolności łączenia ze sobą gatunków i pisania bardzo odmiennych od siebie książek. Próżno szukać powiązań między „Trupią otuchą” a, chociażby, „Hyperionem” czy „Terrorem”, bo, jak każda inna powieść Simmonsa, stanowi ona dzieło unikatowe i warte uwagi.
koniec
7 września 2020

Komentarze

07 IX 2020   08:58:39

Krotko napisze - Carrion Comfort to absolutny top horroru, zreszta Simmons jest o wiele lepszym tworca horrorow niz SF:-). Czytac, bo mimo pewnej rozwkleklosci i chropowatosci (to jego debiut) to genialna ksiazka.

07 IX 2020   23:15:50

To nie jest jego debiut.

08 IX 2020   11:42:04

Zawsze gdy ktoś twierdzi że KAŻDA książka Simmonsa jest warta uwagi przypomina mi się „Ostrze Darwina”… ;-)
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=2324

08 IX 2020   13:07:03

Mnie rozczarował dwupak "Wydrążony człowiek/Muza ognia"

08 IX 2020   21:06:48

A mi podobało się i Ostrze Darwina i Wydrążony człowiek. Debiut Simmonsa to Pieśń bogini Kali, która też jest świetna.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Cień nieuchronnego kresu
Joanna Kapica-Curzytek

14 IV 2021

„Pan Rasmussen” jako kryminał oraz thriller budzi ciekawe refleksje związane z upływem czasu i schyłkiem życia.

więcej »

Prowokująco, nie prowokacyjnie
Miłosz Cybowski

13 IV 2021

Dużo szkody może przynieść podchodzenie do „Całkiem zwyczajnego kraju” Bernarda Porter-Szűcsa tak, jak sugeruje w posłowiu tłumaczka książki. Historia Polski przedstawiona tutaj nie jest wcale herezją, nawet jeśli podważa „ortodoksję” nauczanej dziś szkolnej wersji wydarzeń.

więcej »

Zbrodnie w stylu retro: Żbik i Downar w szponach Ozyrysa
Sebastian Chosiński

12 IV 2021

Jedno wiemy już od dawna: kiedy do akcji przystępuje inspektor Bernard Żbik, sprawa musi być naprawdę wyjątkowej wagi. Co z kolei za każdym razem wymagało od Adama Nasielskiego predyspozycji do wymyślania pełnych ekwilibrystyki fabuł. W „Grobowcu Ozyrysa”, którego akcja dzieje się w Warszawie, pisarz sięgnął aż do historii starożytnego Egiptu.

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Śmierć na lodach Arktyki
— Tomasz Kujawski

Przeczytaj to jeszcze raz: Między realizmem a fantastyką
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Grudzień 2012
— Kamil Armacki, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Potwór z Londynu
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Październik 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja czyta: Październik 2011
— Jędrzej Burszta, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Sierpień 2011
— Jędrzej Burszta, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Rekonfiguracja
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.