Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Komuda
‹Jaksa›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJaksa
Data wydania23 maja 2018
Autor
Wydawca Fabryka Słów
CyklJaksa
SeriaPolskie Fantasy
ISBN978-83-7964-328-8
Format360s. 125×195mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ku pognębieniu serc
[Jacek Komuda „Jaksa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Jaksa” Jacka Komudy, albo: kruk krukowi oka nie wykole, ale człowiek człowiekowi owszem.

Beatrycze Nowicka

Ku pognębieniu serc
[Jacek Komuda „Jaksa” - recenzja]

„Jaksa” Jacka Komudy, albo: kruk krukowi oka nie wykole, ale człowiek człowiekowi owszem.

Jacek Komuda
‹Jaksa›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJaksa
Data wydania23 maja 2018
Autor
Wydawca Fabryka Słów
CyklJaksa
SeriaPolskie Fantasy
ISBN978-83-7964-328-8
Format360s. 125×195mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Internetowe zamieszanie związane z opowiadaniem Jacka Komudy z uniwersum stworzonego na potrzeby cyklu o Jaksie wzbudziło moją ciekawość na tyle, bym zapoznała się z tomem według wydawcy będącym czymś w rodzaju prequela do cyklu o lędzickim rycerzu. To akurat nie do końca jest prawdą, ponieważ w zbiorku znalazły się teksty, których akcja toczy się w różnych momentach życia tytułowego bohatera. Wydaje się więc, że to raczej realizacja luźniejszych pomysłów na historie, w których Jaksa pojawia się, czasem na pierwszym, a czasem na dalszym planie. W związku z tym tom nie do końca sprawdza się jako samodzielna pozycja. Tylko część z opowiadań zawiera rozwijającą się, zmierzającą ku punktowi kulminacyjnemu akcję, reszta to fragmenty, wyrywki z życia (i śmierci) postaci.
Zaletą opowiadań jest wyrazistość kreacji świata i zwracający uwagę, zapamiętywalny klimat. Spodobała mi się pieczołowitość opisu strojów, sprzętów i potraw, wskazująca na to, że autor miał wiedzę na temat tego, jak żyli ludzie w dawnych wiekach. Komuda całkiem zgrabnie przedstawia też przyrodę. Pieczołowitość opisu przestawała jednak cieszyć, gdy przychodziło do lektury scen przemocy. Napisać, że jest ich w książce bardzo dużo, to wciąż eufemizm. Przemoc jest „Jaksy” treścią główną, jest niemal jedynym językiem, jakim komunikują się bohaterowie. Świat dzieli się na uciskanych, bitych, torturowanych, zabijanych i tych którzy uciskają, biją, torturują i zabijają, przy czym przynależność do tych drugich zazwyczaj bywa tymczasowa (z wyjątkiem tytułowego bohatera, który mógłby być podręcznikowym przykładem ilustrującym hasło „plot armor”).
Smutny to obraz natury ludzkiej, ale gdy spojrzeć na historię rozmaitych rzezi, pogromów i ludobójstw, trudno mu zaprzeczać. Komuda pokazuje dosadnie, co dzieje się, gdy cienka warstewka cywilizacji zostaje zerwana. Koczownicy ze wschodu są plagą, która spada na Lendię, ale upadek możnych prowadzi także do buntów chłopstwa. Koniec końców walczą wszyscy ze wszystkimi, a każda chwila słabości czy odruch miłosierdzia kończy się rozlewem krwi. Zdecydowanie nie jest to lektura na poprawę humoru. Sama także nie gustuję w do tego stopnia ponurych wizjach, ale od czasu do czasu warto sobie przypomnieć, do czego jest zdolny człowiek, gdy może zadać bliźniemu swemu bezkarnie każdą krzywdę, jaką sobie tylko wymyśli.
Czytając, można odnieść wrażenie, że w świecie Jaksy jedyne naprawdę silne pozytywne uczucie to miłość do własnego dziecka, a jedyne istoty, które są bliskie sercu autora, to konie. Reszta tonie w powodzi ogólnej parszywości. Raczej nie da się tutaj kogokolwiek polubić. Biednym uciskanym ludziom kibicuje się do czasu, gdy mogą wziąć odwet na swych oprawcach, a Komuda raczy czytelnika opisami mordowanych dzieci.
Trzeba oddać „Jaksie” to, że w zalewie miałkiej produkcji fantasy ta książka jest „jakaś” i że wyżej wspomniana przemoc nie została przedstawiona tak naiwnie, jak to bywa w wielu powieściach zza oceanu, gdzie czasem krew leje się strumieniami, ale czytelnik nie odnosi wrażenia, jakby autorzy mieli choćby wyobrażenie, co to znaczy być ofiarą, człowiekiem zmienionym w śmiecia, z którym drugi, silniejszy człowiek może zrobić wszystko. Nie odnosi się też wrażenia, jakby bohaterowie wraz ze swoim sposobem myślenia i wysławiania się zostali wzięci z naszych czasów i przystrojeni w historyczne kostiumy.
Zmieniając temat, dodam, że autor od czasu do czasu wplata parafrazy cytatów z rozmaitych utworów – zwłaszcza z okresu Romantyzmu i Młodej Polski. Wyławianie ich może stanowić pewien smaczek. Nieźle prezentują się także różnego rodzaju potwory.
Szczególnie polecać „Jaksy” nie zamierzam, bo wiele pomysłów autora jest po prostu obrzydliwych i przyjemnie się tego nie czyta, opowiadania nie wznoszą się też ponad poziom solidnego rzemiosła. Chyba tylko wielbiciele quasi-słowiańskich klimatów o niewielkiej wrażliwości na krwawe opisy będą w pełni usatysfakcjonowani 1).
koniec
9 września 2020
1) Przyznam, że z kolei wizja osób, czytających z zadowoleniem te wszystkie sceny męczenia i szlachtowania wydała mi się nieco niepokojąca.

Komentarze

17 IX 2020   17:19:56

Co prawda obiła mi się o uszy wrzawa po tekście w "Nowej Fantastyce" ale dopiero po tej recenzji naszła mnie ochota na zapoznanie się z "uniwersum Jaksy". Sięgnąłem więc po "Jaksę" a z rozpędu przeczytałem też zdaje się początek dłuższego cyklu "Jaksa - Bies idzie za mną". Cóż, właściwie każdy kto kiedyś przeczytał powieść "Ogniem i mieczem", jakże odmienną od ugrzecznionej karnawałowej ekranizacji, niczym się specjalnie w "Jaksie" nie zdziwi pod względem brutalności opisanego świata. Właściwie są tu i bezwzględni "Tatarzy" i okrutne "chamy zbuntowane"... Ogólnie świat jak świat - osadzony na dość wyraźnych wzorcach z naszej historycznej rzeczywistości trochę podkolorowanych i pozmienianych przez fantazję autora. Krwawy i okrutny - ale przecież nawet wyobraźnia pisarza nie jest niestety w stanie doścignąć tego co przedstawiciele "szczytowego osiągnięcia ewolucji" na Ziemi potrafili i wciąż potrafią sobie nawzajem od czasu do czasu wyrządzać...

Co minie drażni - właściwie "Jaksa" to nie tyle prequel cyklu tylko coś w rodzaju filmowego trailera z wybranymi najbardziej istotnymi scenami. W "Jaksa - Bies idzie za mną" są dosłownie całe fragmenty kluczowych wydarzeń z "Jaksy" przeniesione metodą kopiuj-wklej. Rozumiem, że dla spójności historii owych wydarzeń nie można było zmienić ale Autor nie pokusił się nawet choćby o opisanie ich z innej perspektywy. Poza tym po "Jaksie" trudno się już spodziewać, że wydarzenia z cyklu dotyczące samego głównego bohatera jak i niektórych postaci drugoplanowych będą jakoś szczególnie trzymały czytelnika w napięciu - co najwyżej dowiemy się jak doszło do pewnych znanych nam już zakończeń wątków oraz co też tam się Jaksie po drodze przytrafiło... Jak na razie jedynym swego rodzaju zdziwieniem była dla mnie postać Viggo - albo istnieją w tej opowieści dwaj tego samego imienia towarzysze Jaksy albo się autorowi między "Jaksa" a "Jaksą - Bies idzie za mną" koncepcja postaci cokolwiek zmieniła.

I tak na koniec - poznając dzieje Jaksy zacząłem się w końcu zastanawiać ile obrażeń może znieść ludzkie ciało nim osoba staje się definitywnie inwalidą... Nie chcę spojlerować, ale poza bodaj jednym użyciem "leczniczej magii" Jaksa nie wiedzieć czemu jakoś sam potrafi się regenerować niczym oderwany ogon jaszczurki - John Rambo czy Hugh Glass to przy nim mały pikuś... I faktem jest, że trudno w tej opowieści znaleźć jakąś postać, która dałaby się lubić. Nawet jeśli przez chwilę zdaje się, że wreszcie ktoś nie jest totalnym s...synem, kretynem czy psychopatą autor dba by owo złudzenie nie trwało zbyt długo ;)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: To dopiero są diablęta!
Marcin Mroziuk

26 IX 2020

W „A u nas w domu…” Grażyna Bąkiewicz w ciekawy sposób przybliża młodym czytelnikom postać Karola Scheiblera. Aby ich zainteresować opowieścią o dokonaniach jednego z największych łódzkich przemysłowców, autorka bohaterami książki uczyniła bowiem dzieci fabrykanta i właśnie z ich perspektywy poznajemy ówczesne wydarzenia.

więcej »

Hiszpania „w punkt”
Joanna Kapica-Curzytek

25 IX 2020

„Sobremesa” jest miłym i jakże ciekawym zaproszeniem do tego, by poznać Hiszpanię o wiele bliżej niż ją zwykle znamy.

więcej »

PRL w kryminale: Nie wyzywaj milicjanta, bo zginiesz
Sebastian Chosiński

24 IX 2020

Nie! nie! nie! Z takim Zygmuntem Zeydlerem-Zborowskim czytelnicy prawdopodobnie chcieliby mieć do czynienia jak najrzadziej. To prawda, że oceniając obiektywnie jego dokonania literackie, trudno go uznać za tuza współczesnej prozy polskiej, ale w swej niszy był jednak gwiazdą. Oczywiste jest jedno – na pewno nie z powodu tak słabych książek, jak „Dziewczyna w męskiej koszulce”, która ukazała się w serii „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

Polecamy

Dick w starym stylu

Na rubieżach rzeczywistości:

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Niech was kule biją, sarmaci!
— Jakub Gałka

Esensja czyta: Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Na pohybel Śledziom!
— Radosław Scheller

Wehikuł czasu
— Marcin Zwierzchowski

Bohun – rewizja nadzwyczajna
— Sebastian Chosiński

Horror po sarmacku
— Sebastian Chosiński

Słowo dla narodu
— Jacek Dukaj

Jeśli Sienkiewicz
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o książkach: Październik 2002
— Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Pożądanie do znudzenia
— Beatrycze Nowicka

W cieniu Hauru
— Beatrycze Nowicka

Login i logos
— Beatrycze Nowicka

O dziewczynie która igrała z ogniem
— Beatrycze Nowicka

Sęp miłości i pożądliwa kapłanka
— Beatrycze Nowicka

Odcina go połyka wypluwa i ginie
— Beatrycze Nowicka

Niezniszczalne
— Beatrycze Nowicka

Historie rozmaite
— Beatrycze Nowicka

Brulion podróżny
— Beatrycze Nowicka

Dom duszy
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.