Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Czerwona nitka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwona nitka
Data wydania1972
Autor
Wydawca Czytelnik
CyklStefan Downar, Franciszek Kociuba
SeriaZ jamnikiem
Format226s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Zbójnicki urok i wyrachowana bestia
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Czerwona nitka”, Zygmunt Zeydler-Zborowski „Czerwona nitka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czytelnicy mieli prawo być nieco skołowani, kiedy wzięli do ręki wydaną przez Czytelnika w 1972 roku „Czerwoną nitkę” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego. Wszak dotyczyła ona wydarzeń, o których autor wspominał – w formie retrospektywnej – w wydanej rok wcześniej przez Iskry powieści „Nawet umarli kłamią”. Zamieszanie prawdopodobnie wynikło z przedłużającego się procesu wydawniczego, który sprawił, że książka napisana wcześniej ujrzała światło jako druga.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Zbójnicki urok i wyrachowana bestia
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Czerwona nitka”, Zygmunt Zeydler-Zborowski „Czerwona nitka” - recenzja]

Czytelnicy mieli prawo być nieco skołowani, kiedy wzięli do ręki wydaną przez Czytelnika w 1972 roku „Czerwoną nitkę” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego. Wszak dotyczyła ona wydarzeń, o których autor wspominał – w formie retrospektywnej – w wydanej rok wcześniej przez Iskry powieści „Nawet umarli kłamią”. Zamieszanie prawdopodobnie wynikło z przedłużającego się procesu wydawniczego, który sprawił, że książka napisana wcześniej ujrzała światło jako druga.

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Czerwona nitka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwona nitka
Data wydania1972
Autor
Wydawca Czytelnik
CyklStefan Downar, Franciszek Kociuba
SeriaZ jamnikiem
Format226s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Do takich absurdów wydawniczych w czasach Polski Ludowej czytelnicy byli zapewne przyzwyczajeni. Wszystko zależało bowiem od państwowego rozdzielnika i ilości przeznaczonego dla każdego wydawnictwa papieru. Przygotowanie do druku książek (czasopism zresztą także) mogło więc trwać kilka miesięcy (jeśli jakieś dzieło otrzymywało priorytet) albo nawet kilka lat. Ofiarą takich zawirowań padł na początku lat 70. ubiegłego wieku Zygmunt Zeydler-Zborowski. Chcąc nieco odświeżyć formułę swoich opowieści o majorze Stefanie Downarze, w pewnym momencie wpadł na pomysł, aby jako jego pomocnika wprowadzić sympatycznego wiejskiego milicjanta sierżanta Franciszka Kociubę – wyrazisty dowód na to, że nawet chłopak ze wsi, syn koniuszego w państwowej stadninie, jeśli tylko jest odpowiednio zawzięty i utalentowany, może zrobić karierę w organach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Debiutancką historią z Kociubą jako postacią pierwszoplanową była „Czerwona nitka”, którą Zeydler-Zborowski sprzedał wydawnictwu Czytelnik, a to opublikowało ją w serii „Z jamnikiem”.
Prawdopodobnie jednak druk książki przedłużał się, w efekcie czego trafiła ona na rynek dopiero w 1972 roku, czyli w momencie, kiedy czytelnicy znali już jej kontynuację, to jest „Nawet umarli kłamią”, wydaną rok wcześniej przez Iskry w cyklu „Klub Srebrnego Klucza”. Ot, najpierw poznali więc śledztwo prowadzone przez Kociubę w stolicy, a dopiero potem dowiedzieli się, jak doszło do tego, że został on pupilkiem majora Downara i za jego sprawą ukończył oficerską szkołę milicyjną w Szczytnie, po czym dostał pracę w jednej z warszawskich komend (będąc już w stopniu porucznika). Cofamy się zatem w czasie o kilka lat. Sierżant Kociuba jest zwykłym wiejskim stróżem porządku, który zajmuje się głównie drobnymi kradzieżami, pijackimi bójkami, awanturami w gospodzie, rzadziej nadużyciami gospodarczymi. Często musi wystawiać mandaty bądź umieszczać w areszcie osoby, które doskonale zna, co martwi przede wszystkim starą panią Kociubową, która wolałaby, aby Franuś żył ze wszystkimi w zgodzie.
Tak się jednak, będąc należycie wykonującym swoją pracę milicjantem, nie da. Franek różni się jeszcze jednym od swoich rówieśników. Jeszcze jak był uczniem zaczytywał się w książkach – zwłaszcza historycznych (w powieściach Henryka Sienkiewicza, Józefa Ignacego Kraszewskiego i Wacława Gąsiorowskiego) – i to mu zostało do teraz. Nie ma więc wątpliwości, że Kociuba wyrasta intelektualnie ponad środowisko, z jakiego się wywodzi. Nic zatem dziwnego, że ma ambicje; nie chce do końca życia ścigać kłusowników, złodziei drewna czy kur. Tylko jak można się wybić, dać o sobie znać przełożonym, gdy w okolicy nic ważnego się nie dzieje. Na szczęście dla Franka – tylko do czasu. Pewnego dnia bowiem, spacerując po zapuszczonym parku pałacowym (w pałacu mieści się siedziba stadniny), sierżant znajduje leżące w rzeczce zwłoki młodej i pięknej kobiety. Kiedy wyciąga ciało na brzeg, okazuje się, że pod lewą łopatką ma ona wbity w ciało nóż.
Jeszcze tego samego dnia śledztwo przejmuje doświadczony oficer z Komendy Wojewódzkiej (autor nie podaje jednak, o jakie województwo chodzi), kapitan Grabicki, który traktuje Kociubę protekcjonalnie. Ale to właśnie Franek dokonuje najważniejszego – poza zwłokami – odkrycia: kilkadziesiąt metrów dalej w krzakach nad rzeczką wypatruje damską torebkę. A w niej znajduje dowód osobisty ofiary, dzięki czemu funkcjonariusze MO dowiadują się, że zamordowana to dwudziestosześcioletnia Iwona Tomecka, z wykształcenia historyk sztuki, z zawodu – przewodnik wycieczek w „Orbisie”. Zaledwie dwa dni wcześniej odwiedziła pałac z grupą artystów. Ale jeszcze tego samego dnia wieczorem wróciła ze wszystkimi do Warszawy. Jakim cudem więc ponownie znalazła się na terenie stadniny? I przede wszystkim – po co? Czego tu szukała? I dlaczego w tym właśnie miejscu ktoś zdecydował się wepchnąć jej nóż pod łopatkę? Z uwagi na miejsce pracy ofiary, dochodzenie częściowo przenosi się także do Warszawy, dokąd udaje się najlepiej zorientowany w sprawie kapitan Grabicki. Do pomocy mu zostaje natomiast oddelegowany, doskonale znany z wielu powieści o majorze Downarze, porucznik Olszewski.

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Czerwona nitka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwona nitka
Data wydania11 lipca 2019
Autor
Wydawca LTW
CyklStefan Downar, Franciszek Kociuba
SeriaZ pistoletem
ISBN978-83-7565-620-6
Format222s. 130×195mm
Cena25,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
A krótko potem pojawia się sam Downar. Początkowo prowadzi on zupełnie inne śledztwo, dotyczące działającej na terenie Polski, ale także w Europie Zachodniej (w Republice Federalnej Niemiec i Francji), szajki fałszerzy pieniędzy. Z czasem okazuje się jednak, że obie sprawy mogą się w jakimś stopniu ze sobą wiązać. W efekcie Downar przejmuje kontrolę nad całością, kierując także działaniami Grabickiego i sprowadzonego do stolicy… Kociuby. Przesłuchania bliskich i znajomych ofiary przynoszą zaskakujące ustalenia. Nikt bowiem – no dobrze, prawie nikt! – nie mówi o niej dobrze. Ba! padają nawet takie – dość okrutne – słowa: „To była zimna, wyrachowana bestia (…). Można było przy niej skonać, a ona palcem nie ruszyła, żeby pomóc. Była pozbawiona wszelkich ludzkich uczuć. Z zimną krwią mogła zamordować, jeżeli ktoś by jej przeszkadzał”. A tu, proszę, niespodzianka – to ona została zamordowana. Downarowi od początku jednak coś w tej sprawie „śmierdzi”. Stara się więc prowadzić dochodzenie w różnych kierunkach i nie odrzucać żadnej, nawet, zdawałoby się, najbardziej nieprawdopodobnej hipotezy.
Nie wszystko w „Czerwonej nitce” jest w pełni oryginalne. Zeydler-Zborowski wykorzystał bowiem pewien motyw, który wcześniej pojawiał się w jego twórczości dwukrotnie – chodzi o stadninę koni jako miejsce akcji, a przynajmniej miejsce, które staje się punktem wyjścia do konstrukcji fabuły. Tak było w „Polowaniu na jastrzębia” (1966) oraz w „Lasce dyrektora Osieckiego” (1967). W drugiej z wymienionych powieści pojawia się nawet postać kobieca – chodzi o Józefinę Vaudrin – która mogłaby być jeśli nie rodzoną siostrą, to przynajmniej kuzynką Iwony Tomeckiej. Obie związane są z „Orbisem”, obie często wyjeżdżają za granicę bądź pilotują zagranicznych turystów w Polsce, obie też zdają się mieć coś „za uszami”. Żadnym novum nie jest także środowisko, w jakim rozgrywa się akcja – po raz kolejny są to inteligenci, przedstawiciele wolnych zawodów, artyści (trafia się malarz z Polski i malarka z Austrii, jak również człowiek z branży filmowej). Szczęściem jest to, że Zeydlerowi-Zborowskiemu udaje się mimo wszystko zbudować ciekawą intrygę, na dodatek z zaskakującym finałem.
Plusem powieści jest też postać sierżanta Kociuby, z miejsca zdobywającego sympatię czytelnika, który szybko przestaje się dziwić, że polubił go również, zazwyczaj bardzo wymagający (i wobec siebie, i wobec współpracowników), major Downar. Ale to zrozumiałe, skoro okazuje się, że nie ma pewności, iż bez zaangażowania Franka udałoby się odkryć prawdę. Wzorem wielu wcześniejszych książek warszawski pisarz poczynił także ciekawe obserwacje socjologiczne, z jakimi dzieli się z żądnymi mądrości czytelnikami. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na następujące słowa (skierowane przez Downara do kapitana Grabickiego): „Czy nie zauważyliście, że kobiety często szaleją za niechlujnymi facetami, a nawet za bandziorami i wszelkiego rodzaju kryminalistami? Opryszek czy niedomyty artysta posiada dla ogromnej większości kobiet specyficzny urok. Są to jakieś odległe reminiscencje literackie, romantyczni zbójnicy, apasze”. Na usprawiedliwienie Zeydlera-Zborowskiego można dodać, że często opisywał także podobne fatalne zauroczenia działające w drugą stronę. Chociaż nie opatrywał ich tak specyficznymi konstatacjami.
koniec
17 września 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Wieś nie-sielska, nie-anielska…
Sebastian Chosiński

1 X 2020

„Pieczeń sarnia” to trzecia wydana – rok po roku – powieść Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego, w której jako główny bohater pojawia się niegdyś sierżant, a teraz już porucznik Milicji Obywatelskiej Franciszek Kociuba. I po raz trzeci dane mu jest prowadzić dochodzenie do spółki z majorem Stefanem Downarem. Ba! epizodycznie pojawia się tu nawet major Jan Stasiak z kontrwywiadu.

więcej »

Demony i magowie albo jeźdźcy smoków z Furii
Beatrycze Nowicka

30 IX 2020

Podzielony na dwie części z powodu znacznej objętości „Mag bitewny” Petera A. Flannery’ego powinien przypaść do gustu czytelnikom stęsknionym za klasycznym heroic fantasy.

więcej »

Dozwolone do lat osiemnastu
Beatrycze Nowicka

29 IX 2020

„Bezświt” ostatni tom trylogii o Mii Corvere uważam za gorszy od tomu drugiego, choć zapewne wierni fani cyklu poczuli się usatysfakcjonowani.

więcej »

Polecamy

Chorzy na życie

Na rubieżach rzeczywistości:

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.