Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Książki

Magazyn CC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

książkowe

więcej »

Mikołaj Buczak
‹Sobremesa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSobremesa
Data wydania1 lipca 2020
Autor
Wydawca Wydawnictwo Poznańskie
ISBN978-83-66553-64-4
Format328s. oprawa twarda
Cena39,90
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Hiszpania „w punkt”
[Mikołaj Buczak „Sobremesa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Sobremesa” jest miłym i jakże ciekawym zaproszeniem do tego, by poznać Hiszpanię o wiele bliżej niż ją zwykle znamy.

Joanna Kapica-Curzytek

Hiszpania „w punkt”
[Mikołaj Buczak „Sobremesa” - recenzja]

„Sobremesa” jest miłym i jakże ciekawym zaproszeniem do tego, by poznać Hiszpanię o wiele bliżej niż ją zwykle znamy.

Mikołaj Buczak
‹Sobremesa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSobremesa
Data wydania1 lipca 2020
Autor
Wydawca Wydawnictwo Poznańskie
ISBN978-83-66553-64-4
Format328s. oprawa twarda
Cena39,90
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Estar de sobremesa” po hiszpańsku oznacza być przy stole, cieszyć się wspólnym towarzystwem i niespiesznie ze sobą rozmawiać (najczęściej na życiowe tematy), słuchać się nawzajem, wymieniać spostrzeżenia, podjadając i popijając. I taką niezobowiązującą, gawędziarską formę ma książka „Sobremesa” Mikołaja Buczaka poświęcona Hiszpanii.
Ten kraj zwykle kojarzy się nam z plażą, słońcem i niekończącą się fiestą. Ale okazuje się, że Hiszpania widziana oczami filologa i lektora języka hiszpańskiego może nam zaoferować znacznie więcej niż tylko udane wakacje, gdzie pogoda zawsze będzie gwarantowana.
„Sobremesa” nie jest oczywiście pierwszą książką o słonecznym, pogodnym obliczu Hiszpanii polskiego autora. O jej mrocznej twarzy, szczególnie dotyczącej hiszpańskiej wojny domowej też jest szereg pozycji. Pisali o tym kraju między innymi „Maciej Bernatowicz” czy „Katarzyna Kobylarczyk”. Mikołaj Buczak dzieli się z nami swoimi wrażeniami z podróży po Hiszpanii, łącząc je z solidną wiedzą o jej kulturze, historii i realiach. Wszystko podane jest przystępnie, bez dłużyzn, zwięźle i „w punkt”, z humorem i ciekawymi porównaniami do naszych realiów.
Przeczytamy więc o hiszpańskiej kuchni, smacznej i ciekawej, a jak wiadomo, to przez żołądek wiedzie najprostsza droga do serca. Poza tym bez tego wątku nie byłoby „sobremesy”! Przy okazji dowiemy się, jak bardzo odmienne od naszych są zwyczaje kulinarne Hiszpanów (by wspomnieć tylko o porach posiłków). Świetny przy tej okazji jest podrozdział o idiomach hiszpańskich, w których występują nazwy jedzenia. Gdy my po polsku „odwracamy kota ogonem”, po hiszpańsku „odwraca się tortillę”, a osobnik przyłapany na gorącym uczynku w tym języku zostaje „złapany z rękami w surowym cieście”. Nie wspominając o wyrażeniu „paprykę mnie to obchodzi”, gdzie my po polsku wstawiamy coś zupełnie niespożywczego.
Poznamy plan dnia przeciętnych Hiszpanów – okazuje się, że jest on uzasadniony między innymi względami historycznymi. Ale już podejście tej nacji do czasu to kwestia kulturowa. Ilustruje to świetnie historia pewnego parasola, opowiedziana przez autora. Czy rzeczywiście Hiszpanie mają więcej wolnego czasu niż reszta Europejczyków? I co lubią wtedy robić? Dowiemy się przy tej okazji, czy pewna piosenka z repertuaru Edyty Górniak w wykonaniu autora podbiła serca jego hiszpańskich znajomych.
Mikołaj Buczak miał okazję bliżej poznać okolice Bilbao, pisze więc o Kraju Basków, jego zawiłej historii, pochodzeniu języka (jakże odmiennego od pozostałych w Europie), jedzeniu, a także o charakterze mieszkańców. Otrzymamy dobre rady na wypadek, gdy przyjdzie nam randkować z kimś z tego regionu (to podobno wielka sztuka!), ale też przeczytamy w oryginale fragmenty baskijskiej poezji. Co Baskijczycy sądzą na temat przewijającej się stale w mediach kwestii niepodległości ich regionu? I o tym też dowiemy się z lektury.
Czy istnieje coś takiego jak charakter jakiejś zbiorowości? Autor w bardzo ciekawy sposób analizuje potoczne, stereotypowe postrzeganie Andaluzyjczyków, Katalończyków, Galisyjczyków i Madrytczyków. Są statystyki, dowcipy, anegdoty. Dowiemy się przy okazji, kto jest najsłynniejszym i najbogatszym Galisyjczykiem.
Mikołaj Buczak zwraca jednak uwagę, że Hiszpania płaci wysoką cenę za to, że jest tak sympatycznym i słonecznym, zachęcającym do przyjazdu krajem. To negatywne skutki nadmiernej turystyki masowej – tłok i hałas, obniżenie jakości życia, wzrost przestępczości. Przykładem jest tu odwiedzana chętnie przez turystów z zagranicy Barcelona, gdzie trzeba było wdrożyć rozwiązania mające na celu ochronę rodzimych mieszkańców. Skutki widoczne będą jednak dopiero za jakiś czas. Autor tymczasem przekazuje ciekawe rady czytelnikom – przyszłym turystom odwiedzającym Hiszpanię, dzięki czemu pobyt w tym kraju będzie przyjemniejszy.
Książka przedstawia także Hiszpanów na tle innych mieszkańców Europy jeśli chodzi o system edukacji oraz znajomość języków obcych. Zaglądamy nawet do Gibraltaru, terytorium należącego do Wielkiej Brytanii. Okazuje się, że tamtejsza granica świetnie ilustruje relacje Hiszpanii z „resztą świata”. Jest też krótki rzut oka na diasporę Brytyjczyków i Chińczyków, osiedlających się na stałe w Hiszpanii. Swoje miejsce w książce mają też mniejszości seksualne oraz idea feminizmu – opis sytuacji i pozycji kobiet w Hiszpanii.
Choć „Sobremesa” składa się z osobistych przemyśleń i wrażeń autora, warto podkreślić, że Mikołaj Buczak skupia się na faktach i na tym, co widzi, a nie na sobie samym, w odróżnieniu od (zbyt) wielu autorów literatury podróżniczej. Trzeba poza tym zwrócić uwagę, że tekst przeszedł konsultację merytoryczną, co dzisiaj jest w zasadzie rzadkością na rynku książek podróżniczych i realioznawczych. To nadaje tej pozycji wagi i sprawia, że możemy w pełni zaufać temu, co czytamy. Zamieszczonych jest tu także wiele ciekawych zdjęć, które bardzo dobrze uzupełniają treść, a nawet chwilami wybiegają poza nią. Są pejzaże i panoramy miast, ale także zdjęcia ciekawostek, jak na przykład stoiska z hiszpańskimi słodyczami gominolas na targu w Barcelonie.
Książkę przeczytają zapewne z wielką przyjemnością ci, którzy jeszcze w Hiszpanii nie byli – to znakomity punkt zaczepienia, by ten kraj zacząć poznawać i polubić go. Tym, którzy Hiszpanię znają nawet dobrze, „Sobremesa” na pewno przyniesie sporo nowych ciekawostek i wartych uwagi faktów, może także inspirację do dalszych podróży. Każdy z nas ma oczywiście swoje wyobrażenie o Hiszpanii, ale ta książka bez wątpienia jest tego cennym i godnym polecenia uzupełnieniem.
koniec
25 września 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pan Samochodzik po latach: Wehikuł do przygody
Marcin Mroziuk

30 X 2020

Nie da się ukryć, że w „Panu Samochodziku i Wyspie Złoczyńców” mimo wszystko najistotniejsze wydają się wyjaśnienia dotyczące pochodzenia i właściwości niezwykłego pojazdu głównego bohatera. Wprawdzie jego poczynania można obserwować z zainteresowaniem, ale trochę niedzisiejszy styl Zbigniewa Nienackiego utrudnia jednak młodym czytelnikom zatopienie się w tej historii, a pewne zastrzeżenia można mieć do samej konstrukcji samej intrygi kryminalnej.

więcej »

PRL w kryminale: Historia, która gdzieś się zawieruszyła
Sebastian Chosiński

29 X 2020

Gdzieś się musiała Zygmuntowi Zeydlerowi-Zborowskiemu ta powieść zawieruszyć. Pierwsze książkowe wydanie „W kręgu podejrzenia” pojawiło się bowiem w sprzedaży w połowie lat 70. ubiegłego wieku – i pewnie nie byłoby to aż tak dziwne, gdyby nie fakt, że akcja tego kryminału rozgrywa się w 1961 roku, a prowadzący śledztwo oficer Komendy Głównej MO Stefan Downar jest jeszcze kapitanem.

więcej »

Jak bitewki
Joanna Kapica-Curzytek

28 X 2020

„Lajla znaczy noc” to eseistyczno-reporterska książka o historii i współczesności muzułmańskiej Hiszpanii.

więcej »

Polecamy

Kochać to nie znaczy zawsze to samo

Na rubieżach rzeczywistości:

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Jak bitewki
— Joanna Kapica-Curzytek

Nieoczekiwane skutki walki z blokadą twórczą
— Joanna Kapica-Curzytek

To, co najsmutniejsze
— Joanna Kapica-Curzytek

Powieść na serial!
— Joanna Kapica-Curzytek

Polski Manchester
— Joanna Kapica-Curzytek

Zjawisko osobne
— Joanna Kapica-Curzytek

Ciemne strony medali
— Joanna Kapica-Curzytek

Modernistyczna Barcelona
— Joanna Kapica-Curzytek

Kamień pamięci
— Joanna Kapica-Curzytek

Niewidoczne i nieważne
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.