Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Piekara
‹Ani słowa prawdy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAni słowa prawdy
Data wydania2 grudnia 2005
Autor
Wydawca RUNA
ISBN83-89595-23-0
Format448s. 125×185mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Prequel pliiiz!
[Jacek Piekara „Ani słowa prawdy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Połączenie sprytu Kajka, siły Kokosza i umiejętności ciotki Jagi, czyli swojski czarodziej Arivald w wydaniu książkowym przemierza świat wzdłuż i wszerz, rozwiązując problemy głową, pięścią i różdżką. „Ani słowa prawdy” Jacka Piekary to książkowe wznowienie dobrze już znanych przygód czarodzieja, wzbogacone o dwie opowieści premierowe.

Wojciech Gołąbowski

Prequel pliiiz!
[Jacek Piekara „Ani słowa prawdy” - recenzja]

Połączenie sprytu Kajka, siły Kokosza i umiejętności ciotki Jagi, czyli swojski czarodziej Arivald w wydaniu książkowym przemierza świat wzdłuż i wszerz, rozwiązując problemy głową, pięścią i różdżką. „Ani słowa prawdy” Jacka Piekary to książkowe wznowienie dobrze już znanych przygód czarodzieja, wzbogacone o dwie opowieści premierowe.

Jacek Piekara
‹Ani słowa prawdy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAni słowa prawdy
Data wydania2 grudnia 2005
Autor
Wydawca RUNA
ISBN83-89595-23-0
Format448s. 125×185mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zaczęło się w roku 1992 na łamach śp. „Fenixa”, gdy obok Silverbergowego „Na scenę wkracza żołnierz, a po nim wkracza drugi”, na tejże scenie pokazał się także niejaki Arivald.
Arivald bowiem wcale nie był czarodziejem. Miał za sobą karierę najemnego żołnierza, śpiewaka i poety, niestrudzonego podróżnika. […] Początkowo zamierzał oddać zarówno niebieski płaszcz, jak i kryształową kulę, różdżkę oraz Księgę Czarów […]. Ale […] zdecydował, że zostanie czarodziejem.
No i został. Czarów wprawdzie znał niewiele (a i te nie zawsze się udawały), ale skutecznie i umiejętnie nadrabiał braki w wykształceniu doświadczeniem oraz zdobytym „w poprzednich wcieleniach” sprytem, zdrowym rozsądkiem i niebagatelną krzepą.
Był dociekliwy, uparty i pracowity. A przy tym niebywale zdolny. […] Gdyby był szkolony od dziecka, zapewne mógłby się stać najwybitniejszym z żyjących magów.
Ano, niestety, został. Niestety, gdyż z każdym kolejnym opowiadaniem Arivald coraz rzadziej używał sprytu i siły, wyręczając się coraz to nowymi czarami. W rezultacie opowieści o tym, jak sobie radzić prostymi rozwiązaniami wyewoluowały w stronę historyjek o tym, że na każdy problem jest odpowiedni czar. Zatraciła się gdzieś radość, bijąca z pierwszych tekstów. Nastrój stał się coraz bardziej zbliżony do tego znanego z cyklu o Mordimerze Madderdinie: coraz mniej tu humoru, coraz mniej pięści, coraz więcej wszechpotężnej magii (no, magii akurat w świecie Inkwizytora niewiele, ale…). Jak tak dalej pójdzie, nikogo nie zdziwi crossover tych dwóch postaci.
Jakaś dziwna moda zapanowała wśród wydawców. Moda, która głosi, że zbiór opowiadań, składający się na cykl, należy traktować jako powieść i przez to nie drukować spisu treści. Przeto bez zakładki z lekturą ani rusz, a i nijak (przed kupnem) nie można się zorientować, co dana książka właściwie zawiera. Dla zainteresowanych podobną informacją, podaję więc spis treści:
  • „To, co najważniejsze”
  • „Sekrety Tajemnego Bractwa” (opowiadanie znane jako „Arivald z Wybrzeża”)
  • „Cudak z Cudakowego Lasu”
  • „Nie wszystko złoto, co się świeci (i na odwrót)”
  • „Czarodziejki Chaosu”
  • „Robaczek świętojański”
  • „Ani słowa prawdy”
  • „Arivald i wiedźmy”
  • „Kiedy czeka Nowy Świat”
  • „Klątwa wiedźmiarzy”.
Dwa ostatnie opowiadania składają się na 30% objętości książki, będąc napisanymi specjalnie na tę potrzebę (cała reszta wyszła już w postaci książkowej w „Arivaldzie z Wybrzeża” w roku 2000, nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka). Niestety, nie są perłami zbioru. Miast czerpać garściami z elementów zastałego świata Arivalda, Jacek Piekara postanowił dorzucić doń Nowe. Owo Nowe to zarówno Nowy Świat, odkryty właśnie przez śmiałych (bądź stukniętych) żeglarzy, do którego wybrać się planują wszyscy (z wyjątkiem magów, z wyjątkiem Arivalda), jak i świat wzmiankowanych jedynie dotychczas wiedźmiarzy1), pozostających w stanie permanentnego konfliktu z cywilizacją Arivalda. W obu opowieściach Arivald wyprawia się więc daleko od znajomych stron, spotyka nowych ludzi (i nie tylko ludzi), łazi to tu, to tam, rozmawia, knuje (lub knuć próbuje), niekoniecznie osiągając zamierzony efekt. Humoru w tym wszystkim jak na lekarstwo – a wydaje się, że to właśnie śmiech był siłą napędową popularności maga w polskiej literaturze fantasy.
Czy czekają nas kolejne opowieści o Arivaldzie z Wybrzeża? Może przy kolejnym wznowieniu jego przygód… Życzyłbym sobie i Wam, by nastąpiło to jednak szybciej – i by kolejne historie zawierały większą dawkę leczniczego humoru, przy mniejszej zawartości magii w magii. Może mały prequel…?
koniec
15 lutego 2006
1) W jednej z recenzji wyczytałem, że wiedźmiarze stanowią odwrotność wiedźminów… Cóż, ja chyba innego Sapkowskiego czytałem.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnie w stylu retro: Wejść, ukraść, wyjść i… przeżyć
Sebastian Chosiński

27 I 2022

To nie jest najbardziej udana powieść Adama Nasielskiego, który w połowie lat 30. XX wieku stał się pisarzem rozchwytywanym do tego stopnia, że stać go było na to, aby zamieszkać w naddniestrzańskim kurorcie Zaleszczyki. Chcąc jednak osiągnąć mistrzostwo, trzeba najpierw być zdolnym czeladnikiem. „Fort grozy” – druga powieść przyszłego twórcy postaci Bernarda Żbika – jest właśnie dziełem prozaika, który dopiero poznaje arkana zawodu.

więcej »

Dwadzieścia jeden ról
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2022

Czy „Rewolucja niebieska. Powieść o Mikołaju Koperniku” jest rzeczywiście powieścią? Ten bez wątpienia pięknie napisany utwór sprawdziłby się o wiele lepiej jako esej biograficzny lub historyczny.

więcej »

Perły ze skazą: Sąd – sądem, ale sprawiedliwość…
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Gdy odchodzi stary świat i rodzi się nowy, zawsze dochodzi do konfliktów – niekiedy politycznych, niekiedy etycznych. W „Sądzie” Władimira Tiendriakowa – niewielkiej powieści, którą można uznać za majstersztyk prozy psychologicznej – oba te aspekty wzajemnie się przenikają. I z tego powodu ze zdwojoną siłą uderzają w kręgosłup moralny starego myśliwego Siemiona Tietierina.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przenajświętsza Rzeczypospolita 300 lat temu
— Maciej Kowalski

Singiel na dworze króla Artura
— Michał Foerster

Przeraźliwa pustka
— Wojciech Gołąbowski

Stary, nowy Mordimer
— Radosław Scheller

Szczęśliwa trzynastka
— Radosław Scheller

Sentymenty sentymentami, a żreć i chędożyć trzeba
— Wojciech Gołąbowski

Kochając inkwizytora
— Eryk Remiezowicz

Czarny płaszcz, ogniste serce
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

10 naj… : Wehikuły czasu
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak pić, to w wesołym towarzystwie
— Wojciech Gołąbowski

Szkoła dorzucania do stosu
— Wojciech Gołąbowski

Jak bardzo mnie (nie) znasz?
— Wojciech Gołąbowski

Klasycy rocka ostrzegają
— Wojciech Gołąbowski

Ale czemu szaleńca?
— Wojciech Gołąbowski

Biografia kadrami ilustrowana
— Wojciech Gołąbowski

Niesamowita księga
— Wojciech Gołąbowski

Odwagi!
— Wojciech Gołąbowski

To kto w końcu wygrał?
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.