Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 czerwca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Aleksandra Lipczak
‹Lajla znaczy noc›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLajla znaczy noc
Data wydania26 sierpnia 2020
Autor
Wydawca Karakter
ISBN978-83-66147-52-2
Format272s. 125×205mm
Cena39,—
Gatunekeseje / felietony, non-fiction, podróżnicza / reportaż
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Jak bitewki
[Aleksandra Lipczak „Lajla znaczy noc” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Lajla znaczy noc” to eseistyczno-reporterska książka o historii i współczesności muzułmańskiej Hiszpanii.

Joanna Kapica-Curzytek

Jak bitewki
[Aleksandra Lipczak „Lajla znaczy noc” - recenzja]

„Lajla znaczy noc” to eseistyczno-reporterska książka o historii i współczesności muzułmańskiej Hiszpanii.

Aleksandra Lipczak
‹Lajla znaczy noc›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLajla znaczy noc
Data wydania26 sierpnia 2020
Autor
Wydawca Karakter
ISBN978-83-66147-52-2
Format272s. 125×205mm
Cena39,—
Gatunekeseje / felietony, non-fiction, podróżnicza / reportaż
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Hiszpania jako jeden z nielicznych krajów Europy ma w swojej historii długi epizod obecności muzułmanów. Okres ten obejmował lata od późnej starożytności aż do końcowego okresu rekonkwisty (w XV wieku) i przymusowej emigracji grup morysków (muzułmańskiej ludności) w XVII wieku. Zwyczajowo opisywano te lata jako okres „zderzenia się” obecnych na Półwyspie Iberyjskim chrześcijan, żydów i muzułmanów, erę zwalczania się różnych religii i kultur. Brian Catlos w książce „Królestwa wiary” zwraca uwagę, że przez większość tego okresu historycznego panowała pokojowa koegzystencja, a wojny toczono przede wszystkim w obrębie własnych grup wyznaniowych. Czy tak rzeczywiście wyglądały kontakty pomiędzy tymi kulturami? A może na podstawie pozornie nic nie znaczących szczegółów i detali da się ten obraz jeszcze wzbogacić?
Tego niełatwego zadania podjęła się Aleksandra Lipczak. To już druga jej publikacja, po nominowanej do Nagrody Literackiej im. W. Gombrowicza książce „Ludzi z placu Słońca”. Już na początku kłopot sprawia język i nazwanie po imieniu tego, co na Półwyspie Iberyjskim miało miejsce. Otwarcie czy podbój? Arabowie czy jednak inna grupa etniczna, na przykład Berberowie? Al-Andalus czy kalifat? Czy na pewno Al-Andaluzyjczycy? Wątpliwości, jak podkreśla autorka, nie budzi tylko fakt, że Muzułmanie byli na południu Hiszpanii dłużej niż chrześcijanie, którzy przyszli po nich.
Pierwszy kontakt z „Lajlą…” jest nieco utrudniony, bo nie zamieszczono w niej spisu treści – aby poznać tytuły i długość poszczególnych części, trzeba mozolnie kartkować książkę. Nie ma nawet żywej paginy (informacji o tytułach rozdziałów na górze stron), a szkoda, po pozwoliłoby to lepiej zorientować się, jaka jest zawartość książki, a po lekturze szybciej do konkretnych fragmentów powracać. Nawiasem mówiąc, zauważam, że brak spisu treści w publikacjach wielu wydawnictw to coraz częstsze zjawisko – czyżby jakiś osobliwy rodzaj oszczędności? Z pewnością nie jest to zabieg przyjazny dla czytelników.
Wędrówkę po tym złożonym, ale bez wątpienia barwnym i wielokulturowym świecie rozpoczynamy z autorką w Meczecie-Katedrze w Kordobie. „Na patio panuje spokój. Pozorny, bo jesteśmy na polu bitwy”, czytamy. Jest to bitwa o nazwę, o historię i o obecny status własności. Ten rozdział to dla autorki pretekst, by opisać początki obecności kultury muzułmańskiej na Półwyspie Iberyjskim. „Kordoba żyje z mitu Hiszpanii trzech kultur”, jak się dowiadujemy. Ale też: „legenda Kordoby to tylko dekoracja”. Aleksandra Lipczak wyjaśnia, na czym to polega, sięga po przykłady z historii i współczesności.
Czy to, co było i jest – to „convivencia”, pokojowe współistnienie? Odpowiedź jest bardzo złożona, a autorka nie boi się zagłębiać w temat, pokazuje niuanse i demaskuje puste znaczeniowo klisze językowe. „Kwestia konwiwencji, wspólnego życia różnych iberyjskich grup etnicznych i religijnych, jest wyjątkowo skomplikowana”, jak podsumowuje jeden z historyków. Wiadomo więc, że żyli obok siebie – ale jak dokładnie? „Pokojowo czy w napięciu, mimo wszystko czy twórczo, hierarchicznie czy w ramach multi-kulti?”, stawia pytanie Aleksandra Lipczak.
Tropy te prowadzą nas jeszcze do Sewilii, Toledo, Granady i Tarify, miasta najbardziej wysuniętego na południe w kontynentalnej Hiszpanii. Autorka przygląda się bacznie architekturze, bada współczesny język, w którym zaskakująco wiele jest wpływów języka arabskiego: rodowód ten ma 8% słów w hiszpańskim słowniku. Przytacza rozmowy z rodowitymi mieszkańcami, bierze udział w lokalnie obchodzonych świętach. I odczuwa dezorientację, umysłowy zamęt, kognitywne zagubienie, jak pisze. Bo na wiele zadanych pytań nie ma łatwych i konkretnych odpowiedzi, takich jak w dzisiejszym świecie lubimy. Rezultatem dociekań autorki jest opis czegoś, co jest fenomenem migotliwym, nieuchwytnym, z płynnymi granicami i niejednoznacznościami.
Książka jest dosyć hermetyczna (szczególnie pierwsze jej rozdziały), lektura wymaga dużej koncentracji ze strony czytelnika, powiedziałabym nawet, że także – pewnego przygotowania i wstępnej orientacji w temacie, którego dotyczy książka. Niemal każdy akapit tekstu odnosi się do czegoś innego i zmusza nas do wielkiego intelektualnego wysiłku. Chwilami trudno podążać za mocno zniuansowanym, szeroko zakrojonym wywodem autorki, ale to przede wszystkim dlatego, że zwięzłe zdania mają nadzwyczajną pojemność i mnóstwo ukrytych sensów. Za tekstem książki kryje się imponująco długa lista pozycji bibliograficznych, z których większość to tytuły w języku angielskim i hiszpańskim.
„Lajla znaczy noc” w wielu wymiarach dekonstruuje ideę „hiszpańskiej cywilizacji”, nie bojąc się przy tym dotykać spraw trudnych i wrażliwych, na granicy tabu. Okazuje się, że to pojęcie jest trudne do zdefiniowania, a może nawet niemożliwe. Hiszpanii, również tej współczesnej, nie da się jednak zrozumieć bez znajomości jej muzułmańskiego pierwiastka, zakorzenionego tu od wieków, ale pomimo tak długiego czasu, ciągle jeszcze nie do końca rozpoznanego i docenianego. Nakładają się także uprzedzenia, związane zwłaszcza ze zjawiskiem współczesnej migracji. Oraz, warto to podkreślić, z taką, a nie inną polityką edukacyjną. „(…) dlaczego nie uczą o tym w szkołach?”, irytuje się jeden z rozmówców Aleksandry Lipczak. „(…) historia międzykulturowych zapożyczeń i kontaktów ma taką samą wagę jak bitewki”. To jeden z wielu powodów, dla których warto polecić czytelnikom tę rzetelnie napisaną książkę Aleksandry Lipczak.
koniec
28 października 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pod niebem Szereru
Beatrycze Nowicka

22 VI 2021

Kolejne wydanie „Północnej granicy” Feliksa W. Kresa to dobra okazja, by nadrobić zaległości czytelnicze.

więcej »

Ten dziwny wiek XIX: Głowa anioła ożywiona duchem diabła
Miłosz Cybowski

21 VI 2021

Wśród licznych barwnych osobistości przełomu XVIII i XIX wieku, Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord – biskup, libertyn i minister Francji – należał do postaci szczególnych, nawet jak na ówczesne standardy. Robin Harris stara się podejść do bohatera swojej biografii obiektywnie, ale nie sposób odmówić autorowi sporej dawki podziwu dla Talleyranda.

więcej »

Marzenie życia
Joanna Kapica-Curzytek

20 VI 2021

„Lecę” Jana Pelczara jest ciekawym zapisem wypowiedzi pilotów na temat różnych aspektów latania. Autor najbardziej koncentruje się na lotnictwie pasażerskim, co pozwala czytelnikom wniknąć w specyfikę tej obrosłej wieloma mitami dziedziny transportu. Książka jest także opowieścią o pasji i spełnianiu życiowych marzeń.

więcej »

Polecamy

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie

W podziemnym kręgu:

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Marzenie życia
— Joanna Kapica-Curzytek

Alfabet EURO 2020
— Joanna Kapica-Curzytek

Tajemnica fatum
— Joanna Kapica-Curzytek

Wisła – Kraków – Warszawa
— Joanna Kapica-Curzytek

Kobieta z krwi i kości
— Joanna Kapica-Curzytek

Inspiracja do buntu
— Joanna Kapica-Curzytek

Toksyczne upojenie
— Joanna Kapica-Curzytek

Ostateczny kres jest ułudą
— Joanna Kapica-Curzytek

Tęsknota za rozmowami, chociażby o niczym
— Joanna Kapica-Curzytek

Cień nieuchronnego kresu
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.