Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Zbigniew Nienacki
‹Pan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców
Data wydania26 września 2019
Autor
IlustracjeMonika Kanios-Stańczyk
Wydawca Literatura
CyklPan Samochodzik
SeriaKlub Łowców Przygód
ISBN978-83-7672-706-6
Format256s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena26,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży, przygodowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pan Samochodzik po latach: Wehikuł do przygody
[Zbigniew Nienacki „Pan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie da się ukryć, że w „Panu Samochodziku i Wyspie Złoczyńców” mimo wszystko najistotniejsze wydają się wyjaśnienia dotyczące pochodzenia i właściwości niezwykłego pojazdu głównego bohatera. Wprawdzie jego poczynania można obserwować z zainteresowaniem, ale trochę niedzisiejszy styl Zbigniewa Nienackiego utrudnia jednak młodym czytelnikom zatopienie się w tej historii, a pewne zastrzeżenia można mieć do samej konstrukcji samej intrygi kryminalnej.

Marcin Mroziuk

Pan Samochodzik po latach: Wehikuł do przygody
[Zbigniew Nienacki „Pan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców” - recenzja]

Nie da się ukryć, że w „Panu Samochodziku i Wyspie Złoczyńców” mimo wszystko najistotniejsze wydają się wyjaśnienia dotyczące pochodzenia i właściwości niezwykłego pojazdu głównego bohatera. Wprawdzie jego poczynania można obserwować z zainteresowaniem, ale trochę niedzisiejszy styl Zbigniewa Nienackiego utrudnia jednak młodym czytelnikom zatopienie się w tej historii, a pewne zastrzeżenia można mieć do samej konstrukcji samej intrygi kryminalnej.

Zbigniew Nienacki
‹Pan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców
Data wydania26 września 2019
Autor
IlustracjeMonika Kanios-Stańczyk
Wydawca Literatura
CyklPan Samochodzik
SeriaKlub Łowców Przygód
ISBN978-83-7672-706-6
Format256s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena26,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży, przygodowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Inną sprawą jest, że powtórna lektura „Wyspy Złoczyńców” (pod takim bowiem tytułem pierwotnie ukazywała się ta powieść) może obudzić wiele wspomnień u czytelników, którzy dorastali w czasach Polski Ludowej. Dla nich jest to przecież prawdziwy początek przygód Pana Samochodzika i właśnie dlatego podobnych emocji nie mogą wywołać u przedstawicieli tego pokolenia ani prequele wydane jeszcze za życia Zbigniewa Nienackiego (będące w istocie przerobionymi wersjami jego wcześniejszych powieści spoza cyklu), ani sequele stworzone po jego śmierci przez innych autorów.
Trzeba też przyznać, że niezwykle plastyczny jest opis pojazdu, który główny bohater odziedziczył po wuju. Widok wehikułu skonstruowanego przez inżyniera Stefana Gromiłłę wprawia wszystkich w osłupienie i jest powodem do kpin z Pana Samochodzika, ale szybko możemy się przekonać, że dzięki silnikowi z ferrari 410 pojazd ten potrafi osiągać naprawdę duże prędkości, a jego twórca wprowadził w nim rozwiązania pozwalające na poruszanie się również po wodzie. Te cechy samochodu okazują się zaś bardzo przydatne, kiedy Tomasz NN musi stawić czoła typom spod ciemnej gwiazdy.
W „Wyspie Złoczyńców” towarzyszymy Panu Samochodzikowi w wyprawie do Antoninowa. Od samego początku jest jednak dla nas jasne, że nie chodzi mu o letni wypoczynek w położonym kilka kilometrów od Wisły miasteczku czy spędzenie czasu na łonie natury. Otóż próbuje on odnaleźć ukryte zbiory miejscowego dziedzica, hrabiego Dunina, który jako kolaborant uciekł w 1945 roku przed nadciągającymi wojskami polskimi i radzieckimi. Ale to nie zbiegły arystokrata jest głównym czarnym charakterem w tej historii. Dowiadujemy się bowiem, że po wojnie grasowała w tej okolicy banda Barabasza, która została rozbita przez milicję tuż po tym, jak bandyci poznali miejsce ukrycia skarbów dziedzica. I chociaż mogło się wydawać, że żaden z nich nie pozostał przy życiu, to kilkanaście lat po tamtych wydarzeniach główny bohater najwyraźniej nie jest jedyną osobą poszukującą zaginionych zbiorów.
No cóż, czytelnikom nie pozostaje nic innego, jak sposób przedstawienia hrabiego Dunina złożyć na karb czasów, w których powstawała powieść. Możemy zaś tylko się cieszyć, że bandę Barabasza tworzą tutaj zwykli rabusie, a nie jest to oddział żołnierzy wyklętych, których autor musiałby przecież sportretować zgodnie z oczekiwaniami władzy komunistycznej. Zresztą po prawdzie wątek tej bandy w sumie tylko niepotrzebnie komplikuje intrygę kryminalną, o czym świadczy choćby udane wyeliminowanie go w ekranizacji z 1965 roku.
Z punktu widzenia młodych czytelników jest zaś niezwykle istotny udział w opisywanych wydarzeniach grupki harcerzy, którzy pomogą Panu Samochodzikowi w rozwikłaniu całej zagadki. Nic tak przecież nie pobudza wyobraźni nastolatków jak obserwowanie rówieśników przeżywających niezwykłe przygody! Jakby tego było mało, książka Zbigniewa Nienackiego ma też walory edukacyjne, a to za sprawą pojawiających się w niej antropologów, którzy prowadzą badania właśnie w okolicy Antoninowa. Wraz z harcerzami możemy więc na przykład wziąć udział w wykładzie na temat ras ludzkich, który wygłasza dla chłopców jedna z uczestniczek ekspedycji badawczej. Z kolei istotne znaczenie dla rozwoju fabuły ma to, że dokonana przez pana Opałkę rekonstrukcja twarzy na podstawie czaszki znalezionej w starych bunkrach pozwala trafić na ślad popełnionego jakiś czas wcześniej morderstwa. A ten naukowiec dostarcza też Panu Samochodzikowi książkę, w której przedstawiono dokonania rosyjskiego antropologa Michaiła Gierasimowa, dzięki czemu mogą poznać je również czytelnicy „Wyspy Złoczyńców”.
Nie ulega wątpliwości, że pierwsza część cyklu ma jeszcze pewne niedostatki fabularne, a nieco odcisnęło się na niej także piętno czasu. Mimo to może być to nadal dla młodych czytelników całkiem ciekawa lektura, oczywiście jeśli ulegną urokowi Pana Samochodzika i jego niezwykłego wehikułu. A wtedy na fanów jego przygód czekają kolejne tomy tej znakomitej serii.
koniec
30 października 2020

Komentarze

30 X 2020   14:13:16

Ważkie pytanie: Czy Pan Samochodzik przespał się z Zaliczką?

30 X 2020   14:36:27

Na hasło "przespał się" przypomniało mi się, jak to babcia moja zgorszona była, bo sobie pożyczyła z biblioteki jakąś "niesamochodzikową" książkę Nienackiego (chyba wydaną pod prawdziwym nazwiskiem tym razem, pewnie właśnie dla odróżnienia od twórczości dla młodzieży) i były tam "scenki" zdaje się jakoweś :D

30 X 2020   18:46:24

..."Raz w roku w Skiroławkach". Pomimo licznych "scenek" świetna książka, moim zdaniem opus magnum Nienackiego. Tak, lepsza nawet od "Samochodzików". Przeczytać koniecznie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tęczowa teologia sukcesu
Beatrycze Nowicka

3 XII 2020

„Gorejąca biel”, czyli zwieńczenie cyklu Brenta Weeksa o krzesicielach, powiela wady poprzednich tomów, choć zapewne spodoba się najwierniejszym fanom serii.

więcej »

Powieść z czułym narratorem
Joanna Kapica-Curzytek

2 XII 2020

„Orkiestra bezbronnych” nigeryjskiego pisarza Chigozie Obiomy to wybitna pod względem literackim powieść o człowieku zdającym się w imię miłości na siły, na które nie ma wpływu. To studium poświęcenia i tragedii egzystencji, po mistrzowsku łączące mityczne wątki z Odysei oraz kosmologii afrykańskiego ludu Igbo.

więcej »

Ten dziwny wiek XIX: Wierność skrzywdzonym
Miłosz Cybowski

1 XII 2020

Z dzisiejszego punktu widzenia nie jest „Wierna rzeka” powieścią szczególnie szokującą czy prowokacyjną. Jednak w czasach swojej premiery (1912 rok) budziła niemałe kontrowersje. Fabułę określano mianem „szkaradnej”, a bohaterów „ciałami bezdusznymi”. Zarzuty te wynikały z prostej przyczyny, którą ładnie ujął jeden z ówczesnych recenzentów – w taki sposób o powstaniu styczniowym nikt nie odważył się jeszcze pisać.

więcej »

Polecamy

Dick jak Dickens

Na rubieżach rzeczywistości:

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.