Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Kukułka bez zegara›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKukułka bez zegara
Data wydania1975
Autor
Wydawca Iskry
CyklStefan Downar
Format44s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Skąd wziął się duch zmarłego męża?
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Kukułka bez zegara”, Zygmunt Zeydler-Zborowski „Dwie lewe nogi / Kukułka bez zegara” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W połowie lat 70. XX wieku Zygmunt Zeydler-Zborowski był już uznanym autorem peerelowskich kryminałów, a miarą jego popularności był między innymi fakt, że żaden inny autor nie opublikował tylu mikropowieści milicyjnych w poczytnej serii „Ewa wzywa 07…” co on. Ich wartość artystyczna oczywiście była różna, ale akurat opatrzonej numerem 79 „Kukułki bez zegara” warszawski pisarz nie musiał się wstydzić.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Skąd wziął się duch zmarłego męża?
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Kukułka bez zegara”, Zygmunt Zeydler-Zborowski „Dwie lewe nogi / Kukułka bez zegara” - recenzja]

W połowie lat 70. XX wieku Zygmunt Zeydler-Zborowski był już uznanym autorem peerelowskich kryminałów, a miarą jego popularności był między innymi fakt, że żaden inny autor nie opublikował tylu mikropowieści milicyjnych w poczytnej serii „Ewa wzywa 07…” co on. Ich wartość artystyczna oczywiście była różna, ale akurat opatrzonej numerem 79 „Kukułki bez zegara” warszawski pisarz nie musiał się wstydzić.

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Kukułka bez zegara›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKukułka bez zegara
Data wydania1975
Autor
Wydawca Iskry
CyklStefan Downar
Format44s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Przyglądając się nie chronologii powstania, ale publikacji kolejnych kryminałów Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego w popularnej zeszytowej serii Iskier „Ewa wzywa 07…” – „Kukułce bez zegara” należy się miejsce szóste. Gwoli ścisłości: wcześniej należałoby umieścić na tej liście następujące pozycje: „Złoty centaur” (1969), „Prawda rodzi nienawiść” (1971), „Czwartek, godzina 22” (1972), „Dziewczyna w męskiej koszulce” (1973) oraz „Dżem z czarnych porzeczek” (1974). Po niej z kolei ukazały się jeszcze, mające już za sobą żywot gazetowy i poprzedzające ją, przynajmniej w kontekście czasu powstania, „Major Downar zastawia pułapkę” (1970/1978), „Kardynalny błąd” (1970/1976) oraz „Eliza nie zgadza się na rozwód” (1972/1977). Po „Kukułce…” natomiast – jako premierowe – ukazały się tylko dwie mikropowieści: „Dwie lewe nogi” (1976) i „Śmierć grabarza” (1980). Tak wygląda cały dorobek warszawskiego pisarza wydany w ramach cyklu „Ewa wzywa 07…”.
„Kukułka bez zegara” to – można by rzec – najklasyczniejszy Zeydler-Zborowski. Także dlatego że pojawiają się w tej książce najbardziej znani bohaterowie jego kryminałów, czyli major Stefan Downar, jego przełożony pułkownik Leśniewski, porucznik Stanisław Olszewski oraz sierżant Pakuła; nie ma za to majora Karola Walczaka, przyjaciela i częstego pomocnika Downara. Zanim jednak pojawiają się oni na kartach powieści, dochodzi do dramatycznego zdarzenia – ginie starsza kobieta. I choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to samobójstwo, główny bohater, mający wyjątkowo wyczulony „nos” na te sprawy, podejrzewa, że jednak mamy do czynienia z bardzo sprytnym morderstwem. Ciekawa sama w sobie jest ofiara. To niejaka Wanda Mielecka – przynajmniej pod takim nazwiskiem robiła swego czasu karierę jako śpiewaczka operetkowa. Za mąż wychodziła czterokrotnie; jej ostatnim małżonkiem był, zmarły kilka tygodni wcześniej z powodu raka płuc, Michał Sztyroń. Ona jednak, o dziwo, przed śmiercią nosiła nazwisko nie ostatniego, ale pierwszego wybranka – Wołczewska.

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Dwie lewe nogi / Kukułka bez zegara›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDwie lewe nogi / Kukułka bez zegara
Data wydania28 czerwca 2018
Autor
Wydawca LTW
CyklStefan Downar
SeriaZ pistoletem
ISBN978-83-7565-547-6
Format200s. 130×195mm
Cena22,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Mielecka vel Wołczewska była nie tylko osobą ekscentryczną i zdziwaczałą, ale również majętną. Kiedy już przeszła na emeryturę, zajęła się bowiem… szmuglem. Często podróżowała po Europie – jeździła, oficjalnie w celach turystycznych, do Czechosłowacji, Węgier, Bułgarii, nawet Turcji, skąd przywoziła złoto, ale też inne cenne towary, które następnie upłynniała, a gotówkę lokowała w dewizach. Córka zmarłej, Elżbieta (jej mąż, dziennikarz Jerzy, to znajomy Downara), jest przekonana, że matka zgromadziła całkiem pokaźny majątek, którym jednak nie dzieliła się z najbliższymi. Nie wiadomo nawet, gdzie przechowywała precjoza i walutę. Jako że nie znaleziono niczego w domu, jest prawdopodobne, że padły one łupem mordercy i złodzieja w jednej osobie. A skąd wzięło się – wspomniane wcześniej – podejrzenie o samobójstwo? Wołczewska miała jeszcze jedną przypadłość, typową dla przedwojennych elit – zajmowała się spirytyzmem i kabałą. Wywoływała duchy. Aż pewnego dnia zaczął ją nawiedzać duch ostatniego męża, którego – mówiąc oględnie – nie traktowała za życia (zresztą nie bez powodu) zbyt sympatycznie, co wywoływało w niej wyrzuty sumienia.
Te z kolei prowadziły do problemów z sercem. Próbując poprawić swoje zdrowie, Wołczewska regularnie zażywała środki, których absolutnie nie powinna ze sobą łączyć, ponieważ spożyte jednocześnie mogły wywołać zawał. Kiedy znaleziono ją nieżywą – obok ciała znajdowały się właśnie naparstnica oraz strofantyna. Albo więc ktoś próbował ją otruć (i mu się to udało), albo sama postanowiła skończyć ze sobą. Tylko co w takim razie stało się z pieniędzmi i biżuterią denatki? To pytanie nie daje Downarowi spokoju i sprawia, że major – razem ze współpracownikami – zaczyna dokładniej przyglądać się bliskim i znajomym eksśpiewaczki. Na „tapetę” zostaje wzięta zarówno córka, jak i krewni jej ostatniego męża, najbliższa przyjaciółka Helena Krajnowska i sympatyzujący z hipisami młody fotograf Zdzisław Czarnowski. Podejrzanych w każdym razie nie brakuje, a każdy dzień dochodzenia przynosi ciekawe fakty na temat stylu bycia i interesów Wołczewskiej. Co autor skrzętnie wykorzystuje do tego, aby nakreślić tło obyczajowe epoki. Bardzo, jak to często u Zeydlera-Zborowskiego bywa, specyficzne, w każdym razie mocno przesycone stereotypami.
Po lekturze kilku dowolnie wybranych kryminałów pisarza łatwo wyrobić sobie zdanie na temat tego, jak traktował i co myślał o młodzieży. Mówiąc najdelikatniej, jak to możliwe: niewiele dobrego miał do powiedzenia o niej. „Kukułka bez zegara” nie jest pod tym względem żadnym wyjątkiem. Wszystkie pojawiające się w powieści osoby poniżej trzydziestki to albo nieroby i kombinatorzy (głównie w przypadku mężczyzn), albo nieobyczajni głupcy (co dotyczy obu płci). Dziewczyny – nawet jeżeli trafiają się ładne – to obowiązkowo są rozwiązłe i zdecydowanie nie grzeszą inteligencją. Jedynym wyjątkiem jest Elżbieta, córka zamordowanej, ale to chyba tylko dlatego, że wyszła za mąż za dobrego znajomego majora Downara (choć akurat Jurek lubi zajrzeć do kieliszka, ale w końcu jest dziennikarzem, więc… musi pić). Mimo ewidentnych mankamentów, intryga kryminalna wypada nieźle, a rozwiązanie zagadki jest nieoczywiste. Można zatem założyć, że gdyby Zeydler-Zborowski miał możność rozwinąć fabułę „Kukułki…” do normalnych rozmiarów, jak chociażby w przypadku „Nawet umarli kłamią” (1971) bądź „Czerwonej nitki” (1972), to powieść prezentowałaby się jeszcze lepiej.
koniec
5 listopada 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Skradziony samochód z niespodziewanym bagażem
Sebastian Chosiński

15 X 2021

Kradzieże samochodów stały się prawdziwą plagą w Polsce dopiero w latach 90. XX wieku, ale już dekadę wcześniej nie brakowało – zwłaszcza w dużych miastach – zorganizowanych grup, które polowały na wybrane marki. Ten właśnie proceder Danuta Frey(-Majewska) traktuje jako punkt wyjścia fabuły „Fiata z placu Teatralnego” – kolejnej jej mikropowieści wydanej w serii „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

Cudzego nie znacie: Krew ojców
Miłosz Cybowski

14 X 2021

„Ceremony of Ashes” Jaysona Roberta Ducharme’ego to krótka nowela o zemście. Taka, w której brak szczęśliwych zbiegów okoliczności i happy endu.

więcej »

Naprawdę długo mieliśmy szczęście
Joanna Kapica-Curzytek

13 X 2021

Thriller ekologiczny „Piasek Saraswati” ukazał się w oryginale szesnaście lat temu, ale czytany obecnie nabiera niepokojącej, wręcz dramatycznej aktualności.

więcej »

Polecamy

Zawsze szach, nigdy mat

Stulecie Stanisława Lema:

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.