Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Stefan Żeromski
‹Wierna rzeka›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWierna rzeka
Data wydania9 kwietnia 1996
Autor
Wydawca Prószyński i S-ka
SeriaKlasyka polska
ISBN83-7337-141-9
Gatunekklasyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ten dziwny wiek XIX: Wierność skrzywdzonym
[Stefan Żeromski „Wierna rzeka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Z dzisiejszego punktu widzenia nie jest „Wierna rzeka” powieścią szczególnie szokującą czy prowokacyjną. Jednak w czasach swojej premiery (1912 rok) budziła niemałe kontrowersje. Fabułę określano mianem „szkaradnej”, a bohaterów „ciałami bezdusznymi”. Zarzuty te wynikały z prostej przyczyny, którą ładnie ujął jeden z ówczesnych recenzentów – w taki sposób o powstaniu styczniowym nikt nie odważył się jeszcze pisać.

Miłosz Cybowski

Ten dziwny wiek XIX: Wierność skrzywdzonym
[Stefan Żeromski „Wierna rzeka” - recenzja]

Z dzisiejszego punktu widzenia nie jest „Wierna rzeka” powieścią szczególnie szokującą czy prowokacyjną. Jednak w czasach swojej premiery (1912 rok) budziła niemałe kontrowersje. Fabułę określano mianem „szkaradnej”, a bohaterów „ciałami bezdusznymi”. Zarzuty te wynikały z prostej przyczyny, którą ładnie ujął jeden z ówczesnych recenzentów – w taki sposób o powstaniu styczniowym nikt nie odważył się jeszcze pisać.

Stefan Żeromski
‹Wierna rzeka›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWierna rzeka
Data wydania9 kwietnia 1996
Autor
Wydawca Prószyński i S-ka
SeriaKlasyka polska
ISBN83-7337-141-9
Gatunekklasyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nie chodzi wyłącznie o to, jak niewiele powstańczych wydarzeń znalazło się na kartach tej powieści. Historia rozpoczyna się na pobojowisku tuż po bitwie pod Małogoszczem1), w której został ranny i pozostawiony przez Rosjan na śmierć pewien powstaniec (bardzo długo nie znamy nawet jego imienia). Na kolejnych stronach obserwujemy jego wędrówkę przez zimowy krajobraz, opisaną w tak charakterystycznym dla Żeromskiego stylu; wędrówkę, która jawi się bezcelową, bo czyż ranny, bosy i obdarty powstaniec w środku zimy ma jakiekolwiek szanse na przetrwanie? Jak się okazuje – tak.
Ale nim przyjdzie szansa na ratunek, Żeromski ukazuje coś, o czym zarówno powstańcy, jak i jemu współcześni, woleliby zapewne zapomnieć. Kiedy anonimowy bohater dociera do wioski, okazuje się, że chłopi, o których wolność przecież walczył, wcale nie chcą mu pomóc. Zamiast tego rozważają wydanie go w ręce moskiewskie, by uniknąć problemów ze strony zaborcy. Co ciekawe, ratunkiem dla bohatera okazuje się jeszcze inna cecha ówczesnych włościan, jaką jest proste lenistwo – zatrzymanie, związanie, pilnowanie jeńca i posłanie kogoś po Moskali byłoby zdecydowanie zbyt kłopotliwe. Ostatecznie, po chwilowym zainteresowaniu, wszyscy rozchodzą się do swoich domów, pozwalając bohaterowi dotrzeć do miejscowego, na wpół zrujnowanego, dworu. To właśnie tam rozegra się reszta tragicznej historii, dla której całe powstanie styczniowe jest jedynie tłem.
Piszę tak dużo na temat samego początku książki, ponieważ zawiera się w nim wszystko, co najlepsze w prozie Żeromskiego. Długie, wysublimowane opisy przyrody (nigdy nieprzekraczające tej subtelnej granicy, której Orzeszkowa nie była w stanie wyczuć), połączone z głębokimi przemyśleniami głównego bohatera, nadają całości bardzo ponury nastrój. Późniejsze wydarzenia, zmienność pór roku i równie bogate opisy wiosny i lata nie są w stanie rozwiać tego pierwszego, zimowego wrażenia. Co więcej, Żeromski znakomicie przedstawia ludzi – scena konfrontacji bohatera z grupą wieśniaków jest jednym z bardziej wymownych obrazów konfliktu społecznego, z którego szlacheccy idealiści walki o niepodległość nie zdawali sobie sprawy. Nie jest to jedyny podział społeczny, jaki pojawia się na kartach powieści – znalazło się tu miejsce także na relacje polsko-żydowskie, silnie nakreśloną rolę kobiet2) czy wreszcie rozdźwięk wśród samej szlachty.
Znacząca większość „Wiernej rzeki” to bardzo subtelnie i ze smakiem opowiedziany romans między rannym powstańcem (jak się wreszcie dowiadujemy, jest nim książę Józef Odrowąż) a zamieszkującą zrujnowany dwór Salomeą Brynicką. Aczkolwiek, o czym Żeromski nie pozwala nam zapomnieć, podczas gdy ona stopniowo zakochuje się w młodym szlachcicu, on sam marzy jedynie o powrocie do powstania. Czy jednak zniechęca to w jakikolwiek sposób Salomeę? Nic z tych rzeczy. Jak na pierwszą prawdziwą miłość przystało, gotowa jest albo podążyć wraz z nim do powstania, albo odebrać sobie życie, kiedy tylko odejdzie bez niej. Ich relacja jest zresztą bardzo jednostronna: podczas gdy Odrowąż powoli odzyskuje siły, Salomea opiekuje się nim i ma mnóstwo czasu na przemyślenia, które zapełniają kolejne strony książki. On staje się dla niej całym światem. Ona dla niego – jedynie chwilą wytchnienia od powstańczych pochodów i walk. Co ciekawe, takie podejście Salomei i Józefa wynika bardzo wyraźnie z ich charakterów, a nie świadomych decyzji.
W dużej mierze statyczną narrację przerywają wielokrotnie wydarzenia, które wprowadzają chaos i niepokój: niespodziewane wizyty Rosjan, poszukujących rannego powstańca, próby zdobycia pomocy medycznej przez Salomeę czy nawet wizyta przedstawicieli rządu powstańczego. Opisy tych epizodów nie tylko urozmaicają stosunkowo prosty i mało zajmujący wątek relacji między dwójką głównych bohaterów, ale też pokazują wyraźnie, że nie istnieją oni w próżni. Choć powolne tempo budowania więzi między Odrowążem a Salomeą mogłoby zwiastować szczęśliwą przyszłość, jaka ich czeka, kiedy już powstaniec odzyska siły, to jednak w jego wypełnionej idealistycznymi hasłami głowie walka z zaborcą jest jedynym godnym szlachcica celem. Jak gdyby wizja pobojowiska, którą tak plastycznie nakreślił na samym początku autor, zupełnie nie wywarła na bohaterze wrażenia.
Co ciekawe, ów zapał Odrowąża nie wydaje się wcale przerysowany. Jest on archetypicznym powstańcem i reprezentantem wszystkich dziewiętnastowiecznych walk narodowowyzwoleńczych, człowiekiem z głową pełną ideałów równości, braterstwa, wolności, kimś gotowym do największych poświęceń. Nic to, że okupił walkę za te ideały ranami i wielomiesięcznym pobytem w łóżku; nic to, że dzięki temu poznał i rozkochał w sobie kobietę gotową na największe poświęcenie (nawet jeśli miałoby to być wyruszenie z nim do partii powstańczej); nic to wreszcie, że w konfrontacji z miejscowymi wieśniakami przekonał się, że oni wcale nie wierzą w wolność, jaką miałoby im przynieść zwycięstwo powstania.
Młodzieńcza determinacja bohatera przesłania mu rzeczywisty świat do tego stopnia, że poza powstaniem nie dostrzega on nic więcej.3) Próżno doszukiwać się w tym logiki, bo właśnie na ów emocjonalny stosunek do powstania pragnie zwrócić naszą uwagę Żeromski. Bez niepotrzebnego wdawania się w debatę na temat celowości 1863 roku (w 1912 roku mocno już zresztą przebrzmiałą), „Wierna rzeka” podkreśla, jak mogło to wyglądać na poziomie jednostki. I trudno się dziwić zgorszeniu, jakie książka wywołała wśród patriotów i byłych powstańców. Czy jest to obraz przerysowany? Jak najbardziej. Czy jednak przez to przerysowanie traci na realizmie? Nie. Być może pół wieku po powstaniu nikt już nie chciał przyznać się do tego, że podobne emocje były powszechne w 1863 r. i właśnie stąd powszechne zgorszenie, jakie wywołała książka?
Żeromski szczególną rolę przeznaczył w „Wiernej rzece” kobietom. Najpierw Salomei, która sprzeciwia się zdrowemu rozsądkowi swojego służącego i, niesiona patriotycznym uczuciem oraz chrześcijańską potrzebą ratowania bliźniego, decyduje się udzielić powstańcowi schronienia. Gdyby nie ona, Odrowąż z pewnością by zginął lub dostał się do rosyjskiej niewoli. Pod tym względem ratunek i opieka zapewniana przez Brynicką rannemu powstańcowi stają się kluczowe dla jego przetrwania. Później na scenę wkracza jednak zupełnie inna postać – księżna Odrowążowa, matka Józefa. Darzy syna typową matczyną miłością i jest zdeterminowana, by powstrzymać go przed powrotem do powstania i tym bardziej przed nierozważnym związkiem z Salomeą.
Tytułowa rzeka (przepływająca niedaleko Małogoszcza Łasośna), tocząca swoje wody nieopodal dworu i wioski, trzykrotnie objawia swoją wierną naturę. Najpierw podczas przeprawy rannego Odrowąża oczyszcza jego rany i oddziela go od tragicznej przeszłości walk powstańczych i przegranej bitwy. Choć przez cały czas bohater marzy o powrocie do powstania, wszystko wskazuje na to, że nie dane mu już będzie wziąć w nim udziału. Za drugim razem rzeka staje się grobem dla uciekającego przed Rosjanami przedstawiciela rządu powstańczego – osaczony przez kawalerzystów, niosący ze sobą tajemnice powstania, wybrał śmierć w zimnych nurtach od schwytania przez wroga. Wreszcie rzeka staje się miejscem, w którym Salomea topi pieniądze, jakimi próbowała przekupić ją matka Odrowąża i nad jej brzegiem kończy się cała historia – nie wiadomo, czy śmiercią, czy tylko omdleniem bohaterki.
koniec
1 grudnia 2020
1) Rozegrała się 24 lutego 1863 i jest określana mianem jednej z najkrwawszych bitew powstania. Poległo w niej ok. 300 powstańców.
2) Opisaną o wiele bardziej wymownie niż w nowelach Orzeszkowej czy bardziej współczesnych próbach zmierzenia się z tematem.
3) Symbolizm postaci Odrowąża można zresztą posunąć o krok dalej i spojrzeć na niego jako na reprezentanta całego polskiego społeczeństwa, które po klęsce powstania listopadowego z trudem wyleczyło rany i stanęło na nogi, tylko po to, by rzucić się w wir kolejnych walk o wolność.

Komentarze

01 XII 2020   11:07:35

Bardzo dziękuję za recenzję. Nie miałem okazji przeczytać "Wiernej rzeki" ani też obejrzeć filmowej ekranizacji. Teraz przynajmniej znam zarys fabuły i być może kiedyś po nowelę Żeromskiego sięgnę. Na pewno ta recenzja jest zachęcająca. Dziękuję jej autorowi. Miło czyta się tutaj takie teksty. Pozdrawiam p. Miłosza

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Perypetie killera za „żelazną kurtyną”
Sebastian Chosiński

22 I 2021

To wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że tak popularny pisarz, jak Zygmunt Zeydler-Zborowski, autor kilkudziesięciu powieści i mikropowieści kryminalnych, doczekał się w czasach Polski Ludowej jedynie dwóch inscenizacji teatralnych (w Teatrze Telewizji) oraz jednej ekranizacji filmowej. To szczęście spotkało wydaną w 1976 roku książkę „Bardzo dobry fachowiec”. Krzysztof Szmagier przerobił ją na „Przerwany urlop” – i uczynił z niej ostatni odcinek serialu „07 zgłoś się”.

więcej »

Pralinka na mroczne czasy
Anna Nieznaj

21 I 2021

Jeżeli kupując „Red, White & Royal Blue”, cieszyliście się, mogąc skryć swą tożsamość za maseczką, bo to żenada czytać romans o Pierwszym Synu USA i księciu Walii – porzućcie wstyd! Powieść Casey McQuiston to urocza bajka.

więcej »

Gdy piosenka wyszła z wojska…
Sebastian Chosiński

20 I 2021

To historyczny reportaż, który powinien przeczytać każdy fan polskiego rocka! Bez lektury „Dzikiej rzeczy” (z podtytułem: „Polska muzyka i transformacja 1989-1993”) autorstwa dziennikarza muzycznego Rafała Księżyka jego znajomość tematu będzie bowiem niepełna. Jeśli szukać dziury w całym, to pod adresem książki można mieć tylko jedno zastrzeżenie – jest zdecydowanie zbyt warszawo- i trójmiejskocentryczna.

więcej »

Polecamy

Las oblany słonecznym blaskiem

Na rubieżach rzeczywistości:

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Żadnych marzeń!
— Miłosz Cybowski

Ten drugi Piłsudski
— Miłosz Cybowski

Lepsze Hokkaido od Irkucka
— Miłosz Cybowski

Trudne początki
— Miłosz Cybowski

Przyczynek do historii
— Miłosz Cybowski

Praca odtwórcza
— Miłosz Cybowski

Syberyjska sielanka
— Miłosz Cybowski

Dramat postępu
— Miłosz Cybowski

Rolę cara gram
— Miłosz Cybowski

Demokratyczny tyran rewolucji
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Grzech nie zobaczyć
— Michał Hernes

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.