Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jonas Hassen Khemiri
‹Montecore›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMontecore
Tytuł oryginalnyMontecore
Data wydania30 września 2020
Autor
PrzekładDominika Górecka
Wydawca Czarna Owca
ISBN978-83-8143-092-0
Format384s. 125×200mm
Cena39,99
Gatunekmainstream
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Dramat bycia „nikim”
[Jonas Hassen Khemiri „Montecore” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Montecore. Milczenie tygrysa” jest powieścią nietypową w formie i budzącą uśmiech. W taki sposób szwedzki pisarz Jonas Hassen Khemiri zdecydował się opowiedzieć o kwestiach, które zabawne nie są: tych związanych z imigracją i asymilacją w nowym miejscu zamieszkania.

Joanna Kapica-Curzytek

Dramat bycia „nikim”
[Jonas Hassen Khemiri „Montecore” - recenzja]

„Montecore. Milczenie tygrysa” jest powieścią nietypową w formie i budzącą uśmiech. W taki sposób szwedzki pisarz Jonas Hassen Khemiri zdecydował się opowiedzieć o kwestiach, które zabawne nie są: tych związanych z imigracją i asymilacją w nowym miejscu zamieszkania.

Jonas Hassen Khemiri
‹Montecore›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMontecore
Tytuł oryginalnyMontecore
Data wydania30 września 2020
Autor
PrzekładDominika Górecka
Wydawca Czarna Owca
ISBN978-83-8143-092-0
Format384s. 125×200mm
Cena39,99
Gatunekmainstream
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jonas Hassen Khemiri jest już u nas znany. Wcześniej ukazały się jego powieści „Wszystko, czego nie pamiętam” (wyd. polskie Wydawnictwo Czarna Owca, 2017), a także „Klauzula ojca”. Jest uznanym pisarzem i dramatopisarzem – także pierwszym szwedzkim literatem, którego opowiadanie zostało opublikowane na łamach magazynu The New Yorker (w 2017 roku).
Mam kłopot z informacją zawartą w notce biograficznej na ostatniej stronie okładki. Czytamy w niej, że Jonas Hassen Khemiri otrzymał za książkę „Wszystko, czego nie pamiętam” Nagrodę Angelusa. To poważny błąd – nazwiska autora nie ma na liście laureatów tej nagrody i nie ma on z nią nic wspólnego. Regulamin Literackiej Nagrody Europy Środkowej „Angelus”, którą przywołuje wydawca, ściśle określa kraje, z których mogą być zgłaszani kandydaci i nie przewiduje zgłoszeń tworców ze Szwecji. Jeśli już, to autor został nagrodzony w 2015 roku szwedzką Nagrodą Augusta, przyznawaną przez Szwedzkie Stowarzyszenie Wydawców.
Nie rozumiem także, dlaczego po tytule powieści pojawia się kropka? Reguły języka polskiego są w tym przypadku jednoznaczne: w takim przypadku jej nie stawiamy. Kropka nie ma tutaj żadnego uzasadnienia – i nie usprawiedliwia tego także tytuł oryginału: „Montecore: en unik tiger”. Na szczęście tłumaczenie tekstu powieści okazało się naprawdę dobre, biorąc pod uwagę oryginalność frazy podszytej subtelnym humorem. Z tego zadania tłumaczka Dominika Górecka wywiązała się znakomicie.
Młody pisarz Jonas Hassen Khemiri (nosi to samo nazwisko, co autor) otrzymuje któregoś dnia list od niejakiego Kadira, który podaje się za przyjaciela jego zmarłego ojca. Tak nawiązuje się korespondencja, podczas której autor poznaje nieznane sobie epizody z życia ojca oraz konfrontuje te znane z własną pamięcią.
I tak oto powstaje wielowymiarowy portret Abbasa, Tunezyjczyka, który pewnego razu poznaje Pernillę, Szwedkę przebywającą na wakacjach. Historia, jakich wiele w latach 70. XX wieku: zawierają małżeństwo, a Abbas przyjeżdża na stałe do Szwecji. Rozpoczynają wspólne życie, na pewnym etapie skontrolowane przez władze, czy aby na pewno ten związek jest prawdziwy, a nie tylko zaaranżowany „na papierze”: „Zostaliśmy poczęstowani kawą przez uśmiechniętych urzędników w garniturach i zapytani o nasze wzajemne zwyczaje”.
Abbas interesuje się fotografią, jego idolem jest Robert Capa. Jednak pierwsze lata w Szwecji są trudne, nie zna języka, trudno mu wrosnąć w kulturę. Narodziny syna sprawiają mu wielką radość, ale tym bardziej zaczyna mu ciążyć odpowiedzialność za rodzinę. Możliwości zarobienia pieniędzy są jednak ograniczone, przede wszystkim dlatego, że Abbas nie jest „stąd”. Mężczyzna jednak nie poddaje się, uczy się z zapałem szwedzkiego i ma nadzieję, że jego sytuacja się ustabilizuje.
Powieść ma nietypową formę – relacja odbywa się w drugiej osobie, czyli złożona jest z listów Kadira do Jonasa. Czasami tylko Abbas odzywa się własnym głosem, kiedy Kadir przytacza Jonasowi listy ojca. Na marginesie, autor popełnił tu błąd chronologiczny: w liście do Kadira, datowanym na lipiec 1978 roku cytuje piosenkę zespołu ABBA: „The Winner Takes It All”. Tymczasem ten przebój został wydany dopiero w lipcu 1980 roku. Tym niemniej, listy Kadira to literackie majstersztyki: wydobywają każdy niuans kulturowych różnic, podkreślają realia życia w Szwecji w takach 70. i 80. XX wieku. To okres stabilizacji i dobrobytu (choć nie dla wszystkich), brutalnie przerwany jednak zamordowaniem premiera Olofa Palmego w 1986 roku (jest w książce odniesienie do tego wydarzenia). Jak wspomniałam, język powieści jest bardzo oryginalny, imitujący zmagania z pisaniem osoby niewykształconej i posługującej się w dodatku mieszaniną różnych języków. Dominika Górecka wydobyła tutaj znakomicie humor, „podkręciła” grę słów i podkreśliła pisarską „naiwność” autora listów. Dzięki temu powieść czyta się z uśmiechem i poczuciem, że „Montecore” zapewnia nam świetną, inteligentną i poszerzającą językowe horyzonty zabawę literacką.
Historia Abbasa zabawna jednak pod żadnym względem nie jest. Jest opowieścią o wysiłku, poczynionym w stronę asymilacji, wysiłku wielkim, lecz nigdy w pełni nienagrodzonym. Ojciec Jonasa Hassena niezmiennie z nadzieją czeka na moment, w którym wreszcie stanie się pełnoprawnym członkiem szwedzkiej społeczności: „To tylko faza premierowa. Z początku Szwedzi mają w sobie pewną podejrzliwość, zwłaszcza w stosunku do nas, Szwedów o nieszwedzkim wyglądzie. Zobaczysz jednak, że już wkrótce, dosłownie w każdej chwili, nasze interesy nabiorą rozpędu. Za zaledwie kilka tygodni zrozumieją twój artystyczny talent”… O tym, jak potoczyły się losy Abbasa, czy zdołał do siebie przekonać Szwedów – przeczytamy w powieści.
Warto zwrócić uwagę, że powieść akcentuje także dramat tzw. drugiego pokolenia imigrantów w Europie (lub dzieci pochodzących z tzw. małżeństw mieszanych). Te osoby zostają na pewnym etapie „złapane w pułapkę”: nie należą już do kultury, z którą łączą ich korzenie, ale jednocześnie nigdy nie będą należały do społeczności, wśród której mieszkają na co dzień, i to nawet jeśli urodziły się już w nowym kraju. Rozumie to Abbas, który pisze o swoim synu (Jonasie): „Mój syn to smutna postać, której brakuje kultury. Nie jest Szwedem, nie jest Tunezyjczykiem, jest NIKIM. Odwieczną pustką, która dopasowuje się do otoczenia niczym wielobarwny kameleon”. W końcowej części powieści dostrzegamy, w jak dramatyczny sposób ta pustka zostaje zapełniania. To dlatego drugie pokolenie imigrantów jest, niestety, najbardziej podatne na radykalizację i zachowania aspołeczne.
Czytelnikom, którzy nie znają realiów Szwecji, trudno będzie odczytać każde odniesienie do „szwedzkości” i kultury tego kraju. Sami Szwedzi mówią, że uznanie czegoś za „czysto szwedzkie” kojarzy się z czymś nadętym, nudnym i wcale nieuznawanym za coś najlepszego na świecie; z kolei wszystko, co inne jest dla nich ciekawe i przyciągające uwagę. Czy jednak zawsze tak było? Powieść jest na tyle czytelna, że można ją zinterpretować jako oskarżenie wobec „czystej etnicznie” społeczności, która „w białych rękawiczkach” i nie wyrażając tego wprost szczelnie broni dostępu do niej tym z zewnątrz, jest ksenofobiczna i rasistowska. Khemiri przytacza tutaj znamienny przykład Silvii, królowej Szwecji, urodzonej w Niemczech i wychowywanej w Brazylii. Reguły gry, jak świetnie tu widać, nie dla wszystkich są równe i przejrzyste. A przecież powieściowy Abbas tak samo chce się integrować i asymilować: przyjmuje szwedzki styl życia, ideały tamtejszej średniej klasy, opanowuje język.
Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy uznać, że „Montecore. Milczenie tygrysa” zawiera wiele elementów autobiograficznych: autor ma rzeczywiście ojca Tunezyjczyka oraz matkę Szwedkę. Problemy kulturowych barier i uprzedzeń (zapewne także dramat bycia „nikim”) są mu więc doskonale znane. Powieść została wydana w Szwecji w 2006 roku, ale nie traci na aktualności.
koniec
14 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Miłość nie zawsze zwycięża
Joanna Kapica-Curzytek

15 V 2021

Opowiedziana w „Dziewczynie z Neapolu” historia utalentowanej Rosanny, która zostaje śpiewaczką operową światowej sławy, ma w sobie dużo z oderwanej od życia baśni. Tym niemniej, potrafi też porwać pokazanym tu pięknem sztuki i siłą uczuć.

więcej »

PRL w kryminale: W małych miasteczkach nie lubi się „obcych”
Sebastian Chosiński

14 V 2021

Zbigniewa Safjana kojarzymy głównie jako scenarzystę filmowego i prozaika zajmującego się historią Polski (tą dalszą, szesnastowieczną), jak i nowszą (czasów drugiej wojny światowej). Zapominamy przy tym, że ma on na swoim koncie także doskonałą współczesną „powieść milicyjną” – „Strach” – która zresztą dwa lata po wydaniu doczekała się świetnej ekranizacji autorstwa Antoniego Krauzego.

więcej »

Inspiracja do buntu
Joanna Kapica-Curzytek

13 V 2021

„Czasami, kiedy się tego najmniej spodziewasz (…) – lądujesz w nowym miejscu, w towarzystwie nowych ludzi i uczysz się nowych rzeczy”, tak zaczyna się „Kawiarnia na końcu świata”, która może zainspirować czytelników do zmiany podejścia do życia.

więcej »

Polecamy

Uwięzieni w słowach

Na rubieżach rzeczywistości:

Uwięzieni w słowach
— Marcin Knyszyński

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Poszerzone granice
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Inspiracja do buntu
— Joanna Kapica-Curzytek

Toksyczne upojenie
— Joanna Kapica-Curzytek

Ostateczny kres jest ułudą
— Joanna Kapica-Curzytek

Tęsknota za rozmowami, chociażby o niczym
— Joanna Kapica-Curzytek

Cień nieuchronnego kresu
— Joanna Kapica-Curzytek

Wyjątkowa
— Joanna Kapica-Curzytek

Co przydałoby się wiedzieć?
— Joanna Kapica-Curzytek

Co lepsze: książka czy filmowa adaptacja?
— Joanna Kapica-Curzytek

Trzy, dwa, jeden – jesteś!
— Joanna Kapica-Curzytek

Top modelki
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.