Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jeff Guinn
‹Co się stało w Jonestown?›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCo się stało w Jonestown?
Tytuł oryginalnyThe Road to Jonestown
Data wydania12 sierpnia 2020
Autor
PrzekładKatarzyna Bażyńska-Chojnacka
Wydawca Wydawnictwo Poznańskie
ISBN978-83-66553-90-3
Format696s. 140×210mm; oprawa zintegrowana
Cena49,90
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ten okrutny XX wiek: Ponury finał szlachetnej idei
[Jeff Guinn „Co się stało w Jonestown?” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Najlepsze scenariusze pisze samo życie. Często nie tylko najlepsze, ale i najbardziej tragiczne. Gdyby to pisarz-beletrysta stworzył postać pastora Jima Jonesa, zapewne przewidziałby dla niego inny koniec, niż ten, który nastąpił w rzeczywistości. Raczej nie przyszłoby mu do głowy, że przywódca Świątyni Ludu doprowadzi do samobójczej śmierci niemal tysiąca osób. Jak do tego doszło, bardzo drobiazgowo opisuje Jeff Guinn w pasjonującym reportażu „Co się stało w Jonestown?”.

Sebastian Chosiński

Ten okrutny XX wiek: Ponury finał szlachetnej idei
[Jeff Guinn „Co się stało w Jonestown?” - recenzja]

Najlepsze scenariusze pisze samo życie. Często nie tylko najlepsze, ale i najbardziej tragiczne. Gdyby to pisarz-beletrysta stworzył postać pastora Jima Jonesa, zapewne przewidziałby dla niego inny koniec, niż ten, który nastąpił w rzeczywistości. Raczej nie przyszłoby mu do głowy, że przywódca Świątyni Ludu doprowadzi do samobójczej śmierci niemal tysiąca osób. Jak do tego doszło, bardzo drobiazgowo opisuje Jeff Guinn w pasjonującym reportażu „Co się stało w Jonestown?”.

Jeff Guinn
‹Co się stało w Jonestown?›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCo się stało w Jonestown?
Tytuł oryginalnyThe Road to Jonestown
Data wydania12 sierpnia 2020
Autor
PrzekładKatarzyna Bażyńska-Chojnacka
Wydawca Wydawnictwo Poznańskie
ISBN978-83-66553-90-3
Format696s. 140×210mm; oprawa zintegrowana
Cena49,90
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Na początku było Słowo! I gorliwa wiara. I idea pojednania ras, z której miała zrodzić się nowa Ameryka. Kraj, w którym nieistotne byłoby ani pochodzenie etniczne, ani społeczne. Kraj ludzi wolnych i równych wobec prawa. Równych nie tylko na papierze. W to wierzył młody Jim (a w zasadzie James Warren) Jones. Temu chciał poświęcić życie. Co zatem poszło nie tak? Co sprawiło, że inteligentny i przystojny chłopak pogrążył się w mesjanistycznym szaleństwie, stał się wyuzdanym maniakiem seksualnym i narkomanem, który całkowicie stracił kontrolę nad swoim życiem? I kolejne pytanie, na które trudno znaleźć racjonalną odpowiedź: dlaczego tak wielu poszło za nim, uwierzyło w jego religijne fantazmaty i – w konsekwencji – nie sprzeciwiło się zaplanowanemu na gigantyczną skalę rytualnemu samobójstwu? Przystępując do dziennikarskiego śledztwa, którego bohaterem był Jones i stworzony przez niego protestancki kościół (dzisiaj najczęściej nazywany sektą) Świątynia Ludu, amerykański pisarz i reportażysta Jeff Guinn zdawał sobie sprawę, że bierze na warsztat jedną z największych zagadek współczesnych Stanów Zjednoczonych. Musiał mieć więc także świadomość, że oczekiwania będą wielkie. Na szczęście nie zawiódł czytelników.
Że jest fachowcem najwyższej klasy, Guinn udowodnił już wcześniej, prowadząc inne dziennikarskie śledztwa. Między innymi to poświęcone Charlesowi Mansonowi, które zaowocowało wstrząsającą, przetłumaczoną również na język polski, książką „Manson. Ku zbrodni” (2014). „Co się stało w Jonestown?” ukazała się na rynku amerykańskim trzy lata później. Jej napisanie zostało poprzedzone wieloletnim dochodzeniem, kwerendą w archiwach i kilkudziesięcioma rozmowami z osobami, które dobrze znały Jonesa bądź na jakimś etapie jego życia z nim współpracowały. Guinn sięgnął jednak głębiej, postanowił poznać dokładny życiorys swego bohatera, zakładając, że a nuż tam właśnie znajdzie odpowiedzi na nurtujące go kwestie. W pewnym sensie tak się stało. Spędzone w niewielkim miasteczku Lynn w Indianie dzieciństwo Jima trudno bowiem uznać za szczęśliwe. Na życiu jego rodziców silne piętno odcisnęły zarówno pierwsza wojna światowa (Jones senior był weteranem, który wrócił z Europy z przetrąconym zdrowiem fizycznym), jak i Wielki Kryzys. Apodyktyczna matka, Lynetta, nie potrafiła znaleźć sobie miejsca, często zmieniała pracę, a poczucie niezwykłości i wielkie ego sprawiało, że u boku sponiewieranego przez życie męża pogrążała się we frustracji.
Rozżalenie i niezadowolenie udzielało się także Jimowi, który w szkołach (podstawowej i średniej) nie należał do szczególnie lubianych uczniów. Trudno było zresztą zdobyć sympatię innych chłopcu zafascynowanemu nazizmem i Hitlerem w czasie, kiedy Ameryka poszła na wojnę z III Rzeszą. Jones w ogóle miał ciągotki do idei totalnych, czytał dzieła Józefa Stalina i Mao Zedonga, pociągał go komunizm jako ideologia, która miała doprowadzić do równości społecznej. Tę jednak z biegiem czasu rozumiał coraz bardziej opacznie. Gdy jednak obrał już cel, potrafił dążyć do niego za wszelką cenę. Jak się później okazało, również po trupach. W latach 50. XX wieku, jako młody działacz społeczny w Indianapolis, stał się gorącym orędownikiem integracji; Afroamerykanów postrzegał jako pełnoprawnych obywateli, nad problemami których należy się pochylić i je rozwiązać. Szybko zdobył ich uznanie i szacunek podobnie myślących białych. Aż w końcu, ogłaszając się pastorem, wpadł na pomysł stworzenia kościoła – pierwotnie miała to być Wspólnota Jedności, ostatecznie przyjęto nazwę Świątynia Ludu. Zdobywszy dokumenty uprawniające go do działalności kaznodziejskiej i podpiąwszy się pod inny kościół, Jones otworzył sobie drogę do pozyskiwania środków finansowych, które przeznaczał na kolejne akcje charytatywne. Przy okazji budował własne imperium finansowe.
Z książki Jeffa Guinna wyłania się postać Jima Jonesa jako człowieka wewnętrznie rozdartego, bez wątpliwości mającego poważne problemy psychiczne, ale jednocześnie – bez względu na jego rzeczywiste intencje – czyniącego dobro. W pewnym momencie stało się już ono jednak tylko kamuflażem skrywającym bestię ogarniętą obsesją kontrolowania wszystkich i wszystkiego. Potwora cierpiącego z powodu niedowartościowania. Szalonego „mesjasza”, który chcąc funkcjonować zawsze na najwyższych obrotach, wspomagał się narkotykami. I przywódcę sekty, który wobec własnych wyznawców pozwalał sobie na coraz więcej. Działalność „religijna” Jonesa to ciągłe przesuwanie granicy ku ekstremum, podejmowanie prób, na co jeszcze może sobie pozwolić i co zostanie zaakceptowane przez członków Świątyni Ludu. Zdrady, chociaż zdarzały się, były rzadkie; nawet osoby zdające sobie doskonale sprawę z szachrajstw i oszustw finansowych swojego guru uparcie trwały przy nim, chętnie okłamywały innych i grały powierzone im role.
Nie tylko więc przywódcę należy winić za to, co wydarzyło się 18 listopada 1978 roku w Jonestown – osadzie stworzonej od podstaw w gujańskiej dżungli (nieopodal granicy z Wenezuelą), która miała stać się ziszczeniem religijno-komunistycznej utopii, a stała się areną największego samobójstwa w dziejach nowożytnych (porównać można je chyba tylko z tym, co wydarzyło się w 73 roku w żydowskiej Masadzie). Zanim jednak Świątynia Ludu dotarła do tego niewielkiego kraju w północnej części Ameryki Południowej, Jones przeniósł się z Indianapolis do kalifornijskiego Redwood Valley, a potem zakotwiczył w San Francisco, gdzie do perfekcji opanował sztukę korumpowania polityków i zamykania ust przyglądającym się jego aktywności dziennikarzom. Gdy w Stanach Zjednoczonych grunt zaczął palić mu się pod nogami, coraz intensywniej szukał możliwości opuszczenia kraju – rozważał Brazylię, ostatecznie wybrał Gujanę, ale i stamtąd, z uwagi na bliskość USA, gdzie miał coraz więcej wrogów, chciał czmychnąć (do Związku Radzieckiego). Leonid Breżniew i jego doradcy mieli jednak tyle oleju w głowie, by nie pakować się w skandal międzynarodowy, który mógł jeszcze bardziej pogorszyć ich i tak napięte relacje z Amerykanami.
Guinn okazał się nie tylko fantastycznym dziennikarzem śledczym, który krok po kroku zrekonstruował całe życie Jima Jonesa (z jego stopniowym obsuwaniem się w szaleństwo i degrengoladę moralną), ale także nadzwyczaj przenikliwym obserwatorem i komentatorem amerykańskiej rzeczywistości lat 50., 60. i 70. XX wieku. A na dodatek – w kontekście czytelnika to najistotniejsza pochwała, jaką może usłyszeć autor – doskonałym pisarzem i narratorem. „Co się stało w Jonestown?” czyta się jak najprzedniejszy thriller psychologiczny (z wątkami miłosnymi i politycznymi). Każdy rozdział niesie ze sobą ogromne emocje; każdy ma potężną podbudowę źródłową – ta z kolei nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z książką, która możliwie najdokładniej oddaje to, co doprowadziło do tragedii sprzed ponad czterech dekad. W ostatnich rozdziałach na postać równoważną Jonesowi wyrasta poniekąd sprawca jego finalnego dramatu – kongresmen (z ramienia Partii Demokratycznej) Leo Ryan, który z powodu licznych skarg rodzin członków sekty postanowił zająć się sprawą Świątyni Ludu i 17 listopada 1978 roku poleciał do Gujany. Następnego dnia…
koniec
15 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Miłość nie zawsze zwycięża
Joanna Kapica-Curzytek

15 V 2021

Opowiedziana w „Dziewczynie z Neapolu” historia utalentowanej Rosanny, która zostaje śpiewaczką operową światowej sławy, ma w sobie dużo z oderwanej od życia baśni. Tym niemniej, potrafi też porwać pokazanym tu pięknem sztuki i siłą uczuć.

więcej »

PRL w kryminale: W małych miasteczkach nie lubi się „obcych”
Sebastian Chosiński

14 V 2021

Zbigniewa Safjana kojarzymy głównie jako scenarzystę filmowego i prozaika zajmującego się historią Polski (tą dalszą, szesnastowieczną), jak i nowszą (czasów drugiej wojny światowej). Zapominamy przy tym, że ma on na swoim koncie także doskonałą współczesną „powieść milicyjną” – „Strach” – która zresztą dwa lata po wydaniu doczekała się świetnej ekranizacji autorstwa Antoniego Krauzego.

więcej »

Inspiracja do buntu
Joanna Kapica-Curzytek

13 V 2021

„Czasami, kiedy się tego najmniej spodziewasz (…) – lądujesz w nowym miejscu, w towarzystwie nowych ludzi i uczysz się nowych rzeczy”, tak zaczyna się „Kawiarnia na końcu świata”, która może zainspirować czytelników do zmiany podejścia do życia.

więcej »

Polecamy

Uwięzieni w słowach

Na rubieżach rzeczywistości:

Uwięzieni w słowach
— Marcin Knyszyński

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.