Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Casey McQuiston
‹Red, White & Royal Blue›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRed, White & Royal Blue
Tytuł oryginalnyRed, White & Royal Blue
Data wydania16 czerwca 2020
Autor
PrzekładEmilia Skowrońska
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN978-83-8169-308-0
Format476s. 135×210mm
Cena39,99
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pralinka na mroczne czasy
[Casey McQuiston „Red, White & Royal Blue” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeżeli kupując „Red, White & Royal Blue”, cieszyliście się, mogąc skryć swą tożsamość za maseczką, bo to żenada czytać romans o Pierwszym Synu USA i księciu Walii – porzućcie wstyd! Powieść Casey McQuiston to urocza bajka.

Anna Nieznaj

Pralinka na mroczne czasy
[Casey McQuiston „Red, White & Royal Blue” - recenzja]

Jeżeli kupując „Red, White & Royal Blue”, cieszyliście się, mogąc skryć swą tożsamość za maseczką, bo to żenada czytać romans o Pierwszym Synu USA i księciu Walii – porzućcie wstyd! Powieść Casey McQuiston to urocza bajka.

Casey McQuiston
‹Red, White & Royal Blue›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRed, White & Royal Blue
Tytuł oryginalnyRed, White & Royal Blue
Data wydania16 czerwca 2020
Autor
PrzekładEmilia Skowrońska
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN978-83-8169-308-0
Format476s. 135×210mm
Cena39,99
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jasne, to romansidło. Więcej! Romans w sensie klasycznym, ponieważ zawiera rzadki w dzisiejszych czasach skarb fabularny w postaci Prawdziwej Przeszkody, która stoi między bohaterami a ich wspólnym szczęściem. Tu nie trzeba się głowić i wplątywać postaci w absurdalne komedie pomyłek czy dramy spod znaku „wiedział, ale nie powiedział”, względnie „kochanie, to nie tak, jak myślisz”. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że jeżeli Alex jest synem prezydentki USA i w roku walki o jej drugą kadencję zakochał się w księciu Walii, to cóż – chłopak naprawdę ma problem. Ach, te emocje!
Nie jestem pewna, na ile w ogóle można rozważać śmiertelnie poważnie całe polityczne tło powieści. Hej, to książka o różowej okładce, na której flirtują dwaj śliczni chłopcy – w tym jeden w książęcym mundurze. Alex jest synem prezydentki, pochodzi z Teksasu i jest w połowie Latynosem. Z drugiej strony mamy brytyjską rodzinę królewską, której poświęcono mniej uwagi, więc jest sklejona z klisz z mniejszym polotem, poza miłym wyjątkiem w postaci mamy księcia, która swego czasu wywołała skandal, poślubiając aktora grającego Jamesa Bonda. W końcu po kimś Henry musiał odziedziczyć urodę – jeszcze tego brakowało, żeby obiekt uczuć w romansie nie był piękny.
Przy tej całej absolutnie celowej grze schematami historia jest w odpowiednich proporcjach wdzięczna i dramatyczna, a bohaterowie budzą sympatię – dość przerażająca mama prezydentka również, nawet gdy usiłuje jakoś zarządzać rodzinnym kryzysem podczas przewodzenia światowemu imperium. „Na telefonie Alexa pojawia się powiadomienie: „Termin przychodzący od: mama: 14, Zachodnie Skrzydło, pierwsze piętro, sprawozdanie z etyki międzynarodowej & tożsamości seksualnej”. Godzinę później pojawia się kilka pudełek chińszczyzny i prezentacja w Power Poincie. Na pierwszym slajdzie napisano: „Eksperymenty seksualne z zagranicznymi monarchami: szara strefa”. (…) Ellen przeprasza, że naprawdę nie miała czasu na wymyślenie lepszych tytułów. Alex naprawdę pragnie śmierci”.
Polskiego czytelnika może odrzucić patos w politycznej części fabuły, ale uważam, że to należy zaliczyć do „Amerykanie już tak mają”. Czasem musi powiewać jakaś flaga i musi paść, że „Jestem, byłem i zawsze będę dzieckiem Ameryki” – w końcu to komedia romantyczna tocząca się w rytm kampanii prezydenckiej, a przemówienia na wiece pisze członkom rodziny siostra głównego bohatera. Bajki są zasadniczo od tego, żeby się wczuwać, wzruszać i serduszko mieć po właściwej stronie, a nie, żeby udawać cynika (przypominam: cynik nie kupiłby książki z taką okładką, nawet pandemicznie zamaskowany).
Nie wszystkie dowcipy są w dobrym guście, tłumaczenie (przynajmniej w wydaniu papierowym) morduje część tych zabawniejszych i sporo z błyskotliwej, bardzo współczesnej narracji. Sceny erotyczne są typowo nieciekawe, to znaczy równocześnie dokładne technicznie i górnolotnie emocjonalne, co jest stylistyką często wybieraną, a według mnie zaskakująco mało pikantną.
Coś jednak jest w tej historii – tempo życia, błysk fleszy, sondaże, bulwersujące tweety, szalone imprezy bardzo bogatych dzieciaków, czarne SUV-y z ochroną, social media… – i jeszcze więcej social mediów. Ale to bajka lewacka, więc Alex pozostanie „naszym chłopakiem w Białym Domu”, który z ojcem mówi po hiszpańsku. W modnych ciuszkach początkującego polityka i tak będzie pyskatym i narwanym Hanem Solo dla swojego księcia.
Zapewne planowaną główną grupą czytelniczą RW&RB są kobiety. Uśredniając wiekowo: milenialki, plus minus dziesięć lat – w dół do starszych roczników iGen (choć opisy seksu są dość szczegółowe), i w górę do czytelniczek, które jak ja radośnie załapały się na gapę na bycie ciotkami milenialskiej nowoczesnej popkulturowej rewolucji.
Czy to dobrze, że gejowski romans kierowany jest marketingowo do kobiet? Uwaga: nie chodzi mi o motywacje autorki, tylko o to, co z książką dzieje się teraz, kiedy już dawno została napisana i przekazana w nasze wydawniczo-czytelnicze ręce. Jak przy fanfikach i komiksach z tym motywem mam chwilę zawahania, czy nie odwracamy prostą symetrią męskiej fantazji o dwóch ślicznotkach. I jak przy fanfikach (oraz ślicznotkach) odpowiedź według mnie brzmi: to zależy, czy postaci są traktowane przedmiotowo. Tu nie są – to romans, chwilami erotyk, nie porno.
Oczywiście byłoby świetnie, gdyby RW&RB trafił również do młodych tęczowych czytelników, ale nawet jeżeli nie będzie ich wielu, to cieszę się, że zobaczą tę książkę w rękach koleżanek, sióstr czy partnerek – oni, a zwłaszcza ich cis hetero rówieśnicy. Bo to oznacza normalizację tematu.
Zastanawiałam się też, czym jest tak naprawdę literatura young adult i zapewne to równie mocno jak romans sformalizowana konwencja, jednak równocześnie określa się tak czasem po prostu powieści popularne z dość młodymi bohaterami, a to wydaje mi się błędem. Dla mnie istotę young adult oddaje ten sam wyznacznik, co przy literaturze młodzieżowej, nawet jeżeli w przypadku YA dochodzi brak cenzury na erotykę. Otóż rzecz nie tyle w tym, że postaci są młode, ale w tym, że można się z nimi bezpiecznie utożsamić. Młody bohater nie zostanie na koniec upokorzony, pozbawiony złudzeń, szans i wolności.
Charakterystyczną cechą bohaterów powieści dla osób młodych jest sprawczość i nadzieja – bo na tym polega zdrowe dorastanie. I w tych kategoriach owszem, RW&RB jest young adult to znaczy literaturą młodzieżową z wiekiem przyzwolenia – czyli okazją do tego, by w szczegółowym opisie przelecieć księcia Walii.
Myślę, że nam, cynicznym staruchom, też nie zaszkodzi w tych paskudnych czasach przeczytać dla odmiany książkę, w której Henry mówi do swojego bezczelnego Amerykanina „Lubię miłych mężczyzn” i to jest dokładnie ten cytat, którego szukamy. A potem, ponieważ to romans świadomy swojej konwencji i rozgrywa odpowiednie nuty do końca: mamy wrzucone na oficjalnego Twittera zdjęcie muralu – z bohaterami jako Leią i Hanem.
koniec
21 stycznia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uciec, ale dokąd?
Marcin Knyszyński

27 II 2021

Wydawnictwo IX zebrało pięć starszych opowiadań Dawida Kaina, dołożyło dwa zupełnie nowe i wydało „Wszystkie grzechy korporacji Somnium”. Skromna, mała książeczka – ale niech nie zwiodą was jej niepozorne gabaryty. Wszystkie dotychczas czytane przeze mnie powieści autora („Oczy pełne szumu”, „Fobia” i „Ostatni prorok”) dotykały podobnego zagadnienia – kłopotu zwanego „istnieniem”. Tak, dokładnie – coś, co jest absolutnie podstawowe, niezbywalne i konieczne (choć tu można się spierać na szczycie (...)

więcej »

PRL w kryminale: Zielarz, przemytnik i arabski kochanek
Sebastian Chosiński

26 II 2021

Na początku lat 80. XX wieku aktywność literacka Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego zaczęła wyhamowywać. Raz, że pisarz był już w wieku, w którym większość mężczyzn w Polsce Ludowej znajdowała się na emeryturze. Dwa, że wraz ze zmieniającą się sytuacją polityczną malała popularność „powieści milicyjnych”. Drukowany na łamach prasy „Czwarty klucz” był jedynym premierowym tekstem pisarza, jaki ukazał się w gorącym 1981 roku.

więcej »

O świecie, którego już nie ma
Sebastian Chosiński

25 II 2021

Był starszym bratem laureata literackiej Nagrody Nobla za 1978 rok. Isaak Bashevis Singer uważał zresztą Izraela Joszuę za swego mentora. Są krytycy, którzy uważają, że talentem starszy z Singerów przewyższał tego, który później zdobył światowy rozgłos. Niestety, zmarł, mając zaledwie pięćdziesiąt lat. Ale i tak pozostawił kilka dzieł, które można uznać za prozatorskie arcydzieła. Wydany po raz pierwszy w języku polskim przed paroma tygodniami zbiór opowiadań „Perły” był jego książkowym (...)

więcej »

Polecamy

Lęk i odraza w Kalifornii

Na rubieżach rzeczywistości:

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Uśmiech towarzyszki Kamli
— Anna Nieznaj

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Obcy z głębin
— Anna Nieznaj

Prywatne dramaty
— Anna Nieznaj

W niewoli bóstwa i jego skrzydlatych
— Anna Nieznaj

Absolutnie uroczy dżentelmen
— Anna Nieznaj

Niewrogie przejęcie
— Anna Nieznaj

Groza na rajskich wyspach
— Anna Nieznaj

Wespół w zespół – spojrzenie zza kulis
— Anna Nieznaj

Rewolucja!
— Anna Nieznaj

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.