Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Mark Brake
‹Teoria Teorii wielkiego podrywu›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTeoria Teorii wielkiego podrywu
Tytuł oryginalnyThe Science of The Big Bang Theory
Data wydania2 września 2020
Autor
PrzekładJacek Konieczny
Wydawca Znak
ISBN978-83-240-7211-8
Format316s. 145×205mm
Cena42,99
Gatuneknon-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Teoria wszystkiego po trochu
[Mark Brake „Teoria Teorii wielkiego podrywu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Mark Brake w „Teorii Teorii wielkiego podrywu” zasypuje czytelnika lawiną fascynujących ciekawostek związanych z nauką i science fiction. Jeśli jednak ktoś oczekuje przewodnika do popularnym sitcomie, mocno się zawiedzie, ponieważ związek treści książki z serialem jest wybitnie pretekstowy.

Sławomir Grabowski

Teoria wszystkiego po trochu
[Mark Brake „Teoria Teorii wielkiego podrywu” - recenzja]

Mark Brake w „Teorii Teorii wielkiego podrywu” zasypuje czytelnika lawiną fascynujących ciekawostek związanych z nauką i science fiction. Jeśli jednak ktoś oczekuje przewodnika do popularnym sitcomie, mocno się zawiedzie, ponieważ związek treści książki z serialem jest wybitnie pretekstowy.

Mark Brake
‹Teoria Teorii wielkiego podrywu›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTeoria Teorii wielkiego podrywu
Tytuł oryginalnyThe Science of The Big Bang Theory
Data wydania2 września 2020
Autor
PrzekładJacek Konieczny
Wydawca Znak
ISBN978-83-240-7211-8
Format316s. 145×205mm
Cena42,99
Gatuneknon-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Serial „Teoria wielkiego podrywu”, oferując kawał porządnej rozrywki, utrwalił stereotypowy wizerunek nerda jako osobnika raczej aspołecznego, obowiązkowo kochającego SF i komiksy, a także niezbyt zaradnego w relacjach z płcią przeciwną. Humor bazował w nim na zderzeniu paradygmatu naukowego ze „zdroworozsądkowym”. Widz mógł poczuć odrobinę wyższości, widząc, że w życiu codziennym jest sprytniejszy od zadzierających nosa jajogłowych. Niemniej twórcom nie chodziło o jakieś całkowite ośmieszenie, pod pozorną kpiną dało się wyczuć fascynację, może nawet podszytą zazdrością. Weźmy takiego Elona Muska, Billa Gatesa czy Marka Zuckerberga – w dzisiejszym świecie to nerdzi, zwłaszcza informatycy, okazują się najbardziej przystosowani i to ich można, trochę wyolbrzymiając, nazwać „władcami świata”.
Mark Brake był wykładowcą komunikacji naukowej, zajmując się popularyzowaniem nauki wśród laików. Utworzył też zespół uniwersytecki, który jako pierwszy na świecie ułożył program studiów umożliwiający zdobycie tytułu naukowego z dziedziny science fiction (w 1999 roku). Celem było „zgłębianie relacji między przestrzenią, literaturą i kulturą” (s. 232). Wydaje mi się, że w kontekście chodzi raczej o „kosmos” niż o „przestrzeń” (space), bo kilka linijek wyżej mowa jest o kulturowych i naukowych aspektach astrobiologii. I takim „zgłębianiem relacji” (kosmos, literatura, kultura) zajmuje się też w tej książce.
Początkowe rozdziały mają jeszcze trochę czytelny związek z serialem (np. w odcinku takim to a takim Sheldon przebiera się na Halloween za… efekt Dopplera, więc mamy rozdział temu poświęcony), ale potem pretekstowość jest coraz wyraźniejsza. Kilkanaście odcinków wybranych na chybił trafił jest punktem wyjścia do opisu danego zagadnienia, w sposób zresztą dość pobieżny. Możemy zatem poczytać o osiągnięciach naukowych Hindusów (ponieważ serialowy Raj jest Hindusem) czy rozwoju rolnictwa (ponieważ rodzina Penny to farmerzy). Podobnie potraktowany jest komiks superbohaterski, roboty w science fiction czy dziwactwa sławnych naukowców. Trudno nie odnieść wrażenia, że np. praca Penny w restauracji mogłaby posłużyć jako punkt wyjścia do opisu zwyczajów żywieniowych albo historii branży restauracyjnej – zależnie od pomysłowości autora. Dlaczego nie ma np. rozdziału o Stephenie Hawkingu, częstym gościu serialu, ale jest o Richardzie P. Feynmanie? Tak się składa, że bohaterowie gawędzili o nim w jednym z epizodów. Można zatem, bazując na tym sitcomie, mającym aż 279 odcinków, napisać książkę o czymś zupełnie innym. Albo wziąć dowolny inny serial i napisać o tym samym. Można by pomyśleć, że popularność i rozpoznawalność „Teorii wielkiego podrywu” jest tylko pretekstem, by książka popularnonaukowa lepiej się sprzedała.
Pozycja ta jest zresztą częścią większej serii popularyzującej naukę. Oprócz „The Science of The Big Bang Theory” należą do niej niewydane w Polsce „The Science of Superheroes” i „The Science of Science Fiction”. Zarówno tę, jak i pozostałe w cyklu, podzielono na cztery działy zatytułowane „Przestrzeń”, „Czas”, „Maszyna” i „Potwór”. I tu dowolność, czy też pretekstowość, jest porażająca. Co mianowicie znajdziemy w dziale „Potwory”? Rozdział o komiksie, pseudonauce, Richardzie Feynmanie, serialu „Doktor Who”, życiu miłosnym Herberta George’a Wellsa i dziwactwach naukowców. Z argumentacją, że to „człowiek jest największym potworem”. Co to ma do rzeczy, skoro znalazł się tu sympatyczny Feynman („antySheldon” wręcz), trudno zgadnąć. W dziale „Maszyny” poczytamy o wehikule czasu (choć podróże temporalne bardziej pasowałyby do działu „Czas”), co jeszcze jest jakoś zrozumiałe, ale też o historii ognia i wulkanach. Można od biedy uznać, że ogień to „maszyna”, bo w końcu to narzędzie czy wynalazek, ale wulkany? Otóż te są „ziemską machiną do produkcji magmy”(!). No dobrze, a gdzie był wulkan w serialu? Znajdziemy go na planszy do gry w Dungeons & Dragons, w którą nasi bohaterowie grali w 23. odcinku 6. sezonu…
Nie jest to jednak zła książka, a jeśli zapomnimy, że teoretycznie czytamy o czymś, co ma związek z serialem, staje się całkiem interesująca – z racji mnóstwa ciekawostek związanych z nauką i „nerdowską” popkulturą. Wiele rzeczy było dla mnie zaskoczeniem. Ot, chociażby rozdział o dziwactwach naukowców. Można się z niego dowiedzieć, że Herbert George Wells był libertynem, który urządzał swoim przygodnym kochankom nago wykłady z filologii. Isaac Newton czerpał frajdę ze stosowania przemocy i, jako dyrektor mennicy królewskiej, ochoczo wysyłał skazanych fałszerzy na szubienicę. Nikola Tesla tak pisał o ptaku, który zamieszkał z nim w pokoju hotelowym – „kochałem tę gołębicę w taki sposób, w jaki mężczyzna kocha kobietę, a ona kochała mnie”. Na takim tle bohaterowie serialu to wręcz przykłady normalności… Inną ciekawostką jest geneza Kwisatz Haderach z „Diuny” Franka Herberta: w jednym z wczesnych żydowskich mitów mianem Kefizar Haderech określana była idea teleportacji, czyli przenoszenia obiektu w jednej chwili przez czasoprzestrzeń i odtwarzania go w innymi miejscu.
Jako przewodnik po ciekawostkach książka się broni, niekoniecznie zaś jako „krótka historia nauki” czy „krótka historia science fiction”, choć zawartość niektórych rozdziałów sugeruje takie aspiracje. Jak na zarys historyczny jest jednak zdecydowanie zbyt pobieżna, a tematy są wybrane dość chaotycznie. Plusem za to jest jej aktualność – „załapał się” serial „Westworld”, jest to więc pozycja względnie świeża. Warto odnotować też zaskakujące polonicum: krytykę Marii Curie-Skłodowskiej i przestrogę dla przyszłych odkrywców, ponieważ ośmieliła się ona nazwać pierwiastek (polon) na cześć naszego kraju. Tak jawne wykorzystanie naukowego odkrycia dla celów politycznych budzi autorski sprzeciw. Czy słusznie?
Docenić warto natomiast, że autor próbuje oddać „poezję nauki” – otóż wszyscy jesteśmy mającym miliardy lat gwiezdnym pyłem, a każdy atom w naszym ciele pochodzi z gwiazdy, która „raczyła uprzejmie eksplodować”. Dzięki książkowej polecance można trafić na youtube na filmik „We Are All Connected” z Richardem Feynmanem grającym na bongosach, Carlem Saganem, Neilem de Grasse Tyconem i Billem Nye i poczuć trochę „mistyki kosmosu”.
koniec
20 kwietnia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnie w stylu retro: Na rozkaz premiera!
Sebastian Chosiński

8 V 2021

Wszystkie wznowione przez Wydawnictwo CM książki Adama Nasielskiego, których głównym bohaterem jest inspektor Bernard Żbik, ukazały się w serii „Kryminały przedwojennej Warszawy” (również ta, która pojawiła się jako siódma – „Puama E”). Co w tym dziwnego? Choćby to, że tym razem sensacyjna akcja powieści rozgrywa się, owszem – w stolicy, ale polskich Tatr, czyli Zakopanem.

więcej »

PRL w kryminale: Niewesołe jest życie staruszka
Sebastian Chosiński

7 V 2021

Piszę te słowa z prawdziwym bólem, ale to – prawdopodobnie – nasze ostatnie spotkanie w tej rubryce z twórczością mistrza polskiej „powieści milicyjnej” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego. Jeśli bowiem nie pojawi się w sprzedaży kolejna niepublikowana wcześniej książka słynnego autora kryminałów (pozostająca w maszynopisie), „Proszę nikogo nie winić” zamknie wielomiesięczny trud przybliżania czytelnikom jego dokonań.

więcej »

Mikrokosmos
Dominika Cirocka

6 V 2021

„Światło innych gwiazd” Eriki Swyler stanowi udany mariaż znanych motywów s-f i wątków obyczajowych. Przede wszystkim to jednak opowieść o sile pasji i więziach międzyludzkich, a także cenie, którą czasem przychodzi nam za ich pielęgnowanie zapłacić.

więcej »

Polecamy

Uwięzieni w słowach

Na rubieżach rzeczywistości:

Uwięzieni w słowach
— Marcin Knyszyński

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Magia ksiąg rachunkowych
— Sławomir Grabowski

Patriarchat (nie)możliwy?
— Sławomir Grabowski

Teologia bez iskier
— Sławomir Grabowski

Jasna strona wszechmożliwości
— Sławomir Grabowski

Nie taka SI straszna, jak ją technofobi malują
— Sławomir Grabowski

Lepiej już było?
— Sławomir Grabowski

Niepoprawne wizje
— Sławomir Grabowski

Klasyka fantastyki outsiderskiej
— Sławomir Grabowski

Ten okrutny rok 2050
— Sławomir Grabowski

Naukowa szara strefa
— Sławomir Grabowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.