Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Shannon Messenger
‹Nadpłomień›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNadpłomień
Tytuł oryginalnyEverblaze
Data wydania27 października 2020
Autor
PrzekładMonika Nowak
Wydawca IUVI
CyklZaginione Miasta
ISBN978-83-7966-068-1
Format405s. 135×205mm
Cena34,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Błądzić jest rzeczą elfią
[Shannon Messenger „Nadpłomień” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W poprzednich częściach „Zaginionych miast” mogliśmy się przekonać, że posiadanie niezwykłych mocy z jednej strony otwiera przed Sophie Foster nowe możliwości, z drugiej zaś stanowi dla niej wielkie obciążenie. Niestety w „Nadpłomieniu” okaże się, że luki w wiedzy głównej bohaterki o regułach rządzących światem elfów mogą prowadzić do naprawdę opłakanych skutków. I marnym pocieszeniem dla niej jest to, że w tym przypadku niewłaściwe decyzje podejmują również radni.

Marcin Mroziuk

Błądzić jest rzeczą elfią
[Shannon Messenger „Nadpłomień” - recenzja]

W poprzednich częściach „Zaginionych miast” mogliśmy się przekonać, że posiadanie niezwykłych mocy z jednej strony otwiera przed Sophie Foster nowe możliwości, z drugiej zaś stanowi dla niej wielkie obciążenie. Niestety w „Nadpłomieniu” okaże się, że luki w wiedzy głównej bohaterki o regułach rządzących światem elfów mogą prowadzić do naprawdę opłakanych skutków. I marnym pocieszeniem dla niej jest to, że w tym przypadku niewłaściwe decyzje podejmują również radni.

Shannon Messenger
‹Nadpłomień›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNadpłomień
Tytuł oryginalnyEverblaze
Data wydania27 października 2020
Autor
PrzekładMonika Nowak
Wydawca IUVI
CyklZaginione Miasta
ISBN978-83-7966-068-1
Format405s. 135×205mm
Cena34,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Największym zmartwieniem głównej bohaterki jest, że nie wie, komu może ufać. Czytelnikom też trudno wyrobić sobie zdanie w tej sprawie. Cóż z tego bowiem, że Sophie została stworzona przez Czarnego Łabędzia, jeśli nie zna prawdziwych celów tej organizacji i otrzymuje od jej członków jedynie strzępki informacji, gdy szuka odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Co gorsza, Foster obawia się, że wśród sprzymierzeńców kryje się wróg. Jasne jest bowiem, że gdzieś następuje przeciek, który pozwala jej porywaczom przewidywać kolejne posunięcia mające doprowadzić do ich unieszkodliwienia.
W tych okolicznościach sprawą niecierpiącą zwłoki jest odkrycie tożsamości niezarejestrowanego pirokinetyka. Z tego powodu Rada zleca Sophie uzdrowienie Fintana, aby możliwe było wydobycie od niego informacji na temat kluczowego spiskowca. Co dość zaskakujące, wątpliwości, czy jest to rzeczywiście dobry pomysł, ma całkiem sporo innych elfów, a nie tylko główna bohaterka, która pamięta niepokojące obrazy widziane w umyśle skazańca. Skoro nie pojawiły się żadne nowe fakty przemawiające na jego korzyść, to dla wielu osób niezrozumiale jest okazywanie mu łaski, szczególnie gdy nie czyni się tego samego w stosunku do prawdopodobnie niewinnego Prentice’a.
Niestety nikt nie jest w stanie przewidzieć, że próba naprawienia złamanego umysłu Fintana będzie miała aż tak fatalne konsekwencje. Przekonamy się bowiem, że znacznie większa niż można było podejrzewać jest zarówno jego moc, jak i determinacja w chronieniu spiskowców. Dla niektórych będzie do jeszcze jeden argument za tym, że konieczne jest zapanowanie nad mocami, którymi dysponuje Sophie, gdyż inaczej dojdzie do kolejnych nieszczęść. Co gorsza, słuszność takich obaw niedługo później potwierdzi nieodpowiedzialne zachowanie dziewczynki, które postawi pod znakiem zapytania pokój panujący od lat między elfami a ogrami.
Zupełnie inną sprawą jest, że mamy pełną świadomość tego, iż intencje przedstawicieli tej ostatniej rasy wcale nie są tak kryształowe. Wszystko wskazuje bowiem na to, że szukają tylko pretekstu, który co najmniej pozwoli im na osłabienie pozycji Rady, a być może nawet doprowadzi do otwartej wojny. Ślady odnalezione w Azylu zdają się potwierdzać, że ogry nie tylko świadomie łamią postanowienia traktatu, ale współpracują także z elfimi spiskowcami. Tymczasem radni zachowują się, jakby tego nie dostrzegali, a za wrogów wolą uznać Czarnego Łabędzia!
Oczywiste jest, że w tych okolicznościach Sophie nie może liczyć na pobłażanie ze strony Rady. Wymierzona dziewczynce kara okazuje się jednak wyjątkowo dotkliwa, by nie rzec, że wręcz okrutna. Z tego powodu bardzo współczujemy bohaterce, która na szczęście mimo wszystko się nie załamuje, ale stara się krok po kroku połączyć zdobyte strzępki informacji. W tej sprawie kluczowe znaczenie ma zaś zrozumienie, jaki sekret związany z czarnym Łabędziem skrywała zmarła córka obecnych opiekunów dziewczynki.
Z prawdziwym zainteresowaniem obserwujemy więc, jak Foster wytrwale podąża tropem, który może ją doprowadzić do tajemniczego pirokinetyka. Kiedy zaś odkryje jego tożsamość, wydarzenia zaczną toczyć się w iście zawrotnym tempie, a dla głównej bohaterki nadejdzie czas trudnych decyzji. Przy tej okazji przekona się również, na kim naprawdę może polegać, a także że wcześniej niesłusznie oceniła pewne osoby.
W trakcie lektury „Nadpłomienia” dla czytelników liczy się zarówno przyjemność płynąca z przeżywania wraz z Sophie kolejnych fantastycznych przygód, jak i możliwość obserwowania jej zmieniających się relacji z rówieśnikami. Przedstawione w tym tomie wydarzenia pozwalają nam bowiem lepiej zrozumieć nie tylko główną bohaterkę, lecz również Keefe’a i Fitza. Warto też dodać, że tym razem pomysły Shannon Messenger są znacznie bardziej przekonujące niż w Wygnaniu”, bo nawet gdy Foster i jej przyjaciele zbyt wolno kojarzą dość oczywiste fakty, których połączenie pozwoliłoby im odkryć tożsamość jednego ze spiskowców, to te błędy obciążają konto tych postaci a nie autorki.
koniec
17 maja 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Konflikt robotniczo-chłopski
Sebastian Chosiński

24 IX 2021

Nie pisał kryminałów, choć niekiedy w swej prozie i reportażach zajmował się ciemnymi sprawkami bliźnich. Jedyną jego książką, jaka bez naginania rzeczywistości pasuje do tej rubryki, jest (mikro)powieść „Dźwig”, której głównym bohaterem Bohdan Drozdowski uczynił dociekliwego kapitana Milicji Obywatelskiej, próbującego znaleźć odpowiedź na pytanie, kto pobił – niemal na śmierć – suwnicowego z fabryki w prowincjonalnym mieście.

więcej »

Pozostają tylko wspomnienia
Joanna Kapica-Curzytek

23 IX 2021

Jak czyta się „Smażone zielone pomidory” trzydzieści cztery lata po premierze? Nadal znakomicie, a tęsknota do świata, którego już nie ma, z upływem czasu wydaje się jeszcze większa.

więcej »

Mała Esensja: Natura, nasz język i krzywdzące stereotypy
Joanna Kapica-Curzytek

22 IX 2021

„Plotki o zwierzętach” wspaniale tłumaczą młodszym czytelnikom reguły świata przyrody, dementując przy okazji prawdziwość wielu utartych powiedzonek o zwierzętach.

więcej »

Polecamy

Człowiek jako bariera ostateczna

Stulecie Stanisława Lema:

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Najgłębiej skrywane myśli i uczucia
— Marcin Mroziuk

Niezwykły umysł pełen sekretów
— Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Brune, gdzie jesteś?
— Marcin Mroziuk

Cisza przed burzą
— Marcin Mroziuk

Gdy tropikalny raj staje się piekłem na ziemi
— Marcin Mroziuk

Sojusz państwa i kościoła
— Marcin Mroziuk

Rodzinne tragedie
— Marcin Mroziuk

W roli głównej układ okresowy
— Marcin Mroziuk

Szczera rozmowa jest dobra na wszystko
— Marcin Mroziuk

Istne cuda na scenie i poza nią
— Marcin Mroziuk

Płeć, rasa i seksualność
— Marcin Mroziuk

Iluzjoniści i archeolodzy
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.