Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Feliks W. Kres
‹Król Bezmiarów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKról Bezmiarów
Data wydania14 maja 2021
Autor
IlustracjePrzemysław Truściński
Wydawca Fabryka Słów
CyklKsięga Całości
ISBN978-83-7964-637-1
Format125×195mm; oprawa zintegrowana
Cena59,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Gdzie uczciwość to grzech śmiertelny
[Feliks W. Kres „Król Bezmiarów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W drugim tomie „Księgi Całości” – nagrodzonym Zajdlem „Królu bezmiarów” – Feliks W. Kres zabiera czytelnika na południowe morza i wyspy, przedstawiając nowych bohaterów.

Beatrycze Nowicka

Gdzie uczciwość to grzech śmiertelny
[Feliks W. Kres „Król Bezmiarów” - recenzja]

W drugim tomie „Księgi Całości” – nagrodzonym Zajdlem „Królu bezmiarów” – Feliks W. Kres zabiera czytelnika na południowe morza i wyspy, przedstawiając nowych bohaterów.

Feliks W. Kres
‹Król Bezmiarów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKról Bezmiarów
Data wydania14 maja 2021
Autor
IlustracjePrzemysław Truściński
Wydawca Fabryka Słów
CyklKsięga Całości
ISBN978-83-7964-637-1
Format125×195mm; oprawa zintegrowana
Cena59,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Na łamach Esensji „Król bezmiarów” doczekał się już kilku recenzji (autorstwa Miłosza Cybowskiego, Jakuba Gałki i Eryka Remiezowicza), uznałam jednak, że dorzucę do tego swoje trzy grosze. Uważam, że wznowienie cyklu właśnie teraz to dobry krok, gdyż obecnie wydawcy nie rozpieszczają czytelników nadmiarem premier fantasy. Odniosłam też wrażenie, że ostatnimi laty zmniejszyła się różnorodność prezentowanych utworów. Wciąż ukazują się przedstawiciele odmiany heroicznej, niestety zwykle są to książki dość infantylne. Do tego dochodzi sporo pozycji adresowanych dla nastolatków, nierzadko pisanych pod dyktando polityczno-poprawnościowej mody. Podkonwencja zwana grimdarkiem pojawiła się, zajęła swoją niszę i na tym pozostało. New weird miał swoje pięć minut, jednak potem jakby przycichło w tym temacie. Wciąż kontynuowane są rozmaite cykle urban fantasy (z opisów oraz recenzji sądząc, nie będące szczególnie odkrywczymi pod względem światotwórstwa, czy podejścia do magii), wiernych fanów doczekała się także humorystyczna fantasy ze wschodu. Na tle tego wszystkiego cykl Kresa prezentuje się całkiem dobrze, ma elementy, które go odróżniają – nastrój, sposób prowadzenia narracji oraz intrygującą koncepcję świata przedstawionego.
Jeśli chodzi o wyżej podpisaną, to właśnie powieściowe uniwersum uważam za najciekawsze. Redakcyjni koledzy nie zgodzili się ze sobą pod względem oceny „poziomu magii” w cyklu Kresa. Faktycznie, zaklęć nie rzuca się tutaj ciągle, niemniej to właśnie moce, które dla nas byłyby nadnaturalne, a dla mieszkańców Szereru są po prostu jednym z elementów tego świata, odgrywają istotną rolę w opisywanych wydarzeniach. Tak przynajmniej można to interpretować na podstawie „Północnej granicy” i „Króla bezmiarów” – liczę na to, że w dalszych tomach ta koncepcja znajdzie rozwinięcie i dowiem się więcej na temat Szerni, Aleru, Odrzuconych Pasm, Bezmiarów oraz chwiejnego układu sił pomiędzy nimi, wpływającego na losy zarówno zwykłych ludzi, jak i całych narodów.
W recenzji tomu pierwszego narzekałam na konstrukcję fabularną powieści. Lektura odpowiedzi dla czytelników, znajdujących się na stronie autora, wyjaśniła sporo w tej materii. Feliks W. Kres napisał tam „moje powieści to improwizacje”, a dalej wyjaśnił, że w trakcie tworzenia zdaje się na instynkt, zamiast realizować z góry założone plany. Główną zaletą tego podejścia jest nieprzewidywalność. Trudno przewidzieć, do czego zmierza fabuła, który z bohaterów przeżyje i zrealizuje swoje plany. Domyślam się, że „rwana” narracja to kolejna z konsekwencji sposobu tworzenia, że Kres po prostu pisze to, na co w danym momencie ma ochotę, dopóki starczy mu pomysłów. Gdy te się kończą, nie próbuje mozolnie „spinać” wątków, prowadzić bohaterów przez mniej interesujące go etapy i miejsca, tylko „przeskakuje” w czasie i/lub przestrzeni do miejsca, gdzie ma się wydarzyć coś, co pobudza jego wyobraźnię. Z jednej strony odróżnia to „Króla bezmiarów” od większości powieści fantasy, co uważam za zaletę. Z drugiej, nierzadko odnosi się wrażenie zaniedbania pewnych wątków, występowania luk i braku wyjaśnień. Co sprawiło, że córki Demona Wojny, bardzo oględnie rzecz ujmując, żywią do siebie aż tak niechętne uczucia? Albo kwestia pirackiego skarbu – tyle było o poszukiwaniach, a moment jego odnalezienia nie doczekał się nawet porządnego opisu. Zabrakło też dokładniejszych informacji o jego losach – tak, jakby wątek ten autora znudził, więc został zamknięty paroma zdaniami, choć przecież wcześniej czytelnik miał prawo sądzić, że będzie to jeden z najważniejszych w powieści. Instynkt może także okazać się zwodniczy, kierując autora na wydeptane już ścieżki – wątek mężczyzny uwikłanego w relacje z siostrami bliźniaczkami oraz groźnego artefaktu zmieniającego tego, kto miał z nim do czynienia, pojawia się także w „Bez słońca”1).
Za najsłabszy element „Króla…” uważam kreację bohaterów. Dzięki swojemu postępowaniu nie budzą oni żadnej sympatii czytelnika, co nie pomaga utrzymać zainteresowania fabułą i całym cyklem. Ale można postaci nie lubić, a i tak być nimi zainteresowanym, tymczasem protagoniści „Króla bezmiarów” sprawili na mnie wrażenie chodzących skorup, kierowanych nierzadko niezrozumiałymi motywacjami tudzież wybuchami uczuć. W „Północnej granicy” przynajmniej czytelnik dowiadywał się czegoś o przeszłości postaci, tutaj tego rodzaju „podbudowy” jest bardzo niewiele. O kobietach przynajmniej wiadomo, jak wyglądają. Ale już Raladan nie doczekał się opisu, więc w kwestii wyglądu można o nim powiedzieć jedynie, że jest niewysoki i muskularny.
O życiu wewnętrznym postaci nie dowiadujemy się praktycznie nic. Wspomniany wyżej bohater, zwykle gotowy w imię swojego interesu zdradzić każdego, niezależnie od wszystkiego wspiera Ridaretę, bo jej ojciec go o to poprosił. Córka pirata przeszła bardzo wiele, tyle że tego jakoś nie widać. Wyrachowana Alida bez mrugnięcia okiem zabije każdego, kto stanie na drodze jej planów, jednak do Raladana ma słabość. Pisząc o Riolacie, autor użył słowa „potwór”, choć jeśli wziąć pod uwagę niegodziwość czynów opisanych na kartach powieści, to wszystkie postaci pierwszoplanowe biją ją pod tym względem na głowę. Wielotomowe cykle zwykle czyta się na zasadzie serialu, aby poznać dalsze losy ulubionych postaci. Czy samo zainteresowanie światem wystarczy, bym nie „odpadła” od „Księgi całości”? Zobaczymy.
Pomimo mankamentów, ocenę wystawiłam taką, a nie inną, bo doceniam oryginalność oraz wkład Feliksa W. Kresa w polskie fantasy.
koniec
4 września 2021
1) Gwoli ścisłości to opowiadanie ukazało się dwa lata po pierwszym wydaniu „Króla bezmiarów”.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Koty, słowa, literatura
Miłosz Cybowski

21 IX 2021

„Nie ma czasu” to znakomity dowód na wszechstronność (nie tylko literacką) Ursuli Le Guin. Zebrane w jednym miejscu teksty stanowią inspirująca lekturę, a jednocześnie dają nam niezwykły wgląd w codzienne życie autorki.

więcej »

Co nas nie zabije, to nas wzmocni
Joanna Kapica-Curzytek

20 IX 2021

Susan Green, główna bohaterka „Kaktusa”, nie daje się lubić. Ale i ją dotykają problemy, jak każdego z nas. Jaki będzie wynik jej konfrontacji z tym, co przynosi życie?

więcej »

Jest piękny i ma wspaniałe mięśnie
Beatrycze Nowicka

19 IX 2021

„Powiernik mieczy” Kel Kade czyli dlaczego raczej nie jest to książka której szukacie.

więcej »

Polecamy

Jezus na miarę naszych czasów

W podziemnym kręgu:

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

„Wolność”
— Marcin Knyszyński

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Morskie opowieści o ciekawszej treści
— Miłosz Cybowski

Piraci na stałym lądzie
— Jakub Gałka

Król militariów
— Eryk Remiezowicz

Tegoż twórcy

Pod niebem Szereru
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Sierpień 2014
— Miłosz Cybowski, Konrad Wągrowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz

Historia z dawna zapowiadana
— Jakub Gałka

Biegający po górach babochłop
— Miłosz Cybowski

Morskie opowieści o ciekawszej treści
— Miłosz Cybowski

Baba-herod, czyli jeszcze raz to samo proszę
— Jakub Gałka

Piraci na stałym lądzie
— Jakub Gałka

Ciemno, chłodno i do domu daleko
— Miłosz Cybowski

Na granicy dobrego i złego
— Jakub Gałka

Gdzie kobiety są dupiate
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Jest piękny i ma wspaniałe mięśnie
— Beatrycze Nowicka

Jak to u nas w wiosce było…
— Beatrycze Nowicka

Razem na złe i na jeszcze gorsze
— Beatrycze Nowicka

Sentymenty
— Beatrycze Nowicka

Bajka o księżniczce i łotrzyku
— Beatrycze Nowicka

Z wizytą w mieście dżinnów
— Beatrycze Nowicka

Przekraczając granice lecz nie limit znaków
— Beatrycze Nowicka

Pod niebem Szereru
— Beatrycze Nowicka

Śląskie śledztwa i nie tylko
— Beatrycze Nowicka

Pokaz slajdów
— Beatrycze Nowicka

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.