Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 grudnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Fannie Flagg
‹Smażone zielone pomidory›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSmażone zielone pomidory
Tytuł oryginalnyFried Green Tomatoes at the Whistle Stop Cafe
Data wydania11 sierpnia 2021
Autor
PrzekładAldona Możdżyńska
Wydawca Wydawnictwo Literackie
CyklWhistle Stop
ISBN978-83-08-07414-5
Format448s. 145×207mm
Cena39,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pozostają tylko wspomnienia
[Fannie Flagg „Smażone zielone pomidory” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jak czyta się „Smażone zielone pomidory” trzydzieści cztery lata po premierze? Nadal znakomicie, a tęsknota do świata, którego już nie ma, z upływem czasu wydaje się jeszcze większa.

Joanna Kapica-Curzytek

Pozostają tylko wspomnienia
[Fannie Flagg „Smażone zielone pomidory” - recenzja]

Jak czyta się „Smażone zielone pomidory” trzydzieści cztery lata po premierze? Nadal znakomicie, a tęsknota do świata, którego już nie ma, z upływem czasu wydaje się jeszcze większa.

Fannie Flagg
‹Smażone zielone pomidory›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSmażone zielone pomidory
Tytuł oryginalnyFried Green Tomatoes at the Whistle Stop Cafe
Data wydania11 sierpnia 2021
Autor
PrzekładAldona Możdżyńska
Wydawca Wydawnictwo Literackie
CyklWhistle Stop
ISBN978-83-08-07414-5
Format448s. 145×207mm
Cena39,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
I powieść, i film, który powstał na jej podstawie (pod tym samym tytułem, w reżyserii Jona Avneta, nominowany w 1992 roku do Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany), to były prawdziwe wydarzenia. „Smażone zielone pomidory” były drugą książką Fannie Flagg. Odtąd czekało się niecierpliwie na jej kolejne utwory, zawsze pełne optymizmu, ciepła, humoru i krzepiącej zwyczajności. Są w nich nostalgiczne powroty do prowincjonalnej Ameryki, przeważnie z pierwszej połowy XX wieku. Autorka nie przemilcza jednak również szeregu tematów, o których trudno się rozmawia: rasizm, homoseksualizm czy starzenie się kobiet.
Whistle Stop Cafe została otwarta 12 czerwca 1929 roku, jak donosi tygodnik wychodzący w małej mieścince Whistle Stop (niedaleko miasta Birmingham w stanie Alabama), redagowany przez Dot Weems. To ważny moment dla tamtejszej społeczności: odtąd będzie można się raczyć wspaniałym jedzeniem, spotykać przy stole, rozmawiać i wymieniać się plotkami. A tych nie brakuje. Przynosi je samo życie: narodziny, śluby, pogrzeby, wyjazdy i powroty. Kafejka jest położona blisko stacji kolejowej, dzięki czemu często trafiają tam przyjezdni.
Właścicielkami kafejki są Idgie Threadgoode i Ruth Jamieson. Rodzina Threadgoode’ów jest liczna, więc wokół nich tyle się dzieje – jest ruch i mnóstwo zamieszania. Życie toczy się swoim zwykłym torem, są radości i smutki. Wspaniałe pióro Fannie Flagg wydobywa jednak z tej zwyczajności całe pokłady absurdalnego (chwilami też czarnego) humoru, przypomina życiowe mądrości i budzi słodko-gorzkie refleksje dotyczące przemijania i odchodzenia w przeszłość. Bohaterowie tej powieści nie są ideałami, wielu z nich ma całkiem sporo „za uszami”, a jednak autorka pisze o nich z sympatią, akceptując ich ich takimi, jacy są. Flagg nie ma też sobie równych, jeśli chodzi o opisywanie uczuć swoich postaci – nigdy wprost, nie zawsze tak, jak byśmy się tego spodziewali.
Powieść więc „żyje”, a dzieje się tak również za sprawą świetnie poprowadzonej, zróżnicowanej narracji. Autorka opisuje dawny świat po części bezpośrednio, ale sporo też dowiadujemy się za sprawą błyskotliwie redagowanego (plotkarskiego!) tygodnika z Whistle Stop. Wszyscy się znają i żyją wspólnymi sprawami, szanują się i wspierają w przeciwnościach losu – to czas Wielkiego Kryzysu, szczególnie dotkliwego dla zwykłych ludzi, którym nie tak łatwo znaleźć źródło utrzymania. Społeczność jest mieszana – blisko ze sobą kontaktują się biali i czarnoskórzy, co daje dużo do myślenia, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że stan Alabama, gdzie toczy się akcja powieści, to amerykańskie Południe.
Mamy też w „Smażonych zielonych pomidorach” piękne retrospekcje. Jest rok 1985, a Evelyn Couch odwiedza w domu spokojnej starości swoją teściową. Przypadkowo poznaje członkinię rodziny Threagoode’ów, Ninny, obecnie 86-letnią, która w tamtych czasach w Whistle Stop była młodą dziewczyną i w rozmowie z nowo poznaną przyjaciółką snuje opowieści o tym, co się wtedy działo. „Można mnie spytać, w którym roku ktoś wziął ślub, za kogo wyszedł albo jak była ubrana matka panny młodej, i w dziewięciu przypadkach na dziesięć potrafię powiedzieć, ale za Boga nie mogę sobie przypomnieć, kiedy się tak zestarzałam”, mówi pani Threadgoode.
Obie kobiety szybko się zaprzyjaźniają, a łączą je także upodobania kulinarne. Przyjaźń ze starszą kobietą daje Evelyn – zbliżającej się właśnie do pięćdziesiątki – siłę i odwagę, by z jednej strony zaakceptować siebie, a z drugiej – pod niektórymi względami się zmienić. Prawdy, które odkrywa pani Couch są dzisiaj do pewnego stopnia oczywiste, ale warto dostrzec, że jeszcze niedawno było trochę inaczej.
W Whistle Stop Cafe serwują najlepsze smażone zielone pomidory w całym stanie, a czarny kucharz Duży George gotuje też najlepszą pieczeń wieprzową w okolicy. „Jej tajemnicą jest sos”, wyjaśnia skromnie przyjezdnym policjantom, poszukującym zaginionego w okolicy człowieka, którzy nigdy wcześniej nie jedli nic tak pysznego…
Jak pięknie pokazane jest w tej powieści odchodzenie wszystkiego w przeszłość. Krok po kroku, dzień po dniu z miasteczka wyjeżdżają mieszkańcy, upadają kolejne zakłady. Przestają jeździć pociągi, aż w końcu Whistle Stop Cafe musi zostać zamknięta. Wszystko pustoszeje i cichnie.
Gdy obecnie sięgamy po tę powieść, budzi ona jeszcze większą nostalgię; od opisywanych tu wydarzeń minie niedługo okrągłe sto lat… Tamta maleńka społeczność z Whistle Stop Cafe nadal jest dla czytelników niczym pełna miłości bliska rodzina, z którą niestraszne wydaje się pokonywanie życiowych zakrętów. Ich sprawy dalej nas obchodzą. Pozostały nam też smaki tamtych potraw (na końcu książki zamieszczone są przepisy kuchni amerykańskiego Południa). Bez wątpienia można powiedzieć, że „Smażone zielone pomidory” z powodzeniem oparły się próbie czasu i stały się już klasyką. To nic, że w ciągu tych ponad trzydziestu lat ukazało się tyle innych nowych książek. Nie ma obaw, że przysłonią nam tę powieść Fannie Flagg.
Czas niezmiennie biegnie naprzód. Odchodzą ludzie, pozostają tylko wspomnienia, z czasem i one się zacierają. To nieuniknione w świecie, gdzie jedyną stałą rzeczą jest zmiana.
koniec
23 września 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Jak na jedną wieś, dzieje się sporo
Sebastian Chosiński

9 XII 2022

Jerzy Siewierski lubił precyzję. Jego książki sensacyjne i kryminalne nie są długie, ale sporo się w nich dzieje. Wydana w 1978 roku „Nie zabija się świętego Mikołaja” składa się z trzech tekstów, które łączy miejsce akcji i osoba głównego bohatera – komendanta wiejskiego posterunku MO, któremu przekorny los sprawia co rusz potworne psikusy, zsyłając mu na głowę zamordowanego „świętego”, „wampira” oraz szajkę przemytników.

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: Dlaczego zamordowano ebenistę?
Sebastian Chosiński

8 XII 2022

Na kilka lat przed wyburzeniem słynnych paryskich Hal w ich okolicach zostaje popełnione dziwne morderstwo. Jego ofiarą pada kloszard. Nie zabito go jednak w czasie pijackiej libacji lub podczas próby kradzieży. Ktoś go z premedytacją… zastrzelił. W powieści „Maigret i samotny włóczęga” Georges Simenon skazał komisarza na trud wykrycia sprawcy tego morderstwa.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Mikołaja
Marcin Mroziuk

6 XII 2022

Jak przystało na bożonarodzeniowe opowiadanie, „Święta w Valleby. Wielka awaria prądu” oferuje nam nie tylko możliwość obserwowania Lassego i Mai w trakcie kolejnego dochodzenia, ale także mnóstwo pozytywnych emocji. W dodatku czytelnicy w trakcie lektury tej książki Martina Widmarka mogą rozwiązywać zadania związane ze śledztwem prowadzonym przez parę młodych detektywów.

więcej »

Polecamy

Cyborg, czyli mózg w maszynie

Stare wspaniałe światy:

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Inne recenzje

To lubię: Kuchnia pełna książek
— Anna Brzezińska

Tegoż twórcy

Ciesz się każdą chwilą
— Joanna Kapica-Curzytek

Powrót do Elmwood Springs
— Joanna Kapica-Curzytek

Ciepła, puchowa kołderka
— Agnieszka Szady

Scenariusz sto pierwszy
— Joanna Kapica-Curzytek

Nigdy byście nie zgadli!
— Agnieszka Szady

To lubię: Kuchnia pełna książek
— Anna Brzezińska

Tegoż autora

Linie polaryzacji
— Joanna Kapica-Curzytek

Retrospektywa
— Joanna Kapica-Curzytek

Czarownicy żyć nie dopuścisz
— Joanna Kapica-Curzytek

Ciemno, zimno i daleko
— Joanna Kapica-Curzytek

Różne oblicza
— Joanna Kapica-Curzytek

Różne okruchy rzeczywistości
— Joanna Kapica-Curzytek

Bez zbędnych elementów
— Joanna Kapica-Curzytek

O głupocie w obliczu wolności
— Joanna Kapica-Curzytek

Dlaczego ludzie zabijają?
— Joanna Kapica-Curzytek

Uśmiech zastyga na twarzy
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.