Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Andrzej Pilipiuk
‹Operacja Dzień Wskrzeszenia›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOperacja Dzień Wskrzeszenia
Data wydania28 kwietnia 2006
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN83-89011-88-3
Format496s. 125×195mm
Cena29,99
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cyborgów nie będzie
[Andrzej Pilipiuk „Operacja Dzień Wskrzeszenia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie jest łatwo dodać coś nowego do tematu podróży w czasie. Naprawa przeszłości, alternatywne wersje historii, paradoksy – to pojawia się w większości opowieści. Andrzej Pilipiuk w swej najnowszej powieści „Operacja »Dzień Wskrzeszenia«” nawet nie próbuje odejść od tych schematów – nie jest to zresztą jego celem, coś innego przyświecało powstaniu jego książki.

Konrad Wągrowski

Cyborgów nie będzie
[Andrzej Pilipiuk „Operacja Dzień Wskrzeszenia” - recenzja]

Nie jest łatwo dodać coś nowego do tematu podróży w czasie. Naprawa przeszłości, alternatywne wersje historii, paradoksy – to pojawia się w większości opowieści. Andrzej Pilipiuk w swej najnowszej powieści „Operacja »Dzień Wskrzeszenia«” nawet nie próbuje odejść od tych schematów – nie jest to zresztą jego celem, coś innego przyświecało powstaniu jego książki.

Andrzej Pilipiuk
‹Operacja Dzień Wskrzeszenia›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOperacja Dzień Wskrzeszenia
Data wydania28 kwietnia 2006
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN83-89011-88-3
Format496s. 125×195mm
Cena29,99
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Pomysł wyjściowy jest dość banalny i raczej ograny. Militarystyczny prezydent Polski wyposaża nasz kraj w broń atomową. To ogromny błąd – na skutek nieposłuszeństwa, a może szaleństwa, rakiety zostają wystrzelone. Polska staje się agresorem, powoduje wybuch globalnej wojny nuklearnej, która unicestwia 95% ludzkości. Na szczęście ocaleli naukowcy, którzy wkrótce wchodzą w posiadanie niezwykłego wynalazku – technologii do podróży w czasie. Dzięki temu można cofnąć się przed wojnę i jej zapobiec – montowany jest zespół, który ma tego dokonać. Jeśli komukolwiek przyszedł do głowy „Terminator”, z pewnością skojarzenie będzie całkiem słuszne – choć żadnych cyborgów u Pilipiuka nie będzie.
Autor stara się zaintrygować czytelnika szeregiem informacji dotyczących swej machiny czasu. Po pierwsze – co jest dość rzadko spotykane – nie pozwala ona na podróże krótsze niż sto lat wstecz, co wyklucza proste poprawki polegające na wyeliminowaniu ludzi odpowiedzialnych za wywołanie wojny – trzeba znaleźć ich przodków i uniemożliwić im przekazanie dalej swych genów. Po drugie – Pilipiuk poświęca dużo miejsca technicznym parametrom urządzenia, informując wyczerpująco czytelnika o tym, ile kilogramów system może przerzucić, jak wygląda lądowanie (a właściwie ‘wyczepienie’ – czyżby zapożyczenie terminologii ze świetnego „Ostatniego dnia stworzenia” Wolfganga Jeschkego?), jak wygląda powrót etc. etc. Gorzej z motywami opowieści podróży w czasie – nie ma tu poszukiwań jakichś nowych rozwiązań i teorii, autor ogranicza się do szeregu dość banalnych stwierdzeń o paradoksie dziadka i efekcie motyla, tysiące razy wykorzystywanych już w takich historiach i, niestety, nie broniących się od strony logicznej (najprostszy przykład – jeden z bohaterów swym działaniem unicestwia siebie samego – ale w takim razie, skoro postać już się nie narodzi, kto spowoduje zmianę, która wymaże ją z historii?). Powieść ma też wyraźny błąd konstrukcyjny – gdy już spodziewamy się domknięcia fabuły rozwijanej w roku 1901, na kilkadziesiąt stron bohaterowie trafiają do zupełnie innego czasu, a książka całkowicie wytraca tempo akcji. Co zaskakujące – to opowiadanie wewnątrz powieści (tym razem przywodzące na myśl „Księgę Sądu Ostatecznego” Connie Willis) jest być może jej najlepszym fragmentem.
Ale celem Pilipiuka nie jest odświeżenie schematów opowieści o podróżnikach w czasie. Nie – on chce reaktywować gatunek w Polsce mocno zarzucony – fantastycznej powieści przygodowej skierowanej do młodego, nastoletniego czytelnika. Świadczą o tym wspomniane uproszczenia (w końcu młody odbiorca nie musi znać historii fantastyki naukowej i wystarczy mu sprawna przygodowa opowieść). Świadczy o tym brak pogłębiania psychiki bohaterów – bo w takich opowieściach mniej ważne jest to, kim oni są, a bardziej to, co robią. Świadczy o tym fakt, że główni bohaterowie nie przekroczyli jeszcze dwudziestego roku życia. Świadczą o tym ilustracje wypełniające powieść. Świadczy o tym wreszcie belferskie zacięcie Pilipiuka – co i rusz wplata on w fabułę ciekawostki historyczne, społeczne i technologiczne dotyczące czasów, do których przenoszą się bohaterowie (być może dlatego nie ogranicza się do jednego czasu). To oczywisty popis erudycji autora, ale też wyraz przekonania, właściwego dla klasyków gatunku (np. Juliusza Verne’a), że powieść przygodowa powinna bawiąc – uczyć. Powieści o takich założeniach nie ma ostatnio w Polsce zbyt wiele – a ja, pamiętając młodzieńcze fascynacje taką literaturą, mogę jedynie pomysłowi przyklasnąć, nie tracąc nadziei, że i w dzisiejszych czasach znajdą się nastolatki, którzy nie gardzą słowem pisanym.
koniec
21 kwietnia 2006

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Coś się dzieje
Joanna Kapica-Curzytek

23 I 2022

„Zostaw świat za sobą” amerykańskiego pisarza to kameralna proza psychologiczna z motywami postapo. Co się wydarzy, gdy konieczność zaufania obcym ludziom to ostatnia rzecz, która pozostała?

więcej »

Gorzka czekolada
Beatrycze Nowicka

22 I 2022

„Piekarnia czarodzieja” Gu Byeong Mo okazała się książką ciekawą i skłaniającą do przemyśleń.

więcej »

PRL w kryminale: Pamflet na środowisko filmowe
Sebastian Chosiński

21 I 2022

Barbara Gordon – jedna z najlepszych autorek peerelowskich „powieści milicyjnych” – była doskonałą obserwatorką. Jak mało które z jej koleżanek bądź kolegów po fachu potrafiła podglądać rzeczywistość. Dlatego jej książki mają tak dobrą podbudowę obyczajową. Nie inaczej jest w „Ćmach”, których bohaterami są artyści z różnych dziedzin: reżyserzy, aktorzy, pisarze, tancerka i scenografka. Obstawiajcie, kto zginie!

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ani śmieszno, ani straszno
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o książkach: Nie jedzcie bajkowych kucyków
— Wojciech Gołąbowski

Dwupak tematyczny: Bez trzymanki
— Wojciech Gołąbowski

Kram z pomysłami
— Agnieszka Szady

Esensja czyta: Wrzesień 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady

Esensja czyta: Listopad 2010
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek , Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Mała Esensja: Dziennik, czyli co zjadłem dziś na śniadanie i dlaczego podrapałem się za lewym uchem
— Jakub Gałka

Wyższe stadia stanu podgorączkowego
— Michał Kubalski

Trochę lepiej (?), lub trochę gorzej (!)
— Wojciech Gołąbowski

Seksualnie pobudzona wampirzyca
— Agnieszka Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.