Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Dukaj
‹Czarne oceany›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarne oceany
Data wydania2001
Autor
Wydawca superNOWA
ISBN83-7054-149-6
Format493s. 120×195mm
Cena33,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 27,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Odczytywanie światów Jacka Dukaja
[Jacek Dukaj „Czarne oceany”, „Wizje alternatywne 3”, Jacek Dukaj „Extensa”, „Wizje alternatywne 4”, Jacek Dukaj „Perfekcyjna niedoskonałość” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 3 6 »
Cóż tak naprawdę wciąga czytelników w światy literackie Jacka, zwłaszcza wybrańców rozumiejących i wielbiących „twardą” sf? Mnogość dostrojonych w logiczną całość pomysłów, zaskakująca ciekawą beletrystycznie realizacją? Mroczny nastrój wykreowanych światów, nadzwyczajność wizji, zapadające w pamięć plastyczne sceny kreślone słowem? Godne powieści sensacyjnych wartkie akcje z mnożeniem intryg i zwrotów sytuacyjnych, którymi autor posługuje się sprawnie i z właściwym sobie rozmachem? Niezwykłość wykreowanych postaci czy magiczność gadżetów, którymi się posługują? A może narracja, zmuszająca czytelnika od pierwszych zdań do wysiłku intelektualnego przy lekturze, do nieustannej koncentracji uwagi na tekście, do interaktywnej gry z pomysłami i wyobraźnią autora, do rekonstruowania światów z fabuły? Czy w końcu powiew świeżości konceptualnych na tle skostniałych wtórności i schematów trapiących sf?

Grzegorz Rogaczewski

Odczytywanie światów Jacka Dukaja
[Jacek Dukaj „Czarne oceany”, „Wizje alternatywne 3”, Jacek Dukaj „Extensa”, „Wizje alternatywne 4”, Jacek Dukaj „Perfekcyjna niedoskonałość” - recenzja]

Cóż tak naprawdę wciąga czytelników w światy literackie Jacka, zwłaszcza wybrańców rozumiejących i wielbiących „twardą” sf? Mnogość dostrojonych w logiczną całość pomysłów, zaskakująca ciekawą beletrystycznie realizacją? Mroczny nastrój wykreowanych światów, nadzwyczajność wizji, zapadające w pamięć plastyczne sceny kreślone słowem? Godne powieści sensacyjnych wartkie akcje z mnożeniem intryg i zwrotów sytuacyjnych, którymi autor posługuje się sprawnie i z właściwym sobie rozmachem? Niezwykłość wykreowanych postaci czy magiczność gadżetów, którymi się posługują? A może narracja, zmuszająca czytelnika od pierwszych zdań do wysiłku intelektualnego przy lekturze, do nieustannej koncentracji uwagi na tekście, do interaktywnej gry z pomysłami i wyobraźnią autora, do rekonstruowania światów z fabuły? Czy w końcu powiew świeżości konceptualnych na tle skostniałych wtórności i schematów trapiących sf?
Chwytasz ten tekst, Czytelniku… Powstrzymaj się nieco, zastanów! Ciekawy jesteś wyłącznie światów powieściowych Jacka Dukaja? Zacznij od nich, a kto wie, czy nie wrócisz do początku. Jeśliś ciekaw jednak indywidualnej interpretacji tych światów, brnij przez tekst od pierwszych zdań. Podjęcie „gry w klasy” zależy od Ciebie. Najniżej podpisany zaleca sposób drugi, „objawieniowy”… I pomiń „Perfekcyjną niedoskonałość”, jeśli nie chcesz popsuć sobie przyjemności późniejszej jej lektury…

Przekleństwa nagłych analogii ciąg dalszy: rozmawiamy o temacie A, A przywodzi mi na myśl B, zaczynam o tym mówić; mówię, a zanim skończę zdanie, B kojarzy mi się z C, C z D, D z E, i one wszystkie między sobą, i tak rośnie barokowa konstrukcja, abstrakcja wyjaśniająca świat z porażającą łatwością; więc próbuję ją w miarę wzrostu opowiedzieć, przerywam sam sobie, jąkam się i gonię za słowami; i podczas gdy moje usta zaczynają drugie zdanie, mój umysł jest już przy X, Y i Z; pierwotny temat przestaje mnie interesować i w końcu milknę, zawstydzony, po raz kolejny nie zrozumiany. Najdalej potrafił nadążyć za moimi skojarzeniami […]
Słowa te, wyjęte z „Extensy”, w sposób zamierzony przez autora bądź nie, oddają najwierniej jego indywidualne myślenia i umiejętność kojarzenia faktów z wielu dyscyplin wiedzy na różnych poziomach poznawczych. Znajduje wśród nich na tyle głębokie analogie, że one same zasadą indukcji i dedukcji zawiązują mu ową wyjaśniającą „abstrakcyjną barokową konstrukcję”, na której buduje światy swoich utworów. Spoglądając wstecz na ewolucję jego twórczości nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż o ile fragmenty tej konstrukcji zaledwie rysowały się w pierwszych utworach, to już pełny „barok” konstrukcji roztoczył się w utworach obszerniejszych: „Aguerre w świcie”1), „Czarne oceany”2), „Extensa”3), „Córka łupieżcy”4) i „Perfekcyjna niedoskonałość”5).
Warto wgłębić się w tę prozę, przeanalizować ją i odkryć źródła „abstrakcji”, bowiem być może kolejnych utworów, jakie przyjdzie w przyszłości czytać, nie sposób będzie do końca pojąć. A o początkach takiego niezrozumienia zaczyna już świadczyć albo wybiórczy odbiór ich treści i przesłań, albo towarzyszący odbiorowi dreszczyk emocji kwitowany najczęściej słowami: „nowy Dukaj!”, albo nieliczne powierzchowne czy wręcz wymijające recenzje krytyków, którzy nie potrafią należycie ująć jego twórczości. Toteż celem niniejszej pracy jest próba – co prawda indywidualna – przybliżenia i wyjaśnienia powodów uroku tkwiącego w percepcji zjawiska zwanego „Dukajem”.
Cóż tak naprawdę wciąga czytelników w światy literackie Jacka, zwłaszcza wybrańców rozumiejących i wielbiących „twardą” sf? Mnogość dostrojonych w logiczną całość pomysłów, zaskakująca ciekawą beletrystycznie realizacją? Mroczny nastrój wykreowanych światów, nadzwyczajność wizji, zapadające w pamięć plastyczne sceny kreślone słowem? Godne powieści sensacyjnych wartkie akcje z mnożeniem intryg i zwrotów sytuacyjnych, którymi autor posługuje się sprawnie i z właściwym sobie rozmachem? Niezwykłość wykreowanych postaci czy magiczność gadżetów, którymi się posługują? A może narracja, zmuszająca czytelnika od pierwszych zdań do wysiłku intelektualnego przy lekturze, do nieustannej koncentracji uwagi na tekście, do interaktywnej gry z pomysłami i wyobraźnią autora, do rekonstruowania światów z fabuły? Czy w końcu powiew świeżości konceptualnych na tle skostniałych wtórności i schematów trapiących sf?
Oczywiście, wszystko to razem. Brawurowe akcje, mariaż koncepcji z nauk ścisłych i przyrodniczych, filozofia, wątki metafizyczne i religijne, warstwy wywodów naukowych, przesłania intelektualne… Ale tak naprawdę tym, co najmocniej wybija się z jego prozy, co w niej tkwi i co jest jej nicią przewodnią, to wywodzący się z archetypowej gnozy gnostycyzm. Gnostycyzm, dziś już prawie nie uświadamiane dążenie poznawcze człowieka ukierunkowane na zgłębianie tajemnic świata i rozwijanie sposobów podporządkowywania sobie natury. Gnostycyzm, który zakorzenił się nie tylko w wiarach, w magii, mistyce, mitach, ale obecny jest także i w nauce, gdzie znany jest pod nazwą techgnozy6). Gnostycyzm, który nie przypadkiem wydał pierwsze „religijne” teksty autora „Katedry”, a który – należy mniemać że przez autora nie do końca świadomie – na stałe został wpleciony w jego utwory. Aby tę tezę wykazać, oczywistym jest, by gnozę i gnostycyzm przynajmniej skrótowo omówić i wskazać ich związki z magią i z nauką, tak aby podczas omawiania światów Jacka Dukaja zbieżności między myślą gnostycką a przewodnim wątkiem twórczości JD same się czytającemu „objawiły”.
I. Gnoza, gnostycyzm, magia, nauka…
Działalność poznawcza człowieka, ów „pęd do wiedzy”, który pozwalał poznawać świat i podporządkowywać go sobie, nosiła najpierw formę gnozy, następnie formę magii, w końcu racjonalną formę nauki. Poznanie (i myślenie) objawione, potem magiczne, następnie naukowe, nie następowały jednak kolejno po sobie, ale wyrastały ze wspólnego rdzenia i współistniały obok siebie jako alternatywne, autonomiczne formy dociekania prawdy. Myślimy werbalnie (słownie), symbolicznie (obrazowo), naukowo (modelowo i analitycznie). Dziś obok wiedzy racjonalnej funkcjonuje wciąż wiedza nieracjonalna, wykraczająca poza doświadczenie, obok obiektywnego doświadczenia naukowego – doświadczenie religijne, obok naukowego wyjaśniania świata – mit.
Gnoza7) (od gr. gnosis: poznanie) to najpierwotniejsze, wrodzone człowiekowi – kto wie czy nie bliskie zaiskrzeniu samoświadomości – doświadczenie poznawcze. Gnoza jest błyskiem wiedzy, olśnieniem, „oglądem całości rzeczy”; objawia się w sposób proroczy, nadnaturalny, we śnie, w urojeniu, w ekstazie. Gnostyk podczas poznania objawionego doznaje niejako wizji rzeczy odległych w przestrzeni i w czasie, a posiadłszy moc daną mu wraz z wiedzą objawioną czuje się magiem. Jeśli gnostyk doznał objawienia od bóstwa i obcował z bóstwem – miano go za mistyka, któremu podarowana została wiedza boska, a z kolei zostawał prorokiem, gdy w ślad objawienia kładł podwaliny religii. Podług wierzeń gnostyków, świat materialny jest strzeżonym przez Demiurga światem fałszywym, cieniem świata duchowego, a rzeczywistość materialną ludzie przeżywają w nieświadomości, w stanie podobnym do snu, gdyż Demiurg utrzymuje ich w niewiedzy. To wierzenie utwierdzało człowieka w przekonaniu, że jest on uwięzioną w ciele istotą z niebios, strąconą na świat ziemski i pozostawioną własnemu losowi, i od tego czasu wpatruje się w niebo z tęsknoty za utraconą boskością…
Gnostycyzm8) z kolei jest postawą poznawczą opartą na praktykowaniu gnozy. Postawa gnostyczna jest przekonaniem (upraszczam), że aby odkryć prawdziwą naturę świata musi człowiek pójść ścieżką poznania, a poznawszy wiedzę (jej rodzaj nie jest sprecyzowany) o prawdziwej naturze rzeczywistości, wydostanie się z cielesności i już jako istota duchowa wkroczy do świata boskiego, z którego się wywodzi. Przekonanie takie przekazuje przypisywany Hermesowi Trismegistosowi9) traktat Corpus Hermeticum. Ukazując ludzi jako gwiezdne istoty w cielesnym przebraniu Corpus daje przepis, jak kumulowaniem wiedzy oraz doskonaleniem ciała i umysłu mogą zmienić ich niższą, glinną doczesność w mistyczny błysk wiedzy – w światło gnozy rozbudzające boski rdzeń jaźni. Dzięki zdobyciu wiedzy spełnić się miało gnostyckie marzenie o dorównaniu bogom i wstąpieniu w transcendentne zaświaty, do prawdziwej, doskonałej krainy „ponad platońskimi cienie”. Podług kanonu hermetystów kosmos posiadał duszę świata (anima mundi) oraz oplatał mikrokosmos (człowieka) siecią oddziaływań: cokolwiek działo się w makrokosmosie, wpływało na mikrokosmos. Zakorzenia tym samym w człowieku kolejne utajone przeświadczenie (aczkolwiek fałszywe), że obok sił nadnaturalnych istnieje na świecie doczesnym ład naturalny, na który to ład można wpływać poprzez zabiegi i moc dane człowiekowi w olśnieniu i na ścieżce poznania.
Hermes, pół-bóg pół-człowiek, wysłannik bogów i mag zarazem, rządził światem za pomocą technik symbolicznych zapisujących umysł: alfabetu, pisma i obrazu. Pochodzący od boga zapis (utrwalony i przenośny symbol przenoszący informację), oderwany od umysłu ekstrakt myśli, nabiera dzięki temu charakteru mistycznego. Jest przedmiotem kontemplacji (odczytywania). Wszak do dziś mamy „nabożny” stosunek do słowa pisanego, czcimy święte księgi, miejsca, symbole… Słowo i obraz jako symbol tai w sobie nadprzyrodzoną moc, jest swoistym zaklęciem. A moc skryta w symbolu, którą to mocą zmieniać można ład natury, to nic innego jak istota myślenia magicznego. Wyłania się więc magia jako umiejętność wpływania na świat zaklętymi w formuły i symbole mocami nadnaturalnymi. Wystarczy wszak nazwać rzecz (poznać jej „imię”) i tak poznaną „zakląć” w utrwalony symbol, by pozbawić rzecz mocy, by później – wyrzekłszy symboliczną formułkę, uczyniwszy opisany w księgach gest, dokonawszy rytuału – obrócić zaklętą moc nadprzyrodzoną przeciw światu… Ponieważ mógł człowiek władać siłami nadprzyrodzonymi, uważał się za maga posiadającego oręż przeciw obojętności bezdusznego świata, obojętności, którą dotkliwiej uwypukli późniejszy egzystencjonalizm, poprzedzony słowami Pascala o „przerażającej samotności człowieka utopionego w nieskończonym ogromie przestrzeni, których nie zna i które go nie znają”.
Z czasem symbole poczynają żyć własnym życiem, przeradzać się w formuły… matematyczne. Obok magii nastaje nauka. Założenia nauki są te same co magii: obserwować ład naturalny, odkrywać obiektywnie kody liczbowe praw przyrody, „zaklinać” je w „magiczne” formuły matematyczne (równania), po czym moce tychże formuł – technomagię (inżynierię i technikę) – zaprząc do zmieniania mechanizmu świata jego własną bronią – prawami natury. Z magicznej ars alchimica wyrosła wszak chemia, z astrologii – astronomia, z geometrii – matematyka. Gromadzenie wszelkiej wiedzy o prawach przyrody, zapisywanie jej słowami, symbolami i równaniami (przekształcanie w informację), przetwarzanie i przekazywanie informacji w oderwaniu od physis świata – oto dzisiejsza ścieżka poznania. Poszukiwanie „raju utraconego” to sięganie w otchłanie wszechświata, w głębiny materii, odgadywanie kodów świata, kodu życia… A ponieważ już dziś nauka sprowadza procesy leżące u podstaw świata do gromadzenia, przepływu i przetwarzania informacji – przeto rozwijając nauki brnąć będzie ludzkość ścieżką wiedzy i zmieniać Naturę technologiami. Dzisiejsi naukowcy, uczeni – współcześni głodni wiedzy „gnostycy” – podświadomie (memy?) karmią się zakorzenionymi w wyobraźni duchowej człowieka dawnymi gnostyckimi i magicznymi wyobrażeniami czy natręctwami, które w obliczu postępu naukowego i przemian technologicznych „jedynie” nieustannie mutują. To źródło techgnozy – mistycznych nurtów w naukach, technologiach, kulturach. Aby w gnostyckich marzeniach dorównać bogom, aby poznać oblicze ukrytego przed nami prawdziwego transcendentnego „zaświata” i wkroczyć do niebiańskiej „ponad platońskimi cienie” prawdziwej krainy, będziemy jak magowie doskonalić autoewolucyjnie swą glinną formę i umysły dopóty, dopóki podług zasady sir Arthura C. Clarka osiągniemy nieodróżnialne od magii, ekstremalnie zaawansowane technologie, az nas – posługującej się nimi cywilizacji ludzkiej – nie odróżni się od bogów10).

1) J. Dukaj: „Aguerre w świcie”, w „Wizje alternatywne 3”, Solaris 2001
2) J. Dukaj: „Czarne oceany”, SuperNOWA 2001
3) J. Dukaj: „Extensa”, Wydawnictwo Literackie 2002
4) J. Dukaj: „Córka łupieżcy", w: „Wizje alternatywne 4” Solaris 2002
5) J. Dukaj: „Perfekcyjna niedoskonałość”, t. I; udostępniony grzecznościowo przed drukiem za zgodą autora za pośrednictwem Esensji.
6) Pełne światło na rolę gnozy w związkach z magią, nauką i techniką wyśmienicie i szeroko prezentuje Erik Davis w: „TechnGnoza. Mit, magia + mistycyzm w wieku informacji”, Rebis, Poznań 2002
7) Gnosis – inaczej – to wewnętrzne, nierozumowe doświadczenie umysłowe, olśnienie polegające na poznaniu całości istoty jakiejś rzeczy, zjawiska, procesu. Dziś takie olśnienie najbliższej określa słowo gestalt. Doświadczenie gnozy wydało światu wielu proroków i objawiło wiele religii.
8) Tu należy się nader istotna dygresja. Podług znawców tematu, gnoza a gnostycyzm, nie są tożsame. Gnozę w odróżnieniu od gnostycyzmu prościej zrozumieć i rozróżnić, jeśli gnozę (wiedzę objawioną dawaną „wiedzącemu” – gnostykowi – w wewnętrznym, nierozumowym olśnieniu) potraktujemy jako poznanie introwertyczne, skierowane od wewnątrz siebie (stąd napis nad portykiem świątyni Apolla w Delfach: gnothi seauton, poznaj siebie samego), natomiast gnostycyzm jako poznanie ukierunkowane na zewnątrz siebie (ekstrawertyczne).
9) Hermes jest postacią fikcyjną i wieloznaczną. To boski wysłannik, mag, który wiąże sobą archetypowe nici wiedzy, magii, sztuczek i techniki. Ze swego zamku rządził światem technikami symbolicznymi i obrazami magicznym. Zmieniał naturę magią, siłami nadprzyrodzonymi, władał światłem, wcielał się w różne postacie, przemieszczał natychmiastowo z miejsca na miejsce, przebywał w wielu miejscach jednocześnie, etc.
10) Wg. cytatu wziętego z: „Ostatnie prawo M. Shermera”, Świat nauki 3/2002
1 2 3 6 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Nie jedzcie bajkowych kucyków
Wojciech Gołąbowski

19 VIII 2019

Czy można napisać cokolwiek odkrywczego o dziewiątym już tomie opowiadań o przygodach Jakuba Wędrowycza?

więcej »

Klepsydra nad morzem
Joanna Kapica-Curzytek

18 VIII 2019

Klimat wakacji, burze dorastania i pięknie opisane ludzkie emocje. „Moje lato w Tenby”, choć schematyczne, mocno broni się rozmachem i niepowtarzalną atmosferą wielowątkowej opowieści.

więcej »

Nekrofil z Poznania
Sebastian Chosiński

17 VIII 2019

To zaskakujące, że spośród wszystkich polskich seryjnych morderców, ten najbardziej odrażający jest najmniej znany. Ukazała się wprawdzie na jego temat przed pięcioma laty książka, ale jej nakład był niewielki. Dobrze więc, że przed paroma tygodniami „Martwe ciała” Michała Larka i Waldemara Ciszaka zostały wznowione. Szkoda tylko, że w opowieści o Edmundzie Kolanowskim autorzy tak mało miejsca poświęcają jego biografii.

więcej »

Polecamy

Prawdziwe kłamstwa

Na rubieżach rzeczywistości:

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Przeczytaj to jeszcze raz: Dryf
— Beatrycze Nowicka

Nanomagia i chłopięce marzenia
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Zachwyt nie wychodzi z rozumienia
— Daniel Markiewicz

Rezonans morfy i formy
— Grzegorz Rogaczewski

Dużo i dobrze
— Eryk Remiezowicz

Dwie połowy Dukaja
— Wojciech Gołąbowski, Eryk Remiezowicz, Janusz A. Urbanowicz

Wykład profesora Dukaja
— Eryk Remiezowicz

Kronika zmiany
— Janusz A. Urbanowicz

3 grosze
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Przeczytaj to jeszcze raz: My nie marzniemy
— Anna Nieznaj

Przeczytaj to jeszcze raz: Dryf
— Beatrycze Nowicka

Nanomagia i chłopięce marzenia
— Beatrycze Nowicka

Wieczność porasta rdzą
— Justyna Lech

Scena za ciasna na Lód
— Karolina „Nem” Cisowska

Człowiek przekraczający
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Z Pozycjonistami na Bubeków i Członków!
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Rezonans morfy i formy
— Grzegorz Rogaczewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.