Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Dukaj
‹Czarne oceany›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarne oceany
Data wydania2001
Autor
Wydawca superNOWA
ISBN83-7054-149-6
Format493s. 120×195mm
Cena33,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Odczytywanie światów Jacka Dukaja
[Jacek Dukaj „Czarne oceany”, „Wizje alternatywne 3”, Jacek Dukaj „Extensa”, „Wizje alternatywne 4”, Jacek Dukaj „Perfekcyjna niedoskonałość” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2 3 4 6 »

Grzegorz Rogaczewski

Odczytywanie światów Jacka Dukaja
[Jacek Dukaj „Czarne oceany”, „Wizje alternatywne 3”, Jacek Dukaj „Extensa”, „Wizje alternatywne 4”, Jacek Dukaj „Perfekcyjna niedoskonałość” - recenzja]

I taka współczesna namiastka technomagii, acz jeszcze niedoskonała, jest już w zasięgu. To technika informatyczna, poprzedzona elektromagnetycznymi mediami (radiem najpierw, potem telewizją). Przebiegające w komputerach i sieciach procesy obliczeniowe na elementarnych porcjach informacji, bitach, to sprowadzona do „magicznych” symbolów i „kodów” wykonawczych logika i matematyka – czysta informacja, podstawa świata. Komputery lub ich systemy sieciowe obliczają i obrazują twierdzenia i równania matematyczne, teorie i modele fizyczne, sekwencjonują geny i modelują molekuły biologiczne, dynamikę nierównowagową i chaos, modele gwiazd, galaktyk, teorie kosmologiczne, a bliżej – projektują leki, sztuczne cząsteczki, nowe materiały, produkty. Zaawansowany program może udowadniać twierdzenia, udawać rozmówcę, modelować złożoność obliczeniową, tworzyć sztuczne życie, ba, świat. Ileż jest gier komputerowych tak sugestywnych, iż zatraca się granicę realności i fikcji… W informatyce widzimy szanse na udoskonalenie ciał i wzmocnienie umysłów. Jeśli cyfrowe zmysły wzbogacą sensorium człowiecze, a biochipy, krzemowe obwody scalone z wrośniętymi w nie strukturami białkowymi, usprawnią mózg, wtenczas zamiast tradycyjnymi sposobami będziemy „wszczepkami” podłączać się do komputera, wchodzić zmysłami i umysłem w świat cyfrowy, chłonąć wiedzę wprost do głowy. Kiedy wirtualia zastępują rzeczywistość, wtenczas nasuwa się gnostyckie przeświadczenie, że oto wkroczyliśmy do „prawdziwej” rzeczywistości, którą symuluje jakiś komputer1) wyższego rzędu, więc stawiamy znak równości między real life a virtual life. A jeśli prawdziwą naturą rzeczywistości jest cyberprzestrzeń, to może i Wszechświat jest obliczany przez Wyższego Programistę w jakimś „ponadświatowym” urządzeniu obliczeniowym, superabstrakcyjnej maszynie Turinga2)?
Człowieka wszak uznać można za taką jak wyżej maszynę, która programem „embriogenezy” na kodzie DNA oblicza go od zarodka aż po śmierć. Druga zasada termodynamiki mówi, że uporządkowanie dowolnego układu zamkniętego musi zmierzać do stanu bardziej prawdopodobnego aniżeli stan zorganizowany – do nieładu, co zawiera się w zbanalizowanym stwierdzeniu, że umieranie to wzrost entropii układu zamkniętego. Bo czymże jest życie? Według E. Schrödingera (współtwórcy mechaniki kwantowej), życie to „ujemny przepływ entropii” – negentropia. Żywe organizmy (systemy otwarte), aby zachować swą strukturę i funkcje, muszą się na środowisko otworzyć: nieustanną produkcją ujemnej entropii kompensować naturalne dążenie swej struktury do rozpadu, a funkcji do stanu nieuporządkowania. Innymi słowy systemy ożywione równoważą negentropią wzrost entropii, żywią się ujemną informacją. A negentropia z dokładnością co do znaku jest przecież informacją. Każdy organizm, zorganizowana informacja, jest jakby żywym komputerem na organicznym hardware’ze (szacuje się, że organizm człowieka to pojemność rzędu 1015 bitów i takaż sama moc obliczeniowa na sekundę). Ujemny przepływ entropii i jej przetwarzanie zapewnia organizmowi minimalizację entropii własnej, czyli strukturalno-funkcjonalną homeostazę w stanie dalekim od równowagi termodynamicznej. Organizm „oszukuje” drugą zasadę termodynamiki dopóty, dopóki przepływ starczo osłabnie, układ „zamknie się” i podda wzrostowi entropii, czyli podąży do stanu równowagi.
Zamrożenie w momencie śmierci powinno zatrzymać system ożywiony w stanie extropii (obok, poza entropią), utrwalić jego strukturę, zachować stan pamięci i umysłu. Kiedy moc obliczeniowa komputerów na to pozwoli, po odmrożeniu można będzie organizm zeskanować, „obliczyć” ab ovo molekuła po molekule, odtworzyć umysł bit po bicie, i wskrzesić w nowym wcieleniu. Można w ten sposób kopiować ciała, wpisywać w ich mózgi zarchiwizowane świadomości, a więc tworzyć na przekór entropii kolejne wcielenia (klony) organizmu. Oto nieśmiertelność! Ale po co odtwarzać człowieka, po co krzyżować go z komputerem, skoro cyfrowa osobowość może być symulowana w postaci informacyjnej, czyli może istnieć w świecie cyfrowym obok emergentnego (powstałego spontanicznie wskutek wzrostu wydajności obliczeniowej komputerów) zjawiska, jakim będzie Osobliwość3), sztuczna inteligencja mająca się objawić światowej sieci gdzieś około 2030 roku? Oto gnostyczne porzucenie ciała! Osiągniemy z owym artilektem (i zapewne z Osobliwościami obcych cywilizacji z kosmosu) wyższy poziom bytu, punkt Omega, infosferę, której w F. Tipler nadał wymiar informacyjny i rozciągnął na skale kosmologiczne4) wzorując się na wizji noosfery Teilharda de Chardin: „ogólnoziemskiego organizmu, w którym […] ponowny rozbłysk ewolucji, która sama stała się świadomą siebie, zdaje się zapowiadać przeniesienie tworzywa wszechświata w wyższy stan planetarnej superrefleksji […]5). Wszystko będzie się samoobliczać w przestrzeni informacyjnej: ludzie, umysły, rzeczy, materia, Wszechświat, oby tylko nadążała pojemność i moc obliczeniowa przyszłych przetwarzaczy informacji. Oto gnostyckie wizje „naukowej religii” extropian6). Tuż przed końcem Wszechświata, po przekodowaniu go na informację, w punkcie Omega, ludzkość ma osiągnąć boskość i nastąpi powszechne zmartwychwstanie… A może już jako wskrzeszeńcy z poprzedzającej Wszechświat „fabryki rzeczywistości” zmierzamy do świata kolejnego, do wyższej od naszej rzeczywistości, której jesteśmy zaledwie cieniem, a którą zwiastują nam w umysłach… duchy zmarłych?
Takie i im podobne mistyczne przekonania zawładnęły dziś nauką. Wychodzić będzie ludzkość naprzeciw utraconej metafizyczności samodoskonaląc ciało i ducha za pomocą „technomagicznych” technologii przyszłości, by dorównywać bogom. Sięgnie po technologie genomowe i proteomowe, które zaprzęgnie do przebudowy ciała, a uwolniwszy się od ograniczeń fizjologicznych i fenotypowych opanuje oceany, inne planety, przestrzeń, a kto wie czy nie stworzy nowych gatunków ludzkości. Sięgnie po nanotechnologię7), dzięki której nanoroboty wytwarzać będą w przyszłości dowolne dobra materialne, a wcześniej – naprawiać i powielać białkowe struktury molekularne. Mają nanoroboty budować – jak to wynika z zasad samoorganizujących się automatów komórkowych8) J. von Neumanna – pokolenia samowystarczalnych, coraz doskonalszych, nanomonterów, które ewolucyjnie zaprogramowane „zmontują” nowe życie, nie istniejące w naturze , żywiące się przepływem informacji „negentropiany”, zacierając granicę między żywym a nieożywionym. Ewoluującymi automatami komórkowymi wyjaśniano już nawet genezę Wszechświata9). Zbuduje ludzkość wydajniejsze komputery „na dowolnych strukturach logicznych”: komputery kwantowe na splątanych qubitach, z kwantowymi algorytmami i oprogramowaniem, które przyspieszą obliczenia zajmujące dzisiejszym komputerom klasycznym wieczność i usprawnią przetwarzanie informacji dzięki teleportowaniu stanów kwantowych. Wyhoduje programami ewolucyjnymi procesory na białkach, na genach, na kodzie genetycznym zawartym w DNA, na węglu, na RNA lub na sztucznych molekułach; pozwoli programom hodować się samym „w rozbłysku ewolucji”. Zbuduje komputery przetwarzające chaos, algebry, topologie, symetrie… Te drogi technologiczne zbiegać się poczną na skalach niższych aniżeli skale molekularne – na strukturach pamięci atomowych, orbitalach elektronowych, jądrach atomów, nukleonach…, aż oprą się o samą strukturę czasoprzestrzeni, o próg Plancka10), opisywany li tylko… zasadą holograficzną, o której w innym miejscu. Ludzkość przepisze się na informację, ba, przetworzy na informację Wszechświat aż po najniższą jego skalę – po samą czasoprzestrzeń. Powinniśmy móc zmieniać nawet prawa fizyki… matematyką. Czyż to nie magia?
Tak w zarysie ma wyglądać cywilizacyjna przyszłość człowieka we Wszechświecie, który – podług ostatnich obserwacji – przyspiesza swą ekspansję. Astrofizyka i kosmologia nie pozostawia złudzeń: Słońce miało początek i z czasem zużyje zasoby energetyczne. Miał początek Wszechświat i będzie miał koniec, mimo że wiecznie się będzie rozszerzał. Z czasem, gdy zdominuje go ciemna energia, kosmos rozedmie się, a galaktyki poczną znikać za horyzontem zdarzeń. Jak długo będzie istnieć gatunek ludzki w układzie słonecznym? Jakie są szanse przeżycia osamotnionej ludzkości w Galaktyce? A w pustoszejącym Uniwersum? Czy ze stygnącego i umierającego Wszechświata można uciec w kumulowaną miliardoleciami informację? Takie jak wyżej wizje snutych wariantów losów przyszłej ludzkości we Wszechświecie, ocierające się o spekulacje rodem z science fiction, były, są i będą codziennością dla naukowców takich jak F. Dyson (ten od sfery11) otaczającej Ziemię ze Słońcem i energetycznych przejawów życia), J.D. Barrow i F. Tipler (ci od zasady antropicznej12), a ten drugi wraz z V. Vinge’em od kosmologicznego punktu Omega i Boga), L.M. Krauss i P. Davies (ci od różnych rozważań o przyszłości cywilizacji) 13).

1) Koronnym przykładem jest wykładnia filmu „Matrix”
2) Maszyna Turinga to abstrakcyjny (czyli myślowy) model uogólnionego komputera Alana Turinga. Składa się z głowicy, która rozwiązuje postawiony jej problem (zadanie) i nieskończonej taśmy podzielonej na jednakowe kawałki (komórki), z których każda zawiera instrukcję rozwiązania problemu. Głowica przesuwa się po komórkach taśmy (skanuje je), odczytuje instrukcje, zapamiętuje i stosując się do zapamiętanych instrukcji i niektórych warunków działania (np. polecenie: stop), rozwiązuje postawiony jej problem krok po kroku. Skończonymi maszynami Turinga są dzisiejsze komputery. Oczywiście są też abstrakcyjne „kwantowe” maszyny Turinga. Bliższy opis maszyny Turinga: R. Penrose: „Nowy umysł cesarza”, PWN 1995; R. Penrose: „Cienie umysłu”, Zysk i S-ka 2000
3) „Extropy on line” na http://www.extropy.com. Synteza tych poglądów dostępna jest np. w „Requiem dla ludzkości”, J. Cyran; Nowa Fantastyka 9,10/1999 i 8/2000
4) O noosferze w kosmologicznym wydaniu, o boskim statusie ludzkości w punkcie Omega, o fizyce nieśmiertelności: najlepiej sięgnąć do opracowania J. Cyrana: „Czekając na punkt Omega”, Nowa Fantastyka 8,12/2001 i 5/2002
5) Pierre Teilhard de Chardin, „Moja wizja świata”, cz.1 Fizyka: „Fenomen człowieka”, w „Moja wizja świata”, Pisma, t.3; IW PAX 1987
6) J. Cyran: „Ekstropianie, albo niecierpliwość umysłu”, Nowa Fantastyka 10.12/2002
7) E. Regis: „Nanotechnologia, czyli świat cząsteczka po cząsteczce”, Prószyński i S-ka 2001, Świat nauki 11/2001 – poświęcony przyszłości nanorobotów, nanomaszyn i nanotechnologii.
8) Automaty komórkowe twórcy teorii gier, Johna von Neumanna, to abstrakcyjny, wieloprocesorowy – czyli równolegle przetwarzający informację – odpowiednik jednoprocesorowej maszyny Turinga. Automaty na podstawie planu własnej budowy i dostępnego materiału budują pokolenia samych siebie. To zasada działania nanomaszyn, przyszłych „tworków” nanotechnologii. Wyobrażane są (trudno je jeszcze zbudować) jako elementarne komórki wypełniające dowolną przestrzeń (prostą, płaszczyznę, trój- i wyżej wymiarowe przestrzenie). W automacie komórkowym komórka jest automatem. Wszystkie komórki w danej przestrzeni zmieniają swój stan jednocześnie, zgodnie z regułami sterującymi, jakie zostały w nich zaprogramowane lub same wyewoluują darwinowsko, w drodze mutacji i selekcji. Automaty von Neumanna mogą rozwiązywać skończone problemy logiczne, mogą budować kopie samych siebie, czyli mogą się rozmnażać, mogą zbudować każdy inny automat, a w końcu mogą wyewoluować do wyżej złożonych automatów i wydać „sztuczne” organizmy, analogicznie jak zasady ewolucji – organizmy żywe. Przykładem automatów komórkowych jest słynna „Gra w życie” Convaya.
9) E. Fredkin: „A New Cosmogony” i „Finite Nature” w Proceedings of the XXVIIth Rencontre de Moriond (1992), T. Ostoma, M. Trushyk: „Cellular automata theory and physics. A New Paradigm For The Unification of Physics” physics/990713 na: http://xxx.lanl.gov; patrz też M. Oramus: „Wszechświat jako komputer”, NF 6/1990
10) Skala Plancka to granica ciągłości czasoprzestrzeni; jej „kwanty” to długość 10-35 m, czas 10-44 sekundy i energia równoważna masie 10-8 kilograma.
11) Sfera Dysona to pomysł Freemana Dysona, który obserwowany brak sygnałów od cywilizacji we Wszechświecie wyjaśniał budowaniem przez cywilizacje z materiału planetarnego sfery otaczającej gwiazdę. Sfera taka pochłaniałaby całą energię macierzystego słońca, a jej wewnętrzna powierzchnia byłaby przestrzenią życiową cywilizacji. Cywilizacja otoczona sferą byłaby nieobserwowalna, jej istnienie oznaczałoby „wsobne” zainteresowanie cywilizacji samej sobą. Sfery Dysona wyjaśniały milczenie wszechświata i brak sygnałów obcych w kosmosie.
12) John D. Barrow, Frank J. Tipler : „The Anthropic Cosmological Principle”; Paul C. W. Davies: „Zasada antropiczna”, Postępy Fizyki 37 (1986). Zasada antropiczna ujmowana jest lapidarnymi słowami, iż Wszechświat z subtelnie dostrojonymi fizycznymi stałymi fizycznymi został stworzony wyłącznie po to, by mogło w nim pojawić się życie i rozum.
13) Freeman J. Dyson : „Time without Time: Physics and Biology in an Open Universe”, Reviews of Modern Physics, vol. 51, VII 1979; polski przekład: „Czas bez czasu. Fizyka i biologia w otwartym Wszechświecie”, Postępy Fizyki 34, 1983; Paul C. W. Davies: „Ostatnie trzy mintuy”; CIS 1995; Lawrence M. Krauss, Glenn D. Starkman; „Life, the Universe, and Nothing: Life and Death in Everexpanding Universe” w http://xxx.lanl.gov/abs/astro-ph/9902189; Lawrence M. Krauss, Glenn D. Starkman: „Dalsze losy życia we Wszechświecie”, Świat nauki 02/2000;
« 1 2 3 4 6 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Wieś nie-sielska, nie-anielska…
Sebastian Chosiński

1 X 2020

„Pieczeń sarnia” to trzecia wydana – rok po roku – powieść Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego, w której jako główny bohater pojawia się niegdyś sierżant, a teraz już porucznik Milicji Obywatelskiej Franciszek Kociuba. I po raz trzeci dane mu jest prowadzić dochodzenie do spółki z majorem Stefanem Downarem. Ba! epizodycznie pojawia się tu nawet major Jan Stasiak z kontrwywiadu.

więcej »

Demony i magowie albo jeźdźcy smoków z Furii
Beatrycze Nowicka

30 IX 2020

Podzielony na dwie części z powodu znacznej objętości „Mag bitewny” Petera A. Flannery’ego powinien przypaść do gustu czytelnikom stęsknionym za klasycznym heroic fantasy.

więcej »

Dozwolone do lat osiemnastu
Beatrycze Nowicka

29 IX 2020

„Bezświt” ostatni tom trylogii o Mii Corvere uważam za gorszy od tomu drugiego, choć zapewne wierni fani cyklu poczuli się usatysfakcjonowani.

więcej »

Polecamy

Chorzy na życie

Na rubieżach rzeczywistości:

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Przeczytaj to jeszcze raz: Dryf
— Beatrycze Nowicka

Nanomagia i chłopięce marzenia
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Zachwyt nie wychodzi z rozumienia
— Daniel Markiewicz

Rezonans morfy i formy
— Grzegorz Rogaczewski

Dużo i dobrze
— Eryk Remiezowicz

Dwie połowy Dukaja
— Wojciech Gołąbowski, Eryk Remiezowicz, Janusz A. Urbanowicz

Wykład profesora Dukaja
— Eryk Remiezowicz

Kronika zmiany
— Janusz A. Urbanowicz

3 grosze
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

O tym, czego nie boi się Dukaj
— Mieszko B. Wandowicz

Człowiek przeżywający
— Joanna Kapica-Curzytek

Przeczytaj to jeszcze raz: My nie marzniemy
— Anna Nieznaj

Przeczytaj to jeszcze raz: Dryf
— Beatrycze Nowicka

Nanomagia i chłopięce marzenia
— Beatrycze Nowicka

Wieczność porasta rdzą
— Justyna Lech

Scena za ciasna na Lód
— Karolina „Nem” Cisowska

Człowiek przekraczający
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Rezonans morfy i formy
— Grzegorz Rogaczewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.