Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Maigret w Holandii›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret w Holandii
Tytuł oryginalnyUn crime en Hollande
Data wydania14 października 2022
Autor
PrzekładWłodzimierz Grabowski
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
SeriaZ układanką
ISBN978-83-747-0418-2
Format120s.
Cena23,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Namiętni Holendrzy
[Georges Simenon „Maigret w Holandii” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Georges Simenon, dbając o atrakcyjność kolejnych powieści z komisarzem Jules’em Maigretem w roli głównej, co jakiś czas – najczęściej wbrew woli swojego bohatera – wysyłał go poza Paryż. W „Maigrecie w Holandii” zmusił go do wyjazdu do położonego na północy Niderlandów miasteczka Delfzijl, aby tam przyjrzał się tajemniczemu morderstwu, w jakie wplątany został pewien profesor uniwersytetu z lotaryńskiego Nancy.

Sebastian Chosiński

Namiętni Holendrzy
[Georges Simenon „Maigret w Holandii” - recenzja]

Georges Simenon, dbając o atrakcyjność kolejnych powieści z komisarzem Jules’em Maigretem w roli głównej, co jakiś czas – najczęściej wbrew woli swojego bohatera – wysyłał go poza Paryż. W „Maigrecie w Holandii” zmusił go do wyjazdu do położonego na północy Niderlandów miasteczka Delfzijl, aby tam przyjrzał się tajemniczemu morderstwu, w jakie wplątany został pewien profesor uniwersytetu z lotaryńskiego Nancy.

Georges Simenon
‹Maigret w Holandii›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret w Holandii
Tytuł oryginalnyUn crime en Hollande
Data wydania14 października 2022
Autor
PrzekładWłodzimierz Grabowski
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
SeriaZ układanką
ISBN978-83-747-0418-2
Format120s.
Cena23,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W 1929 roku młody dziennikarz i początkujący pisarz Georges Simenon – Belg, ale od początku lat 20. mieszkający we Francji – dotarł do niewielkiego, położonego nad Morzem Północnym, holenderskiego miasteczka Delfzijl. Już wtedy był niezwykle pracowitym, utrzymującym się z pisania autorem, który nawet urlopy, czas zwyczajowo przeznaczany na wypoczynek, wykorzystywał do pisania. Nic zatem dziwnego, że pobyt w Delfzijl Simenon uprzyjemnił sobie pracą nad powieścią kryminalną zatytułowaną „Piotr Łotysz”, której polscy wydawcy nadadzą w przyszłości zupełnie odmienne, choć nawiązujące do treści, szyldy: „Maigret i przybysz z Krakowa” lub „Maigret i goście z Europy Wschodniej” (1931). Po powrocie do Francji Belg nie zapomniał jednak o urokliwej niderlandzkiej miejscowości i parę miesięcy później uczynił ją miejscem akcji kolejnej książki o dopiero zdobywającym popularność komisarzu z Paryża. Dzisiaj możemy sobie tylko wyobrażać, jak wielkie musiało być zaskoczenie delfzijlczyków (czy tak to słowo powinno brzmieć?), kiedy dotarły do nich pierwsze egzemplarze „Maigreta w Holandii” (w oryginale tytuł brzmiał nieco inaczej: „Zbrodnia w Holandii”). Najprawdopodobniej jednak podeszli do opisanej przez Simenona historii ze zrozumieniem, skoro trzydzieści pięć lat później pozwolili na postawienie w centrum miasta pomnika komisarza Maigreta, którego twórcą był związany przede wszystkim z Utrechtem rzeźbiarz Pieter d’Hont (1917-1997).
Simenon napisał „Maigreta w Holandii” w maju 1931 roku, mieszkając na zacumowanej na Sekwanie (we wsi Morsang-sur-Seine, niedaleko od Paryża) barce „Ostrogoth”. W sprzedaży powieść ukazała się już dwa miesiące później nakładem wydawnictwa Fayard. Wielbiciele paryskiego komisarza mogli czuć się wniebowzięci; w tym czasie nowe książki z Maigretem w roli głównej pojawiały się bowiem co kilka tygodni; niektórzy pewnie nie zdążyli jeszcze przeczytać kilku wcześniejszych, wydanych w tym samym 1931 roku, jak chociażby wspomniany „Maigret i przybysz z Krakowa”, ale również „Żółty pies” czy „Noc na rozdrożu” (a ledwo miesiąc po „Maigrecie w Holandii” światło dzienne ujrzał „Maigret w portowej kafejce”).
Komisarz Maigret, co wiemy z wielu późniejszych powieści Simenona, nie lubił podróżować; musiał mieć naprawdę konkretny powód, aby opuścić swój paryski gabinet przy Quai des Orfèvres. Tym razem był to rozkaz wydany przez przełożonych. Wiosną 1931 roku z serią odczytów na tematy kryminologiczne do krajów Europy Północnej (nie mylić ze Skandynawią!) wyruszył pochodzący z francuskojęzycznej części Szwajcarii profesor uniwersytetu w Nancy Jean Duclos. Po spotkaniu w Groningen udał się do położonego nieopodal Delfzijl, dokąd zaprosiła go Liesbeth Popinga – kobieta pochodząca z ortodoksyjnej rodziny protestanckiej, żona byłego kapitana żeglugi wielkiej, a teraz, po zejściu na ląd, profesora miejscowej Szkoły Morskiej Conrada Popingi. Po odczycie, jaki odbył się w sali hotelu Van Hasselt, przyjaciele oraz znajomi Liesbeth i jej małżonka udali się do ich posiadłości, gdzie zacnemu gościowi użyczono dachu nad głową. Zanim jednak towarzystwo rozeszło się do domów, bawiono się i rozmawiano. Nastrój prysł, kiedy popełniono morderstwo. Ofiarą padł Conrad, który wracał do domu po odprowadzeniu osiemnastoletniej Beetje Liewens, córki mieszkającego po sąsiedzku farmera.
Wykorzystując ciemność, ktoś strzelił do niego z okien posiadłości Popingów. Ba! okazało się, że tuż po tym, jak odgłos wystrzału zaalarmował domowników, z łazienki wybiegł Duclos z rewolwerem w dłoni. Tym samym, z którego – jak się potem okazało – zabito Conrada. W efekcie holenderska policja poprosiła naturalizowanego Francuza o nieopuszczanie Delfzijl do chwili wyjaśnienia sprawy. Za swoim profesorem ujął się jednak uniwersytet w Nancy, którego władze wymogły na policji, aby ta posłała do Holandii swojego człowieka. Wybór padł na Maigreta! Tym sposobem komisarz, co wcale nie sprawia mu radości, zostaje zmuszony do wyjazdu. Jego wizyta nie ma charakteru oficjalnego; formalnie nie ma on więc nawet prawa do prowadzenia śledztwa. Ale przecież nie byłby sobą, gdyby nie podjął próby wyjaśnienia zagadki tajemniczego morderstwa, w które zamieszany jest ceniony i szanowany, choć nieco irytujący, francuski naukowiec.
Pobyt Maigreta w Delfzijl obfituje w zaskoczenia. Możemy podejrzewać, że część przeżyć komisarza była też udziałem samego Simenona, gdy parę miesięcy wcześniej wizytował miasteczko. Dlaczego tylko część? Bo mimo wszystko trudno mi wyobrazić sobie słynnego pisarza, który chętnie wcielał się w rolę dandysa-światowca, biorącego czynny udział w przyjściu na świat… cielaka. A to właśnie staje się udziałem Maigreta, kiedy od razu po dotarciu do Delfzijl odwiedza farmę Liewensów, aby porozmawiać z młodziutką Beetje. Pisarz, patrząc na małomiasteczkową niderlandzką społeczność oczyma komisarza z Paryża, opisuje ją z jednej strony z sympatią, ale i dystansem, nie szczędząc przy tym ironii. Trudno mu zrozumieć wiele przyzwyczajeń miejscowych; obce są mu także narzucane przez religię więzy, które – co szybko spostrzega – stają się przyczyną wielu wewnętrznych konfliktów. Mogą też wywoływać namiętności tak silne, że aż… prowadzące do zbrodni.
„Maigret w Holandii” pod wieloma względami przypomina klasyczne powieści kryminalne tego okresu. Krąg podejrzanych jest, jak uważa komisarz, zamknięty; prowadząc dochodzenie w typowy dla siebie, nieco ospały sposób, przybysz ze stolicy Francji skupia się głównie na eliminowaniu potencjalnych sprawców. Przy okazji odkrywając wiele tajemnic, dotąd głęboko skrytych pod kołdrą konwenansów i religijnych obostrzeń. Cóż, tam gdzie w grę wchodzą namiętności, piąte przykazanie – jak widać – nie ma zastosowania. Wyłaniający się z powieści portret mieszkańców Delfzijl wcale nie jest cukierkowy. Komisarz szybko zdaje sobie sprawę z tego, że wielu z nich wolałoby nigdy nie poznać nazwiska mordercy, gdyby miało się okazać, że jest nim jeden z nich. Podobne zdanie prezentuje zresztą także przysłany z Groningen inspektor Pijpekamp. Ale nie z Maigretem takie numery!… Ta wczesna powieść Simenona doczekała się trzech telewizyjnych (serialowych) adaptacji, w których w postać legendarnego policjanta wcielili się Brytyjczyk Rupert Davies (w 1963 roku) oraz Francuzi Jean Richard (1976) i Bruno Cremer (1996). Co ciekawe, w tej ostatniej miejsce akcji zostało przeniesione z Holandii do… Finlandii. Pewnie dlatego, że reżyserii podjął się nieżyjący już Pekka Parikka, najbardziej znany z monumentalnej „Wojny zimowej” (1989).
koniec
27 października 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Ani śmiać się, ani płakać…
Sebastian Chosiński

2 XII 2022

Książka „Spadkobiercy pani Zuzy” – bardziej powieść szpiegowsko-sensacyjna niż stricte kryminalna – była doskonałym debiutem Jerzego Siewierskiego w roli beletrysty. Później wiodło mu się już bardzo różnie. Opublikowany w 1976 roku tom opowiadań „Pięć razy morderstwo” był eksperymentem ciekawym, ale dalekim od doskonałości. Na dodatek z kilku zamieszczonych w nim tekstów do „PRL-u w kryminale” pasuje tylko jeden: „Umarli nie składają zeznań”.

więcej »

Pierwsze miłości PRL-u: Wiem, że nic nie wiem, ale i to warto wiedzieć
Sebastian Chosiński

29 XI 2022

„Łukasz” Krystyny Siesickiej ukazał się jako trzecia publikacja w serii „Portrety”. To historia warszawskiego szesnastolatka, który prowadzi swoją własną „wojenkę” z otaczającym go światem, co skazuje go na – częściowo dobrowolne, częściowo wymuszone przez sytuację i rodziców – zesłanie na prowincję. Jego pojawienie się w nowej szkole wywołuje spore zamieszanie, tym bardziej że swoim zachowaniem zdaje się przyciągać kłopoty.

więcej »

Retrospektywa
Joanna Kapica-Curzytek

28 XI 2022

„A gdy obejrzysz się za siebie” to niebanalna fabularyzowana biografia wybitnego kolumbijskiego reżysera, a przede wszystkim - refleksja o niełatwej powojennej historii samej Kolumbii.

więcej »

Polecamy

Cyborg, czyli mózg w maszynie

Stare wspaniałe światy:

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.