Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Jonathan Carroll
‹Oko dnia›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOko dnia
Tytuł oryginalnyCarrollblog
Data wydania7 marca 2006
Autor
PrzekładJacek Wietecki
Wydawca Rebis
ISBN83-7301-774-7
Format248s. 128×197mm
Cena27,—
Gatuneknon-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Blogiem w czytelnika
[Jonathan Carroll „Oko dnia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nigdy nie przypuszczałem, że na mojej półce znajdzie się książka Jonathana Carrolla, która nie będzie powieścią czy choćby zbiorkiem opowiadań. Już biorąc do ręki „Oko dnia” wiedziałem, że moje wrażenia będą zupełnie inne niż w przypadku obcowania z poprzednimi tytułami autora. Ufałem jednak, że zerwanie z dotychczasową formą nie będzie zbyt brutalne i okaże się pomysłem trafionym. Nie pomyliłem się.

Daniel Markiewicz

Blogiem w czytelnika
[Jonathan Carroll „Oko dnia” - recenzja]

Nigdy nie przypuszczałem, że na mojej półce znajdzie się książka Jonathana Carrolla, która nie będzie powieścią czy choćby zbiorkiem opowiadań. Już biorąc do ręki „Oko dnia” wiedziałem, że moje wrażenia będą zupełnie inne niż w przypadku obcowania z poprzednimi tytułami autora. Ufałem jednak, że zerwanie z dotychczasową formą nie będzie zbyt brutalne i okaże się pomysłem trafionym. Nie pomyliłem się.

Jonathan Carroll
‹Oko dnia›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOko dnia
Tytuł oryginalnyCarrollblog
Data wydania7 marca 2006
Autor
PrzekładJacek Wietecki
Wydawca Rebis
ISBN83-7301-774-7
Format248s. 128×197mm
Cena27,—
Gatuneknon-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Oko dnia” stanowi zapis półtorarocznej obecności Carrolla na swojej witrynie internetowej. Tytuł, chociaż nijak mający się do oryginału („Carrollblog”), jest dość trafny. Kolejne strony to faktycznie spojrzenie na autora, jego codzienność, obserwacje, impresje. To również znalezione cytaty, wiersze (m.in. Poświatowska i Różewicz), nadesłane historie. Zwyczajne zdarzenia, trafnie skomentowane, przeistaczają się w małe dzieła sztuki. Całość składa się w swoistą mozaikę – jeden z ważniejszych wątków w twórczości pisarza, niewierzącego, że cała nasza doczesność może się tak po prostu kończyć z chwilą śmierci. Gdyby tak rzeczywiście się działo, to jaki sens miałoby zbieranie doświadczeń i dzielenie się nimi?
Podczas lektury mamy okazję zagłębić się, przynajmniej w jakimś stopniu, w motywy kierujące pisarzem. Poznajemy zarysy procesu tworzenia „Szklanej zupy”, bowiem nad tą powieścią pracował właśnie w tym okresie. Przerzucając kolejne kartki chłonąłem codzienne-niecodzienne historyjki, miniatury – wiele z nich zapadło mi w pamięć. Fakt, „Oko dnia” nie jest dla wszystkich. Jest dla tych, którzy potrafią przystanąć nad pozornie błahym problemem i chwilę się zastanowić. Dla tych, którzy nie potrafią przejść obojętnie obok człowieka, który właśnie rozsypał dookoła mnóstwo pomarańczy. I wreszcie dla tych, którzy lubią inteligentne komentarze i są ciekawi świata widzianego oczami amerykańskiego pisarza, który w Wiedniu odnalazł swój dom.
W wielu książkach Carrolla pojawiają się nawiązania do naszego kraju, nie inaczej jest teraz. Jego trasa promocyjna w Polsce zbiegła się ze śmiercią Jana Pawła II. Autor podczas podróży zauważył stojący samotnie przy drodze cyrk. „Artyści i kilka niezbyt dziko wyglądających zwierząt wałęsali się po obejściu, nie mając nic do roboty w dniu, w którym cyrki nie są w Polsce mile widziane” – skomentował. Podczas tej samej wizyty jedna z dziennikarek zadała mu dość naiwne pytanie: „Kiedy wyczerpią się panu pomysły i przestanie pan tworzyć?” Odpowiedź Carrola – „Och, nie wiem, może w przyszły czwartek?” Takie jest zresztą całe „Oko dnia” – zaskakujące, dowcipne, czasem wzruszające, choć miejscami też infantylne. Jest jak – posłużę się cytatem – pudełko czekoladek, nigdy nie wiemy, co się trafi. Kolejny wpis może być zarówno wspaniałą historią, jak i krótkim stwierdzeniem, przytoczeniem czyjejś myśli.
Zarówno oprawa graficzna, jak i tłumaczenie stoją na wysokim poziomie. Rażących błędów językowych nie zauważyłem. Oprócz „dania głównego” dostajemy jeszcze minibiografię pisarza, spis jego książek wydanych w Polsce i historię wizyt Carrolla w naszym kraju. Niby mała rzecz, a cieszy – to dobrze, że przy okazji nieco „luźniejszej” pozycji, jaką z pewnością jest wydanie papierowej wersji bloga, mamy szansę chociaż przekrojowo poznać historię życia tak popularnego u nas twórcy.
Tylko dla fanów? Cóż – i tak, i nie. Dla wielbicieli Carrolla „Oko dnia” może być pewnym rozczarowaniem. Przyzwyczajeni do wciągających powieści, a w najgorszym wypadku zbiorów opowiadań czy scenariuszy, mogą czuć po lekturze pewien niedosyt. Dlatego nie należy się nastawiać na obcowanie z kolejnym rozległym, magicznym światem. Ta książka bowiem to wędrówka nie po jednym, ale po całym mnóstwie światów, pozwalająca nam zajrzeć do najbliższego otoczenia Carrolla, odkrywająca go także jako świetnego obserwatora życia codziennego – i pod tym względem sprawdza się znakomicie.
koniec
15 czerwca 2006

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Coś się dzieje
Joanna Kapica-Curzytek

23 I 2022

„Zostaw świat za sobą” amerykańskiego pisarza to kameralna proza psychologiczna z motywami postapo. Co się wydarzy, gdy konieczność zaufania obcym ludziom to ostatnia rzecz, która pozostała?

więcej »

Gorzka czekolada
Beatrycze Nowicka

22 I 2022

„Piekarnia czarodzieja” Gu Byeong Mo okazała się książką ciekawą i skłaniającą do przemyśleń.

więcej »

PRL w kryminale: Pamflet na środowisko filmowe
Sebastian Chosiński

21 I 2022

Barbara Gordon – jedna z najlepszych autorek peerelowskich „powieści milicyjnych” – była doskonałą obserwatorką. Jak mało które z jej koleżanek bądź kolegów po fachu potrafiła podglądać rzeczywistość. Dlatego jej książki mają tak dobrą podbudowę obyczajową. Nie inaczej jest w „Ćmach”, których bohaterami są artyści z różnych dziedzin: reżyserzy, aktorzy, pisarze, tancerka i scenografka. Obstawiajcie, kto zginie!

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Carrolla stać na więcej
— Joanna Kapica-Curzytek

Opowiedz mi swój sen
— Joanna Kapica-Curzytek

Czytając Carrolla
— Daniel Markiewicz

Bez (dłuższej) formy
— Daniel Markiewicz

Między Marquezem a brzegiem rozlewiska
— Daniel Markiewicz

Bynajmniej nie wrzątek
— Daniel Markiewicz

U Carrolla bez zmian
— Tomasz Kujawski

Kraina Carrolla
— Tomasz Kujawski

Strefa Carrolla
— Michał Młotek

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.