Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Gregory Benford
‹Wspaniała gwiezdna rzeka›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWspaniała gwiezdna rzeka
Tytuł oryginalnyGreat Sky River
Data wydania2000
Autor
PrzekładRadosław Januszewski
Wydawca Amber
CyklCentrum Galaktyki
ISBN83-7245-339-X
Format351s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Dotknięcie zmecha
[Gregory Benford „Wspaniała gwiezdna rzeka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
"Wspaniała gwiezdna rzeka" to jednak wciąż dobra, klasyczna science fiction. Po wydarzeniach opisanych w pierwszych dwóch tomach cyklu, trzeci przenosi nas w odległą przyszłość, przyszłość zdominowaną przez cywilizację maszyn, określaną przez niedobitków ludzkości zmechami. Mamy już za sobą lata świetności rasy ludzkiej, obrazu pogromu autor nam zasadniczo oszczędził, ograniczając się do króciutkiego prologu o jakże znamiennym tytule "Klęska" - ogromu porażki i konsekwencji przegranej wojny ze zmechami domyślać się możemy tylko z rozmów bohaterów tych, jakże trudnych dla naszych pobratymców, dni.

Artur Długosz

Dotknięcie zmecha
[Gregory Benford „Wspaniała gwiezdna rzeka” - recenzja]

"Wspaniała gwiezdna rzeka" to jednak wciąż dobra, klasyczna science fiction. Po wydarzeniach opisanych w pierwszych dwóch tomach cyklu, trzeci przenosi nas w odległą przyszłość, przyszłość zdominowaną przez cywilizację maszyn, określaną przez niedobitków ludzkości zmechami. Mamy już za sobą lata świetności rasy ludzkiej, obrazu pogromu autor nam zasadniczo oszczędził, ograniczając się do króciutkiego prologu o jakże znamiennym tytule "Klęska" - ogromu porażki i konsekwencji przegranej wojny ze zmechami domyślać się możemy tylko z rozmów bohaterów tych, jakże trudnych dla naszych pobratymców, dni.

Gregory Benford
‹Wspaniała gwiezdna rzeka›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWspaniała gwiezdna rzeka
Tytuł oryginalnyGreat Sky River
Data wydania2000
Autor
PrzekładRadosław Januszewski
Wydawca Amber
CyklCentrum Galaktyki
ISBN83-7245-339-X
Format351s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Poetyckość tytułu trzeciego tomu cyklu Centrum Galaktyki zawodzi. O ile dwa pierwsze, "Przez morze słońc" i "W oceanie nocy", wydają się być trafieniem w dziesiątkę, dobrze wkomponowując się w atmosferę snutej przez Benforda opowieści, o tyle gwiezdnej rzeki, tym bardziej wspaniałej, w żaden sposób się w tej powieści nie zdołałem doszukać. Nie szkodzi to na szczęście fabule książki, choć może wskazywać na wyczerpywanie się konwencji tytułowania kolejnych części cyklu.
"Wspaniała gwiezdna rzeka" to jednak wciąż dobra, klasyczna science fiction. Po wydarzeniach opisanych w pierwszych dwóch tomach cyklu, trzeci przenosi nas w odległą przyszłość, przyszłość zdominowaną przez cywilizację maszyn, określaną przez niedobitków ludzkości zmechami. Mamy już za sobą lata świetności rasy ludzkiej, obrazu pogromu autor nam zasadniczo oszczędził, ograniczając się do króciutkiego prologu o jakże znamiennym tytule "Klęska" - ogromu porażki i konsekwencji przegranej wojny ze zmechami domyślać się możemy tylko z rozmów bohaterów tych, jakże trudnych dla naszych pobratymców, dni. Zresztą poznajemy losy pokonanej i zepchniętej do roli insektów ludzkości, śledząc jej losy na planecie zwanej Śnieżnikiem, planecie, która uciekającej przed cywilizacją nieorganiczną maszyn ludzkości miała ofiarować spokój, miała być swoistą enklawą. Jednak nawet tutaj dotarły zmechy, a ich technika pozwoliła im rozpocząć żmudny proces przekształcania klimatu globu, prowadzący w efekcie do osuszenia kolejnych obszarów i uczynienia ich dla zmechów dostępnymi. Padły Cytadele, ostatnie bastiony zorganizowanych w rodziny ludzi i nastały czasy koczowniczego życia pod gołym niebem Śnieżnika, wiecznej ucieczki przed wyrafinowanymi formami sztucznego życia, niespodziewanej śmierci, wreszcie pierwszych kontaktów ze znienawidzonymi maszynami...
Benford relacjonuje historię rodziny Bishopów z zacięciem, wciągając czytelnika w swoją opowieść śmiałymi fabularnymi chwytami i odważnymi pomysłami. Cywilizacja maszyn, jak się okazuje, to naprawdę nie papierowy wymysł; autor przemyślał sobie jej strukturę, pochodzenie, wartości, role poszczególnych elementów, wokół aż roi się od ciekawych ekstrapolacji rozwoju takiego "życia". Fundamentalne znaczenie dla klasyczności pozycji mają opisy funkcjonowania zmysłów zmechów, ich kryteriów wartości, podejmowania decyzji, poczucie bycia. Równie ciekawe są u Benforda adaptacje ludzkości do tego zmechanizowanego środowiska; zmysł węchu zostaje podłączony do urządzeń rejestrujących pole elektromagnetyczne, osobowości zmarłych przechowywane są w chipach wszczepianych ludziom - ich wiedza i doświadczenie służą potomnym, choć mogą również szkodzić.
Ogólnie czyta się powieść dobrze, choć fabularnie stoi ona nieco niżej dwa poprzednie tomy, co jednakże wynagradza wiarygodność snutych przez autora historii. Odnoszę też wrażenie, że miejscami Benford zapomniał się i najnormalniej w świecie zaczął przynudzać - zdarzało mi się trafiać na fragmenty, których przeznaczenia nie dostrzegam - co odbija się na przyjemności samego procesu czytania. Dotąd bez zarzutu.
koniec
1 kwietnia 2001

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Człowiek
Joanna Kapica-Curzytek

17 X 2021

Czy wydarzenia rozgrywające się w XII wieku mogą obudzić zainteresowanie nas, współczesnych czytelników? Po lekturze „Czerwonych tarcz” nie brakuje refleksji dotyczących naszych czasów, a także mechanizmów władzy i politycznych układów.

więcej »

Mała Esensja: Gwiazdy i piwo
Marcin Mroziuk

16 X 2021

W „Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem” Anna Czerwińska-Rydel nie tylko w przystępny sposób przybliża młodym czytelnikom postać gdańskiego uczonego, ale również pozwala im poznać podstawowe informacje z zakresu astronomii. Lekturę dzieciom uprzyjemniają też znakomite ilustracje Asi Gwis.

więcej »

PRL w kryminale: Skradziony samochód z niespodziewanym bagażem
Sebastian Chosiński

15 X 2021

Kradzieże samochodów stały się prawdziwą plagą w Polsce dopiero w latach 90. XX wieku, ale już dekadę wcześniej nie brakowało – zwłaszcza w dużych miastach – zorganizowanych grup, które polowały na wybrane marki. Ten właśnie proceder Danuta Frey(-Majewska) traktuje jako punkt wyjścia fabuły „Fiata z placu Teatralnego” – kolejnej jej mikropowieści wydanej w serii „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

Polecamy

Zawsze szach, nigdy mat

Stulecie Stanisława Lema:

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Krótko o książkach: Wrzesień 2001
— Artur Długosz, Janusz A. Urbanowicz, Grzegorz Wiśniewski

Krócej nie oznacza gorzej
— Artur Długosz

Trzeci gatunek
— Artur Długosz

Nareszcie kosmos!
— Artur Długosz

Urok klasyki
— Artur Długosz

Tegoż autora

Zasłużyć na pamięć
— Artur Długosz

Tylko we dwoje
— Artur Długosz

Dokąd jedzie ten tramwaj?
— Artur Długosz

A na imię ma Josephine
— Artur Długosz

Cicho sza
— Artur Długosz

Dekoltem i szpadą
— Artur Długosz

Co łączy entropię i plamkę ślepą
— Artur Długosz

Gra Roku 2004
— Artur Długosz

Zabić Hitlera!
— Artur Długosz

Conan, nie Conan?
— Artur Długosz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.