Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Terry Pratchett
‹The Truth›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Truth
Data wydania12 września 2001
Autor
Wydawca Corgi
CyklŚwiat Dysku
ISBN0552147680
Format443s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cudzego nie znacie: Ilustrowany Kurier Morpooooo…!
[Terry Pratchett „The Truth” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W jubileuszowej, dwudziestej piątej powieści ze Świata Dysku, zagłębiamy się w mechanizmy funkcjonowania gazet. Dlaczego ludzie wolą czytać o kobietach rodzących kobry i mężach porywanych przez elfy niż o zawirowaniach w polityce? I dlaczego przy lekturze „The Truth” mam wrażenie, że jak mało która powieść Pratchetta opowiada ona dokładnie o naszym świecie…?

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cudzego nie znacie: Ilustrowany Kurier Morpooooo…!
[Terry Pratchett „The Truth” - recenzja]

W jubileuszowej, dwudziestej piątej powieści ze Świata Dysku, zagłębiamy się w mechanizmy funkcjonowania gazet. Dlaczego ludzie wolą czytać o kobietach rodzących kobry i mężach porywanych przez elfy niż o zawirowaniach w polityce? I dlaczego przy lekturze „The Truth” mam wrażenie, że jak mało która powieść Pratchetta opowiada ona dokładnie o naszym świecie…?

Terry Pratchett
‹The Truth›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Truth
Data wydania12 września 2001
Autor
Wydawca Corgi
CyklŚwiat Dysku
ISBN0552147680
Format443s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
To, że książki Terry’ego Pratchetta pod płaszczykiem groteski i fantasy przemycają całkiem celne i zazwyczaj niewesołe obserwacje na temat ludzi i naszej rzeczywistości nie jest żadną nowością, a określenia w stylu „krzywe zwierciadło” i „zjadliwa satyra” są tak wytarte, że aż wstyd ich używać. Cóż jednak zrobić, kiedy w niewydanej jeszcze po polsku powieści „The Truth” (czyli „Prawda”, co w kontekście akcji książki kojarzy mi się jednoznacznie – acz raczej mało adekwatnie – z tytułem znanego radzieckiego dziennika) pewne mechanizmy wpływu oraz braku wpływu prasy na opinię publiczną są pokazane tak porażająco trafnie…
Wynalazek ruchomej czcionki, dokonany przez krasnoluda nazwiskiem Goodmountain1) w krótkim czasie powoduje uruchomienie pierwszej w Ankh-Morpork gazety. Inicjatorem tego jest William de Worde, młody człowiek pracujący na własny rachunek po odcięciu się od swoich arystokratycznych korzeni. Bardzo udatnie opisane jest rozkręcanie interesu: poszukiwanie tematów, kolportaż, zatrudnianie kolejnych pracowników (szczególnie udana postać to sympatyczny wampir-abstynent Otto Chriek, przejawiający samobójcze upodobanie do fotografowania z fleszem), odkrywanie nowych możliwości, jakie daje np. umieszczanie reklam i ogłoszeń… Wprawdzie Pratchett już wcześniej, np. w „Muzyce duszy” i „Ruchomych obrazkach”, przeszczepiał na grunt dyskowy pewne wynalazki i zjawiska z naszego świata, jednak przedstawiał je jako coś na poły magicznego, groźnego i silnie naruszającego „osnowę rzeczywistości”; coś, co dążyło do nieuchronnej samodestrukcji. W „The Truth” jest inaczej: wprawdzie William irytująco często myśli o prasie drukarskiej jak o wielkim, niebezpiecznym zwierzęciu czekającym na nakarmienie, a lord Vetinari od razu na początku zastrzega, że nie chce „żadnych mackowatych problemów”, jednak powstanie gazety nie ma w sobie nic nadprzyrodzonego – po prostu odpowiedni człowiek i odpowiedni wynalazek trafili na odpowiedni moment. Nie jest to zresztą najwyraźniej pierwszy taki przypadek, ponieważ w „The Truth” nieźle prosperuje rodzaj telegrafu, który powstał w „The Fifth Elephant”.
Spodobało mi się przedstawienie przemiany, jaka zachodzi w Williamie i jego współpracownicy Sacharissie: z przypadkowych, nieco nieśmiałych młodych ludzi stopniowo stają się rasowymi dziennikarzami, ze wszystkimi tego konsekwencjami (jest nawet miejsce na autorefleksję, że wypadek uliczny to dla nich przede wszystkim temat na reportaż). Bardzo interesująco – i według mnie całkiem realistycznie – są pokazane reakcje obywateli2) na pierwsze numery „Ankh-Morpork Timesa”: zdziwienie, kto pisze te wszystkie rzeczy i kto na to pozwala, skłonność do bezkrytycznej wiary w słowo drukowane… To drugie ma zresztą później konsekwencje w postaci powstania konkurencji – pierwszego na Dysku brukowca z wyssanymi z palca sensacjami, których nie sposób nawet zdementować, bo w oczach czytelników to tylko potwierdza ich prawdziwość…
Bardzo dobre są wtrącone mimochodem obserwacje autora dotyczące subtelnej niekiedy granicy między prawdą a kłamstwem, a konkretnie tego, w jaki sposób stuprocentowo prawdziwe stwierdzenie umieszczone w odpowiednim kontekście może odegrać rolę bezczelnego łgarstwa. Widać to szczególnie w kontaktach Williama ze Strażą Miejską:
– Czy kapitan Vimes pozwolił ci tu wejść?
– Właśnie z nim rozmawiałem…
Równoległym wątkiem jest intryga polityczna z aluzjami do afery Watergate, w której pierwsze skrzypce odgrywa para gangsterów zwanych Mr Pin i Mr Tulip – klasyczne zestawienie małego, sadystycznego spryciarza i wielkiego, tępawego osiłka. Przy czym ten drugi jest dość interesująco skonstruowaną postacią. Z pozoru jeden z tych, o których mawia się „silny jak wół i niemal równie inteligentny”, pan Tulipan w niespodziewanych momentach okazuje się znawcą i miłośnikiem dzieł sztuki, potrafiącym rozwodzić się nad subtelnościami intarsjowania blatu zabytkowego stolika. Jednocześnie uwielbia agresję, usiłuje się narkotyzować wszystkim, co wygląda jak biały proszek i do każdej wypowiedzi wtrąca „-ing”, co początkowo brałam za autocenzurę Pratchetta, dopóki jakaś postać drugoplanowa nie stwierdziła, że nigdy nie słyszała, żeby ktoś „mówił pozostawiając dziury w zdaniach”.
Humor w „The Truth” nie rzuca się specjalnie w oczy – nawet słynne pratchettowskie przypisy kompletnie straciły pazur, a ten z półstronicową charakterystyką pewnego typu ludzi, którzy poruszają nieistotne szczegóły na zebraniu jest wręcz nudny. Natomiast spodobało mi się twórcze rozwinięcie działalności ankh-morporskiej Gildii Złodziei: kradzieże nie tylko są zalegalizowane, ale padając ofiarą rabunku można wygrać zestaw sztućców do barbecue lub zniżkę na kolację w restauracji. Rozbawił mnie też adres domu lorda de Worde: „Nonesuch Street”, choć po polsku nie będzie to chyba brzmiało aż tak zgrabnie („ulica Żadna”?).
Akcja jest wciągająca – nawet jeśli miejscami odrobinę przewidywalna – natomiast rozczarował mnie wątek „mrocznego światła”: autor wykreował wokół tego zjawiska naprawdę niesamowitą, przyprawiającą o dreszcze atmosferę, po czym potraktował rzecz jak kolejny ciekawy gadżet popychający akcję we właściwym momencie, nie próbując nic wyjaśniać ani wykorzystać tego ciekawego pomysłu w inny sposób. Jednak mimo tego drobnego rozczarowania, uważam „The Truth” za jedną z najlepszych książek Pratchetta, jakie czytałam.
koniec
4 września 2006
1) Zbieżność z Gutenbergiem oczywiście nieprzypadkowa. Inne krasnoludy z drukarni noszą nazwiska nawiązujące do twórców rozmaitych krojów czcionek – gdyby Pratchett był Polakiem, być może któregoś nazwałby „Roman” ;-)
2) W kontekście Świata Dysku słowo „ludzie” jest w tym kontekście niewystarczające.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2021

W powieści „Kochany Święty Mikołaju” odnajdziemy wszystkie tradycyjne bożonarodzeniowe motywy. I nawet jeśli dobrze wiemy, co w niej znajdziemy, nic nie szkodzi; bo przecież w święta szczególnie chętnie wracamy do tego, co dobrze znamy.

więcej »

Każdy ma swoje demony
Marcin Mroziuk

5 XII 2021

Dla młodych czytelników lektura „Chuligani” jest okazją do poznania problemów rówieśników, którym życie nie rozpieszcza. Katarzyna Ryrych kreśli tutaj z dużą empatią intrygujący portret nastolatki muszącej stawić czoło światu po śmierci rodziców.

więcej »

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

A jednak się kręci…
— Michał Kubalski

Z tego cyklu

Krew ojców
— Miłosz Cybowski

Długa droga do zwycięstwa
— Miłosz Cybowski

Sukces nie jest grą przypadku
— Joanna Kapica-Curzytek

Bizantyjski przepych
— Miłosz Cybowski

Przychodzimy w pokoju, obcy bambusie
— Miłosz Cybowski

Kosmiczny grzyb w natarciu
— Miłosz Cybowski

Raz lepiej, raz gorzej
— Miłosz Cybowski

Wybrańców dwóch (a właściwie dwoje)
— Miłosz Cybowski

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Słowiańskie elfy rzeczne
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Esensja czyta: Lipiec 2016
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Pożegnanie ze Światem Dysku
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Wrzesień 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Maj 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Wrzesień 2014
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Śmierć Świata Dysku?
— Magdalena Kubasiewicz

Magia odchodzi
— Agnieszka Szady

Esensja czyta: Kwiecień 2014
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka Szady

Tegoż autora

Niedoczarowana
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szekspir w parku, metro w likwidacji
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Pod ochroną kruka
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Moja wielka, grecka tragedia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Siła pustyni dla początkujących
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Oboje nie cierpią osób, którym są poślubieni
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Złodzieje latających wysp
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (30)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

10 naj… : Wehikuły czasu
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.