Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Robin Hobb
‹Czarodziejski statek. Środek lata›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarodziejski statek. Środek lata
Tytuł oryginalnyShip of Magic
Data wydania30 czerwca 1999
Autor
PrzekładEwa Wojtczak
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklKupcy i ich żywostatki
ISBN83-7180-471-7
Format360s. 142×202mm
Cena22,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nadchodzi zmiana
[Robin Hobb „Czarodziejski statek. Środek lata”, Robin Hobb „Czarodziejski statek. Jesień, zima” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wszystko zaczyna się od tego, że cała rodzina Vestrit i paru ich znajomych wpakowało się, po śmierci seniora rodu, Ephrona, w kłopoty. Najpierw były to tylko kłopoty finansowe, wynikające z tego, że tata Vestrit postanowił, że nie będzie handlował przedmiotami magicznymi. Pomimo tego, jako człowiek zdolny i pracowity, zdołał prawie wyciągnąć rodzinę z finansowego dołka. I w tym momencie zmarł.

Eryk Remiezowicz

Nadchodzi zmiana
[Robin Hobb „Czarodziejski statek. Środek lata”, Robin Hobb „Czarodziejski statek. Jesień, zima” - recenzja]

Wszystko zaczyna się od tego, że cała rodzina Vestrit i paru ich znajomych wpakowało się, po śmierci seniora rodu, Ephrona, w kłopoty. Najpierw były to tylko kłopoty finansowe, wynikające z tego, że tata Vestrit postanowił, że nie będzie handlował przedmiotami magicznymi. Pomimo tego, jako człowiek zdolny i pracowity, zdołał prawie wyciągnąć rodzinę z finansowego dołka. I w tym momencie zmarł.

Robin Hobb
‹Czarodziejski statek. Środek lata›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarodziejski statek. Środek lata
Tytuł oryginalnyShip of Magic
Data wydania30 czerwca 1999
Autor
PrzekładEwa Wojtczak
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklKupcy i ich żywostatki
ISBN83-7180-471-7
Format360s. 142×202mm
Cena22,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Pierwszy raz przeczytałem tę książkę w trakcie dziesięciogodzinnej jazdy pociągiem (z licznymi przesiadkami). Od pierwszego rozdziału wiedziałem, że muszę przeczytać ją jeszcze tego samego dnia, co też uczyniłem, budząc niejaką sensację na różnych dworcach kolejowych.
Jest to bowiem książka, od której bardzo ciężko się oderwać. Autorka stworzyła galerię kilkunastu barwnych postaci, z której każdy może wybrać swego ulubieńca i w napięciu śledzić jego losy. Można też, oczywiście, z równym zaangażowaniem przyglądać się wszystkim bohaterom – bo są tego warci. Wygląda to jednak zawsze tak samo – odrzuca się wszystkie bodźce zewnętrzne, przewracając możliwie szybko poszczególne strony w oczekiwaniu na ciąg dalszy.
Wszystko zaczyna się od tego, że cała rodzina Vestrit i paru ich znajomych wpakowało się, po śmierci seniora rodu, Ephrona, w kłopoty. Najpierw były to tylko kłopoty finansowe, wynikające z tego, że tata Vestrit postanowił, że nie będzie handlował przedmiotami magicznymi. Pomimo tego, jako człowiek zdolny i pracowity, zdołał prawie wyciągnąć rodzinę z finansowego dołka. I w tym momencie zmarł.
Rodzina zaczęła się, rzecz jasna, kłócić. Parę błędnych decyzji, kilka wypowiedzianych w niewłaściwym momencie słów, i nagle Vestritowie znaleźli się w tarapatach tak ogromnych, że wszyscy marzą o powrocie do szczęśliwych czasów, gdy jedynym ich problemem były niezapłacone rachunki.
Najzabawniejsze, że wszyscy chcieli dobrze. Kyle, zięć Ephrona, postać dość antypatyczna, chciał swojej rodzinie zabezpieczyć dobry byt i dać jej szczęście. Niestety, jego wyobrażenie familijnego szczęścia, nie pokrywa się z pomysłami na życie jego syna Wintrowa, szwagierki Althei, teściowej Roniki (no, to da się zrozumieć :-) ), a i jego żona, Keffria, zaczyna mieć wątpliwości co do męża. Nic dziwnego, bo Kyle to tyran, człowiek głupi i bez wyobraźni.

Robin Hobb
‹Czarodziejski statek. Jesień, zima›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarodziejski statek. Jesień, zima
Tytuł oryginalnyShip of Magic
Data wydania26 lipca 1999
Autor
PrzekładEwa Wojtczak
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklKupcy i ich żywostatki
ISBN83-7255-338-6
Format472s. 142×202mm
Cena22,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nie zwalałbym jednak całej winy na niego. Cała reszta rodziny też niespecjalnie się starała mu pomóc. Wintrow ma być kapłanem, i tak jest tym przejęty, że w ogóle nie zastanawia się nad problemami ojca. Nie jest w stanie współżyć z innymi członkami załogi, ani z powierzonym mu żywostatkiem – Vivacią. Nasuwa mi się określenie „nadęty bubek”. Althea jest (a właściwie była) rozpieszczoną córką tatusia, ze wszystkimi wynikającymi z tego wadami. Sama zresztą dochodzi do tego w niosku, kiedy zmuszona jest do podjęcia życia na własny rachunek. Żal budzą jedynie Keffria i Ronica – dwie samotne kobiety, na które spadł obowiązek ratowania walącej się fortuny Vestritów i użerania się z córką Keffrii – Maltą, dzieckiem złośliwym i wybitnie egoistycznym. Największego pecha miał żywostatek – Vivacia. Jest ona statkiem zbudowanym z magicznego czarodrzewu, co oznacza, że żyje, myśli i czuje. Obudzona śmiercią Epohrona Vestrita Vivacia ląduje w samym środku rodzinnych problemów, stając się jedną z najważniejszych przyczyn kłótni.
Finansowy dołek rodziny Vestritów mają jednak również inne podłoże. Otóż w ich ojczyźnie, Mieście Wolnego Handlu, źle się dzieje. Satrapa odbiera ich przywileje handlowe, a jednocześnie pojawia się konkurencja korzystająca z taniej pracy niewolniczej. Stare rody kupieckie (w tym Vestritowie) mają coraz więcej problemów. Ratuje je jedynie handel magicznymi przedmiotami pochodzącymi z brzegów Rzeki Deszczowej.
To jest tylko jedna ze zmian, które autorka umieściła w tle losów Vestritów. W czasie gdy zmienia się porządek polityczno-gospodarczy w Jamailla City, tworzy sie powoli potężne królestwo pirackie. Buduje je od podstaw kapitan Kennit, najdziwniejsza postać książki. Jest to chyba jedyny człowiek, który próbuje i chce czynić zło. I nie udaje mu się. Jego przedziwne szczęście wiedzie go od przypadku do przypadku, ratując z opresji i wzmacniając za każdym razem.
Trzeci i najdziwniejszy wątek związany ze zmianą to morskie węże. Wyruszały one ze swoich legowisk w poszkiwaniu własnej przeszłości. Nadal nie wiadomo jednak, kto niesie ze sobą ich wspomnienia, i co się stanie, kiedy je w końcu odnajdą.
To tylko jedna z tajemnic, których rozwiązanie znajdziemy dopiero w następnych tomach. Nadal nie wiadomo, co kryje w sobie przeszłość Brashena, albo co oznaczają smok i wąż w ołtarzach Wintrowa. Czekajmy cierpliwie. Będzie warto.
koniec
15 kwietnia 2000

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

W gąszczu tajemnic
Marcin Mroziuk

20 VIII 2019

W rozgrywających się w powojennym Londynie „Światłach wojny” możemy śledzić perypetie pewnej tylko na pozór zwykłej rodziny. Przy czym w powieści Michaela Ondaatje pełno jest nie tylko rozmaitych sekretów, ale również zapadających w pamięć postaci.

więcej »

Krótko o książkach: Nie jedzcie bajkowych kucyków
Wojciech Gołąbowski

19 VIII 2019

Czy można napisać cokolwiek odkrywczego o dziewiątym już tomie opowiadań o przygodach Jakuba Wędrowycza?

więcej »

Klepsydra nad morzem
Joanna Kapica-Curzytek

18 VIII 2019

Klimat wakacji, burze dorastania i pięknie opisane ludzkie emocje. „Moje lato w Tenby”, choć schematyczne, mocno broni się rozmachem i niepowtarzalną atmosferą wielowątkowej opowieści.

więcej »

Polecamy

Prawdziwe kłamstwa

Na rubieżach rzeczywistości:

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Prosta, niełatwa w pisaniu proza
— Anna Kańtoch

Tegoż twórcy

Mój przyjaciel Błazen
— Magdalena Kubasiewicz

Rycerski znów w Koziej Twierdzy
— Magdalena Kubasiewicz

Rozstania i powroty
— Magdalena Kubasiewicz

Za króla, ojczyznę i garść błota
— Beatrycze Nowicka

Wciąż jest dobrze, a nawet bardzo dobrze
— Anna Kańtoch

Prosta, niełatwa w pisaniu proza
— Anna Kańtoch

Nowe szaty Błazna
— Joanna Słupek

Smoki we właściwym kierunku
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.