Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

David Lodge
‹Myśląc…›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMyśląc…
Tytuł oryginalnyThinks
Data wydaniamaj 2001
Autor
PrzekładZuzanna Naczyńska
Wydawca Rebis
ISBN83-7301-062-9
Format348s. 128×197mm
Cena30,—
Gatunekmainstream
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Róża dla monochromatycznej Mary
[David Lodge „Myśląc…” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie jest to praca popularnonaukowa o teorii poznania, lecz po prostu powieść akademicka. Jej bohaterowie pracują na wyższej uczelni; jak wszystkie postacie literackie przeżywają mniej lub bardziej fascynujące przygody, ale ponadto myślą. Rozważają teorie literatury, zajmują się bytem, społeczeństwem, walką postmodernizmu ze scjentyzmem… Nie interesują ich natomiast nauki ścisłe, do tego powieść akademicka jeszcze nie dorosła.

Jan Rudziński

Róża dla monochromatycznej Mary
[David Lodge „Myśląc…” - recenzja]

Nie jest to praca popularnonaukowa o teorii poznania, lecz po prostu powieść akademicka. Jej bohaterowie pracują na wyższej uczelni; jak wszystkie postacie literackie przeżywają mniej lub bardziej fascynujące przygody, ale ponadto myślą. Rozważają teorie literatury, zajmują się bytem, społeczeństwem, walką postmodernizmu ze scjentyzmem… Nie interesują ich natomiast nauki ścisłe, do tego powieść akademicka jeszcze nie dorosła.

David Lodge
‹Myśląc…›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMyśląc…
Tytuł oryginalnyThinks
Data wydaniamaj 2001
Autor
PrzekładZuzanna Naczyńska
Wydawca Rebis
ISBN83-7301-062-9
Format348s. 128×197mm
Cena30,—
Gatunekmainstream
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Przypuszczam, że wszyscy czytelnicy tej recenzji czytali o Schrödingerze i o jego nieszczęsnym kocie? Większość zapewne zetknęła się też z pojęciem „chińskiego pokoju”. A czy słyszał kto o „monochromatycznej Mary"? Przyznam, że z wstrząsającymi losami bohaterki tego eksperymentu myślowego zetknąłem się dopiero teraz, w książce Davida Lodge’a „Myśląc…”.
Nie jest to praca popularnonaukowa o teorii poznania, lecz po prostu powieść akademicka. Jej bohaterowie pracują na wyższej uczelni; jak wszystkie postacie literackie przeżywają mniej lub bardziej fascynujące przygody, ale ponadto myślą. Rozważają teorie literatury, zajmują się bytem, społeczeństwem, walką postmodernizmu ze scjentyzmem… Nie interesują ich natomiast nauki ścisłe, do tego powieść akademicka jeszcze nie dorosła.
Zgodnie z postulatem Starszych Panów, wyrażonym w piosence „Mambo Spinoza”, czytelnik tych książek „filozofii liźnie”, chociaż oczywiście znajdzie też wiele „o tym, jak do się lgną dorośli”. Czytadło dla intelektualistów, krótko mówiąc.
Ten gatunek literacki jest specjalnością angielską. U nas – zdaje się – nie reprezentowany w ogóle. David Lodge jest jednym z bardziej znanych autorów tego nurtu, choć nie jedynym. Wiernych czytelników mają jego poprzednie powieści, jak np. „Zamiana”, „Mały światek” czy najciekawsza chyba „Fajna robota”.
Wspomniane tytuły powiązane są postaciami bohaterów i miejscem akcji: fikcyjnym Uniwersytetem w Rummidge. „Myśląc…” nie należy do cyklu, akcja toczy się na – również nieistniejącym – uniwersytecie w Gloucester. Nawiązaniem do poprzednich powieści jest wzmianka o doktor literatury Robyn Penrose, która przyjeżdża na gościnne wykłady prosto z kart „Fajnej roboty”.
„Myśląc…” jest książką aktualną. Jej akcja toczy ‘tu i teraz’, a w każdym razie ‘tuż obok i przed chwilą’: w Wielkiej Brytanii roku 1998. Ukazała się w roku bieżącym – przy okazji pochwała dla wydawcy – dostaliśmy ten tytuł bez zwłoki i w niezgorszym przekładzie.
Autor książki ma obecnie 65 lat i pewnie dlatego pisze o ludziach dojrzałych, koło pięćdziesiątki. Tym razem bohaterami są: Helen, poczytna pisarka, która przyjechała na prowincjonalny uniwersytet prowadzić płatne kursy „twórczego pisania” i Ralph, dyrektor Centrum Kognitywistyki tejże uczelni. Różnią się płcią, co popycha akcję. Różnią się poglądami na duszę ludzką, co stanowi ‘oś intelektualną’ tekstu.
Pisarz starannie odrobił lekcję – konsultował się z wieloma fachowcami od sztucznej inteligencji i wyszło to całości na dobre. Miałbym tylko jedno zastrzeżenie: tak autor (co zrozumiałe – literat) jak i jego bohaterowie (a to już niedopuszczalne, gdy mowa o specjalistach z tej dziedziny) żyją i umierają w przekonaniu, że nie można definitywnie usunąć pliku z dysku komputera. Fachowiec powinien jednak wiedzieć…
Książka sprawi wiele uciechy znawcom współczesnej literatury angielskiej. Autor bawi się w tekście różnymi konwencjami stylistycznymi, wprowadza kilku narratorów. Zawód bohaterki pozwala też gładko wtrącić do tekstu parodie stylu kilku znanych pisarzy.
Intelekt intelektem, a o zmysłach też wiele można się dowiedzieć. Rozpustnik – nie rozczaruje się. Smakosz chętnie poczyta o smacznej, choć niezdrowej kuchni w Pradze czeskiej. Każdy czytelnik zapewne rozmarzy się przy opisie podgrzewanego basenu z sekwojowego drewna, w którym można zanurzyć się w czasie śnieżycy.
Nie zabrakło też dwóch, całkiem udanych, przyjęć. Jest to chyba nieodzowny element mikroświatka angielskich wyższych uczelni – we wszystkich książkach „akademickich” bohaterowie urządzają party.
Zamiast podsumowania po prostu odpowiem na pytanie: „czy warto czytać powieści akademickie w ogóle, a tę w szczególności”. Tak, warto. Bardzo Zdecydowanie warto. Mimo, że po zamknięciu kart książki jeden problem pozostanie otwarty: czy pracownicy uniwersytetów całymi dniami myślą o naturze świata, cudzołożąc w wolnych chwilach, czy też proporcje są raczej odwrotne…
koniec
1 lipca 2001

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Koty, słowa, literatura
Miłosz Cybowski

21 IX 2021

„Nie ma czasu” to znakomity dowód na wszechstronność (nie tylko literacką) Ursuli Le Guin. Zebrane w jednym miejscu teksty stanowią inspirująca lekturę, a jednocześnie dają nam niezwykły wgląd w codzienne życie autorki.

więcej »

Co nas nie zabije, to nas wzmocni
Joanna Kapica-Curzytek

20 IX 2021

Susan Green, główna bohaterka „Kaktusa”, nie daje się lubić. Ale i ją dotykają problemy, jak każdego z nas. Jaki będzie wynik jej konfrontacji z tym, co przynosi życie?

więcej »

Jest piękny i ma wspaniałe mięśnie
Beatrycze Nowicka

19 IX 2021

„Powiernik mieczy” Kel Kade czyli dlaczego raczej nie jest to książka której szukacie.

więcej »

Polecamy

Jezus na miarę naszych czasów

W podziemnym kręgu:

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

„Wolność”
— Marcin Knyszyński

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

H. G. Wells jakiego nie znamy
— Joanna Kapica-Curzytek

Portret mistrza pióra
— Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Trzy w jednym czyli prorokini (mało)szalona
— Jan Rudziński

Sprawa dla emeryta
— Jan Rudziński

Platforma zrzędzenia
— Jan Rudziński

…elementarne. Nic
— Jan Rudziński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.