Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Richard Morgan
‹Zbudzone Furie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZbudzone Furie
Tytuł oryginalnyWoken Furies
Data wydania23 listopada 2006
Autor
PrzekładMarek Pawelec
Wydawca ISA
CyklTakeshi Kovacs
ISBN83-7418-114-1
Format528s. 160×240mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena49,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 44,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Takeshi na mokro

Esensja.pl
Esensja.pl
Takeshi Kovacs, specjalista od spraw trudnych, wraca na swój wodny, macierzysty świat, aby w „Zbudzonych furiach” dać się wciągnąć w morderczy wir wydarzeń.

Eryk Remiezowicz

Takeshi na mokro

Takeshi Kovacs, specjalista od spraw trudnych, wraca na swój wodny, macierzysty świat, aby w „Zbudzonych furiach” dać się wciągnąć w morderczy wir wydarzeń.

Richard Morgan
‹Zbudzone Furie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZbudzone Furie
Tytuł oryginalnyWoken Furies
Data wydania23 listopada 2006
Autor
PrzekładMarek Pawelec
Wydawca ISA
CyklTakeshi Kovacs
ISBN83-7418-114-1
Format528s. 160×240mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena49,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 44,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Zbudzone furie”, trzeci tom przygód Takeshiego Kovacsa, zaczynają się w sposób, który można by nazwać sztampowym – nielojalny wspólnik, piękna kobieta i tarapaty, mnóstwo tarapatów. Można by, gdyby nie to, że scenerią jest Świat Harlana, pokryty w ponad dziewięćdziesięciu procentach wodą i okrążany przez trzy księżyce. Tłem jest zaś wszechświat, w którym ludziom ofiarowana została nieśmiertelność, dzięki istnieniu magazynujących osobowość stosów korowych, wszczepianych wedle życzenia (i stanu portfela) do klonowanych lub hodowanych ciał (zwanych pogardliwie „powłokami”). To również wszechświat, w którym Marsjanie, niezrozumiała, pradawna rasa, rozsiali swoje artefakty, skazując ludzi na próby rozszyfrowania ich tajemnic.
Próba streszczenia akcji powieści nie jest zadaniem łatwym – nakłada się tu kilka wątków, a ich wzajemne powiązania mocno wynikają z historii Świata Harlana i panujących w nim stosunków społecznych. Dość powiedzieć, że Takeshi, zajmując się swoimi sprawami, miesza się, niechcący, do większych interesów, których konsekwencją może być nawet ogólnoplanetarna rewolucja, a może nawet zmiany sięgające innych planet.
W tym momencie należy wspomnieć o trzech największych zaletach tej powieści: dynamice, zaskoczeniu i pomysłowości. Morgan umie ponieść tempem wydarzeń, wprowadzić w czytelniczy trans, w którym ignoruje się wszystko co jest poza książką, a ważne jest tylko to, co wydarzy się na następnej stronie (jedynie na początku akcja nie jest aż tak wciągająca). Potrafi również zaskoczyć czytelnika nieoczekiwanym zwrotem wydarzeń, a także pokazać wcześniejsze wydarzenia z nieoczekiwanej strony. „Zbudzone furie” pełne są rozsianych tropów, które w końcówce składają się całkiem zgrabnie w rozwiązanie.
Jeśli chodzi o pomysłowość, to w „Zbudzonych furiach” wyraża się ona poprzez staranne dopracowanie tła powieści. Mnóstwo tu małych pomysłów lub też niewielkich, acz smakowitych detali, będących konsekwencją przyjętych przez autora założeń. Jest to niewątpliwie silna strona tej powieści, ale… czegoś zabrakło. W obu poprzednich książkach Morgan potrafił olśnić nową koncepcją – w tomie trzecim jedynie wyciąga ze swoich poprzednich powieści logiczne wnioski. To wiele, znacznie więcej, niż wynosi fantastyczna przeciętna, jednak w tym momencie trzeba powiedzieć, że trzeci tom przygód Takeshiego Kovacsa jest nieznacznie, ale jednak słabszy od poprzednich.
Przyczyną takiego stanu rzeczy może być także brak najmniejszych śladów humoru. Jest to jednak konsekwencja tego, jak zmienił się, w porównaniu z poprzednimi dwoma tomami, Takeshi Kovacs. Zajmuje się drobnymi przestępstwami (na usta ciśnie się określenie „margines społeczny”), jest zgorzkniały, ponury, niechętny. Przy życiu trzyma go jedynie prywatna krucjata przeciw religii Nowego Objawienia. Konsekwencją tego nastawienia głównego bohatera do życia jest to, że „Zbudzone furie” są książką najbardziej ponurą z całej trójki poświęconej Takeshiemu. Takich burz uczuć jak te, które miotają bohaterem w „Zbudzonych furiach”, w żadnej z poprzednich powieści nie było.
Jeśli chodzi o język powieści to nie należy zbyt wiele oczekiwać. Styl Morgana, pełen bezokoliczników zdań, został na polski przeniesiony bezpośrednio – i efekt nie jest zachwycający. Uroku nie dodają okazyjne błędy (‘superstructure’ to ‘nadbudówka’, a nie ‘struktura wyżej’, s. 138; dziwi też nazwanie ‘najemnika’ – ‘rentierem’, s. 12). Nie jest to taki poziom językowy, który utrudniałby lekturę, ale też jej nie uprzyjemnienia.
Autor nie oparł się pokusie wprowadzenia do powieści publicystycznych wtrętów; pierwszy z nich to religia Nowego Objawienia. Takeshi nienawidzi jej szczerze i ma za co, trudno jednak ukryć, że jest to tylko parawan, za którym Richard Morgan wyśpiewuje swoją niechęć do zorganizowanych form kultu, ze szczególnym uwzględnieniem chrześcijaństwa i islamu (ze wskazaniem na ten drugi, o czym świadczą czarczafy wyznawczyń i brody wyznawców). Druga wklejka to konik autora, czyli niechęć do agresywnego, niszczycielskiego kapitalizmu, likwidującego klasę średnią i dzielącego ludzi na wygranych i nędzarzy. Na plus trzeba autorowi zapisać, że zamiast stworzyć nudne wykłady, umiał dookoła tych poglądów opleść fabułę, czyniąc je integralną częścią utworu.
„Zbudzone furie” to książka wyjątkowa. Choć nie dorównuje poprzednim opowieściom o Takeshim Kovacsu, nadal pozostaje pozycją wybijającą się ponad przeciętność dzięki interesującej fabule oraz pomysłowości i zdolności do opowiadania, którymi obdarzony jest Richard Morgan.
koniec
26 listopada 2006

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Piekło gier komputerowych
Marcin Osuch

19 XII 2018

Rzecz o tworzeniu gier komputerowych, kilkunastu wybranych, które według autora odniosły duży sukces rynkowy.

więcej »

Krótko o książkach: Zza tarczy błyskotliwej autoironii
Anna Nieznaj

18 XII 2018

Trudno dociekać, ile w „Najgorszym człowieku na świecie” Małgorzaty Halber fikcji literackiej, a ile autobiografii – najważniejsza jest prawda wrażliwości.

więcej »

Changes are coming!
Sławomir Grabowski

17 XII 2018

Kiedyś mieliśmy Huntingtona czy Fukuyamę, dzisiaj mamy Harariego. „21 lekcji na XXI wiek” to imponujący przegląd najważniejszych wyzwań, przed którymi stoi ludzkość, połączony z nieufnością wobec prostych, ideologicznych rozwiązań.

więcej »

Polecamy

Ten świat to jeden wielki Kant!

Na rubieżach rzeczywistości:

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przeczytaj to jeszcze raz: Duchy w powłokach
— Beatrycze Nowicka

Krótko o książkach: Modyfikowany węgiel
— Miłosz Cybowski

Berserker yaoi
— Michał Kubalski

Bez siły charakteru
— Eryk Remiezowicz

Coraz wyżej
— Eryk Remiezowicz

Kryminał czarny jak węgiel
— Eryk Remiezowicz, Janusz A. Urbanowicz

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.