Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Richard Morgan
‹Modyfikowany węgiel›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułModyfikowany węgiel
Tytuł oryginalnyAltered Carbon
Data wydania21 października 2003
Autor
PrzekładMarek Pawelec
Wydawca ISA
CyklTakeshi Kovacs
ISBN83-88916-91-2
Format512s. 115×175mm
Cena28,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Kryminał czarny jak węgiel

Esensja.pl
Esensja.pl
Konwencja czarnego kryminału jest wykorzystana w 100%. Już sceny wynajęcia Kovacsa pokazują, że w świecie przyszłości niewiele jest sympatii i szacunku, a ciąg dalszy powieści potwierdza jedynie początkowe podejrzenia. Modyfikowany węgiel dał ludziom wieczność, ale teoretyczną, bo nie każdy może z niej skorzystać. Odebrał jednak człowiekowi szacunek do własnego ciała i zabrał przekonanie o własnej niezwykłości (w końcu, co może być niezwykłego w istocie, której cały umysł i psychika mieszczą się w bryłce węgla). Postęp uczynił bogaczy nieśmiertelnymi, a biedaków upodlił jeszcze głębiej. Morgan nie stroni od gorzkich refleksji i z lubością pokazuje, jak pomysłowa ludzkość przyszłości obraca wielkie osiągnięcia nauki na potrzeby małpy, radującej się seksem, przemocą i wysokim miejscem w hierarchii.

Eryk Remiezowicz, Janusz A. Urbanowicz

Kryminał czarny jak węgiel

Konwencja czarnego kryminału jest wykorzystana w 100%. Już sceny wynajęcia Kovacsa pokazują, że w świecie przyszłości niewiele jest sympatii i szacunku, a ciąg dalszy powieści potwierdza jedynie początkowe podejrzenia. Modyfikowany węgiel dał ludziom wieczność, ale teoretyczną, bo nie każdy może z niej skorzystać. Odebrał jednak człowiekowi szacunek do własnego ciała i zabrał przekonanie o własnej niezwykłości (w końcu, co może być niezwykłego w istocie, której cały umysł i psychika mieszczą się w bryłce węgla). Postęp uczynił bogaczy nieśmiertelnymi, a biedaków upodlił jeszcze głębiej. Morgan nie stroni od gorzkich refleksji i z lubością pokazuje, jak pomysłowa ludzkość przyszłości obraca wielkie osiągnięcia nauki na potrzeby małpy, radującej się seksem, przemocą i wysokim miejscem w hierarchii.

Richard Morgan
‹Modyfikowany węgiel›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułModyfikowany węgiel
Tytuł oryginalnyAltered Carbon
Data wydania21 października 2003
Autor
PrzekładMarek Pawelec
Wydawca ISA
CyklTakeshi Kovacs
ISBN83-88916-91-2
Format512s. 115×175mm
Cena28,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wszyscy pisarze, którym marzy się napisanie kryminału i zastanawiają się, od czego zacząć, powinni sięgnąć po „Modyfikowany węgiel” Richarda Morgana. Pisarz ten napisał jeden z najostrzejszych, najbardziej pociągających wstępów do powieści z tajemnicą w środku. Zadanie miał ułatwione, pisał bowiem science fiction i do zagadek czysto kryminalnych mógł jeszcze dorzucić dreszczyki emocji związane z odkrywaniem praw rządzących jego światem, ale hołd należy mu oddać i tak. Od samego początku książka „czyta się sama”, kilka zdumiewających wydarzeń i rzuconych od niechcenia słów zmusza czytelnika do koncentracji i każe mu się głowić nad miejscem, w które go akcja rzuciła i przyczynami, jakie doprowadziły do obecnego stanu rzeczy. Niestety, sporo z tych zagadek nie zostaje wyjaśnionych, można obawiać się że Morgan budował świat „Węgla” ad hoc, z klocków potrzebnych mu w danym momencie. Na razie wieża ułożona z tych klocków się trzyma, ale zapowiadany jest drugi tom osadzony w tym samym świecie – zobaczymy wtedy, z jaką konsekwencją postąpi autor.
Książka zaczyna sie w momencie, kiedy Takeshi Kovacs, Emisariusz Narodów Zjednoczonych, zmuszony zostaje do rozwikłania kryminalnej zagadki. Wynajmuje go bowiem milioner, który chce się dowiedzieć, jak zginął. Nie, nie jest to błąd pisarski. Laurens Bancroft zastrzelił się wprawdzie – i to dość pedantycznie (rozwalił sobie doszczętnie głowę) – ale żyje nadal. Zawdzięcza to zmodyfikowanemu węglowi, z którego buduje się stosy korowe, małe, czarne cuda elektroniki, mocowane w naszych czaszkach i umożliwiające ludzkiemu umysłowi wieczne trwanie. Stos korowy pozwala przeżyć śmierć ciała i odrodzić się w nowym – wystarczy przenieść treść czarnego cylindra i już jesteśmy w kolejnym życiu. Bancroft, bogaty i długowieczny, kopiuje się nieustannie, w związku z czym zniszczenie jednego stosu nie unicestwia człowieka, traci on te wspomnienia, których nie ma w zapasowej kopii zawartości stosu korowego – o ile go na jej utrzymywanie stać. Istnieje też Prawdziwa Śmierć – przez zniszczenie stosu korowego niemającego backupu lub też zniszczenie go wraz z zapasowymi kopiami.
Kovacs, nakłoniony do współpracy szantażem i pieniędzmi Bancrofta, wyrusza więc w nieznany mu świat, by dowiedzieć się, jaka jest prawda. Idąc w ślady wszystkich szanujących się detektywów prowadzi śledztwo, wzburzając swoim nosem różne śmierdzące i zastałe sadzawki. Zgodnie z prawidłami gatunku oberwie mu się za to, ale i szansę na miłe intensywne tete-a-tete też dostanie. Na koniec rozwiąże zagadkę i trzeba Morganowi oddać – pomysł na intrygę miał niebłahy. „Modyfikowany węgiel” dumnie przechodzi brzytwę Lema, fantastyka to nie tylko zdobnik – bez możliwości, jakie autorowi daje stos korowy, wysoko rozwinięta chemia i infosfera, akcja książki byłaby niemożliwa. Zaznaczyć trzeba jednak, że o ile technologie modyfikowanego węgla są wygrane w fabule do końca, o tyle pozostałe obecne w tym świecie – nie. Pojawiają się kilka razy jako gadżety – siłowy parasol, latające samochody, miotacz plazmowy, nie widać jednak dalszych konsekwencji ich istnienia w świecie przedstawionym. Kilkakrotnie wspomniane jest też, jaki okrutny jest rząd wobec niepokornych prowincji, jednak w codziennym życiu świata nie widać jakichkolwiek śladów totalitaryzmu. Za to wspomnienia bohatera o wojnie nie budzą sympatii do buntowników.
Konwencja czarnego kryminału jest wykorzystana w 100%. Już sceny wynajęcia Kovacsa pokazują, że w świecie przyszłości niewiele jest sympatii i szacunku, a ciąg dalszy powieści potwierdza jedynie początkowe podejrzenia. Modyfikowany węgiel dał ludziom wieczność, ale teoretyczną, bo nie każdy może z niej skorzystać. Odebrał jednak człowiekowi szacunek do własnego ciała i zabrał przekonanie o własnej niezwykłości (w końcu, co może być niezwykłego w istocie, której cały umysł i psychika mieszczą się w bryłce węgla). Postęp uczynił bogaczy nieśmiertelnymi, a biedaków upodlił jeszcze głębiej. Morgan nie stroni od gorzkich refleksji i z lubością pokazuje, jak pomysłowa ludzkość przyszłości obraca wielkie osiągnięcia nauki na potrzeby małpy, radującej się seksem, przemocą i wysokim miejscem w hierarchii.
Powieść jest wyśmienicie skonstruowana i napisana. Wydarzenia przechodzą płynnie jedno w drugie, tropy krzyżują się wśród liter, kierując nas ku coraz to innym podejrzeniom, ale wszystko to, wiedzione bezbłędną ręką autora, bezbłędnie splata się w finale w jeden węzeł. Bardzo dobrze pokazano świat, jakim stała się Ziemia – w „Modyfikowanym węglu” nie ma ani cienia dłuższego wykładania i wyjaśnienia, akcja, wspomagana niekiedy sardonicznym komentarzem Takeshiego (taka już karma prywatnego detektywa), tłumaczy wszystko. Jednocześnie, choć Morgan wyjaśnieniami nie rzuca na lewo i prawo, to – pomimo bogactwa fantastycznych szczegółów i głębokich zmian, które przeorały ludzkość – czytelnik nie gubi się. Jedyną większą wadą wynikającą z takiej zwięzłości jest pewne niedookreślenie stosunków między postaciami. Kovacs, weteran wojenny, często wspomina, a jego przeszłość ma spory wpływ na przebieg akcji – ale tak naprawdę nie jest powiedziane, co łączy go z postaciami z jego przeszłości. Tak samo jego motywacje do części działań nie są do końca zrozumiałe. No, ale – to też konwencja.
Warto spróbować tego kryminału, pasjonującego, czarnego jak zmodyfikowany węgiel i głęboko osadzonego w niewesołej przyszłości.
koniec
10 października 2003

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Musi być jakaś alternatywa: Niełatwo być inspirowanym
Miłosz Cybowski

15 XI 2018

Dziesięciu autorów i dziesięć różnych interpretacji malarstwa Jakuba Różalskiego – tak w skrócie należałoby określić antologię „Inne światy”. I, podobnie tak same obrazy, książka wywołuje dość mieszane uczucia.

więcej »

Google, Facebook i inni bogowie
Sławomir Grabowski

14 XI 2018

Tego, że algorytmy Google i Facebooka formatują nam mózgi boi się nawet Jacek Dukaj. Takie formatowanie właściwie się nam podoba, bo uznajemy, że plusów jest więcej i nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Bez Apple’a i Amazona może i tak, ale książka pisana jest z amerykańskiej perspektywy, a za oceanem te dwie firmy urosły do niemal boskiej rangi i razem z wujkiem google i fejsem stanowią tytułową „wielką czwórkę”, czasem określaną mianem „czterech jeźdźców apokalipsy”.

więcej »

Gdzie magiczny miecz wibruje
Beatrycze Nowicka

13 XI 2018

„Krew i stal” – powieściowy debiut Jacka Łukawskiego, otwierający cykl „Kraina martwej ziemi” jest powieścią średnią, skierowaną głownie do fanów klasycznej fantasy.

więcej »

Polecamy

Duchy w powłokach

Przeczytaj to jeszcze raz:

Duchy w powłokach
— Beatrycze Nowicka

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przeczytaj to jeszcze raz: Duchy w powłokach
— Beatrycze Nowicka

Krótko o książkach: Modyfikowany węgiel
— Miłosz Cybowski

Berserker yaoi
— Michał Kubalski

Takeshi na mokro
— Eryk Remiezowicz

Bez siły charakteru
— Eryk Remiezowicz

Coraz wyżej
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.