Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Stephen King
‹Cell›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCell
Data wydania21 listopada 2006
Autor
Wydawca Pocket Book
ISBN978-1416524519
Format480s, 7,5×4,2″
Cena9,99$
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cudzego nie znacie: Czy chcesz zostawić wiadomość?
[Stephen King „Cell” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zastanów się, czy doładowałeś baterię. Sprawdź, czy masz pieniądze na karcie. Zerknij, czy na pewno masz zasięg. A teraz pomyśl, czy nie lepiej zostawić tę cholerną komórkową smycz w szufladzie. Stephen King w swojej powieści „Cell” straszy posiadaczy telefonów

Michał Kubalski

Cudzego nie znacie: Czy chcesz zostawić wiadomość?
[Stephen King „Cell” - recenzja]

Zastanów się, czy doładowałeś baterię. Sprawdź, czy masz pieniądze na karcie. Zerknij, czy na pewno masz zasięg. A teraz pomyśl, czy nie lepiej zostawić tę cholerną komórkową smycz w szufladzie. Stephen King w swojej powieści „Cell” straszy posiadaczy telefonów

Stephen King
‹Cell›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCell
Data wydania21 listopada 2006
Autor
Wydawca Pocket Book
ISBN978-1416524519
Format480s, 7,5×4,2″
Cena9,99$
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W oczach Claya Riddela życie nie mogłoby być piękniejsze niż było tego ciepłego październikowego popołudnia: właśnie wyszedł ze spotkania, na którym sprzedał bostońskiemu wydawnictwu swoje dzieło, komiks „Dark Wanderer”, i postanowił uczcić ten sukces porcją lodów od ulicznego sprzedawcy. Nie może się doczekać, aż wróci do hotelu i zadzwoni do żony, Sharon.
Jednak życie potrafi nagle stać się bardzo, bardzo podłe. I właśnie takie się staje, kiedy biznesmen w garniturze zaczyna przeżuwać ucho brązowego labradora, a nastolatka z grzywką odgryza sporą część szyi kobiety stojącej przed nią w kolejce po lody. Świat wokół Claya wariuje, a wraz ze światem – większość jego mieszkańców. Clay oraz inni ocaleni z pierwszej fali morderczego szału muszą walczyć o życie, a także dotrzeć do swoich bliskich – o ile ci jeszcze żyją. I niestety to, co w pierwszym lepszym filmie o zombie było koszmarnym, lecz stałym i znanym standardem, w realiach świata po Impulsie jest tylko pierwszym etapem. Potem jest jeszcze koszmarniej, jeszcze bardziej tajemniczo, jeszcze bardziej dziwacznie – bo opętani zdają się ewoluować. A Clay nie może się uwolnić od wspomnienia o małym czerwonym telefonie komórkowym, który jego syn Johnny dostał na swoje 12. urodziny i którego czasem – ale tylko czasem! – zapominał zabrać z biurka.
Po Stephenie Kingu od dawna oczekiwano napisania powieści o zombie. Wprawdzie już w 1989 w zbiorze „The Book of the Dead” ukazało się opowiadanie „Home Delivery” (jako „Urodzi się w domu” także w antologii Kinga „Marzenia i koszmary”), umiejscowione w tym samym uniwersum co filmy George’a Romero, jednak wampiry i wilkołaki, a także mniej oczywiste niesamowitości bardziej zajmowały umysł mistrza „straszącej prozy” niż żywe trupy. I w sumie to się nie zmieniło. Bowiem „Komórka” nie traktuje o nieumarłych – opowiada o upadku cywilizacji w wyniku uruchomienia nieznanym sposobem pokładów agresji uwięzionych w każdym człowieku. Jednak opisy ataków, koszmarnego losu ofiar, makabrycznych posiłków opętanych nieodmiennie przywodzą na myśl filmy o zombie, a zwłaszcza nową wersję „Świtu żywych trupów” (2004), w której nieumarli to już nie powolne i niezdarne stwory, lecz szybkie i uparte drapieżniki.
Narracja przypomina bardziej powieści Kinga pisane pod pseudonimem Richard Bachman (np. „Uciekiniera” czy „Wielki Marsz”) – co prawda punkt początkowy akcji przypomina nieco Kingowski „Bastion”, jednak sposób prowadzenia fabuły jest diametralnie odmienny. Czytelnik nie jest powoli i metodycznie, a nawet nastrojowo wprowadzany w klimat apokalipsy, lecz jest wrzucony w sam jej środek – już na 6. stronie powieści chaos rządzi w Bostonie. Narracji nie przerywają opisy rozwoju sytuacji na świecie, King rezygnuje także z opowiadania losów całych zastępów postaci mniej i bardziej istotnych dla fabuły – jak to było w przegadanym i grubaśnym „Bastionie”. Członkowie małej grupy (ka-tet1)?), która skupia się wokół Claya, są opisani dokładnie, ale bezsprzecznie główną postacią jest Clay, zaś centralnym wątkiem – jego poszukiwanie syna. Skutkuje to tym, że książkę „połyka się”, do bohaterów łatwo można się przywiązać, ale jednocześnie wiele kwestii pozostaje otwartych. Co się działo w rejonach świata, w których komórki nie są tak powszechne? Czy tam udało się zachować struktury państwowe czy chociaż lokalne? Więc może cywilizacja nie upadnie aż tak nisko? Takie rozważania King poświęcił dla czytelności powieści i szybkiego tempa akcji, uzyskując książkę fascynującą, ale jednocześnie całkowicie „amerykocentryczną” i mocno „bachmanowską”.
Osobno pochwalić należy również zakończenie. Nie mogę oczywiście go zdradzić, jednak jego niejednoznaczność, pozostawienie czytelnika w niepewności co do ostatecznego rezultatu poczynań Claya wydaje się bardzo pasować do gatunku literackiego, który wszak ma niepokoić i straszyć.
Z czystym sumieniem mogę zatem polecić „Cell” Stephena Kinga, zwłaszcza, że w ostatnich dniach ukazało się polskie tłumaczenie tej powieści. Jeśli lubicie twórczość Kinga, nie zawiedziecie się.
Stephen King nie ma telefonu komórkowego.
koniec
18 kwietnia 2007
1) ka-tet to grupa ludzi, złączonych przez los i wspólne zadanie; nazwa pochodzi z siedmioksięgu o „Mrocznej Wieży” Stephena Kinga, gdzie tak określano grupę Rolanda, ostatniego rewolwerowca, i jego pomocników.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Spektaklu akt drugi
Beatrycze Nowicka

30 XI 2021

„Dziesięć Żelaznych Strzał” – kolejny tom cyklu Sama Sykesa o Sal Kakofonii – uważam za lepszy od pierwszego.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Krew ojców
— Miłosz Cybowski

Długa droga do zwycięstwa
— Miłosz Cybowski

Sukces nie jest grą przypadku
— Joanna Kapica-Curzytek

Bizantyjski przepych
— Miłosz Cybowski

Przychodzimy w pokoju, obcy bambusie
— Miłosz Cybowski

Kosmiczny grzyb w natarciu
— Miłosz Cybowski

Raz lepiej, raz gorzej
— Miłosz Cybowski

Wybrańców dwóch (a właściwie dwoje)
— Miłosz Cybowski

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Krótko o książkach: Upływ czasu
— Joanna Kapica-Curzytek

Wybawca lekki jak piórko
— Dominika Cirocka

Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął
— Katarzyna Piekarz

Pudełko nie czarno-białe
— Dominika Cirocka

Esensja czyta: Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tym razem bez koszmarów
— Dominika Cirocka

Historia niesie pisarza
— Tomasz Kujawski

Tegoż autora

To nie jest straszne
— Michał Kubalski

W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje Pająka
— Michał Kubalski

Film, który poszedł naprzód
— Michał Kubalski

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Gwiezdne wojny: Nowa układanka ze starych klocków
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Mroziuk, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie taki dobry dinozaur
— Michał Kubalski

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.