Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Orlando Figes
‹Taniec Nataszy›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTaniec Nataszy
Tytuł oryginalnyNatasha’s Dance
Data wydania15 marca 2007
Autor
PrzekładWładysław Jeżewski
Wydawca Magnum
ISBN978-83-89656-26-1
Format544s. 165×235mm; oprawa twarda
Cena56,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 28,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Jak pojąć niepojęte, czyli wykład z dziejów Rosji
[Orlando Figes „Taniec Nataszy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Rosja fascynuje i przeraża niemal od zarania swych dziejów. Zachodni intelektualiści – w tym również Polacy – od zawsze mieli podzielone zdania na temat wschodniego imperium (czy to carskiego, czy też sowieckiego). Jedni uznawali jego wielkość i poddawali się czarowi „duszy rosyjskiej”, inni natomiast dostrzegali w tym państwie wielkie zagrożenie i zaliczali się do grona zaprzysięgłych wrogów wszystkiego co rosyjskie. Źródeł takiej postawy stara się dociec brytyjski historyk Orlando Figes w książce „Taniec Nataszy”, będącej znakomitą monografią rosyjskiej kultury od czasów Piotra Wielkiego do Leonida Breżniewa.

Sebastian Chosiński

Jak pojąć niepojęte, czyli wykład z dziejów Rosji
[Orlando Figes „Taniec Nataszy” - recenzja]

Rosja fascynuje i przeraża niemal od zarania swych dziejów. Zachodni intelektualiści – w tym również Polacy – od zawsze mieli podzielone zdania na temat wschodniego imperium (czy to carskiego, czy też sowieckiego). Jedni uznawali jego wielkość i poddawali się czarowi „duszy rosyjskiej”, inni natomiast dostrzegali w tym państwie wielkie zagrożenie i zaliczali się do grona zaprzysięgłych wrogów wszystkiego co rosyjskie. Źródeł takiej postawy stara się dociec brytyjski historyk Orlando Figes w książce „Taniec Nataszy”, będącej znakomitą monografią rosyjskiej kultury od czasów Piotra Wielkiego do Leonida Breżniewa.

Orlando Figes
‹Taniec Nataszy›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTaniec Nataszy
Tytuł oryginalnyNatasha’s Dance
Data wydania15 marca 2007
Autor
PrzekładWładysław Jeżewski
Wydawca Magnum
ISBN978-83-89656-26-1
Format544s. 165×235mm; oprawa twarda
Cena56,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 28,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Orlando Figes – w Polsce dotychczas niezbyt znany – w Wielkiej Brytanii uznawany jest za jednego z największych znawców historii Rosji. „Taniec Nataszy” to pierwsze przetłumaczone na język polski dzieło profesora Uniwersytetu Londyńskiego. Dzieło, dodajmy, niezwykle ambitne. Figes postanowił bowiem przedstawić szeroką panoramę dziejów kultury rosyjskiej. I chociaż dolną granicę czasową wyznaczył w momencie objęcia władzy przez cara Piotra Wielkiego w 1682 roku1), to jednak nie sposób było nie odnieść się do czasów wcześniejszych. Tym samym, choć w nieco większym już skrócie, dzięki książce Figesa poznajemy również kulturę Rusi kijowskiej i włodzimierskiej oraz epoki niewoli mongolskiej, która trwała od XIII do XV wieku. Po okresie podporządkowania ziem ruskich Tatarom Ruś zaczęła stopniowo odzyskiwać niezależność, a stało się to możliwe dzięki niezwykle ambitnym książętom moskiewskim, między innymi Iwanowi III Srogiemu i Iwanowi IV Groźnemu. To właśnie umiejętnie prowadzona polityka moskwian wobec Złotej Ordy pozwoliła na odegranie przez Wielkie Księstwo Moskiewskie zasadniczej roli w odbudowie niezawisłego bytu. Z niewoli mongolskiej wyłoniła się już w zasadzie nie Ruś, ale Rosja, której głównym ośrodkiem stała się właśnie położona nad rzeką o tej samej nazwie Moskwa, potrafiąca zdystansować wcześniejsze ośrodki władzy – zarówno Kijów, jak i Włodzimierz nad Klaźmą.
Dlaczego autor „Tańca Nataszy” jako wydarzenie początkowe wybrał wstąpienie na tron Piotra Wielkiego, dziwić raczej nie powinno. Car Piotr do dzisiaj uznawany jest przecież za jednego z najwybitniejszych władców w historii Rosji – przede wszystkim dlatego, że odmienił oblicze państwa. Zafascynowany Europą Zachodnią i kulturą Oświecenia, postanowił uczynić swój kraj cywilizowanym, a mówiąc prościej – przechrzcić go na zachodnią modłę. Ponad czterdziestoletnie rządy tego władcy to praktycznie niekończące się dzieło reform2). Rosja sprzed panowania Piotra i po okresie jego rządów to dwa różne państwa. Inna sprawa, że – co zresztą wyraźnie podkreśla Orlando Figes – carowi nie do końca udało się odmienić oblicze samych Rosjan; więcej nawet: poprzez swoje reformy doprowadził on do specyficznego rozdwojenia jaźni3). Większość Rosjan od tej pory na pozór tylko hołdowała europejskim ideałom, w duszy jednak pozostała jeszcze na długie lata spadkobiercami tradycji mongolsko-tatarskich. Nie udało się więc Piotrowi, mimo wieloletnich starań, wyplenić starych przyzwyczajeń – barbarzyńska natura jego podwładnych nieraz jeszcze brała górę nad cywilizowaną, lukrowaną powłoką, jaką starał się nadać swemu państwu. Inna sprawa, że i sam car nie był wolny – zwłaszcza w chwilach upojenia alkoholowego – od typowo rosyjskich przywar, które tak zaciekle starał się zwalczać.
O owej kulturowej schizofrenii, której tak wiele miejsca poświęca autor „Tańca Nataszy”, świadczy również sam tytuł książki. Został on zaczerpnięty z „Wojny i pokoju” Lwa Tołstoja, a konkretniej – odnosi się do jednej ze scen tej największej dziewiętnastowiecznej literackiej epopei, kiedy to po polowaniu Natasza Rostowa zostaje zaproszona do domu swego „wujaszka”. „Wujaszek” Nataszy to były oficer, szlachcic z pochodzenia, który porzucił typowo szlacheckie życie i osiadł na wsi. W pewnej chwili, już po kolacji, sięgnął on po gitarę i zaczął śpiewać rosyjską pieśń miłosną – pieśń, której Natasza, wychowana w kulcie francuszczyzny, znać nie mogła. A jednak te proste dźwięki i melodia chwyciły ją za serce i zaczęła tańczyć. Ta scena – zdaniem Figesa – symbolizuje owo cywilizacyjne rozdarcie Rosji, zapoczątkowane za rządów Piotra Wielkiego i głęboko zakorzenione w społeczeństwie rosyjskim jeszcze, jak widać, ponad wiek później. Cały „Taniec Nataszy” podporządkowany jest udowodnieniu tej tezy. Figes nie robi tego jednak ani nachalnie, ani też złośliwie. Nie jest jego zamiarem przytoczenie dowodów na niższość kultury rosyjskiej. Przyjmuje raczej postawę obiektywnego obserwatora, który stara się zrozumieć i wytłumaczyć innym niezwykle skomplikowane zjawisko. Niekiedy daje się jednak ponieść i właśnie te partie książki, w których Figes porzuca „szkiełko” i „oko”, a dopuszcza do głosu „serce” i „duszę”, są najbardziej interesujące. Najbardziej jest to widoczne w rozdziałach zatytułowanych „Dzieci roku 1812” oraz „W poszukiwaniu rosyjskiej duszy”. I to w nich kryje się najważniejszy klucz do rozszyfrowania nurtującej Zachód już od wieków zagadki: czym jest wspomniana wyżej „rosyjska dusza”? Co ją ukształtowało?
Brytyjczyk spogląda na kulturę rosyjską przez pryzmat największych ludzi danej epoki. Nie ogranicza się jednak – jak można by tego oczekiwać – tylko do artystów. Nie stara się też nadać swojej monografii walorów encyklopedycznych, unika stereotypowych notek biograficznych. Dzieła literackie, malarskie czy muzyczne, na które się powołuje, stają się dla niego źródłami historycznymi, z których czerpie pełnymi garściami, aby odtworzyć koloryt epoki. Tym samym więc poznajemy taką Rosję, jaką widzieli pisarze Aleksander Puszkin, Lew Tołstoj, Antoni Czechow, Nikołaj Gogol, kompozytorzy Modest Musorgski, Nikołaj Rimski-Korsakow, Igor Strawinski, Dmitrij Szostakowicz, czy też malarze Wasilij Kandinski, Ilja Riepin, Aleksiej Wenecjanow i inni. Ważnymi bohaterami „Tańca Nataszy” są jednak także przedstawiciele wielkich arystokratycznych rodów rosyjskich, jak np. Szeremietiewowie (Boris, Nikołaj, Piotr i Dmitrij) czy Wołkonscy (Siergiej Grigorjewicz i Siergiej Michajłowicz). Opisując wiek XX, a następnie pierwsze dziesięciolecia istnienia Związku Radzieckiego, Figes poświęca wiele miejsca – poza literaturą – także rodzącemu się wówczas kinu i teatrowi eksperymentalnemu (rozdział „Rosja w sowieckim obiektywie”); nie zapomina również o rosyjskiej emigracji, która po upadku caratu i zwycięstwie bolszewików stała się głównym nośnikiem starych rosyjskich tradycji („Rosja na obczyźnie”). Czytelników Esensji może zainteresować fakt, że w jednym z rozdziałów poświęconych kulturze radzieckiej mowa jest o klasykach science fiction (między innych Aleksieju Tołstoju, Iwanie Jefriemowie i braciach Strugackich4)), natomiast omawiając filmowe dokonania Andrieja Tarkowskiego, Figes odnosi się zarówno do „Solaris”, jak i „Stalkera”. Już sama ta wyliczanka nazwisk wystarczy, aby zdać sobie sprawę z tego, jak rozległą panoramą dziejów kultury rosyjskiej jest „Taniec Nataszy”.
Mimo tematu – zdawałoby się, mało atrakcyjnego – dzieło brytyjskiego profesora czyta się znakomicie; wprost trudno się od niego oderwać. Książka jest bowiem nie tylko świetnie napisana, ale przede wszystkim kapitalnie skonstruowana. Krzyżują się w niej ludzkie losy, na dodatek co rusz brutalnie wkracza w nie historia (wojna północna, wyprawa Napoleona na Moskwę, powstanie dekabrystów, rewolucja październikowa i II wojna światowa). W efekcie otrzymujemy opowieść o ludziach Sztuki (tak jest, przez wielkie „S”!), którym przyszło żyć na styku wielu kultur, a którzy właśnie dzięki temu stworzyli własną, niepowtarzalną kulturę – kulturę, jak i cała Rosja, tyleż fascynującą, co potrafiącą przerazić5). Nie wszyscy jednak mogą poczuć się w pełni usatysfakcjonowani. O dziwo bowiem, Figes stosunkowo niewiele miejsca – w porównaniu z Puszkinem, Gogolem czy Czechowem – poświęca tak ważnym dla rosyjskiej literatury XIX wieku pisarzom jak Fiodor Dostojewski czy Iwan Turgieniew. Epizodycznie też na stronach „Tańca Nataszy” pojawiają się wielcy myśliciele XX wieku Lew Gumilow oraz Nikołaj Bierdiajew6), mimo że widać wyraźnie, iż autor niejednokrotnie podpierał się ich poglądami na historię Rosji. Figes zabezpieczył się jednak przed potencjalnymi atakami z tej strony, zaznaczając we „Wstępie”: „Zawiera ona [książka] autorską interpretację zjawiska pod nazwą »kultura rosyjska«, a nie podręcznikowy wykład jego historii, toteż czytelnik nie powinien się dziwić, że niektórzy wybitni twórcy nie znaleźli w niej należnego im miejsca”. Ja jednak trochę się dziwię. Inna sprawa, że pomimo tego mankamentu „Taniec Nataszy” jest dziełem fascynującym, a dla wszystkich, którzy interesują się Rosją – wręcz lekturą obowiązkową.
koniec
31 maja 2007
1) W 1682 roku Piotr I – nazwany Wielkim dopiero po zwycięstwie w wojnie północnej w 1721 roku – został tylko nominalnie carem Rosji. Miał wtedy zaledwie dziesięć lat, a wyniesienie go na tron spowodowane zostało przedwczesną śmiercią jego przyrodniego bezdzietnego brata, Fiodora III. Faktycznie przez kolejnych siedem lat imperium władała jego starsza siostra Zofia. Dopiero w 1689 roku Piotr dokonał przewrotu pałacowego i objął niepodzielne rządy, które sprawował do 1725 roku.
2) Nie było chyba dziedziny życia, której Piotr nie starałby się odmienić. Jego reformy objęły sprawy wojskowe, polityczne, religijne, administracyjne, oświatowe, gospodarcze i społeczne. Do najbardziej znanych należał między innymi nakaz ubierania się po europejsku i noszenia – na wzór francuski – peruk. Car, walcząc z tradycjami staroruskimi, zakazał również noszenia przez szlachtę brody. Na ten „luksus” zgodę uzyskali jedynie mnisi i chłopi; ewentualnie kupcy, ale tylko pod warunkiem, że zapłacili specjalny pięćdziesięciorublowy podatek.
3) Podobne do Figesa poglądy wyrażał przed laty wybitny rosyjski historyk XX wieku Lew Gumilow (prywatnie syn słynnych poetów Anny Achmatowej i Nikołaja Gumilowa), czemu dał wyraz w dwóch – dobrze znanych także w Polsce – książkach: „Od Rusi do Rosji” oraz „Śladami cywilizacji Wielkiego Stepu”. Różni się on jednak od Brytyjczyka w ocenie tego stanu rzeczy. Figes wyraża bowiem poglądy typowe dla Europejczyka z Zachodu, który – choć docenia wpływ Tatarów na rozwój kultury rosyjskiej – widzi w okresie niewoli mongolskiej przyczynę zacofania cywilizacyjnego Rosji w kolejnych wiekach; Gumilow, zafascynowany kulturą azjatycką, jest raczej daleki od tak zdecydowanych i krzywdzących, jego zdaniem, sądów.
4) Dziwić może jednak, że pisząc o Strugackich, autor wspomina tylko jedno ich dzieło – „Drapieżne rzeczy wieku” (w Polsce powieść ta została wydana przez Prószyńskiego i S-kę w 2003 roku pod tytułem „Drapieżność naszego wieku”), które zdecydowanie nie zalicza się do ich największych osiągnięć ani na polu literackim, ani futurologiczno-socjologicznym.
5) W stwierdzeniu „przerazić” nie ma ani krzty przesady. Wystarczy prześledzić reakcje świata na publikację „Biesów” Fiodora Dostojewskiego. W pierwszej połowie XIX wieku samych Rosjan przeraził ich rodak, filozof Piotr Czaadajew, który w jednym ze swoich „Listów filozoficznych” uznał Rosję za kraj upośledzony, pozbawiony własnej historii. Szok był tak wielki, że pisarza uznano za obłąkanego, a wydawcę „Listu…” skazano na zesłanie.
6) Nikołaj Bierdiajew to człowiek-instytucja, przede wszystkim filozof, ale także historyk i antropolog. Był wyznawcą prawosławia, ale odrzucającym wszelkie przejawy nacjonalizmu rosyjskiego. W 1922 roku został wydalony z Rosji Radzieckiej i zamieszkał najpierw w Berlinie, a następnie w Paryżu. Zasłynął jako autor „Światopoglądu Dostojewskiego”, „Sensu historii”, „Niewoli i wolności człowieka”. W Polsce najbardziej znany jest jako autor „Rosyjskiej idei” (wydanego przez Frondę fenomenalnego studium historii, kultury i religii Rosji) oraz „Nowego średniowiecza”, które swego czasu do tego stopnia zafascynowało Lecha Jęczmyka, że tak właśnie postanowił on zatytułować cykl swoich felietonów w „Nowej Fantastyce”.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Duch miejsca
Joanna Kapica-Curzytek

23 VII 2019

„Córka zegarmistrza” powieść z duchami i tajemnicami w tle, tak angielska w klimacie, nawiązuje do najlepszych tradycji prozy brytyjskiej. I tu zaskoczenie: jej autorka, Kate Morton, wywodzi się z Australii.

więcej »

Śpioch w Warszawie
Marcin Mroziuk

22 VII 2019

W „Dzikiej” możemy z zainteresowaniem obserwować, jak grupka harcerzy z Saskiej Kępy próbuje rozwikłać kolejną już zagadkę kryminalną. W tym przypadku zaletą jest nie tylko atrakcyjna fabuła, ale również sposób, w jaki Małgorzata Karolina Piekarska ukazuje rasistowskie zachowania zarówno wśród młodzieży, jak i u dorosłych.

więcej »

Święto zmarłych na ckliwie
Jarosław Loretz

21 VII 2019

W teorii „Halloween: Cukierek albo psikus” to antologia jedenastu opowiadań grozy, oplecionych tematycznie wokół Halloween. W praktyce – i owszem, jest to antologia jedenastu opowiadań. I tyle. Bo tak grozy, jak i Halloween, jest tam tyle, co kot napłakał.

więcej »

Polecamy

„Normalni” szaleńcy

Na rubieżach rzeczywistości:

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Gdy milicji przydaje się pomoc…
— Sebastian Chosiński

Nadzieja w Montanie
— Sebastian Chosiński

Lepiej byłoby już pozostać w Paryżu!
— Sebastian Chosiński

Birdman znad Missisipi i Missouri
— Sebastian Chosiński

Jak Tommy Lee Jones (razy trzy) w „Ściganej”…
— Sebastian Chosiński

Pornobiznes i narkotyki, komunizm i nazizm
— Sebastian Chosiński

Żydzi, Arabowie i ich koty
— Sebastian Chosiński

Drapieżcy w Gotham
— Sebastian Chosiński

Jak radzić sobie z nienawiścią
— Sebastian Chosiński

Gdzie dwie się biją, tam trzeci korzysta
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.